Stelka-szmery w sercu?Martel-troche lepiej

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt lis 03, 2006 19:25

Niestety nie doradzę nic w sprawie leczenia <artelka.
Mogę tylko potrzymać kciuki :ok: .

Mogę tylko doradzić w sprawie ubezpieczenia kociastych.
Większosc moich znajomych z UK ubezpiecza swoje zwierzeta.
W znacznym stopniu pokrywa to koszty weta.
Ceny są tam faktycznie kosmiczne.
Obrazek

tangerine1

 
Posty: 15466
Od: Nie lis 14, 2004 20:59
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Post » Pt lis 03, 2006 19:32

Asiulek, czy podnosisz jakimś specyfikeim odpornośc koteczkom?
W Polsce prócz Scanomune jest Bio-gen produkowany w Opolu.
Jest tani bo 18 zł+VAT i bardzo skuteczny.
Własnie czekam na przesyłkę dla Filemona i Jadwisi.

Nie doradze w temacie kropli, bo ja oczyska Jadwisi i wstanie KK przemywam kwasem bornym BORASOL 3% i wciskam maść w worki spojówkowe Neomycinum maśc do oczu 5mg/g.
Kiedys używałam na wredną wersję u dziczków KK bardzo skutecznej masci, bo neomycyna nie dała rady : CUSI CHLORAMPHENICOL 1%, bardzo dobra na KK.
U Ciebie w aptekach tez napewno jest, zapytaj.
Leczenie KK jest długie.
Włąsnie wróciłam od weta i Jadwisia ma zalecony synulox przez conajmniej 10 dni.


A skąd u Ciebie pp? 8O
Przecież nie masz kontaktu z wolnożyjącymi kotami ?
No ja to zrozumiałabym, bo ciagle mam podrzutki i dziczki na działce.

Zdróweczka pieknym Devonkom :)

Fredziolina

Avatar użytkownika
 
Posty: 11996
Od: Śro kwi 13, 2005 19:24

Post » Pt lis 03, 2006 19:39

Asiulek pisze:Czas mija,a u nas zamiast poprawy jest coraz gorzej :(
Po serii antybiotyku zakonczonej tydzien temu Martelkowi wyraznie sie polepszylo.Jedyne z czym nie moglismy sobie poradzic to infekcja oczu.Krople,ktore dostalismy od wetki nie pomogly,odmowila przepisania gentamycyny tlumaczac,ze jest za silna.Dostalam ja z Polski,po prawie tygodniu stosowania jest niewielka poprawa.
Ale dosc nagle sie pogorszylo.Wczoraj jakis niekontaktowy sie zrobil.Do tego przy chodzeniu bardzo uwazal na przednia lape,widac bylo ze go bolala.Myslalm,ze moze nieporadnie zeskoczyl z drapaka i dlatego.Ale dzisiaj rano przednia lapa byla w porzadku,za to ewidetnie uwaza na tylne.Widac ze go bola,sa tez chyba lekko opuchniete.Chodzi dosc pokracznie,Tz stwierdzil ze zachowuje sie jak stary kot z reumatyzmem 8O
Do tego kocio znow kicha...
Zaczelam szukac jakichkolwiek informacji na ten temat w necie.I okazuje sie,ze ponoc jednym z powiklan kk jest bol stawow i utykanie przy chodzeniu.No i ponoc samoistnie przechodzi po kilku dniach.Wiecie cos moze o tym?
Wieczorem wybieramy sie z Martelkiem do weta.Ale gdyby ktos cos wiedzial,to bylabym wdzieczna za pomoc.Nie wiem czego sie po tej wizycie spodziewac,czy pozwolic wetom na kolejna kuracje antybiotykiem?Niby oni wiedza najlepiej,ale jak klient kumaty to jakos inaczej do sprawy podchodza...Jakie byloby najlepsze leczenie Martelka w tej sytuacji??

