Dwie kotki i ich kłopoty

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro maja 24, 2023 13:25 Dwie kotki i ich kłopoty

Cześć Wszystkim!
Przychodzę dziś do was z niestandardowym dla mnie problemem... Mianowicie miesiąc temu się przeprowadziłem do swojego domu rodzinnego, zamieszkałego przez Kropę moją 11 letnią kotkę. Wziąłem wraz ze sobą oczywiście, moją dwuletnią kotkę Melkę. Bałem się akceptacji młodszego kota w nowym środowisku i walk z drugą kotką/psem. Na szczęście do nowego domu młody kociak przystosował się dość szybko, bo już na drugi dzień chodził i zwiedzał wszystko co się dało a pies jest strachliwy i ucieka przed kotem więc nie stwarzają dla siebie problemu. Problem jest natomiast w stosunkach starszej kotki z młodszą... Starsza jest typowym leniuchem, jak wraca do domu to je i się kładzie, albo przychodzi pomiziać. Natomiast młodsza kotka jest pełna wigoru, próbuje wejść na każdą szafkę i być jednocześnie wszędzie ale nie brakuje u niej też chęci długiego snu oraz miziania. Młodsza próbuje zdominować starszą mimo faktu, że jest mniejsza oraz lżejsza (3,5kg vs 5kg), starsza stara się być wyrozumiała i jedynie broni się syczeniem i "warczeniem" gdy młodsza zbyt blisko podejdzie (1-1,5 metra), natomiast młodsza wszędzie za nią chodzi jak ta się obróci instynktownie musi podbiec i uderzyć ją łapką, starsza przestała mieć chęć wchodzić do domu, bo wie że czeka ją mały terror... Macie jakieś pomysły jak sobie z tym poradzić? Czy po prostu pozwolić aż starszej puszczą nerwy i sama ustawi do pionu młodszą koleżankę?
Żeby dorzucić trochę do wątku a nie samo pytanie, dorzucam foty kotek moich milusińskich :1luvu: .

Mela, 2 lata ok 3.5 kg
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Kropa, 11 lat ok 5.5 kg
Obrazek

Pozdrawiam wszystkich! :)

Keiro

 
Posty: 5
Od: Śro maja 24, 2023 13:10

Post » Śro maja 24, 2023 18:37 Re: Dwie kotki i ich kłopoty

Witamy! Kropy nie widzę bo chyba fotka za duża. Nie wiem co doradzić, kocie relacje to skomplikowane sprawy.

aga66

 
Posty: 6115
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Śro maja 24, 2023 18:47 Re: Dwie kotki i ich kłopoty

Łączenie 11-letniej kotki z 2-letnią zapowiada kłopoty. Młoda kotka chce się bawić, jest pełna energii, a starsza potrzebuje spokoju i snu. Może zapewnić młodej więcej rozrywki, jakieś zabawki interaktywne, a starszej - miejsca możliwie niedostępne, w których mogłaby się schować przed młodą. A nawet izolować ją w jednym pomieszczeniu przez jakiś czas (kilka godzin?), żeby mogła spokojnie się wyspać.

Można też próbować zapewnić młodej kotce towarzystwo młodego kota (czy kotki) - ok. roczny, kastrowany, najlepiej z dt, żeby ewentualnie miał gdzie wrócić, gdyby dokocenie się nie udało. Oczywiście nie ma gwarancji, że dołożenie trzeciego kota poprawi i tak napiętą sytuację, ale zwykle młode koty zaprzyjaźniają się i bawią ze sobą, a starszy ma spokój.

Tak, zdjęcie Kropki za duże, też jej nie widzę.
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 60052
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro maja 24, 2023 21:19 Re: Dwie kotki i ich kłopoty

Przepraszam za brak fotki, faktycznie jakieś większe to zdjęcie wyszło, przerabiam i podrzucam na końcu tego komentarza :)
Problem jest w tym, że Kropa ma spokój bo teraz zaczęło się robić ciepło, potrafi wyjść o 8-9 rano na dwór i ma chęć wrócić dopiero około 20-22, na dworze również odpoczywa ale nadal ma trochę wigoru, biega poluje i wdrapuje się na drzewa.
Myślałem, że jest może jakaś możliwość złagodzenia młodszej żeby dała jej spokój, ale może pomoże czas i Mela przestanie być aż tak ciekawska....
Obrazek

