Uśpiłem Kotkę:-(

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto lut 20, 2007 15:24 Uśpiłem Kotkę:-(

Jest mi ogromnie smutno bo uśpiłem kotkę. Miała 3 lata. Nie była sterylizowana. Na co dzień była spokojna. Nie lubiła głaskania ale o dziwo wchodziła na kolana - lecz nie było można jej głaskać. Coraz cześciej z niewiadomych przyczyn atakowała (gryzła i drapała agresywnie) Wielokrotnie niewiele brakowało aby pozbawiła oka któregoś z moich dzieciaków. Ostatnia akcja zakończyła sie przegryzieniem ucha córki. Zdecydowałem o uśpieniu. Dziś nie mam przekonania że zrobiłem dobrze. Choć nie wybaczyłbym sobie gdyby któregoś razu kotka pozbawiła oka któreś z dzieciaków. Mam mieszane uczucia. Żal kotki, ale maluchy bezpieczne. Pewnie to najprostsze rozwiązanie, ale na fali wzburzenia zdecydowałem o uśpieniu. Czy ktoś miał podobne dylematy?

ed

 
Posty: 12
Od: Wto lut 20, 2007 14:38

Post » Wto lut 20, 2007 15:29

ja uśpiłam kotke bo była poważnie chora :(
trochę cie rozumiem........ a trochę nie.....
nie starałeś sie znaleźć innego domku?
A kiedy pada deszcz Bezdomne koty mokną - Co zrobić masz, sam wiesz: W piwnicy otwórz okno. A kiedy szron się szkli, spod nóg i kół śnieg pryska Zamknięte uchyl drzwi, Zmarznięte wpuść kociska. Bo może być i tak: W twych grzechach zaczną grzebać, A kot - da łapką znak, Uchyli furtkę Nieba..

Magdalena424

 
Posty: 1474
Od: Czw paź 26, 2006 15:16
Lokalizacja: Wrocław

Post » Wto lut 20, 2007 15:30

Szkoda, ze wcześniej nie wszedłeś na forum....
Może problem agresji kotki rozwiązałaby sterylizacja? Krople Bacha? Feliway?
Albo nowy dom....
A lekarz - tak od razu zgodził się uśpić? Nie proponował innego rozwiązania?

Słusznie masz mieszane uczucia, nie wolno podejmować takich decyzji pod wpływem wzburzenia
Obrazek Obrazek Obrazek

Zachęcam do zakupów w zooplusie przez zielony banerek na blogu - zooplus coś przekazuje na nasze podopieczne kocie bidy. http://domowepiwniczne.blogspot.com/

kalewala

Avatar użytkownika
 
Posty: 20830
Od: Śro cze 29, 2005 13:55
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto lut 20, 2007 15:31 Re: Uśpiłem Kotkę:-(

ed pisze: Pewnie to najprostsze rozwiązanie, ale na fali wzburzenia zdecydowałem o uśpieniu. Czy ktoś miał podobne dylematy?

Może i najrpostsze, może nie - aby jakoś to nazwać, trzeba by chyba wiedzieć więcej, głównie o przyczynach takiego zachowania koty - a te mogły być różne, od nerwicy po jakąś chorobę somatyczną. Nie wiem, czy robiłeś jej jakieś badania?

Taki decyzje nie są łatwe i wzburzenie nie jest w nich najlepszym doradcą... Chociaż rozumiem, że coś trzeba było zdecydować.

Estraven

 
Posty: 31460
Od: Pon lut 04, 2002 15:30
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto lut 20, 2007 15:31

Nie.
Badan nie bylo? Szukania przyczyny? A wet tak bez niczego uspil?
To niezgodne z prawem, pomijajac juz wszystko inne.
Nie przyszlo Ci do glowy poszukac jej domu?
Biedna kota :(

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 70987
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Wto lut 20, 2007 15:34