Strasznie sie o niego martwie.Od przybycia Stelki (juz miesiac) bez przerwy ma jakies problemy zdrowotne.
Bede bardzo wdzieczna za rady i pomysly
Pozdrawiamy


Mój Azor też ma kłopoty ze stawami po KK, z tym że mój choruje praktycznie od urodzenia. Postarajcie się w miarę szybko zlikwidować chorobę u Martelka, im dłużej to trwa, tym większe szkody powstają w organiźmie. Azor ma polipy w nosie, wieczne zapalenie skóry, duszności i chodzi jak staruszek - a ma dopiero rok :( . Naciskaj wetów, niech się postarają Martela wzmocnić, wspomóc odporność - w końcu mocny organizm zwalczy każdą infekcję. W końcu za coś te duże pieniądze biorą :evil: . Pisz na bieżąco co się dzieje, mocno trzymam kciuki :ok :ok:.
Obrazek

gattara

Avatar użytkownika
 
Posty: 14955
Od: Czw kwi 20, 2006 7:03

Post » Czw lis 23, 2006 13:17

Jakis czas nic nie pisalam,cos czasu brakuje :oops:

Fredziolina,oczywiscie mialas racje dziwiac sie skad u mnie pp.To ja cos pokrecila,zdenerwowana bylam jak z wetem wtedy rozmawialam.to oczywiscie byl koci katar.

Po ostatnim poscie poszlismy z kotuchem znow do weta.Martel dostal kolejna dawke antybiotyku.Poprawa byla niesamowita.Do tego na wlasna reke szukalismy jakiegos preparatu z beta glukanem.W aptekach nic nie wiedzieli,wysylali nas do sklepow ze zdrowa zywnoscia.Tam tez nic.W koncu znalezlimy je w internecie.Ale w dawkach 200 mg/kapsulka.Wiec dzielimy je co wieczor,kotuchy dostaja ok. 10mg/dzien.

Ale nie moglo byc tak pieknie.Wczoraj rano Martel nagle zaczal znowu utykac.Wiedzialam ze cos jest nie tak,znow zaszyl sie w swojej torbie i zrobil sie dziwnie gburowaty.

Wczoraj Stelka miala sterylke!Martwilismy sie o nia okropnie,ale okazuje sie ze niepotrzebnie.Odebralismy ja zupelnie przebudzana i okropnie gladna.Od razu ganiala jak normalnie,ona chyba nawet nie zauwazyla,ze miala operacje.Nie ma ani kaftanika ani kolnierza.Ciecie ma mniej niz 1 cm,jeden szew.Nie jest na brzuchu,ale z boku.Zaskoczona bylam,kiedy to zobaczylam.Ale jestem pod wrazeniem.Zero dyskomfortu dla kota,nawet sie tym jednym szwem nie interesuje.Wyjecie szwa za 10 dni.
A tu zdjecie ciecia:
Obrazek

Przy okazji odbioru Stelki z kliniki wzielismy Martelka na kolejna konsultacje.No i okazalo sie,ze kot teoretycznie powinien byc zdrowy.Temperatura w normie,oczy czyste,nosek czysty.Wetka obmacala dokladnie lapy,zero reakcji.A po powrocie do domu znow kuleje,dotknac lap nie pozwala bo chyba boli,syczy na nas i caly czas spi.No i co mu jest??Taka zmiana w przeciagu 2 dni?Przeciez juz byl zdrowy,biegal i bawil sie ze Stelka.
Nadal podajemy beta-glukan.Powiedzielismy o tym wetce,wydaje mi sie,ze ona pierwszy raz o tym slyszala...Ale uznala,ze sprobowac zawsze warto.

Gdyby ktos mial jakis pomysl jak mu pomoc,to bylabym wdzieczna.
Pozdrawiamy
Asia & Martel & Stella
Obrazek Obrazek Obrazek

Asiulek

 
Posty: 293
Od: Czw paź 14, 2004 23:15
Lokalizacja: Southampton,UK

Post » Czw lis 23, 2006 15:22

Przy tych wszystkich problemach ze zdrowiem kotuchow zapomnialam sie pochwalic drapakiem made by TZ:)
Wykorzystal nasz stary drapak (budka i jedna z polek),tekturowe rury ze sklepu z wykladzinami,material i plyty pilsniowe znalezione na strychu dziadkow i sznurek sizalowy (ok 120 m 8O ).Koszt ok. 30 funtow (glownie sznurek,choc i tak udalo nam sie kupic go duzo taniej).
Oto rezultat:
Obrazek
Koty zachwycone!Przed ostatnim pogorszeniem zdrowia Martelka,oba kotuchy uwielbialy zabawy na drapaku.Swietnie sie po nim wspinaja (wyzszy slupek ma ok. 180 cm).
Asia & Martel & Stella
Obrazek Obrazek Obrazek

Asiulek

 
Posty: 293
Od: Czw paź 14, 2004 23:15
Lokalizacja: Southampton,UK

Post » Czw lis 23, 2006 17:28

Drapak super :)

A Martel niech się nie wygłupia, tak lubi wetów odwiedzać?

