Herpesvirus ---> koci katar :-(

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw kwi 17, 2003 20:31 Herpesvirus ---> koci katar :-(

Cześć wszystkim!

Napiszcie prosze jakie mieliście przejścia z tym wirusem, jak sie wszystko potoczyło, etc...

Moj Frodek ma takiego (okazało się 3 dni temu) i musze mu zakraplac do oczków Naclof i Tobrex (3 albo i więcej x dziennie) przez co najmniej 2 tygodnie. Jakie ma szanse na szybkie wyzdrowienie i na to, że nie nastąpi nawrót...

Chyba na razie odpuścimy sobie kumpla dla niego, bo sie zarazi 8O

:cry: :cry: :cry:

Ps. Nie wyglądał na chorego, jak go barałam do weta (z powodu pcheł), a okazało się, że ma zapalenie spojówek i tegoż pasażera na gapę :evil:
Obrazek Kajtuś <3 Obrazek FRODO 25.02.2003-18.08.2013 ['] Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach!

alahari

 
Posty: 3697
Od: Czw kwi 03, 2003 19:25
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Post » Czw kwi 17, 2003 20:44

ten wirus jest wyjatkowe beeee.ja nei mam stwierdzonego go u zaby bo badan nei bylo ale na bank to to ja meczy tez zakraplam jej oczy torbexem.a kolege to rzeczywiscie sobie odposc :(
trzymam kciuki..bedzie dobrze musi byc
Obrazek
"Nawet najmniejszy kot jest arcydzielem"Leonardo da Vincimoje koty

ipsi

 
Posty: 4309
Od: Pon sty 27, 2003 0:06
Lokalizacja: okolice mikołajek pomorskich

Post » Czw kwi 17, 2003 20:55

Dzięki...
Obrazek Kajtuś <3 Obrazek FRODO 25.02.2003-18.08.2013 ['] Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach!

alahari

 
Posty: 3697
Od: Czw kwi 03, 2003 19:25
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Post » Czw kwi 17, 2003 21:57

Przede wszystkim:
http://www.vetserwis.pl/katar.html
Poza tym na forum bardzo dużo pisaliśmy o tej chorobie i opiece nad kotami na nią cierpiącymi. Skorzystaj z wyszukiwarki. :wink:

ana

 
Posty: 17468
Od: Śro lut 20, 2002 21:56

Post » Czw kwi 17, 2003 22:28

Dzięki- właśnie sobie czytam stare posty :wink: I na wetserwisie też byłam.

Ale Frodek zupełnie mi nie przypomina tych opisów: jest wesoły, szalony, słowo- wariat swietnie określa jego zachowania :D
Bawi się, dużo je, a w międzyczasie oczywiście śpi. Ale napewno nie jest ospały.
Nosek ma zimny i wilgotny, oczka równiez wilgotne, ale nic się nie zbiera, nic nie wycieka specjalnie...Chyba, że to co zakropliłam przed chwilą :wink:
Ma zaczerwienione (użyłkowane) białka- czyli spojówki chyba... :roll:
Obrazek Kajtuś <3 Obrazek FRODO 25.02.2003-18.08.2013 ['] Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach!

alahari

 
Posty: 3697
Od: Czw kwi 03, 2003 19:25
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Post » Czw kwi 17, 2003 22:31

Kissa dostała kociego kataru kilka dni po pierwszym szczepieniu - zanim nabyła odporność. Kichała, smarkała, z oczu ropa leciała strugami, zaczęła zachodzić 3-cia powieka. Pobiegłam w te pędy do veta, okazało się, że ma temperaturę, a osłuchowo trochę rzęziła. Dostała jakieś antybiotyki w zastrzykach, antybiotyk w maści do oczu - Detreomycyna 3x dziennie. Zamiast antybiotyku w tabletkach do podawania w domu wybrałam codzienne jeżdżenie na zastrzyki - w ten sposób miałam pewność, że lek ląduje w kocie :wink: . Oprócz tego zalecenie wycierania noska i vit. C w kroplach dla dzieci. Poprawa była już po pierwszym dniu, i to znaczna. Po 5 dniach kicia była jak nowa, jeszcze tylko przez kilka dni smarowałam jej oczka maścią.

Trzymam kciuki za szybki powrod Frodka do zdrowia, a Kissa z Kajtkiem zaplatają ogonki
&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&

ani

 
Posty: 3491
Od: Pon mar 10, 2003 23:31
Lokalizacja: Gdynia

Post » Czw kwi 17, 2003 22:34

A w jakim wieku była?

