Zanim trafiłam na forum

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto maja 18, 2004 20:56 Zanim trafiłam na forum

Tak sobie pomyślałam, że czasem dobrze sobie przypomnieć jak to wół cielęciem był ;)

Zanim znalazłam forum było tak:

1. Whiskasa uważałam za karmę bardzo dobrej jakości.
2. Nad kwestią płodności kotów nie zastanawiałam się specjalnie - Felek był wykastrowany ale to raczej z powodów estetyczno-zapachowych.
3. Nie widziałam potrzeby zabezpieczania okien, bo przecież kot nie wypadnie. Życie niestety pokazało mi, że może być całkiem inaczej :( Ale dzięki temu wypadkowi trafiłam na forum, ogłaszając wszędzie, gdzie się dało, że Falka mi wypadła z okna i zaginęła.
4. Uważałam, że koty to samotniki i lepiej mieć jednego kota niż dwa :lol:
5. Rodowód był dla mnie oznaką snobizmu. W ogóle nie kojarzyłam, że ten dokument może być taki ważny w sensie dobra kociego rodu.

Falka

 
Posty: 31660
Od: Pon lut 04, 2002 17:01
Lokalizacja: Praga

Post » Wto maja 18, 2004 21:15

Ja się wolę nie przyznawać :roll: :oops:
Jeszcze jak brałam Mysze to sterylka była dla mnie jakąś wielką niewiadomą :oops: i na początku kota jadła rybę prawie co trzeci dzień :oops: :roll:
Obrazek Obrazek

Macda

 
Posty: 34413
Od: Śro lut 20, 2002 12:01
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto maja 18, 2004 21:18

Faleczko :D

Ja, zanim trafilam na rockafe, bylam troche na kotach, ale i tak:
1) jak juz zdecydowalam sie na kota w poznym wieku :roll: (nigdy w domu nie bylo zwierzakow oprocz chomikow przez chwile i rybek; dom nie zachecal :evil: ) to wydawalo mi sie, ze matka karmiaca malego to nic takiego :lol:
2) NIC nie wiedzialam o robakach i takich innych i umieralam na widok robakow wychodzacych z ich dupek
3) nikt nie przygotowal mnie na to, ze w ktoryms momencie a - matka moze chciec wyjsc na dwor za wszelka cene; b- matka zacznie rywalizowac z malym, np. przy jedzeniu 8O
4) NIGDYnie uwazalam, ze Whiskas to dobra karma. tyle doczytalam PRZED wzieciem pierwszego kota
5) nie wypuszczalam ich na balkon, ale osiatkowany zosyal dopiero pod wplywem forum
6) generalnie - baaaardzo duzo czytalam i uczylam sie, zanim wzielam kota do domu
7) Daisy - pierwszy kot z rodowodem - tez przyszedl tak jakos przy okazji; nie wczytywalam sie w tym czasie, czy mozna kupic kota taniej bez rodowodu, bylo dla mnie oczywiste, ze nie :wink:

Beata

 
Posty: 31551
Od: Nie lis 03, 2002 18:58

Post » Wto maja 18, 2004 21:21

A ja myślałam, że kot pije mleko i je głównie ryby :roll: ....dobrze, że nie myszy :wink:
Obrazek

LimLim

 
Posty: 31049
Od: Sob lut 23, 2002 20:08
Lokalizacja: Warszawa - Bielany

Post » Wto maja 18, 2004 21:22

Ja zanim tu trafiłam, też Inę whiskasem faszerowałam :oops: i myślałam, że surowe mięso, to dla kota trucizna :oops: Więcej grzechów nie pamiętam 8)

ina

 
Posty: 3589
Od: Śro paź 08, 2003 21:27
Lokalizacja: Kraków

Post » Wto maja 18, 2004 21:24

Ja się wychowywałam z kotami. Wczesne dzieciństwo spędziłam na wsi i taką wiedzę wyniosłam. Kota trzeba karmić - w porównaniu z tym, co koty 30 lat temu na wsiach jadały, Whiskas wydawał mi się karmą-wynalazkiem, karmą-cudem technologiczno-żywieniowym :roll:

Co do zabezpieczeń okien - tutaj wkradł się mały fałsz - kiedy trafiłam na forum, to już wiedziałam, że okna muszą być zabezpieczone. To było po tym, jak Falka wypadła. To był dość czytelny komunikat, że koty latać nie potrafią :roll:

Falka

 
Posty: 31660
Od: Pon lut 04, 2002 17:01
Lokalizacja: Praga

Post » Wto maja 18, 2004 21:28

Ja generalnie nie miałam pojęcia na temat pseudohodowli, odpowiedniego karmienia itd. Uświadomiona w tych kwetsiach zostałam po trosze na forum koty.pl, a po trosze przez hodowców, do których dzwoniłam, pytajac o kociaki. Hodowcy Zbójcerzy dopełnili reszty, to szybko, wiec kiedy na rokcafe pojawiłam się juz, wiedząc jak sprawa sie przedstawia.
To nie niewiedza jest problemem (z wyjątkiem hodowców, którzy są zobligowani, by dysponowac solidnym bagażem wiedzy), ale niezrozumiały opór na zdroworozsądkowe argumenty w kwestii pseudohowli, niezabezpieczania okien itd.
Ostatnio edytowano Wto maja 18, 2004 21:32 przez Oberhexe, łącznie edytowano 1 raz

Oberhexe

 
Posty: 23476
Od: Nie sie 18, 2002 21:34
Lokalizacja: Kraków

Post » Wto maja 18, 2004 21:29

zanim trafiłam na forum wiedziałam już że kot nie powinien pić mleka i generalnie wiedziałam, że whiskasy i inne takie to syf... ale na szczęście najpierw trafiłam tu na forum a dopiero potem pojawiła się u mnie Lufka.
Dzięki forum wiem jakie karmy są najlepsze, o co się wypytywać weterynarzy i oczywiście sprawa okien i balkonów - wcześniej jakoś nie zdawałam sobie sprawy z zagrożenia.
No i koty rasowe - intuicyjnie czułam, że półrasowe koty nie istnieją i w ten sposób tylko krzywdzimy zwierzęta - ale dopiero tutaj zrozumiałam o co tak na prawdę z tą rasowością dla dobra kotków chodzi.
Obrazek

merefenebef

 
Posty: 212
Od: Wto sty 20, 2004 14:49
Lokalizacja: Wrocław

Post » Wto maja 18, 2004 21:39

Ja sie troche doksztalcilam na zapas z madrych ksiazek :wink: , a na forum trafilam raptem pare tygodni po przybyciu Sissi (glebszej wiedzy pozadalam :lol: ), ale w miedzyczasie mialam pare a-ha sytuacji, ktorych ksiazki nie zglebialy szczegolowymi opisami:
- kiedy pani w sklepie zoo do kuwety dolaczyla lopatke i nagle zdalam sobie sprawe, ze to bedzie moja robota :lol:
- kiedy Sisiula uskuteczniala intensywny pedicure, z naciaganiem i szarpaniem pazurkow, a ja myslalam, ze kota ma jakis atak, bo nie wiedzialam, ze to az tak 8O :lol:
- kiedy pierwszy raz wbila pazurki w moje uda, radosnie ugniatajac, i w panice kombinowalam, co zrobilam nie tak, ze mi kota taka kare wymierza :lol:
O pseudohodowlach nie wiedzialam nic.
I nie wiedzialam, ze w mojej dzielnicy tez sa bezdomne koty.
Ostatnio edytowano Wto maja 18, 2004 21:43 przez Inka, łącznie edytowano 1 raz