Hestia też będzie miała małe cięcie, chyba też jeden albo dwa szwy, ale na brzuszku
Obrazek Polska - katolska oraz kibolska

Kicorek

Avatar użytkownika
 
Posty: 30755
Od: Pon sie 30, 2004 9:47
Lokalizacja: Warszawa Żoliborz/Bielany

Post » Czw lis 23, 2006 17:55

Kicorek pisze:Drapak super :)

A Martel niech się nie wygłupia, tak lubi wetów odwiedzać?

Hestia też będzie miała małe cięcie, chyba też jeden albo dwa szwy, ale na brzuszku


Tez spodziewalam sie ciecia na brzuchu.Tym bardziej,ze Stelucha jest tam lysa jak kolano i nic nie trzebaby bylo golic.A tak ma lysy placek z boku (cieszylismy sie jak dzieci jak siersc jej zaczela pieknie odrastac,nawet sie juz troche pokarbowala...ten wygolony placek to jej ze dwa miesiace bedzie teraz zarastac).Ale nic to.Grunt,ze mala czuje sie swietnie i za ciecie takie malutkie.

A Martele martwi nas coraz bardziej.To trzeci nawrot choroby w przeciagu ok. 5 tygodni.Tym razem jednak bez infekcji oczu i kichania,tylko te stawy.Nie wiemy co wiecej mozemy dla niego zrobic.U weta wyszlo,ze kot zdrowy, a my panikarze :? Ale przeciez zdrowy kot nie przesypia calego dnia,nie kuleje co roz na inna lape i nie warczy na wszystko bez powodu.On ewidetnie zachowuje sie dziwnie,zawsze byl niesamowicie przytulasty,kontaktowy i miziasty...

W ciagu 5-6 tygodni wydalismy na wetow prawie 200 funtow.Cena jednej wizyty to srednio 30.I w tym tkwi problem.Ubezpieczenia pokrywaja koszty powyzej 40 funtow/wizyta.Te pierwsze 40 trzeba i tak zawsze zaplacic.Oczywiscie nie pokrywaja kosztow szczepien i sterylek.Wiec wychodzi na to,ze placa za ewentualne wypadki,kradziez i przewlekle choroby (ale tylko do pewnej kwoty rocznie).Nie ma mozliwosci zastrzezenia,ze koty nie wychodzace i zmiany wysokosci skladki miesiecznej..Oni tego nie rozumieja,tu wszyscy koty wypuszczaja :? Nasze kotuchy tylko i wylacznie domowe,wiec wypadki i kradziez odpadaja.Po wszystkich kalkulacjach wyszlo nam,ze ubezpieczanie ich zupelnie mija sie z celem.No i musimy placic.

Powtorze sie,ale gdyby ktos mial jakis pomysl jak mozna Martelkowi pomoc,to bede wdzieczna.
Asia & Martel & Stella
Obrazek Obrazek Obrazek

