Kot niszczący lakier

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob kwi 03, 2021 1:57 Kot niszczący lakier

Witam.
Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że przeczytałem już x takich tematów, przekonałem się że to ten konkretny kot niszczy lakier, i nie chcę kotu zrobić żadnej krzywdy, ale sprawa zaczyna być kosztowna i muszę znaleźć jakieś rozwiązanie.

A więc od początku, mam samochód który bardzo upodobał sobie kot sąsiada, niestety ciągle niszczy lakier. Interesuję się detailingiem i rozumiem że nie każdy się orientuje na czym to "niszczenie lakieru" polega, więc już tłumaczę. Oddałem auto do studia detailingowego na pełne polerowanie i zabezpieczenie, po takim zabiegu lakier jest jak w nowym samochodzie, gładki jak lustro i można go porysować choćby przecierając ręką mocno zakurzone auto. Utrzymuje auto w stanie pedantycznym, więc proszę sobie darować komentarze w stylu "to tylko samochód, przecież wszędzie się niszczy", polerowałem samochód po tym kocie już dziesiątki razy i mam dość.

Kilka razy byłem świadkiem jak kot sąsiada (nietypowy kolor i obroża, jestem pewien że to ten konkretny kot, mam nagrania jak się ślizga na karoserii) próbuje wejść na maskę po błotniku, lub na dach po tylnej klapie, ślizga się i zostawia ślady pazurów na lakierze. Oczywiście po jednym razie zostają rysy które jestem w stanie sam usunąć, ale po x razach w kilku miejscach powstały głębokie rysy które wymagają lakierowania. Samochód jest regularnie woskowany co dodatkowo sprawia że lakier jest strasznie śliski i kot po prostu zjeżdża z karoserii i czepia się pazurami.

Póki co próbowałem:
-Rozmawiać z sąsiadem, pokazałem mu nagrania i ślady na masce ale sąsiad się do kota nie przyznaje i mówi że tylko go dokarmia, co oczywiście nie jest prawdą bo kot codziennie nocuje u niego w domu.
-Stosować różne specyfiki w płynie odstraszające koty, niestety żaden nie działa na dłuższą metę.
-Zostawiać mu jedzenie regularnie w innym miejscu, daleko od mojego ogrodzenia, co nie dało żadnego skutku
-Odstraszać go otwieraniem i zamykaniem auta z pilota w momencie jak na nie wchodzi, ale najpierw się zrywał i rysował samochód, a potem przestał w ogóle reagować.
-Stosować pokrowiec samochodowy, ale ściąganie i zakładanie go codziennie po kilka razy jest bardzo uciążliwe(to nie są 3 minuty) i szukam lepszego rozwiązania.
-Kostek do WC pod maską(rzekomo miały odstraszać koty)
-Mocnych perfum w miejscach gdzie kot przesiaduje

Nic nie podziałało

Z sąsiadem nie mogę się nijak dogadać, samochód stoi pod wiatą na zawsze zamkniętym, ogrodzonym terenie prywatnym, nie mam możliwości wybudować na moim terenie garażu. Maska oraz tylna klapa zostały polakierowane z mojej kieszeni, i nie chcę aby sytuacja się powtórzyła. Kot czasami wchodzi pod maskę i boję się że pewnego dnia po prostu wkręci się w paski. Jest jakiś sposób (kupno psa odpada) żeby ten kot nie wchodził na moją posesję, albo przynajmniej na samochód?

merk

 
Posty: 1
Od: Sob kwi 03, 2021 1:19

Post » Sob kwi 03, 2021 8:35 Re: Kot niszczący lakier

Tak tylko sobie skomentuję żartem:
zaadoptować tego kota i trzymać go w domu. Niech się nie włóczy!
Co prawda obawiam się, że skoro ten samochód taki przyjemny, to każdy inny wałęsający się kot też to doceni. Szczególnie jeśli wrócisz i zaparkujesz go w środku ciemnej, zimnej, nieprzyjemnej nocy.