Keiro

 
Posty: 5
Od: Śro maja 24, 2023 13:10

Post » Czw maja 25, 2023 5:22 Re: Dwie kotki i ich kłopoty

Ty nie rozumiesz chyba, co znaczy spokój dla kota- to nie oznacza, że ma miejsce, gdzie się może wyspać i odpocząć- a oznacza azyl, świadomość, że w danym miejscu nie będzie nękana. Jesli będzie, zacznie go unikać. Musicie młodą "spacyfikować", wybawic, dać zajęcie, bo inaczej zamęczy starszą koteczkę. Liczenie na to, że tamta się zdenerwuje i włoi młodej jest bezpodstawne. Jeśli miałaby taki charakter- zrobiłaby to już. I bardzo prawodopodobne, ze gdyby to zrobiła- młoda odpowiedziała tym samym i byłaby otwarta agresja. Spróbujcie poszukać porad behawiorysty, bo Wam młoda zanęka starszą kotkę. Słyszałam juz o kilku takich przypadkach, że po wprowadzeniu młodego kota do starszego, gdy się nie zgrały, a młody kot był zaczepny- gdy sie przekonal, ze starszy nie odpowiada, a się wycofuje- zaczęło się regularne stalkerstwo, a starszy został zapędzony w róg i zastraszony przemykał po domu.
Ja obecnie mam takiego rocznego młodziaka, ktory nęka mi wszystkie koty. Niby do zabawy, ale jest tak namolny, że tylko 2 są w miarę chętne. reszta od niego ucieka. I mimo, że ma te 2, nadal wszystkie atakuje w formie zabawy, nie reaguje na odmowy i koty na jego widok zaczynają uciekać juz i syczeć, gdy tylko się pojawi w okolicy. Nie przechodzi, a narasta.Widzę po moich, że jeśli kot nie ma zaczepnego charakteru, to nie odda takiemu zaczepnemu, a ciągle się broni, co tego zaczepiającego tylko nakręca. A atakowanego wpędza w ciągly stres
Obrazek

maczkowa

 
Posty: 7097
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Czw maja 25, 2023 8:01 Re: Dwie kotki i ich kłopoty

Maczkowa ma rację, starsza kotka prędzej się rozchoruje ze stresu niż "odda" młodej, bo juz się jej boi. Rzeczywiście przydałby się behawiorysta, na forum działała ryśka, nadal jest czynna jako behawiorysta. Przydałyby się też jakieś wyższe półki, na których starsza kotka mogłaby leżeć, albo za ich pomocą dostać się np. na szafę, może wysoki drapak. A może woliera, niedostępna dla młodszej kotki? Starsza musi mieć miejsca, gdzie będzie bezpieczna, jakiś azyl. Może zamknięty na klucz (żeby nie otwierać przypadkiem, tylko świadomie) pokój z kocimi drzwiczkami, które otwierałyby się na czip - starsza miałaby taki czip (czy obróżkę) i mogłaby do pokoju wchodzić, a młoda nie. Trochę to drogie rozwiązanie i nie ma pewności, czy starsza kotka by się nauczyła, ze ma taki azyl, ale może warto spróbować?
Z prostszych rzeczy - obróżki dla obu kotek z feromonami, feliway friends.
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 60052
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Czw maja 25, 2023 10:17 Re: Dwie kotki i ich kłopoty

Bardzo cenne pomysły, oczywiście warte przemyślenia.
Ja mam niestety odmienne zdanie, rozwiązanie problemu chyba najprostsze.
Poszukać dobrego domu dla młodszej koteczki, nie fundować starszej stresu ciągłego. Bardzo jest ryzykowne branie do starszej kotki, jedynaczki, rozbrykanego podrostka lub dużo młodszej kotki.To się przeważnie nie udaje, rezydentka ma swoje lata, będzie coraz starsza, coraz bardziej wymagająca opieki i braku stresu.
Co znaczy zestresowany starszy kot, a nawet dwa, w konsekwencji pojawienia się kolejnych kotów, nawet niekoniecznie młodych, opisuję na moim wątku.
Moja dwudziestoletnia koteczka Czitka od sześciu lat praktycznie nie wychodzi z jednego pokoju, straciła poczucie spokoju i bezpieczeństwa, podobnie przemykająca się po mieszkaniu o trzy lata młodsza Cosia.
Tego się nie robi kotu.
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 17862
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Czw maja 25, 2023 11:26 Re: Dwie kotki i ich kłopoty