Starałem sie znaleźć jej inny dom. Ale nie było chętnych do wzięcia agresywnego kota. Lekarz stwierdził że sterylizacja mogłaby coś zmienić jednak nie miał pewności. A ja zacząłem się po prostu bać o dzieciaki, bo coraz częsstsze ataki kotki były dość niebezpieczne. Jest nam wszystkim ogromnie smutno:-(

ed

 
Posty: 12
Od: Wto lut 20, 2007 14:38

Post » Wto lut 20, 2007 15:35

Nie wiem,ja nigdy nie uśpiłabym zdrowego kota.Być moze dzieci jakoś ją prowokowały do agresji,np.ciągnąc za ogon.Dzieciaki różne mają pomysły.Miałam kiedyś też taka koteczkę,nie uśpiłam jednak.Koteczka znalazła nowy domek-bez dzieci.Agresja minęła-dziś to przekochana,miziasta kocinka.
Nie rozumiem takiego postępowania,weta także.
Obrazek
Mini[*]-22.10.2009r.nigdy Cię aniołku nie zapomnę.
Bibi[*]-03.11.2009r.Małe,radosne słoneczko,bądź szczęśliwa.
Lili[*]-06.11.2009r.Czekaj na mnie moja wesoła koteczko.
Izzi[*]-07.11.2010r.Zasnęłaś o wiele za szybko.Przyjdę smyku do Ciebie,czekaj na mnie.

kotek72

 
Posty: 2223
Od: Pt sty 13, 2006 20:20
Lokalizacja: Toruń

Post » Wto lut 20, 2007 15:38

zabiłeś członka rodziny bez poszukania głębszej przyczny... moje gratulacje, obyś miał koszmary :evil: :evil:

wzburzyłam się, mam prawo.
Obrazek

Ayane

 
Posty: 1381
Od: Pon lis 27, 2006 20:14
Lokalizacja: Chorzów

Post » Wto lut 20, 2007 15:39 Re: Uśpiłem Kotkę:-(

ed pisze:Jest mi ogromnie smutno bo uśpiłem kotkę. Miała 3 lata. Nie była sterylizowana. Na co dzień była spokojna. Nie lubiła głaskania ale o dziwo wchodziła na kolana - lecz nie było można jej głaskać. Coraz cześciej z niewiadomych przyczyn atakowała (gryzła i drapała agresywnie) Wielokrotnie niewiele brakowało aby pozbawiła oka któregoś z moich dzieciaków. Ostatnia akcja zakończyła sie przegryzieniem ucha córki. Zdecydowałem o uśpieniu. Dziś nie mam przekonania że zrobiłem dobrze. Choć nie wybaczyłbym sobie gdyby któregoś razu kotka pozbawiła oka któreś z dzieciaków. Mam mieszane uczucia. Żal kotki, ale maluchy bezpieczne. Pewnie to najprostsze rozwiązanie, ale na fali wzburzenia zdecydowałem o uśpieniu. Czy ktoś miał podobne dylematy?


:arrow: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=52616

Poczytaj sobie..

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 26635
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Wto lut 20, 2007 15:41

Ręce opadają...
w domu sama miałam agresywną , rzucała sie na wszystkich ,łącznie z psem.....
Próbowałam , krople Bacha, weliway, ale nigdy przenigdy bym jej nie uśpiła...

szkoda koteczki... :( :( :(
Ostatnio edytowano Wto lut 20, 2007 15:44 przez iwona_35, łącznie edytowano 2 razy
Schroniska dla zwierząt ,muszą być postrzegane ,jak wyrzut sumienia .
Kiarunia[i]
Myszaczek[i]
Dziurkacz[i]
http://www.ratujkonie.pl
Obrazek

iwona_35

 
Posty: 9993
Od: Sob lis 19, 2005 10:54
Lokalizacja: Siemianowice Śl.

Post » Wto lut 20, 2007 15:42 uspiłem kota

Zostań sobie ze swoim smutkiem i dylematami sam.
Trzeba bylo dzielic się nimi przed tą okrutna decyzją.
Co chcesz uslyszec, że zdrowego kota mozna usmiercac?

gisha

 
Posty: 5928
Od: Wto sty 17, 2006 12:01

Post » Wto lut 20, 2007 15:47 Re: uspiłem kota

gisha pisze:Zostań sobie ze swoim smutkiem i dylematami sam.
Trzeba bylo dzielic się nimi przed tą okrutna decyzją.
Co chcesz uslyszec, że zdrowego kota mozna usmiercac?