Inka

 
Posty: 22686
Od: Pon lut 10, 2003 2:29

Post » Wto maja 18, 2004 21:40

Jak spowiedź, to spowiedź :oops:
Ja też niestety karmiłam koty Whiskasem :oops: Zdawało mi sie,że jest to średniej klasy karma. Jeszcze szczyciłam się tym, że nie daję im Kitiketa, tylko ten lepszy Whiskas :strach: Mieso a i owszem, ale raczej jako smakołyk. Jedyne o czym wiedziałam i do czego dążyłam po dokoceniu się do jak najszybsze szczepienie i odrobaczenie. Z wypadalności kotów przez balkon zdałam sobie sprawę od razu, toteż moje bidoki na takowym jeszcze nie były, bo jest nie osiatkowany. (siatka zakupiona około miesiąca temu leży i czeka na wenę TŻ-ta :evil: . Chyba bede musiała zrobić to sama, albo skorzystam z pomocy sąsiada z dołu, bardzo przystojnego :twisted:)
Dzięki wam wiem o całej gamie kocich chorób, na co zwracać uwagę.
Nie miałam tez pojęcia o pseudochodowlach. Rasowy kot bez rodowodu to był dla mnie ostatni kot z miotu :oops: Ale szybko sie uczę :wink:

aguś

 
Posty: 2593
Od: Czw sty 29, 2004 20:51
Lokalizacja: Cz-wa

Post » Wto maja 18, 2004 23:12

Co do whiskasa itp. to byłam uświadomiona (pewnie dlatego, ze posiadam psa), jednak jak Salma jeszcze była tylko dokarmiana przeze mnie to go dostawała no bo przecież dla bezdomnego śmietnikowego kota nie będę kupowała RC, jednak jak już wzięłam za nią odpowiedzialność = zabrałam ją do domu zmieniłam dietę zupełnie. O tym, że koty nie powinny pić mleka kiedyś koleżanka mi powiedziała, ale Salma i tak mleko pijała jako zdziczały kot bo takie często zostawiali jej niekórzy sąsiedzi. Co do okien to podejrzewałam, że coś trzeba w tej dziedzinie zrobić bo kot ucieknie (nie myslałam o wypadnieciu bo mieszkam na parterze), sąsiedzi 2 klatki dalej, też z parteru wypuszczają kota na dwór ale jest smyczą do barierki okna balkonowego przywiązany (nie mamy balkonów), tutaj dopiero dowiedziałam się jak dokładnie zabezpieczyć okna co już mamy za sobą, o tym, że kot nie będzie wychodził zdecydowałam jeszcze przed zabraniem jej do domu. Odpchlanie i odrobaczanie oraz szczepienie też było oczywiste, do sterylizacji też byłam przekonana jeszcze przed trafieniem tutaj (koleżanka mnie w tej kwestii uświadomiła).
Chyba posiadanie już jakiegoś zwierzaka (w moim wypadku psa) pomaga bardzo w kwestii wiedzy na temat opieki nad kotem. O drapakach dowiedziałam się w sklepie zoo, wcześniej byłam przekonana, ze wystarczy obcinać pazury, teraz wiem, ze nie wystarczy choć i tak obcinam oczywiście (co wcale nie jest łatwym zadaniem).
Natomiast na forum dopiero dowiedziałam się o typowo kocich chorobach, poznałam szczegóły funkcjonowania pseudohodowli (o istnieniu których wiedziałam, ale nigdy nie zagłębiałam się w szczegóły). I właściwie dopiero będąc uczestnikiem forum zdałam sobie sprawę z tego ile kotów błąka się po świecie nie mając własnego domu i cierpiąc. Przez moje życie przewinęło sie zaledwie kilka kotów (jednak żaden nie mieszkał ze mną wsześniej, były to jakieś piwniczne lub śmietnikowe stwory pojawiające się od czasu do czasu), na śmietniku widuję 2 kompletnie dzikie koty (ale nie są to wizyty regularne), którym czasem zostawiam coś do jedzenia....
Właściwie dopiero tutaj zdałam sobie sprawę z tego co mogło spotkać moją śmietnikową księżniczkę gdyby nie zamieszkała ze mną :roll:
Obrazek Obrazek

