FIONKA nieskoordynowany Kiwaczek - KONIEC

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt lut 01, 2008 16:48 FIONKA nieskoordynowany Kiwaczek - KONIEC

Jesli to prawda ze kot ma siedem zyc, to Fionka wlasnie zaczela nowe.
Czy ktos pamieta Kiwaczka od jopop z watku nieskoordynowana dymna persiczka - mieszka u SFINKS oraz pozniejsza jej historie FIONKA - straszny atak padaczki ?
W grudniu choroba Fionki siegnela dna, gorzej juz byc nie moglo. Ataki po kilka razy dziennie, luminal nie dzialal, wpadala w stany padaczkowe. Nawet Relsed nie potrafil juz powstrzymac atakow. Rokowania wiadomo jakie, a wlasciwie to rokowan nawet nie bylo - eutanazja jedyne wyjscie.
Wtedy otrzymalam pw pt" moze pomoge". JoannaN dokladnie opisala przypadek swojego Klimka, kazde jej slowo bylo jakby opowiadaniem o Fionce. Przekonala mnie aby podjac probe leczenia bo to moga byc pasozyty. Ja, jeszcze dla potwierdzenia zrobilam juz trzecie badanie kupki w AnimalLabie - nic nie wyszlo, powtorzylam w laboratorium parazytologii Felix - wynik taki sam. Z tym ze Pani parazytolog powiedziala ze trzeba miec szczescie aby spotkac pasozyty w jelitach.
Joanna skontaktowala mnie z dr Ela ktora podjela sie leczenia Fionki przez internet. Diagnoza dr Eli brzmiala: TASIEMIEC - tasiemiec jest glowna przyczyna wystepowania padaczki u kotow.
Innego wyjscia i tak nie mialysmy - zaczelo sie leczenie. Doktor Ela pisala jakie potencje lekarstwa mam podawac w zaleznosci od tego co sie dzialo. A dzialo sie naprawde cos niesamowitego.
Po podaniu dawki lekarwsta Fionka miala po pietnascie atakow dziennie przy czym po kazdy ataku zjadala: kostke gotowanego mintaja, jajecznice z jednego jaja, ok 150 gr surowego miesa i 150 gr Bozity. Jadla dziennie wiecej niz wazyla i nie wydalala tego co zjadla. Po zmianie potencji zaczely sie "zrzuty" tzn. oddala cos jak farbe olejna smierdzaca kwasem a w niej byly klebki wlosow - przynajmniej tak myslalam - okazaly sie jednak klebami cienkich jak wlosy robakow. Po nastepnej zmianie potencji pojawilo sie najgorszych piec atakow. Cale cialo ogarnialy straszne skurcze, rzucalo nia 20 cm nad ziemie, glowa wpadala w jakies kosmiczne wibracje i caly czas byl krzyk, okropny drzacy krzyk. Po piatym takim krytycznym ataku Fionka zrobila kupe cala owinieta paskudnym, obrzydliwym, wstretnym GADZISKIEM TASIEMCEM. Po wydaleniu tego paskudztwa ataki minely, zaczely tez znikac wczesniejsze objawy neurologiczne Fionki. Leczenia trwa caly czas a postepy sa widoczne z godziny na godzine.
Moze to co napisalam pomoze jakiemus kotu, moze czasem warto sprobowac czegos w co sie nie wierzy bo moze przypadkiem uratuje sie zycie jakiegos stworzenia ktore nie mialo szans.
DZIEKUJE CI joannoN ZA TO ZE ZNALAZLAS FIONKE NA FORUM I ZA TO ZE CHCIALAS JEJ POMOC
DZIEKUJE TEZ BARDZO DOKTOR ELI KTORA DALA FIONCE NOWE ZYCIE I ZDROWIE
NASZEJ WDZIECZNOSCI I TAK NIE SA W STANIE WYRAZIC ZADNE SLOWA
Ostatnio edytowano Pon mar 31, 2008 23:37 przez sfinks, łącznie edytowano 1 raz

