hmmm... taki w sumie dziecinny argument - moj by sie na to nie nabral

a jesli to byloby w takiej sytuacji jak teraz, to bym uslyszala, ze kolejny szczoch nam nie potrzebny... i bylby koniec gadki... mnie tez to szczanie przerasta... dlatego moj poziom gderania na forum bardzo wzrosl ostatnimi czasy... ale ja tak mam, ze jak sie pozwierzam, to mi lzej na duszy

Freya tez byla moim prezentem - pod choinke - tym TŻ spelnil moje marzenia (jak byly dwa koty to czegos mi brakowalo, jak Freya doszla, to poczulam sie spelniona

tylko tych szczochow nie przewidzialam

) - ale co ja na to poradze, poza tym że sika (choc ostatnio tylko do kuwety, to dzisiaj rano pod balkonem) - jest super słodka