Poczułem się nie do końca zrozumiany, tutaj nie jest problem że są dla siebie bardzo agresywne, lub starsza nie chce wrócić do domu, może w zły sposób to zobrazowałem. Minął dopiero miesiąc, w zasadzie to niecały... Chodzi mi o fakt, że zaraz po przyjściu młodsza jest bardzo zainteresowana zapachami z dworu i chce wąchać starszą, która stara się utrzymać od niej dystans i starsza syczy na młodszą a ta w obronie lub z innych pobudek stara się ją zaczepić. Robiłem różne eksperymenty i jak starsza jest dłużej w domu (wejdzie w ciągu dnia i siedzi np 5h) to po jakichś 30 minutach małych sprzeczek obie sobie odpuszczają, każda idzie w inny kąt i spokojnie odpoczywają lub nie wchodzą sobie w drogę, mimo obecności młodszej w pokoju starsza potrafi do mnie przyjść na małe mizianko, nie przejmując się młodszą. Zresztą większość czasu i tak są osobno bo młodsza jest kotem domowym a starsza praktycznie tylko na noc przychodzi do domu, zazwyczaj jak wychodzi około 8 rano, tak wrócić chce dopiero koło 20-22 na posiłek i zostaje na noc, więc praktycznie są oddzielone. Chodziło mi jedynie o poradę, czy idzie jakoś je ułożyć w tej początkowej fazie, żeby młodsza nie była tak bardzo nachalna z szukaniem zapachu u starszej. Nie chciałbym rezygnować z młodszej, bo jest domowa i mamy ją praktycznie 2 lata, zwłaszcza że ostatecznie żadna nie jest w żaden sposób raniona, to raczej przekomarzanie i bycie nachalnym jak wyżej wspomniałem, niż agresja bo albo na siebie trochę posyczą albo starsza dostanie dosłownie po tyłku z łapki bez pazurów i z tego co zaobserwowałem bez żadnej mocy, jakby chciały zrobić sobie krzywdę to wyglądałoby to w inny sposób, starsza nadal wraca do domu może ma mały opór jak młodsza jest na dole i widzi ją przez otwarte drzwi, ale wchodzi i po prostu od niej stroni a po jakimś czasie zwyczajnie nie zwracają na siebie uwagi.

Keiro

 
Posty: 5
Od: Śro maja 24, 2023 13:10

Post » Czw maja 25, 2023 12:24 Re: Dwie kotki i ich kłopoty

Myślę, że zostałeś dobrze zrozumiany. Sam napisałeś, że starsza kotka - "starsza przestała mieć chęć wchodzić do domu, bo wie że czeka ją mały terror..."
Młodsza kotka nie jest już kociakiem, której zachowanie wynika wyłącznie z chęci zabawy. Z tego co piszesz to walka o dominację i młodsza chce po prostu zapanować nad swoim nowym terytorium i natyka się na przeszkodę w postaci starszej kotki.
Dokocenie często przebiega nie tak jak byśmy chcieli i w zasadzie nie ma sposobu na ułożenie kocich stosunków o ile same koty tego nie zechcą. Możesz próbować, pod kontrolą weta oczywiście, z różnymi środkami, ale szczerze mówiąc czarno to widzę.
Oczywiście rozwiązaniem jest izolacja, tzn takie urządzenie przestrzeni, żeby kocice nie wchodziły sobie w drogę (albo Twoja wyprowadzka wraz z młodszą kotką). Spotkania obu kocic wyłącznie pod kontrolą domowników, tak, żeby tłumić w zarodku "łapoczyny". Może przy dużej cierpliwości i uwadze da się to jakoś wypracować. Coś, co Ty określasz niewinnym klapsem wcale nie musi być tak odbierane przez starszą kotkę i nie musi też być niewinnym klapsem w rozumieniu tej młodszej. Starsza kotka dotychczasowa władczyni domu, zapewne odczuwa ogromny dyskomfort, który może się fatalnie przełożyć na jej zdrowie w związku z nawarstwiającym się stresem.
A przy okazji, bo nie napisałeś, albo ja nie doczytałam - czy obie kotki są wysterylizowane?
Stanowcze NIE dla zielonego (nie)ładu !!!

