kot i małe dziecko

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro gru 03, 2003 12:41 kot i małe dziecko

Cześć.Mam pytanie, czy któś z Was wychowując małe dziecko ma również kota? W czerwcu będę miec dzidzie, a w domu (mieszkaniu) mieszka z nami także półroczna kotka. I już zaczynają się :"mądre " rady różnych ludzi: "jak jest w domu małe dziecko, nie powinno być kota", "w mieszkaniu musi być sterylnie czysto, o co przy kocie trudno" itp. Nawet mój tata zaczął podpuszczać męża, ale nic to nie da, bo mąż kocha kota tak samo jak ja. Wiadoma sprawa, ze przede wszystkim będziemy musieli zobaczyć jak ułóżą się wzajemne relacje, ale kot to nie zabawka, którą można oddać, gdy pojawi się jakiś problem. Bardzo kocham zwierzęta, zawsze je miałam i denerwują mnie opinie ludzi, którzy mają jakieś uprzedzeniea w stylu "kot może zagryźć dziecko". Dlatego proszę o zdanie ludzi, którzy mają podobne doświadczenia.

Lea

 
Posty: 56
Od: Pt sie 01, 2003 10:37
Lokalizacja: Kraków

Post » Śro gru 03, 2003 12:45

Zwłaszcza ta "sterylność" :twisted:
Jako była mama dzidziusia, który jest teraz bykiem, powiem Ci - wystarczy zwykła, normalna czystość. Taka, jaką się stosuje na co dzień. Badania na przeciwciała toxo. Trzymać kota nieco z dala przez pierwszy okres, żeby sobie wzajemnie krzywdy toto nie porobiło... :lol:

Dziewczyny, gdzieś był wątek o tym, jak "strasznie kot potrafi narozrabiać"

Zdrówka dla Ciebie i dzidziusia!
...

Padme

 
Posty: 28589
Od: Pon lut 04, 2002 15:32

Post » Śro gru 03, 2003 14:02

Witaj Lea!

Jest tu osobne forum dla "cieżarówek" oraz mam-nie-tylko-kocich :wink:
Zwróć się to Star o dostęp! Na pewno znajdziesz tam wiele ciekawych informacji!
when life gives you lemons, make lemonade ;-)
...how I wish you were here...

Druidess

 
Posty: 4047
Od: Wto paź 08, 2002 9:03
Lokalizacja: Poznań

Post » Śro gru 03, 2003 14:59 do druidess

Dzięki, ale jeśli możesz powiedz mi jak mam to zrobić, ponieważ bywam tu bardzo rzadko i nie znam wszystkich reguł

Lea

 
Posty: 56
Od: Pt sie 01, 2003 10:37
Lokalizacja: Kraków

Post » Śro gru 03, 2003 15:02

Znajdź dowolny post Star i napisz do niej na pw. I wszystko! :lol:
...

Padme

 
Posty: 28589
Od: Pon lut 04, 2002 15:32

Post » Śro gru 03, 2003 15:15

http://koty.underley.eu.org/dominikoty/dokot.html tutaj znajdziesz troche informacji na temat kot i dziecko :D
ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek

M.

 
Posty: 3290
Od: Wto lut 05, 2002 11:17

Post » Śro gru 03, 2003 20:43

Nic się nie martw;