Zilvana

 
Posty: 350
Od: Nie sty 20, 2013 17:33
Lokalizacja: okolice Warszawy

Post » Sob kwi 03, 2021 10:05 Re: Kot niszczący lakier

Temu konkretnemu kotu można poszukać domu. Skoro sąsiad się nie przyznaje (tylko wpierw nagrałabym dyktafonem rozmowę z sąsiadem, w czasie której zapewnia, że to nie jest jego zwierzę), to pomyślałabym nad takim wyjściem. W razie czego możemy spróbować poradzić, jak szukać dobrego domu.
Pomysł ma jednak sporą wadę: nieodpowiedzialny sąsiad może wziąć następnego kota, który tak samo będzie wskakiwał na samochód.

W domach ludzie rozkładają na blatach maty z taśmą klejącą ustawioną klejem do góry, żeby zniechęcić koty do wskakiwania. Nie testowałam, więc nie znam skuteczności, ale gdyby działały, to z pewnością łatwiej byłoby kłaść taką matę na masce czy innych newralgicznych miejscach, niż rozkładać cały pokrowiec.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 8853
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Sob kwi 03, 2021 11:10 Re: Kot niszczący lakier

A może osiatkować wiatę?
Owszem, upierdliwe, bo trzeba będzie za każdym razem ją otwierać i zamykać, ale jest to jakiś sposób na tego kota i inne zwierzęta...
Obrazek
Hej, dorzućcie się: https://pomagam.pl/ntygft Iza i Damian robią świetną robotę! Pomóżmy im zadbać o bandę Maurycego. :)

ana

 
Posty: 20609
Od: Śro lut 20, 2002 21:56

Post » Sob kwi 03, 2021 19:55 Re: Kot niszczący lakier

ana pisze:A może osiatkować wiatę?
Owszem, upierdliwe, bo trzeba będzie za każdym razem ją otwierać i zamykać, ale jest to jakiś sposób na tego kota i inne zwierzęta...

...na przykład kuny.
Obrazek Kot. Nie dla idiotów!

Gretta

Avatar użytkownika
 
Posty: 30157
Od: Wto lip 18, 2006 12:53
Lokalizacja: "wesołe miasteczko" ;-(

Post » Sob kwi 03, 2021 23:39 Re: Kot niszczący lakier

Mimo pełnej miłości do zwierząt bardzo ci współczuję - umiem sobie wyobrazić jak bardzo ciebie boli widok porysowanego samochodu!


Nie wiem na ile to się sprawdzi, ale jak chcę utrzymać moje koty z daleka od jakiegoś miejsca to najskuteczniejsze są skórki z cytrusów (które zjadam w ilościach hurtowych, więc są zawsze pod ręką). Może u ciebie sprawdzi się oblewanie okolicy samochodu olejkiem cytrusowym?

Sierra

 
Posty: 1583
Od: Sob cze 13, 2020 22:51

Post » Czw kwi 08, 2021 14:45 Re: Kot niszczący lakier

Stomachari pisze:maty z taśmą klejącą ustawioną klejem do góry, żeby zniechęcić koty do wskakiwania. Nie testowałam.


Ja testowałam. Sprawdziły się oprócz jednego gagatka, który po prostu odklejał stopy i lazł dalej :twisted:

Kostki są dobre na kuny. Nie koty.
Na koty można kupić zawieszki z zapachem psa.
Albo zdobyć mocz tygrysa.

Podoba mi się pomysł z osiatkowaniem wiaty.
Oraz znalezieniem kotu nowego domu.

Można też kupić środki do wylewania na posesji które odstraszają koty.
Nie testowałam.
Testowałam granulki (na psy przed domem) i są takie sobie. Chociaż nie widziałam kota grzebiącego w tym posypanym.
Zwykły Dr Seidel to był.
Obrazek

BombelkiSpodKrzaka

Avatar użytkownika
 
Posty: 73
Od: Śro sie 19, 2020 13:03
Lokalizacja: Wawa Kabaty




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: antek6532, Ella96, KotSib i 116 gości