Gisha, przyhamuj... Zajrzyj może do wątku podwieszonego na KŁ?

Ed przyszedł podzielić się wątpliwościami. Owszem, szkoda że po czasie, ale skoro ma wątpliwości, to chyba jednak warto porozmawiać z nim.
Ostatnio edytowano Wto lut 20, 2007 15:48 przez Estraven, łącznie edytowano 1 raz

Estraven

 
Posty: 31460
Od: Pon lut 04, 2002 15:30
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto lut 20, 2007 15:47 Re: Uśpiłem Kotkę:-(

ed pisze:Jest mi ogromnie smutno bo uśpiłem kotkę. Miała 3 lata. Nie była sterylizowana. Na co dzień była spokojna. Nie lubiła głaskania ale o dziwo wchodziła na kolana - lecz nie było można jej głaskać. Coraz cześciej z niewiadomych przyczyn atakowała (gryzła i drapała agresywnie) Wielokrotnie niewiele brakowało aby pozbawiła oka któregoś z moich dzieciaków. Ostatnia akcja zakończyła sie przegryzieniem ucha córki. Zdecydowałem o uśpieniu. Dziś nie mam przekonania że zrobiłem dobrze. Choć nie wybaczyłbym sobie gdyby któregoś razu kotka pozbawiła oka któreś z dzieciaków. Mam mieszane uczucia. Żal kotki, ale maluchy bezpieczne. Pewnie to najprostsze rozwiązanie, ale na fali wzburzenia zdecydowałem o uśpieniu. Czy ktoś miał podobne dylematy?


Ed zadziałałeś pod chwilą impulsu, masz wyrzuty sumienia.
Nie pomogę Ci je wyciszyć, bo uważam ze mogłeś ją ratować.
Kotka mogła być chora fizycznie, psychicznie, dzieciaki mogły ją dręczyć, a ona przypłaciła żyiem. To smutne.
Jej życia nie przywróci :(
Bardzo mi jej żal, bardzo.....
O wecie sie nie wypowiem.

Mam na działce starą, niegdyś agresywną koteczkę i starego dzikiego Kłapouchego. Oboje wykastrowani.
Oboje są dowodem, że kastracja czyni cuda.

Fredziolina

Avatar użytkownika
 
Posty: 11564
Od: Śro kwi 13, 2005 19:24
Lokalizacja: Lubin

Post » Wto lut 20, 2007 15:57

Przykro mi ,że muszę to pisać ale to było najgorsze rozwiązanie :(
Agresja kotki nie była bez powodu ,może cierpiała i tak pokazywała swój ból.
Dlaczego nie była sterylizowana :?: tu może była przyczyna .
Podsumuje tak sie nie robi :( a wet który dokonał się takiego czynu nie jest lekarzem tylko rzeźnikiem :(

Monika L

 
Posty: 5444
Od: Śro wrz 21, 2005 14:53
Lokalizacja: Lublin

Post » Wto lut 20, 2007 16:08

Ed, nie uspokoję Twojego sumienia.
Szkoda, że nie zajrzałeś tu przed tym faktem. Coś byśmmy wymyślili.
Niektóre agrasywne koty, zmieniają się wraz ze zmianą miejsca. Poza tym przyczyna mogła leżeć w jakiś dolegliwościach kotki. Miała prawo do zbadania przyczyny, do choćby próby pomocy.

A brałeś po uwagę względy edukacyjne.? Czy Twoje dzieci nie wzrosną w przekonaniu, że kłopot należy załatwić w najprostrzy sposób, że śmierć może być rozwiązaniem problemu, że pozbywamy się kogoś z naszego, domowego grona metodą ostatecznej eliminacji.

Jest mi przykro.
Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam. W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt.
(Biblia, Księga Koheleta 3/19)

Prakseda

 
Posty: 8018
Od: Czw cze 16, 2005 10:35
Lokalizacja: Warszawa-Mokotów

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baltimoore, bestyj, Bing [Bot], Bunio& Daga, Carmen201, Coffeemr, Farcia, Google [Bot], iwonaanna87, morgan44, Panna007, Psotka28, ritaSr, rysiowaasia i 141 gości