Katarzynka01

 
Posty: 4332
Od: Śro gru 28, 2022 17:36

Post » Czw maja 25, 2023 12:30 Re: Dwie kotki i ich kłopoty

Zawsze są pod opieką, zawsze ktoś jest w domu, mój ojciec jest już na emeryturze a ja pracuję w domu, więc staram się obu poświęcić dużo uwagi i reagować na ich zaczepki. Tak obie kotki są wysterylizowane, starsza po tym złagodniała i stała się właśnie małym leniwcem, młodszej nie uspokoiło to w żaden sposób ale też nie jest jakaś przesadnie aktywna, raczej taka górna granica kocich normalności. Co do tego, czy zostałem dobrze zrozumiany to po prostu ja źle to opisałem, nie przemyślałem faktu że po prostu zrobiło się ciepło i starszy kot woli wylegiwać się na słońcu, a wieczorem polować jak zwierzęta zaczynają grasować, więc wycofuję moje stwierdzenie o braku chęci powrotu do domu, choć faktycznie one same mogą inaczej odbierać swoje zaczepki niż ja to widzę.

Keiro

 
Posty: 5
Od: Śro maja 24, 2023 13:10

Post » Czw maja 25, 2023 15:06 Re: Dwie kotki i ich kłopoty

czitka pisze:Moja dwudziestoletnia koteczka Czitka od sześciu lat praktycznie nie wychodzi z jednego pokoju, straciła poczucie spokoju i bezpieczeństwa, podobnie przemykająca się po mieszkaniu o trzy lata młodsza Cosia.
Tego się nie robi kotu.

To czemu to robisz kotu? :P


Teoretycznie to starsza rezydentka powinna zdominować młodszą i nową. Ale tu młodsza ma już dwa lata więc nie jest już takim dzieciakiem. A w dodatku nie jest sama i nowa, bo jest z nią ktoś, kto z nią mieszkał przez dwa lata. Więc czuje się pewna. I zazdrosna. Bo nagle pojawiła się druga kotka, która kradnie trochę czasu jej opiekuna, a ten czas dotychczas był zarezerwowany w 100% tylko dla niej. I dlatego jest agresja. A agresja jest łagodna dlatego, że po prostu młoda ma łagodny charakter. Takie dowalanie komuś w białych rękawiczkach. Bo myśli, że jak będzie łagodna, to jej się upiecze a stara i tak oberwie to co ma oberwać.

Syczenie to jest bardzo dobry objaw. Taka łagodna obrona. Tylko ta odległość jest wyjątkowo duża. 1-1,5 metra to bardzo dużo jak na miesiąc mieszkania razem. A młoda nie zaczepia starej w obronie, tylko w ataku. Cały czas przypomina jej, że chce dominować. A w dodatku traktuje to jak świetną zabawę. Stara mieszkała do tej pory bez innych kotów, więc nie wyrobiła sobie strategii postepowania z takim młodym agresorem. Dlatego woli wyjść z domu.

Melkę trzeba po prostu ułożyć. I to musi zrobić ktoś kto z nią do tej pory mieszkał i o kogo jest zazdrosna. Trzeba ją zwyczajnie skarcić słownie za każdym razem kiedy łazi za starą. Tak samo jak wcześniej dostawała opieprz za każdym razem kiedy np wchodziła na stół albo inne miejsce gdzie jej nie wolno wchodzić. Po jej zachowaniu wyczuwam, że raczej rzadko ktokolwiek zwracał jej uwagę ostrym tonem. :P W każdym razie najlepiej byłoby użyć dokładnie tych samych słów i tego samego tonu jakim jej do tej pory zwracałeś uwagę że czegoś robić nie wolno. Można też ją odpędzić ręką, ale tylko takim samym ruchem jak stara ją odpędza kiedy podchodzi za blisko. Taki ruch zrozumie. Podpatrz starą i naucz się go naśladować. Nie ma większego sensu uderzanie ręką, nie dlatego że nieładnie jest stosować przemoc fizyczną, ale dlatego, że kot takiego ludzkiego uderzenia nie zrozumie. Ludzie często popełniają ten błąd, dają kotu klapsa, czasami "łącznie" z "komendą słowną" zabraniającą jakiegoś zachowania. Wydaje im się że wtedy "wzmocnią przekaz" xD A kot widzi to tak: zrobiłem coś czego mój pan nie lubi, więc na mnie krzyknął, to rozumiem, ale do tego jeszcze mnie uderzył, nie wiem czemu, chyba mnie po prostu nie lubi. Koty komunikują się ze sobą dźwiękiem i gestami. Języka kocich gestów jest bardzo ciężko się nauczyć dla przeciętnego ludzia, a koty ludzkich gestów nie rozumieją, za to dość dorze łapią ludzkie dźwięki - zwłaszcza ton wypowiedzi, często też rozumieją niektóre słowa.