sfinks

 
Posty: 1385
Od: Pon kwi 10, 2006 20:12
Lokalizacja: warszawa

Post » Pt lut 01, 2008 17:00

Strasznie sie ciesze,ze kicia zdrowieje :)) Obawiam sie jednak ,ze bedziesz kolejna osoba ,ktora sieje wrogą propagande;) Po Joannie jestem nr 2 ,dla Ciebie pozostal nr 3;) Ja wlasnie dzisiaj rozpoczęłam kuracje p.robacza wg. zalecen p.Eli . Licze ,ze po jej zakonczeniu moj Ebi w koncu przestanie charczec nosem :( a Melka zabijac smrodem swoich kup wszystko w promieniu 1 km. Mam nadzieje, ze u moich kotow nie bedzie tak silnej reakcji,w kazdym razie minelo juz dobrych kilka godzin i nic sie nie dzieje...koty spia:)

kya

 
Posty: 6511
Od: Śro mar 14, 2007 17:09
Lokalizacja: Szczecin

Post » Pt lut 01, 2008 17:11

E tam, nie przejmuje sie tym. Jak opowiadam o tym wetom do ktorych chodzilam to sa zafascynowani ta metoda i mowia, ze gdyby sie zaglebiali w diagnoze kazdego pacjenta to tez by doszli do takiego rozpoznania. Ale uczyli sie zatrzymywac objawy choroby a nie wnikac w przyczyny jej powstania - sztuka i tak sie do tego przyznac. Grunt ze kilku z nich chce sie zapoznac z publikacjami i metodami leczenia dr Eli.

sfinks

 
Posty: 1385
Od: Pon kwi 10, 2006 20:12
Lokalizacja: warszawa

Post » Pt lut 01, 2008 17:18

Tak tylko poki nie zlikwiduje sie przyczyny( w tym wypadku robali) nie zatrzyma sie objawow.Bledne kolo .Nie jestem zszokowana tym co napisalas bo czytalam czego robale potrafia dokonac w organizmie .Pisalam o tym na forum ale hmmm.... nikt nie chce tego sluchac:)) To nie pierwszy kot na miau ,ktorego p.Ela prawie z grobu wyciagnela .

kya

 
Posty: 6511
Od: Śro mar 14, 2007 17:09
Lokalizacja: Szczecin

Post » Pt lut 01, 2008 17:32

Sfinks, masz priv.
Obrazek
Devon, Gizmo i Dzidzia

Jowita

 
Posty: 6875
Od: Wto paź 19, 2004 19:35
Lokalizacja: Warszawa - Mokotów

Post » Pt lut 01, 2008 17:49

Bardzo sie ciesze!
Dorota, Mru(czek), Chipolit, Norka, O'Gon (Burak); Balbina, Tygrysiunia, Bolek i Coco za TM

Dorota

 
Posty: 67021
Od: Pon maja 20, 2002 13:49
Lokalizacja: Olsztyn

Post » Pt lut 01, 2008 18:17

Sfinks, musisz się przyzwyczaić do obojętności....
Zastanawiam się na czym to polega, czytam wiele wątków o chorobach kocich, o problemach zatroskanych opiekunek i ich licytowanie się w stosowaniu co raz nowych, drogich leków, szukania przez nich wspaniałych lekarzy, robienie dziesiątki wymyślnych badań .... i co z tego? Stosują ciągle nowe antybiotyki, i myślę: czy same wzięłyby tyle antybiotyków ?
Czy na własnej osobie robiłyby tyle doświadczeń z lekami ?
No cóż, koty się nie poskarżą... po prostu cichutko odejdą... bo antybiotyki spowodowały, że odporność spadła całkowicie i pasożyty kota zjadły...
NIE SPOTKAłAM KOTóW BEZ PASOZYTóW (GRZYBICE, DROżDżYCE TO TEż PASOżYTY) Serwując im antybiotyki bez opamiętania i szczepionki wtedy gdy są nieodrobaczone powodujemy, że odporność mają ZEROWĄ.
Już o tym pisałam....i co ? niektóre opiekunki już wiedzą, że ich kot ma robale i co ? Dalej kocina dostaje truciznę...
Powiem coś jeszcze: NIKT na świecie nie zmarł na AIDS, nie AIDS był przyczyną śmierci tylko brak odporności...
A koci FIV to nic innego jak brak odporności...
Często już omijam wątki o następnych chorych kotach, szkoda mi czasu na dyskusję i przekonywanie innych do homeopatii, 99 % forumowiczek nie szczyciłoby się jakie to drogie i wspaniałe leki stosują, i jak bardzo dbają o kocie życie.
Nawet Twoja " wspólniczka niedoli" czyli koleżanka która ma kota z padaczką, zlekceważyła Twoje doświadczenia bo ... kot wiekowy ! No to co ? nie zasługuje na życie w zdrowiu ?! A tak kot się męczy i ona też...
Kya, założyłaś dwa wątki, poszalałaś w internecie szukając przyczyn chorób, i co ? Niewiele osób się zaintersowało, nie chciało prowadzić dialogu ale obok na innych wątkach możesz się dowiedzieć jakie wspaniałe diety i za jakie wspaniałe pieniądze leczą koty inne forumowiczki...
Mnie trudno zrazić i się nie przejmuję, od czasu do czasu napiszę o robalach bo jednak Czesio żyje, Fionka też i inne mają się lepiej...
Musimy się przyzwyczaić, że nasz głos w tej sprawie to głos wołającego na puszczy...
Sfinks, czy podliczyłaś ile kosztowało Cię leczenie Fionki? Tak dla porównania z antybiotykami i wymyślnymi karmami....

