wyszedl z domu i nie wrocil...

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon sty 16, 2006 23:55 wyszedl z domu i nie wrocil...

witam serdecznie,
pisze bo przepelnia mnie rozpacz i nie wiem co robic...
wczoraj Gacek (dwuletni kocurek, wziety rok temu ze schroniska)
wyszedl z domu jak codzien , tylko tym razem nie wrocil :(
nigdy nie zniknal na tak dlugo, co wiecej nigdy nie zapuszczal sie daleko, zawsze przychodzil wolany.
dzis w nocy ma byc minus 11 stopni, bedzie to juz jego 2 noc na dworze,
o ile nic mu sie nie stalo.
mam pytanie, wiem, ze kocury sie czasem zapuszczaja nawet na kilka
dni i wracaja, ale czy kastraty tez? (Gacek jest wykastrowany).
raczej testosteron go nie przepelnia, nie interesuja go koteczki, nie
zadziera z kocurami... czy jest szansa, ze jednak gdzies powedrowal i wroci czy kastraty nie maja takich nawykow? caly dzien chodze po ulicach i nawoluje i nic :(
czuje bezsilnosc, nie chce go stracic :cry:
przygotowalam juz ogloszenia, ktore jutro wywiesze na slupach i w sklepie,
chcialabym tylko uslyszec, ze jest szansa...

Westi

 
Posty: 1594
Od: Pon sty 16, 2006 23:30
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto sty 17, 2006 0:08

udaj się do wróżki
ObrazekObrazek

Maryla

 
Posty: 21279
Od: Pt sie 22, 2003 9:21
Lokalizacja: Świder

Post » Wto sty 17, 2006 0:17

Moze schowal sie gdzies przed zmimnem, wystraszyl go pies, inne koty, dzieci, etc.
Kot wypuszczony bez opieki spotyka wiele niebezpieczenstw.

Szukaj go, do skutku.
Jesli znajdziesz, nie wypuszczaj wiecej.
8 kocich ogonów i spółka (z.b.o.o.)

eve69

 
Posty: 16818
Od: Pt sie 23, 2002 15:09
Lokalizacja: gdansk

Post » Wto sty 17, 2006 0:17

Przykro mi, szansa byc może jest...

Ale....

Zuza ma ładny napis w podpisie: Kot wychodzący to Twoja decyzja, ale to on gra w rosyjską ruletkę.
Zuza się chyba nie obrazi za cytowanie

Jeśli wróci, to przemyśl tę frazę i nie pozwól mu już (i)grać z losem.
Kocie Hospicjum -1% - KRS 0000408882
https://pomagam.pl/fundusz *** https://pomagam.pl/margines
'Pijcie swe niezaznane szczęście
chcąc nie być tym, kim jesteście'

Agn

Avatar użytkownika
 
Posty: 22325
Od: Pt paź 21, 2005 14:01
Lokalizacja: Toruń

Post » Wto sty 17, 2006 0:18

Ejjjjj, Maryla!

do autorki watku:
szukaj go dalej i na szeroka skale! 2 dni to krotko, bardoz duza szansa ze wroci,a le maleje z kazdym dniem. Szukaj nocami, kiciaj, wolaj, rob ogloszenia ze zdjeciem, mow sasiadom, strozowi, karmicielkom, daj ogloszenia w gazetach lokalnych ze zdjeciem. I nie trac nadziei. Jeden kot odnalazl sie nam po miesiacu, drugi po 2 miesiacach! Wiec cuda sie zdarzaja.

I rozwaz nie wypuszczanie kota.... moje sa niewychodzace i maja sie dobrze.

Lena

 
Posty: 5089
Od: Śro wrz 29, 2004 13:00
Lokalizacja: Wrocław

Post » Wto sty 17, 2006 0:18

okej, rozumiem,ze nikt mi nie powie co stao sie z Gackiem, ale
naprawde chcialbym wiedziec czy koty wykastrowane tez maja
tendencje do znikania, czy nie ma roznicy?
z gory przepraszam jesli odpowiedz na to pytanie jest dla Was
oczywista , dla mnie nie :oops:

oj, juz tyle odpowiedzi a ja odpisalam Maryli dopiero...zbyt wolno operuje forum...zaraz przeczytam reszte
Ostatnio edytowano Wto sty 17, 2006 0:20 przez Westi, łącznie edytowano 1 raz

Westi

 
Posty: 1594
Od: Pon sty 16, 2006 23:30
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto sty 17, 2006 0:19

Westi pisze:okej, rozumiem,ze nikt mi nie powie co stao sie z Gackiem, ale
naprawde chcialbym wiedziec czy koty wykastrowane tez maja
tendencje do znikania, czy nie ma roznicy?
z gory przepraszam jesli odpowiedz na to pytanie jest dla Was
oczywista , dla mnie nie :oops:


nie maja
raczej nie zrobil tego ot tak
tym bardziej musisz go znalezc
8 kocich ogonów i spółka (z.b.o.o.)

eve69

 
Posty: 16818
Od: Pt sie 23, 2002 15:09
Lokalizacja: gdansk

Post » Wto sty 17, 2006 0:20

za kotka na pewno nie polecial wiec takiej tendencji do znikania nie maja na pewno

ale moglo go cos wystarszyc (pies, czlowiek) i np uciekal przed siebie, uciekl poza swoj rewir i nie umie wrocic, zwlaszcza jesli krotko wychodzil i niedaleko

mogla tez mus ie stac krzywda. Mogls wpasc pod auto, mogl go pogryzc pies, mogl mocno kopnac jakis zly czlowiek, mogl sie otruc czyms (trutka na szczury?)... dlatego wlasnie wypuszczanie kota to ryzyko...