Myślę, że dobrze ogarnięte ułożenie młodej powinno zająć 2-3 tygodnie. Fajnie będzie, jeśli po każdej większej spince między nimi i odpędzeniu Melki weźmiesz starą na kolana, albo jeśli tego nie lubi, to przykucniesz obok niej i pogłaszczesz, tak jakby "przeprosisz za zachowanie młodej" xD Dobrze żeby młoda to widziała, podniesie to ogólny status starej i może dać wyraźny sygnał, że adorujesz starszą kotkę zawsze kiedy młoda się do niej przyczepia. To ją skutecznie oduczy takiego zachowania a starsza poczuje się dzięki temu bardziej pewna siebie w swoim domu. Po jej wejściu do domu daj młodej minutkę a nawet tylko pół na "obwąchanie zapachów" a potem ją delikatnie, bez opieprzu odpędź. Takie obwąchanie zapachów z pyszczka wchodzącego kota jest bardzo naturalne i powinny się obie nauczyć, że to jest dozwolone, ale ma trwać krótko.
Najlepiej ogarniam tematy: Behawiorystyka(kot-kot + kot-ludź), FIP(leczenie + lekarstwa), Transfuzje(oznaczanie grupy krwi + banki krwi), grafika komputerowa, strony internetowe, html, css, php, bazy danych, meble ogrodowe xD

Krzesimir

Avatar użytkownika
 
Posty: 48
Od: Czw maja 25, 2023 4:02

Post » Czw maja 25, 2023 19:05 Re: Dwie kotki i ich kłopoty

Bycie w domu, a kontrola nad kotami to dwie różne rzeczy. Wyobrażam to sobie mniej więcej tak - starsza wychodzi i wracając nie natyka się natychmiast na młodszą, bo przestrzeń młodszej jest ograniczona do określonych pomieszczeń. Oczywiście nie chodzi o bezwzględne zamykanie jej i izolowanie od reszty domowników. Ale chodzi o to, żeby starsza kotka odzyskała poczucie bezpieczeństwa, że dom nadal jest przyjaznym dla niej terytorium. Gdy starsza się "wyluzuje" dopuszczacie młodszą, będąc w tym pomieszczeniu, wszystko ma być pod kontrolą. Oczywiście na ewentualne łapoczyny nie reagujecie brutalnie, krzykiem, ale "fukaniem" (ja fukam na moje koty) albo stanowczym "nie wolno". To wymaga czasu i konsekwencji, żelaznej. Ale może da jakieś efekty. Do tego może jakieś wspomagacze w rodzaju calm wet, albo jakieś feromony? Nie polecam feliwaya w kontakcie bo okna muszą być przy nim zamknięte, ani obróżek feromonowych bo dla kotki wychodzącej może to być niebezpieczne.
Trzymam kciuki za ułożenie stosunków kocich, mnie się to niestety nie udało. Gdy zabrakło rozjemców (dwójki kotów, które tak właśnie działały, w sytuacjach konfliktowych uspokajały stado i tłumiły awantury) zaczęło dziać się źle i niestety nigdy nie udało mi się tego opanować. Oby Tobie się udało :ok:
Stanowcze NIE dla zielonego (nie)ładu !!!