Teraz z Elą ratujemy następną sparaliżowaną kotkę.
joanna

joannaN

 
Posty: 195
Od: Pt paź 12, 2007 22:07
Lokalizacja: Lublin

Post » Pt lut 01, 2008 18:28

Mnie tez zal jest tych kotow z zoltaczka ,chora watroba ( pewnie zezarta w polowie przez robale) ,astmatycznych etc . ale skoro ktos woli wydac majatek na przeswietlenia,tomografie i diabli jeszcze wiedza co no to trudno.
Najpierw powinno byc skuteczne odrobaczanie a jak to nie pomoze szukanie innych przyczyn a nie leczenie objawow. Ja tylko zaluje ze p.Ela nie mieszka w szczecinie . Jesli homeopatia pomoze moim kotom bede codziennie dziekowac w duchu tej kobiecie:)

kya

 
Posty: 6511
Od: Śro mar 14, 2007 17:09
Lokalizacja: Szczecin

Post » Pt lut 01, 2008 18:58

A najlepsze jest to ze siedzac z wetami ktorzy prowadzili Fionke i analizujac jej historie od poczatku krok po kroku (niestety po czasie) wszystko wskazywalo na pasozyty - bylo tylko jedno ale- BADANIA KUPKI TEGO NIE POTWIERDZALY - wiec wszyscy przeszli obok teo obojetnie. Takie objawy jak: wielki brzuch, zagazowane jelita, zmiany skorne, luzna kupa z krwia, zaburzenia neurologiczne i na koncu padaczka - wskazywaly wyraznie. Nawet badanie krwi mialo wysoki poziom "jakis tam kwasochlonnych" co mowilo o pasozytach lub alergii. A poniewaz pasozyty nie byly nijak udokumentowane wiec wszystko poszlo w strone alergii. Tu nie ma mowy o zadnym przeoczeniu czy pomylce u wetow, to niestety zwykla medycyna opiera sie na badaniach, na podstawie ktorych wystawia sie rozpoznanie. A jak widac w przypadku Fionki, nie wszystko da sie zobaczyc i zbadac.

sfinks

 
Posty: 1385
Od: Pon kwi 10, 2006 20:12
Lokalizacja: warszawa

Post » Pt lut 01, 2008 19:07

No coz...tu klania sie chyba niewiedza weterynarzy bo to ,ze w kupie akurat trafi sie na cysty pasozytow to niewielkie szanse . Fajnie masz ,ze juz masz to wszystko za soba.Durna jestem ale modle sie,zeby jednak przyczyna dolegliwosci moich kotow byly robale .Najgorzej jak zakonczy sie kuracja a to nie minie...Ale nic,odpedzam te zle mysli,trzeba myslec pozytywnie:)

kya

 
Posty: 6511
Od: Śro mar 14, 2007 17:09
Lokalizacja: Szczecin

Post » Pt lut 01, 2008 19:25

Sfinks, ja Cię chyba telepatycznie ściagnęłam z tym wątkiem...od kilku dni mysle co się dzieje z Fionką...nie znalazłam macierzystego wątku i juz miałam zakładać nowy z cyklu "Ktokolwiek widział...";) A tu takie wieści! Zebrałam szczęke z podłogi...i nie wiem co bardziej mnie zszokowało, czy straszliwe zaostrzenie choroby ( biedulka,ależ musiała się nacierpieć...:() czy to jak banalna była przyczyna...tak banalna że az strach...to kurczę, nawet laik słyszał o cystach w innych narządach, równiez mózgu...a weci rozkosznie bezradni...bo nie ma w kupie? To czego oni się ucza na tych studiach, do diaska?
Szok...i radość... :dance:
Boże...przeciez to ponad rok.... 8O
Obrazek

Ewik

 
Posty: 6712
Od: Pt lip 25, 2003 22:55
Lokalizacja: Warszawa Bielany

Post » Pt lut 01, 2008 19:54

Sfinks, po pierwsze baaaaaaaaaaaaardzo się cieszę, że Fionkę udało się wyleczyc :dance: :dance2: :dance2:
To wspaniała wiadomośc.