Po pierwsze - sterylne warunki to jedno z najgorszych co moze być dla dziecka gdyż wtedy nie nabywa odporności i potem łapie wszystkie infekcje
Po drugie a właściwie po pierwsze - GRATULACJE
Po trzecie - kot w niczym dziecku nie przeszkadza, trzeba natomiasta poamietać aby stopniowo kota przyzwyczajać, że niestety nie jest już najważniejszy i na początku bedzie się mu poświecać mniej czasu (kot nie może zostać nagle odtracony). Trzeba kota nauczyć, jak już będzie maleństwo, rzeby nie wchodził do łóżeczka, nie spał na kocyku,czy innych rzeczach dziecka bo, np. sierść kota może dzieciatku wpaść do oczka.
Po czwarte istnieje pewne ryzyko posiadania małego dziecka i kota w zależności od charakteru obojga. może się nie pozabijają ale np mój kot bardzo poważnie trzaktował swoje terytorium do odpoczynku (telewizor, koszyk) i właśiwie tylko ja mogłam go do woli zaczepiać, natomiast mój synek (obecnie 2 lata i 2 miesiace) jest czasami małym diabełkiem i drażnił kota dodatkowo przystawiając mu twarz do pyszczka (tak sobie upodpbał)- w związku z czym bardzo sie bałam, żeby kot nie zachaczył Krzysiowi o oczko pazurem, co było prawdopodobne gdyż Krzyś był na bieżąco "poznaczony" na buzi przez Promyka, również w okolicy oczu a niestety nie mozna było ich upilnować

ja nie wywoziłam nigdzie kota na pierwsze dni pobytu Krzysia w domu, byli razem od samego początku i Promyk chyba instynktownie czół, że ma sie trzymać od malutkiego Krzysia z daleka.

Życzę powodzenia

a tak z innej beczki - robiłaś badania na Toksoplazmozę ?? (chorobę wywołującą poważne powikłania a pochodzącą od zwierząt) radzę profilaktycznie sie przekonać czy wszystko w porzadku, bo polscy lekarze jakoś w dziwny sposób nie podnoszą tego tematu. Ja badania robiłam
<IMG SRC="http://republika.pl/kotki_dorotki/kotki.jpg"BORDER="2" ALT="Zdjęcie turkuska i promyczka">
TURKUSEK i Ś.P. PROMYCZEK

Dorotka

 
Posty: 77
Od: Wto lis 18, 2003 20:34
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Post » Śro gru 03, 2003 20:55

Dorotko, skąd jesteś z Dąbrowy? :wink:

Też nie mówiłam o wywożeniu, tylko o trzymaniu trochę z dala... I nie daj się od razu wrobić w alergie!
...

Padme

 
Posty: 28589
Od: Pon lut 04, 2002 15:32

Post » Śro gru 03, 2003 21:00

mam trochę inną sytuację wiec nie wiem jak to jest -kot-rezydent + nowe dziecko.
Ja mam dzicko rezydenta ;) imałego kociaka.

Z moich doświadczeń wynika, że zagrożenie to niesie dziecko dla kota a nie odwrotnie :)

Pozdrawiam
Gosia, dwaj chłopacy-pluszacy Pafnucy "Puff" i Chojrak oraz Anna Dymna za Tęczowym Mostem
Obrazek Obrazek Obrazek

mała_gosia

 
Posty: 404
Od: Sob paź 18, 2003 20:27
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro gru 03, 2003 21:03

Na pocieszenie dodam tylko, ze dzieci wychowywane w domu ze zwierzakami duzo rzadziej sa alergikami niz te wychowywane bez zwierzakow :-)
A strona Lakshmi rzeczywiscie pokazuje "czym to sie je" ;-)

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 70061
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Czw gru 04, 2003 8:23

To strona mojej przyjaciolki Lakshmi http://koty.underley.eu.org/ , mamy dwoch coreczek i opiekunki 6 pieknych kotow :lol: . Mam nadzieje, ze sama Lakshmi napisze cos wiecej, ale bywajac w jej domu widze, ze dzieci koty maja sie swietnie :lol:
Obrazek
Brucek ['] 20.10.2001-09.04.2015 & Hrupka ['] 20.10.2001-23.07.2016
❤️ WióRysie, czyli Rysio i Wiórka

Anja

Avatar użytkownika
 
Posty: 25556
Od: Śro lis 06, 2002 9:01
Lokalizacja: Warszawa Dolny MoKOTów

Post » Czw gru 04, 2003 9:48

Dzięki za odpowiedzim, mam nadzieję że wszystko będzie w porządku. Co prawda moja kotka jest trochę zwariowana, biega, skacze (czasem boję się żeby nie skoczyła mi na brzuch), gryzie nas po rękach itd, ale w maju będzie miała juz rok i będzie już po sterylizacji, więc może się trochę uspokoi. Co do toksoplazmozy, badałam się i ja, a co najważniejsze również kot był badany i wynik negatywny.