Może i mojemu przydałaby się witaminka...
Ale Frodek na szczeście nie ma takich strasznych objawów, uff... :D

Dziękujemy za życzenia :D :D :D
Obrazek Kajtuś <3 Obrazek FRODO 25.02.2003-18.08.2013 ['] Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach!

alahari

 
Posty: 3697
Od: Czw kwi 03, 2003 19:25
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Post » Czw kwi 17, 2003 22:39

Niecałe 3 miesiące - na oko (veta)
Wesoła też była, bawiła się normalnie, trochę tylko częściej spała.
Ale zaczęła być leczona prawie zaraz po pojawieniu się pierwszych objawów - tylko wszystko wystąpiło u niej b. gwałtownie.

Jeszcze raz zdrówko dla kiciorka :D

ani

 
Posty: 3491
Od: Pon mar 10, 2003 23:31
Lokalizacja: Gdynia

Post » Czw kwi 17, 2003 22:45

Zauważyłam, że na zdjęciach Kissa ma często przymkniete powieki- czy to pozostałość po katarku czy taka modelka? :wink:
Jak sie dogaduje z papugiem 8O
Nie podgryza roslinek? :?:

To pytanie wylęgłe w mej głowie po oglądaniu kissowej galerii :D
Obrazek Kajtuś <3 Obrazek FRODO 25.02.2003-18.08.2013 ['] Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach!

alahari

 
Posty: 3697
Od: Czw kwi 03, 2003 19:25
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Post » Czw kwi 17, 2003 23:06

Kiedy wzięłam Nikodema ( wiek ok. 2 lat) z Azylu, miał objawy kataru, ale nasiliły mu się bardzo dopiero u nas. Miał jedno oko ciągle zamknięte, z nosa ciekła ropa, z oczu też coś, ciągle kichał. Dostawał przez kilka dni zastrzyki (mogę u weta sprawdzic co), a potem dawałam mu przez kilka dni tabletki. Poprawa była już po pierwszym dniu. Teraz nie ma po tym śladu. Oczko już otwarte normalnie, z noska nie cieknie, został mały wyciek z oka, ale to inna historia (chlamydioza).
Powodzenia w leczeniu!!!

set

 
Posty: 1046
Od: Wto wrz 24, 2002 10:43
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw kwi 17, 2003 23:52

Dziękujemy :wink:
I mam nadzieje, że nasza pani wet jest godna zaufania i Frodka wyleczy jak najlepiej...
Obrazek Kajtuś <3 Obrazek FRODO 25.02.2003-18.08.2013 ['] Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach!

alahari

 
Posty: 3697
Od: Czw kwi 03, 2003 19:25
Lokalizacja: Warszawa Ursynów

Post » Pt kwi 18, 2003 1:03

Herpesy sa bardzo popularnymi u kotow wirusami. Zaniedbana infekcja potrafi zaowocowac paskudnymi uszkodzeniami galki ocznej do utraty tejze wlacznie.
Niestety - te wirusy bardzo przypominaja z zachowania wirusy opryszczki wargowej u czlowieka - jak juz wleza w kota to beda siedzialy.
I przy kazdym spadku odpornosci istnieje ryzyko ze sie uaktywnia.

Tyle ze nie ma co panikowac :)
Po dokladnym zaleczeniu kota (wazne jest w tym czasie podniesienie jego odpornosci - leki lekami ale najwazniejszy jest uklad odpornosciowy kota) - ten moze juz nigdy nie dac nam znac ze taka choroba w nim siedzi, w najgorszym razie w sytuacjach np. innej choroby czy silnego stresu oczy moga lzawic, spojowki zaczerwienic.
Nasza Luna jest tez nosicielka herpesa - zachorowala jako malutkie kocie. Nasz Maly rowniez po katarze kocim ma lekkie bielmo na jednym oczku. Jednak poza tym ze Lunie raz na ruski rok oczy lekko polzawia przez dwa dni - u obu kotow nie ma sladu choroby :)
Nigdy tez nie pojawily sie jej objawy u pozostalych kotow.

Herpeswirus jest choroba kotow o oslabionej odpornosci. U normalnych, zdrowych zwierzat nie jest to nic powaznego (po wyleczeniu pierwszej infekcji ktora zwykle przebiega w polaczeniu z innymi jako tzw. katar koci) - tyle ze majac swiadomosc ze jednak ten wirus jest - nalezy w sytuacji gdy oko zaczyna lzawic lub widzimy ze cos sie tam dzieje - skonsultowac sie z wetem. Najczesciej tylko po to zeby polecil jakis preparat na podniesienie odpornosci i jakies krople do oczu zeby zapobiec powiklaniom.

Poki Twoj kocurek ma objawowa infekcje oczka i jest jeszcze oslabiony - na pewno sie wstrzymaj z adopcja kolejnego kota. Ale gdy choroba bedzie juz zaleczona a kociak zdrowy - mysle ze spokojnie mozesz pomyslec o adopcji kolejnego :)
Tylko dobrze by bylo zeby nie byl on malenki - ale taki od 3 miesiecy wzwyz - im kociak starszy tym odporniejszy na takie infekcje.
Najlepiej tez zeby trafil do Ciebie juz odrobaczony i zdrowy.