A teraz moje pytania... Jako, że ja siebie w ogóle nie leczę tradycyjnymi metodami, mam poważny problem "moralny" :wink: z leczeniem Jeżyka, który non stop zapada na jakieś choroby. Koci katar jest u niego już raczej nie do wyleczenia, ale np. teraz pojawiły się jakieś problemy skórne. Ciągle coś nam wyskakuje.
Powiedzcie mi, jakie muszą byc objawy, żeby podejrzewac pasożyty o to, że psują kota od środka?
Jeż ma brzydkie kupy po karmach z obniżoną wartościa tłuszczu, problemy skórne pojawiły się całkiem niedawno, choc zawsze był nadwrażliwy - zawsze po zastrzykach robiły mu się martwice. Problemów neurologicznych brak, kot silny, chętny do zabaw, radosny...
Agata & Kreska & Jeż
Obrazek Obrazek

agacior_ek

 
Posty: 3023
Od: Pon wrz 05, 2005 9:23
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt lut 01, 2008 20:05

Sfinks, cieszę że kotce się poprawia! :D

Czytam wątki kya z zainteresowaniem i od razu mówię, że Was nie posądzam o sianie propagandy, natomiast filmik oraz artykuł połączony z reklamą książki niestety zrobiły na mnie takie wrażenie.

joannaM, nie wiem, czemu osoby z wątków, w których pisałaś o robalach, nie skorzystały z rad. Ja "przetrawiam" wiadomości, usiłuję pokojarzyć fakty z życia moich kotów z ostatnich kilku lat i się zastanawiam.
Przyłączam się do pytania agacior_ek o objawy. W poprzednim wątku Edzina zadała pytanie o homeopatyczne leki na odrobaczanie i nie było odpowiedzi, a też byłabym ciekawa. Czy są jakieś gotowe leki, czy każdy kot musi być konsultowany osobno w tym celu?
KK1, KK2, Kocia Koalicja 3
ROWERZYŚCI TO ZUO!

Monostra

Avatar użytkownika
 
Posty: 12552
Od: Śro lut 08, 2006 21:42
Lokalizacja: Kraków

Post » Pt lut 01, 2008 20:32

agacior - wlasnie mi przypomnialas o jeszcze jednym objawie jaki miala Fionka - to byl katarek i czeste kichanie, ataki kichania.
Jesli chodzi o ten cudowny lek to stosowanie jest cisle zwiazane z danym wyjatkowym organizmem. Np Fionka podczas atakow oddawala pod siebie mocz ktory byl konsystencji zelu a przejrzystosci wody. Pani Doktor wyjasnila ze lek oczyszcza takze uklad moczowy z krysztalow i innych cudow.
Fionka przeszla kosmiczna fantazje zeby teraz brykac po mieszkaniu jak zdziczaly czarny ogier.

sfinks

 
Posty: 1385
Od: Pon kwi 10, 2006 20:12
Lokalizacja: warszawa

Post » Pt lut 01, 2008 20:55

Monostra: Każdy kot powinien być diagnozowany indywidualnie.
Nie pamiętam wątku w którym było pytanie od Edziny, ale biję się w piersi,
przepraszam, że nie odpowiedziałam, pewnie dlatego, że jak nie widziałam odzewu to już więcej nie chciało mi się pisać... a forum czytam wyrywkowo, ciągle brak czasu a do tego tyle chorych kotów, że nie sposób reagować na wszystko. Pisałam o pasożytach w zeszłym roku jak poruszył mnie jakiś wątek o kociaku - dla mnie typowy i wiedziałam jakie leki podać w tym przypadku, potem w kilku następnych, ale ogólnie mało się udzielam.
Brak czasu....
joanna

joannaN

 
Posty: 195
Od: Pt paź 12, 2007 22:07
Lokalizacja: Lublin

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Jaga_17, jolabuk5, pibon, Szukam_kotki i 26 gości