Lea

 
Posty: 56
Od: Pt sie 01, 2003 10:37
Lokalizacja: Kraków

Post » Czw gru 04, 2003 9:59

A ja mam toksoplazmoze, stare przeciwciala i dobrze mi z tym :-)
Obrazek
Brucek ['] 20.10.2001-09.04.2015 & Hrupka ['] 20.10.2001-23.07.2016
❤️ WióRysie, czyli Rysio i Wiórka

Anja

Avatar użytkownika
 
Posty: 25556
Od: Śro lis 06, 2002 9:01
Lokalizacja: Warszawa Dolny MoKOTów

Post » Czw gru 04, 2003 10:32

No to wywołałyście mnie do tablicy :)
Kiedy pierwszt raz bylam w ciąży w domu była +/- ośmiomiesięczna Bestia i Piękny gówniarz. I też byłam przerażona, bo mnie wszyscy straszyli. I bałam się, że wariat Piękny mnie znokautuje, że dziecię mi ukrzywdzi itp.
Tymczasem na brzuchu odchodziło mruczando, traktowały mnie oba koty dość ostrożnie i oszczędzały jak mogły.
Jak w końcu trafiłam do szpitala, coby córę ulęgnąć, dopiero wtedy zaczęłam się bać, tym bardziej, że dziecię okazało się być wcześniakiem (a wieć delikatneijsze stworo niż inne dzieci), a mój pobyt poza domem wydłużył się do prawie miesiąca. Problem częściowo rozwiązało przynoszenie przez małzonka do domu zasikanych przez Dominikę pieluch przez jakieś 2 dni przed moim powrotem (czyli w normalnym przypadku od początku), żeby się kociarstwo oswoiło z zapachem.
Koty do dziecięcia mego podeszły z dystansem, ale już po kilku dniach "aktywnie włączyły sie w opiekę" robiąc za system wczesnego ostrzegania. Dbały tez o higienę dziecka (a konkretnie pieluchy, ktora miala pod glowa gdy jej się ulewało), no i nie miała szans się rozkopać majac w charakterze guardianów 2 koty.
W swym szaleństwie poszliśmy dalej i wzieliśmy z piwnicy niespełna miesięcznego kocurka, ktory by sobie sam nie dał rady. Szczęsliwie zwierzak był zdrowy, ale i tak przez pierwszy tydzień izolowaliśmy go od łóżeczka (i tak nie umiał na nie wyskoczyć). A później wyrósł z niego największy przyjaciel dzieci jakiego widziałam...
W tej chwili kotów jest sześć, dzieci dwójka i , jak pisała Anja, ani koty ani dzieci nie wygladają na nieszczęśliwe, a prawdopodobnie dzięki sierściuchom i mojej niechęci do klinicznej czystości potworzęta nie odziedziczyły po mamusi alergii :)
Będzie dobrze, nie ma się co zamartwiać na zapas. W razie czego konkretną radą na miarę możliwości własnych słuzyć będę.
Obrazek

lakshmi

 
Posty: 2870
Od: Pt mar 01, 2002 23:48
Lokalizacja: Warszawa-Mokotów

Post » Czw gru 04, 2003 10:40

lLakshmi, Twoją stronę i superowe zdjęcia córeczka+koty oglądałam jeszcze przed zajsciem w ciąży. Będę pokazywała je wszystkim tym mądrym ludziom, którzy już teraz radza zastanowić mi się, co zrobię z kociakiem gdy pojawi sie dziecko. Dziękuje za możliwość z korzystania z Twoich rad, jeżeli będę mieć jakieś problemy na pewno się odezwę.

Lea

 
Posty: 56
Od: Pt sie 01, 2003 10:37
Lokalizacja: Kraków

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ani_, Bing [Bot], Blue i 44 gości