sabianka

Avatar użytkownika
 
Posty: 3791
Od: Śro lis 26, 2003 18:34
Lokalizacja: Rybnik

Post » Śro maja 19, 2004 6:59

A ja sie panicznie balam kocich pazurow :-) Nie przed przyjsciem na forum, bo wtedy juz nie, ale przed wzieciem Czarniutkiej.
I w ogole znalam sie na kotach tyle co kura na pieprzu... Ale zaczelam od niuchania po necie i czytania i dzieki temu dowiedzialam sie o azylu i o adopcji doroslego kota :-)
To jeszcze na kotach bylo oczywiscie i zwierzakach. Jak ja sie ciesze, ze spotkalam wtedy madrych ludzi :-)

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 69372
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Śro maja 19, 2004 7:18

Ja to byłam kompletna ignorantką:
1 Whiskas to była dla mnie dobra karma
2 jak sie dowiedziałam że kot nie powinien pić mleka to 8O
3 Jak widziałam ugniatajacego kota to myślałam że za chwile quupala zrobi :oops:
4 wiedziałam o sterylce ale bardziej ze względu na swoja wygodę niz zdrowie kota
5 byłam święcie przekonana że mozna kupić rasowego kota bez rodowodu

A tak w ogóle to moja Zoja ma cholerne szczęście ze tu do Was trafiłam!!!

Astana

 
Posty: 1117
Od: Wto sty 06, 2004 13:18
Lokalizacja: Kraków

Post » Śro maja 19, 2004 7:34

Ja też byłam ignorantką, pomimo że koty miałam u dziadków, no i później u rodziców...
Nie miałam pojęcia o sterylizacji. Nie wiedziałam, że koty mogą nie tolerować mleka. Nie wiedziałam, że Whiskas jest niedobry (niedoby chciałam napisać wielką literą :lol: ) Wyprawka Niedobrej to właśnie Whiskas był. Nie wiedziałam, że trzeba zabezpieczyć okna. I jeszcze innych rzeczy nie wiedziałam.
Zanim trafiłam na forum pisałam na grupie dyskusyjnej zwierzaki. Trafiłam tam jeszcze zanim wzięłam Niedobrą. W momencie przyjścia Niedobroty wiedziałam już o oknach, ale nie wiedziałam że Whiskas jest beee. Potem dowiedziałam się wielu innych rzeczy... :wink:
Obrazek

Koty łączą ludzi, którzy w innym przypadku nigdy by się nie spotkali.

Katy

 
Posty: 16034
Od: Pon sie 05, 2002 18:57
Lokalizacja: Kocia Mafia Tarchomińska

Post » Śro maja 19, 2004 8:21

ja nawet nie wspomne czego nie wiedziałam Obrazek i cały czas sie uczę, dlatego bardzo prosze o 10, 20 czy 30 zasad zelaznych "co dla kota niezbedne i dobre i absolutnie zakazne lub nienajlepsze"
np 1. mleko krowie nie , bo kot nie trawi laktozy :evil:
2. whiskas i temu podobne - nie :evil:
3. gotowana ryba - raz w tygodniu :wink:
4. surowa wołowina - :oops: (ja daje 2 razy w tygodniu... nie wiem)
5. drugi kot - obowiazkowo Obrazek :D
6. bawic sie z kotem intensywnie :twisted: przynajmniej 30 minut dziennie (tak czytałam 8O )
7. z jednej kotki zyjacej na wolnosci w ciagu całego zycia moze sie urodzić 40tys kotów (tak czytałam...nie wiem czy troche nie za duzo)
8. surowe jajko - :oops: chyba raz w tygodniu

itd
prosze piszcie... kazdemu przyda sie taka porcja klarownej wiedzy, mnie tez :D :oops:
Obrazek Kicionek i Rysiek

Obrazek

Ada

 
Posty: 3242
Od: Wto lis 18, 2003 13:25
Lokalizacja: Warszawa-Wola

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot], Elwirka, Google [Bot], Nadezhdajam, Yahoo [Bot] i 21 gości