Katarzynka01

 
Posty: 4332
Od: Śro gru 28, 2022 17:36

Post » Czw maja 25, 2023 19:45 Re: Dwie kotki i ich kłopoty

Czytałam na szybko, dopisuję na szybko- jeśli coś przeoczyłam, sorry.
Jeśli tak jest, że takim krytycznym momentem jest powrót starszej kotki do domu z wyprawy, a poza tym ich relacje są neutralne, to jak Katarzyna wyżej napisała- trzeba zabezpieczyć ten moment. W tym czasie gdzieś zamknąć młodą, zając ją tak, żeby nie zaczepiała starszej kotki- to, co opisujesz- że starsza jest namolnie obwąchiwana, broni się sycząc, na co młoda przystępuje do łapoczynów, to sa już przejawy agresji- nie muszą lecieć pióra między kotami, by jeden był nękany- klasyczną formą takiej mało dla nas widocznej agresji jest blokowanie jednego kota przez innego w jakichs miejscach, głownie kuwecie. Niby nic się nie dzieje, a stres ogromny. Gdy starsza kotka już wejdzie, nie wiem- zje, załatwi się, zajmie swoje miejsce, trochę straci te zapachy z zewnątrz - można młodszą wypuszczać. Mam jednego kota wychodzącego, pozostałe są zamknięte. Gdy on wraca większość go obwąchuje, ale on reaguje obojętnie, a one się nasycą i nic się nie dzieje. U Ciebie idzie to za daleko.
Czy młodsza kotka ma jakiś obszar, na którym styka się z dworem, powietrzem, może się nawąchać, napatrzec? Jesli nie- powinna miec, malutka woliera, to nie są duże koszty, a dla kota bajka, wybieg wychodzący z okna, osiatkowany balkon, kawałek tarasu- już to zaspokoi kici część tych bodźców, ktora ma obwąchując starszą kotkę.
Nie lekceważ takich nawet delikatnych oznak pokazujących, że w ich relacji nie ma równowagi. Jeśli starsza kotka jest zawsze tą zaczepianą, nie życzy sobie tego syczy, nigdy z własnej inicjatywy i przyjaźnie nie pochodzi do młodszej- to jest brak równowagi. Czasami koty się starsznie tarnoszą, pióra lecą, wygląda to jak bójki- ale dzieje się to ze wzajemnością, raz jeden kot jest w jednej roli, raz drugi i oba się do takich kontaktów zaczepiają- jest ok. Ale jak jest nawet znacznie delikatniej, ale tylko z jednej strony jest zaczepianie, a druga zawsze reaguje z niechęcią- odgania, próbuje uciekać, jest goniona- to te relacje powinny budzić niepokój, zanim zacznie to eskalowac.
Obrazek

maczkowa

 
Posty: 7097
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Pt maja 26, 2023 8:42 Re: Dwie kotki i ich kłopoty

Dziękuję bardzo za wszystkie porady, wydaje mi się że coś z tego wyciągnąłem. Szerzej patrzę i lepiej zaczynam czytać te kocie maniery i może uda mi się to jakoś uspokoić.
Ogólnie nie muszą być najlepszymi przyjaciółkami ale miło by było, jakby zaczęły się po prostu tolerować lub być wobec siebie obojętne, obie dużo dla mnie znaczą i nie chciałbym z żadnej rezygnować. Staram się teraz młodszą przyzwyczaić do dwornych zapachów, zrobiło się ciepło i okna są coraz częściej przez cały dzień otwarte, będę nadzorował moment wejścia starszej do domu. Na szczęście młodsza nie zabiera jej przestrzeni, to po prostu starsza wybiera bycie w miejscu gdzie młodszej nie ma, ewentualnie jeśli jestem ja to przymyka oko na obecność młodszej i siada/kładzie się obok mnie więc jest to dobra oznaka i będę dalej walczył, żeby było jak najlepiej :)

Keiro

 
Posty: 5
Od: Śro maja 24, 2023 13:10

Post » Pt maja 26, 2023 16:15 Re: Dwie kotki i ich kłopoty

Koty źle znoszą stratę czegoś, co dotąd miały. Starsza straciła cześć domowej swobody, młodsza dawny dom i 100% twojej uwagi, bo dzieli się z inną. Musisz tak postępować, żeby każda była jakoś przez ciebie wynagradzana i nie czuła się poszkodowana. Na każdym kroku trzeba im udowadniać, że są najważniejsze - każda z osobna. Przy karmieniu, pielęgnacji, pieszczotach czy zabawie. Takie lawirowanie wymaga wysiłku i nieustannej uwagi, ale przynosi skutki.
NA PILNE LECZENIE KOTÓW Z CMENTARZA- KONTO
https://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=157308

mziel52

 
Posty: 14656
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Nataliedug, smoki1960, Zeeni i 78 gości