Pomocy, czuć ode mnie koci zapach

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto sty 12, 2021 18:01 Re: Pomocy, czuć ode mnie koci zapach

A jak pachną Twoje koty? Zdrowe mają delikatny zapach, ale pomyślałam o chorobie nerek i zapachu mocznika z pyszczka. Czy koty wylizujac się mogą ten zapach przenieść na siersć, a potem na inne powierzchnie o które się ocierają?
Mozesz miec też np jakieś perfumy, które w połączeniu z ph Twojej skóry mogą dawać taki drażliwy zapach, który jest dla Ciebie wyczuwalny

SabaS

 
Posty: 3509
Od: Śro lis 14, 2018 8:58

Post » Wto sty 12, 2021 19:56 Re: Pomocy, czuć ode mnie koci zapach

Skociała pisze:- w kuwetach żwirek drewniany, sprzątam 2 razy dziennie

Ale myjesz kuwety raz na kilka dni, czy tylko dosypujesz żwirek?
Przepraszam za głupie pytanie, ale jeśli plastik przesiąkł zapachem moczu, to zapach będzie wyczuwalny w mieszkaniu.
Obrazek Kot. Nie dla idiotów!

Gretta

Avatar użytkownika
 
Posty: 29966
Od: Wto lip 18, 2006 12:53
Lokalizacja: "wesołe miasteczko" ;-(

Post » Wto sty 12, 2021 20:07 Re: Pomocy, czuć ode mnie koci zapach

Stomachari pisze:Jedną z rzeczy, która ma zapach kociego moczu, jest porzeczka. Udowodniono, iż jeden z jej składników zawarty jest w moczu.
Mi guma do żucia o smaku porzeczki od dawna zajeżdża kocim szczochem, nie mogę wytrzymać jej zapachu.
Są szampony porzeczkowe, podejrzewam, że też tak pachną.


Tylko czarna porzeczka tak pachnie, czerwona i żółta nie.
Fundacja Pomocy Zwierzętom Kłębek KRS: 0000449181

Jarka

Avatar użytkownika
 
Posty: 7064
Od: Czw kwi 10, 2008 16:43
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto sty 12, 2021 22:00 Re: Pomocy, czuć ode mnie koci zapach

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi i podpowiedzi na temat tego śmierdzącego problemu :D
Koty jedzą suche (np TOTW, Josera, Feringa itp bezzbożowe) + mokre np Gourmet, Sheba, Coshiba Premium itp + czasem surowe mięso i rybę jak robię obiad to dostają trochę.
Węch mam rzeczywiście wrażliwy - np potrafię wyczuć chorobę u partnera, bo specyficznie pachnie jego oddech na 1-2 dni przed chorobą. Zapach kociego moczu jest dla mnie obrzydliwy. Kotka po przeprowadzce obsikiwała kąty a ja chodziłam z nosem przy podłodze, żeby znaleźć te wyschnięte siki i sprzątnąć. To było ponad 2 lata temu, teraz już nie robi nam takich numerów.
Szacun dla osoby, która napisała że lubi zapach mokrego psa. Ja nie jestem w stanie wejść do windy, którą wcześniej jechał sąsiad z psem mokrym po spacerze...
Co do kuwet - sprzątam 2 razy ale jednak ten rozdrobniony od sików żwir trochę zostaje, nie jestem w stanie wybrać wszystkiego. Dlatego moim zdaniem jednak z tego unosi się lekki odorek i to się może w powietrzu utrzymywać. A co za tym idzie może wżerać się w ubrania, a może nawet i włosy. Nie macie tak, że np po gotowaniu cali pachniecie przygotowanym daniem? Ja od siebie czuję jedzenie, czasem muszę się nawet przebrać.
Ciekawy jest temat covidu - może się kiedyś dowiem czy to faktycznie było to.

Reasumując - mam nadzieję, że jednak nie śmierdzę kocim moczem jak przechodzę obok obcych ludzi np w sklepie...
Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam wszystkich!

Skociała

 
Posty: 3
Od: Sob sty 09, 2021 23:49

Post » Wto sty 12, 2021 23:46 Re: Pomocy, czuć ode mnie koci zapach

Skociała pisze:Ciekawy jest temat covidu - może się kiedyś dowiem czy to faktycznie było to.


Wystarczy zbadać sobie poziom przeciwciał IgG i będziesz wiedziała.
Warto to zrobić - bo wiedza o tym że przechorowałaś jest dosyć ważna w razie pojawienia się dziwnych objawów różnych (mogą wyłazić z czasem) i ukierunkowania diagnostyki, a z czasem poziom przeciwciał spadnie/być może się zaszczepisz w międzyczasie i już nie będzie to takie łatwe do stwierdzenia.
Warto to sprawdzić tym bardziej ze jak piszesz - ten zapach od siebie czujesz od kilku miesięcy - a więc nie jest to coś co towarzyszy Ci od dawna, odkąd masz koty.
Jeśli koty nie emitują z siebie tego dziwnego zapachu z powodu własnej np. choroby - to szukałabym innej przyczyny.
Możliwe też że choroba (COVID lub inna) zmieniła jakoś subtelnie Twój zapach - w sposób nie wyczuwalny dla innych, ale przy Twoim wyostrzonym węchu już tak. Nie bierzesz jakichś nowych leków, suplementów, nowej przyprawy nie stosujesz, diety?