Lena

 
Posty: 5089
Od: Śro wrz 29, 2004 13:00
Lokalizacja: Wrocław

Post » Wto sty 17, 2006 0:21

Westi pisze:okej, rozumiem,ze nikt mi nie powie co stao sie z Gackiem, ale
naprawde chcialbym wiedziec czy koty wykastrowane tez maja
tendencje do znikania, czy nie ma roznicy?
z gory przepraszam jesli odpowiedz na to pytanie jest dla Was
oczywista , dla mnie nie :oops:


Koty kastrowane nie wałęsają się w poszukiwaniu kotek i nie znikają ot tak sobie, bo czują zew....
Znikają z innych powodów...:(
Trzymam kciuki za kota!
salma75
 

Post » Wto sty 17, 2006 0:24

Wykastrowane raczej trzymaja sie domu bo nic je nie ciagnie.
Obawiam sie ,ze kotek wychodzacy ktory juz doskonale zna okolice raczej zawsze wraca chyba ,że przytrafi mu sie po drodze jakies niebezpieczenstwo.
Taki kotek mieszkajacy już od roku raczej by nie zabladził. Mogly go jakies psy zagonic dalej albo ktos niechcacy zamknąc hmm nie wie w jakies komorce i teraz nie moze wyjść.
Pomyśl o ktorej godzinie wyszedł z domu i czy w tym czasie mogly być np robione jakies prace i otwarte pomieszczenia ktore sa teraz zamkniete.

Medira

 
Posty: 1242
Od: Pt lut 25, 2005 19:00
Lokalizacja: Wrocław

Post » Wto sty 17, 2006 0:30

dziekuje za szybka odpowiedz...
heh...ciezka sprawa z tym niewpuszczaniem kota ...
od kiedy sie urodzilam (23 lata) mam w domu koty (dynastia :wink: )
wychodzace. mieszkam w domu z ogrodem i koty uwielbiaja po nim buszowac, polowac na ptaki itd.
niestety ostatnia kotka z rodu umarla rok temu i po raz pierwszy mam w domu kota ze schroniska i w dodatku kastrowanego. w chwili obecnej mieszka pod jednym dachem z
psem (wodolazem) i bardzo sie kochaja, wychodzimy nawet razem na spacery (kot idzie krok w krok za nami ! ) i zal byloby mi zamknac go w domu... choc teraz jesli wroci to kto wie :roll:
mam nadzieje, ze moze ktos go przygarnal bo jest szalenie ufny i lgnie do ludzi (niestety tez do psow :cry: ).
mieszkam na spokojnym osiedlu, przy ulicy z "garbami" spowalniajacymi
predkosc wiec chyba nie zostal potracony, sasiedzi go uwielbiaja i tez juz szukaja...
no nic, dziekuje za wsparcie choc troche stracilam nadzieje, ze moze poszedl na jakas wyprawe jak to "normalne" koty.
dziekuje jeszcze raz i ... ide szukac znowu.

Westi

 
Posty: 1594
Od: Pon sty 16, 2006 23:30
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto sty 17, 2006 0:31

ostatnio wyszedl wczoraj popoludniu, drapaly w drzwi razem z psem
i poszly na ogrod...moze rzeczywiscie gdzies sie zatrzasnal...ide w teren!

Westi

 
Posty: 1594
Od: Pon sty 16, 2006 23:30
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto sty 17, 2006 0:32

bardzo Ci współczuje

szukaj kotka wszedzie, najlepiej wieczorami i nad ranem
popytaj karmicielek w okolicy

trzymam kciuki zeby sie znalazł :ok:
Australia jest jak otwarte drzwi, za którymi majaczy błękit. Wychodzimy ze świata i wkraczamy w Australię.(D.H.L.)

Keti

 
Posty: 12468
Od: Pt wrz 13, 2002 11:44
Lokalizacja: realnie trójmiasto - mentalnie Australia

Post » Wto sty 17, 2006 0:34

Na pewno chodzisz z psem na te poszukiwania
jesli zwierzaki sie kochaja, to moze pomoc

mam nadzieje, ze sie znajdzie

i ze nie bedziesz go potem wypuszczac

ani

 
Posty: 3491
Od: Pon mar 10, 2003 23:31
Lokalizacja: Gdynia

Post » Wto sty 17, 2006 0:36

Tak ,najlepiej w nocy,wolaj i nasluchuj czy cos nie zamiaulczy.
A w dzien przejdz sie po piwnicach sasiadów popytaj czy ktos np wegla w ten dzien nie zrzucal do piwnicy.

Medira

 
Posty: 1242
Od: Pt lut 25, 2005 19:00
Lokalizacja: Wrocław

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Ais, Bing [Bot], Czika82, emill, Google [Bot], iwaka, Karina96, MSNbot Media, Roksana1506 i 83 gości