Zdrowy i w dobrej kondycji kot bedacy nosicielem herpeswirusa jest czyms w rodzaju szczepionki dla drugiego kota ktory z nim obcuje - przy ciaglym kontakcie z mala iloscia wirusa organizm kota staje sie na niego w duzym stopniu odporny.

Biorac pod uwage ile z kotow mieszkajacych z Forumowiczami mialo kiedys tam katar koci w tej czy innej formie - to mysle ze herpeswirusy sa bardzo popularne wsrod naszych kotow ;)
I naprawde - zazwyczaj nie daja wiekszych problemow. Po prostu sa i tyle je widziano ;)
Co nie zmienia faktu ze nalezy byc ostroznym i gdy cos z oczami kota zaczyna sie dziac to nie wolno tego zwalac np. na kurz czy zatarcie - ale od razu trzeba pokazac kociaka wetowi - byc moze trzeba bedzie podac leki ktore zwalcza infekcje w zarodku. Ale pisze to na wszelki wypadek - bo w sumie rzadko koniecznosc taka zachodzi :)
Obrazek

Blue

 
Posty: 17473
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Pt kwi 18, 2003 16:50

alahari pisze:Zauważyłam, że na zdjęciach Kissa ma często przymkniete powieki- czy to pozostałość po katarku czy taka modelka? :wink:
Jak sie dogaduje z papugiem 8O
Nie podgryza roslinek? :?:

To pytanie wylęgłe w mej głowie po oglądaniu kissowej galerii :D


Przymknięte powieki to efekt jej bystrości umysłu :wink: i sposobu działania aparatu - najpierw ostrzegawcze kliknięcie, a po chwili dopiero błysk flesza. Cwaniara już po pierwszym zdjęciu zorientowała się, że w chwilę po kliknięciu coś razi w oczy, więc natychmiast je zamykała. 8)

Jednak pozostałość po katarku jest - czasami jej lewe oczko, które było bardziej zaatakowane, jest troszkę mniejsze od prawego (głównie po spaniu), ale po chwili się "wyrównuje" :lol:

Co do roślinek... Jeszcze trochę i będę mogła zapytać "jakich roślinek?" :( Jedyną nietkniętą roślinką uparcie pozostawała specjalnie wysiana kocia trawka :evil: Tzn. owszem, też tkniętą - kota lubiła się w niej wylegiwać :twisted:

A dogadywanie się z papugiem... oba zwierzaki są sobą niezmiernie zainteresowane. Tylko kota chce się bawić, jak z myszką :( :( i nie jest przy tym specjalnie delikatna :placz: A papug - szarpie ją za uszy, jeśli ma taką możliwość, tzn. kota jest trzymana mocno na rękach. Czyli generalnie corrida i ciągłe pilnowanie zamykania drzwi, przez które zazwyczaj oba prześlizgują się w tym samym kierunku :evil: tym bardziej, że papug w klatce jedynie jada, a i to jak nikt nie widzi i nie ma szansy zamknięcia klatki. Za to w żadkich chwilach, kiedy uda się złowić papuga do klatki i zamknąć, kota układa się natychmiast na półce tuż przy klatce, a papug siada na żerdzi tuż przy niej i gada do niej, a kota mruczy jak 10 traktorów, wciskając nosa między kratki, a papug ją wtedy po tym nosie delikatnie dziobie, wprawiając kotę w jeszcze głośniejsze mruczenie :P Ale jeśli kota usiłuje wepchnąć do klatki łapkę, natychmiast po niej obrywa :spin2:
Kiedy była całkiem malutka, wskoczyła raz do otwartej klatki z siedzącym w niej papugiem, przyprawiając i mnie i jego o ostry stan przedzawałowy :strach:

ani

 
Posty: 3491
Od: Pon mar 10, 2003 23:31
Lokalizacja: Gdynia

Post » Pt kwi 18, 2003 17:12

:lol: :lol:
Obrazek
"Nawet najmniejszy kot jest arcydzielem"Leonardo da Vincimoje koty

ipsi

 
Posty: 4309
Od: Pon sty 27, 2003 0:06
Lokalizacja: okolice mikołajek pomorskich

Post » Sob kwi 19, 2003 1:26

Hmmm.... Frodo prawdopodobnie zebrał herpesa od Saurona... Na szczęście wyłapany w początkowej fazie i szybko leczony nie grozi chłopakowi takimi przyjemnościami jak moim dwóm. Ciekawe kiedy Jeżynka podłapie. Na razie jest zdrowa...
Obrazek

lakshmi

 
Posty: 2870
Od: Pt mar 01, 2002 23:48
Lokalizacja: Warszawa-Mokotów

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot], Google [Bot], SłodkaKociarnia i 17 gości