Skoro inni deklarują że nic takiego od Ciebie nie czują - to albo jest to halucynacja węchowa albo Twój układ nerwowy z jakiegoś powodu nieprawidłowo interpretuje inny zapach lub go wyolbrzymia. Ja miałam tak w ciąży - zapach zalewanej wrzątkiem kawy był dla mnie atawistycznie obrzydliwy, odrzucający, nie byłam w stanie tego zrobić - sama kawa zaparzona już smaczna i pachnąca, gdy weszłam do pokoju gdy chwile postała ;)
Ale zapach tej buchającej z kubka pary... Masakra. Mózg o dziwna sprawa.

Próbowałaś dodawać do kuwet, na ich dno, pod żwirek troszkę sody oczyszczonej? Skoro jesteś wrażliwa na takie zapachy?
Albo zrobić pochłaniacz z sody i kilku kropli olejku naturalnego?
Słoik, do słoika garść sody (najlepiej kupić w sklepie z chemią - kilo kosztuje grosze), kilka kropli olejku, raz dziennie słoik zakręcasz, wstrząsasz, otwierasz i stawiasz gdzieś koło źródełka odorku :)
Rewelacyjnie chłonie zapachy :)

A wracając do Ciebie - o ile nie używasz jakiegoś płynu/proszku/nie masz osadu w pralce do ubrań i pościeli który nagrzany ciepłem ciała i jego wilgocią może dawać zapach który interpretujesz jako zapach kociego moczu (a i tak robisz to "po swojemu" bo inni tego nie czują lub czują to jako coś normalnego) - to po prostu masz złudzenia węchowe prawdopodobnie.
I w takiej sytuacji warto szybciutko badanie w kierunku poziomu przeciwciał zrobić a jeśli wyjdą negatywne - to skierować się do lekarza.
Na wszelki wypadek.
Halucynacje węchowe nie są normalne, a możliwe że faktycznie zmienił Ci się zapach potu, w sposób nie wyczuwalny jeszcze dla innych.
Warto by Ci krew zbadać, mocz - czy wszystko jest ok.
Chyba że cierpisz na zaburzenia hipochondryczne - wtedy na spokojnie, taki objaw bywa jednym ze sztandarowych w tej przypadłości.
Aczkolwiek pewnie byłabyś już u lekarza wykluczając COVID więc to raczej nie to :)

Ten zapach ktory czujesz jest mocny?

Blue

 
Posty: 21023
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Czw sty 14, 2021 9:46 Re: Pomocy, czuć ode mnie koci zapach

Szacun dla forumowiczów za profesjonalną i cierpliwą analizę problemu :201494

Dla autorki wątku- polecam latarkę do lokalizowania kociego moczu na podłodze,meblach. Nie trzeba chodzić z nosem przy panelach :wink: Tego typu:
http://internetowyzoolog.pl/na-klopoty- ... moczu.html

I zalecam trochę więcej luzu co do oporów jazdy po mokrym psie windą :ok: i mniej delikatności ,bo z całym szacunkiem,bywają gorsze zapachy...

tabo10

 
Posty: 7288
Od: Nie lip 31, 2011 14:24

Post » Czw sty 14, 2021 10:30 Re: Pomocy, czuć ode mnie koci zapach

tabo10 pisze:Szacun dla forumowiczów za profesjonalną i cierpliwą analizę problemu :201494

Dla autorki wątku- polecam latarkę do lokalizowania kociego moczu na podłodze,meblach. Nie trzeba chodzić z nosem przy panelach :wink: Tego typu:
http://internetowyzoolog.pl/na-klopoty- ... moczu.html

I zalecam trochę więcej luzu co do oporów jazdy po mokrym psie windą :ok: i mniej delikatności ,bo z całym szacunkiem,bywają gorsze zapachy...
Latarka super pomysł.

Natomiast wrażliwość osobnicza na różne rzeczy, w tym zapachy, jest bardzo różna.
Nadwrażliwość na zapachy (nie twierdzę, że akurat w tym przypadku, bo nie wiem) jest bardzo uciążliwa i naprawdę trudno z nią żyć.
Nawet przy najlepszych chęciach.
Warto to uszanować.

Szacun dla autorki wątku za szukanie rozwiązania problemu.