Asiulek

 
Posty: 293
Od: Czw paź 14, 2004 23:15
Lokalizacja: Southampton,UK

Post » Nie gru 03, 2006 14:52

To znow my:)
Minelo troche czasu,u kotow tez troche sie pozmienialo.
Martelkowi znow troche sie polepszylo.Prawie wcale nie kuleje,wczoraj nawet ganial sie troche ze Stelka.Niestety wiecej na mala warczy niz sie z nia bawi,kilka ostatnich tgodni byl mocno oslabiony,do tego bole stawow...Nie dziwie sie,ze mala go czasem irytowala.
A mala nie jest juz taka mala.Wazy cale 2.1 kg.
Niestety mamy nowe zmartwienie.Wczoraj Stelka miala zdejmowany szew po sterylce.No i przy okazji zostala dokladnie osluchana przez weta.Cos dlugo ja tak osluchiwal,wiec wiedzialam,ze cos mu sie nie podobalo.Wet wykryl u malej szmery w sercu!Przerazilismy sie z Tzem okropnie.Wet powiedzial,ze mamy sie jeszcze nie martwic 8O .Ponoc zdarza sie to u kociat i z wiekiem zanika.Stelka nie jest jednak malym kociakiem,ma juz pol roku.Dlatego wetowi trudno bylo cokolwiek wyrokowac.Zapewnil nas jednak,ze szmery sa minimalne.Powiedzial,ze sprawdzimy serducho jeszcze raz za jakies cztery miesiace,a przez ten czas mamy Stelke obserwowac.
Mamy nadzieje,ze to nic powaznego.Mala nigdy nie miala dusznosci,nie siniala,potrafi bez przerwy godzinami ganiac i nie wyglada na specjalnie zmeczona.W przeciagu ostatnich 5-6 tygodni podwoila jednak swoja wage.Czy mozliwe jest,ze te szmery to z powodu tak szybkiego wzrostu?
Mamy nadzieje,ze to nic powaznego i ze z tego wyrosnie.

Pozdrawiamy
Asia & Martel & Stella
Obrazek Obrazek Obrazek

Asiulek

 
Posty: 293
Od: Czw paź 14, 2004 23:15
Lokalizacja: Southampton,UK

Post » Nie gru 03, 2006 16:45

Asiulek pisze:Czy mozliwe jest,ze te szmery to z powodu tak szybkiego wzrostu?

Możliwe, mogą być szmery wzrostowe które uznaje się za fizjologiczne.
Nie wiem tylko w jakim wieku one u kotów zanikają.
abluo ergo sum

Beliowen

Avatar użytkownika
 
Posty: 55549
Od: Czw lis 25, 2004 11:33
Lokalizacja: 52°04′N 21°01′E

Post » Nie gru 03, 2006 19:01

Beliowen pisze:
Asiulek pisze:Czy mozliwe jest,ze te szmery to z powodu tak szybkiego wzrostu?

Możliwe, mogą być szmery wzrostowe które uznaje się za fizjologiczne.
Nie wiem tylko w jakim wieku one u kotów zanikają.


No wlasnie ponoc troche wczesniej niz w 6 miesiacu zycia,dlatego wet sam do konca nie wiedzial co o tym myslec.Narazie czekamy.Uznalismy z Tz,ze naszej Stelce nic nie jest i juz.Od myslenia mozna zwariowac...
Asia & Martel & Stella
Obrazek Obrazek Obrazek

Asiulek

 
Posty: 293
Od: Czw paź 14, 2004 23:15
Lokalizacja: Southampton,UK

Post » Nie gru 03, 2006 19:25

Nie wiem, jak jest ze szmerami, ale Cyryl jak jeszcze nie miał roku, bardzo szybko sie męczył i kardiolog stwierdził lekki przerost ścianki chyba komory (juz nie pamiętam dokładnie, mam w opisie od lekarza). Związane to było z jego bardzo szybkim wzrostem, choć postraszono mnie też kardiomiopatią. Cyryl przez jakiś czas brał leki na serce, po paru miesiącach miał kontrolę - wszystko wróciło do normy :)
Teraz tylko co jakiś czas kontrola, ale wygląda na to, że faktycznie to było związane z szybkim wzrostem w wieku dojrzewania. Rudy nie ma teraz żadnych problemów :)
Ze Stelką może byc podobnie, zaczyna dorastać.
Obrazek Polska - katolska oraz kibolska

Kicorek

Avatar użytkownika
 
Posty: 30755
Od: Pon sie 30, 2004 9:47
Lokalizacja: Warszawa Żoliborz/Bielany

Post » Nie gru 03, 2006 19:36

Kicorek,dziekuje :D .W tej chwili i tak nie mozemy zrobic nic poza czekaniem,wiec takie dowody na przejsciowy charakter tego typu problemow bardzo sa nam potrzebne.
Glaski dla kotuchow
Asia & Martel & Stella
Obrazek Obrazek Obrazek

Asiulek

 
Posty: 293
Od: Czw paź 14, 2004 23:15
Lokalizacja: Southampton,UK

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], szczurbobik i 126 gości