A co do meritum, ubrania wiszące nad kuwetą rzeczywiście mogą nasiąkać zapachem.
Może spróbować je uprać (tak, wiem, że to grube wierzchnie odzienie, a teraz jest zima), i potem wieszać gdzie indziej?
Lub przestawić kuwetę w inne miejsce, tylko to trzeba uzgodnić z kotami :) i ładnie poprosić, żeby zaakceptowały :)
Dla mnie idealnym miejscem na kuwetę jest łazienka/kibel, z usuniętą kratką na dole żeby koty swobodnie wchodziły.
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Kazia

 
Posty: 11969
Od: Pt maja 24, 2002 13:46
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw sty 14, 2021 10:45 Re: Pomocy, czuć ode mnie koci zapach

Kazia pisze:(...)
Nadwrażliwość na zapachy (nie twierdzę, że akurat w tym przypadku, bo nie wiem) jest bardzo uciążliwa i naprawdę trudno z nią żyć.
Nawet przy najlepszych chęciach.
Warto to uszanować.
(...)


Właścicieli mokrych psów w windzie również :ok:

A co do mojej zdecydowanej reakcji w temacie, to kwestia doświadczeń. Przykrych niestety. Jestem właścicelką psa,który nawet mokry pachnie. Jest zawsze czysty,zadbany,regularnie kąpany,bo ma jasne futro i śpi w łóżku,ale rzecz dotyczyła biegunkowych kociąt. Nie znam autorki wątku i jej reakcji na powyższe,ale mialam już wątpliwą okazję niemalże uciekać z windy z chorymi kociętami,które cierpiały na biegunkę ,bo jakaś wrażliwa paniusia wzdychała znacząco i przewracała oczętami ze zdumienia nad zapachem. A co miałam niby zrobić ja? Iść pieszo na 10p.,czy powyrzucać kotki najlepiej z transporterkiem razem ,bo im się brzuszki zepsuły? Nie mówiąc o tym,że to ja je potem wyłuskiwałam,myłam,wąchałam i z trudem leczyłam-ale to już całkiem inna historia. Wrażliwa paniusia i tak ucierpiała wszak najwięcej,bo niecałe 2 min.w zanieczyszczonym powietrzu jechała.

tabo10

 
Posty: 7288
Od: Nie lip 31, 2011 14:24

Post » Czw sty 14, 2021 11:15 Re: Pomocy, czuć ode mnie koci zapach

tabo...proszę....przecież nie o tym jest ten wątek.....
Może autorka wątku nie wchodzi wtedy do windy, tylko idzie pieszo? nie masz pojęcia, jak reaguje...
A paniusia w windzie ucierpiała jak najbardziej.
Takie są uroki mieszkania w bloku, i Ty, i ona musicie się z tym pogodzić i wzajemnie szanować swoje wrażliwości
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Kazia

 
Posty: 11969
Od: Pt maja 24, 2002 13:46
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw sty 14, 2021 11:44 Re: Pomocy, czuć ode mnie koci zapach

Kazia pisze:tabo...proszę....przecież nie o tym jest ten wątek.....
Może autorka wątku nie wchodzi wtedy do windy, tylko idzie pieszo? nie masz pojęcia, jak reaguje...
A paniusia w windzie ucierpiała jak najbardziej.
Takie są uroki mieszkania w bloku, i Ty, i ona musicie się z tym pogodzić i wzajemnie szanować swoje wrażliwości


Kazia, proszę...A czy ja napisałam ,że autorka robi tak samo? Napisałam o MOICH doświadczeniach w temacie zapachów. Czytaj ze zrozumieniem.
A Twoje rady z ostatniego zdania,nader cenne!

tabo10

 
Posty: 7288
Od: Nie lip 31, 2011 14:24

Post » Czw sty 14, 2021 14:34 Re: Pomocy, czuć ode mnie koci zapach

tabo10 pisze:I zalecam trochę więcej luzu co do oporów jazdy po mokrym psie windą :ok: i mniej delikatności ,bo z całym szacunkiem,bywają gorsze zapachy...

tabo10 - wybacz, ale to tak nie działa :) Nie da się nie czuć zapachów, gdy jest się nadwrażliwym, nie da się też na nich nie skupiać, bo zapachy uderzają osobę z nadwrażliwością z mocą młota pneumatycznego. To tak, jak by powiedzieć daltoniście, żeby może jednak się postarał widzieć kolory :)
Jedyne, co można, to panować nad zachowaniami - myślę tu o pani w windzie. Mogła powstrzymać grymasy, a jeśli ją to przerosło, po prostu wysiąść i poczekać.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 8604
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pt sty 15, 2021 10:06 Re: Pomocy, czuć ode mnie koci zapach

Brzydki zapach wywołuje reakcje. To zupełnie naturalne i uzasadnione. Tak samo jak zły smak.
Tabo10... Gdy jadę tramwajem z kotem ktory dostał biegunki albo rzygnie kwasem z dna piekieł to nie mam żalu do ludzi że robią miny i się wachlują czy odsuwają. Mają do tego prawo. Tym najbliżej stojącym zdarza się zwykle że powiem że przepraszam, ale kot jest chory i lece z nim do lekarza, nie mam z tym problemu, narazam ich na przykre wrażenia. To zwykle wywoluje cieple reakcje lub ucina szepty.

W windzie nie ma się jak odsunąć. A uderzenie w nos zapachu kociej biegunki w metalowej puszce w pelni uzasadnia zrobienie "miny". Ja ledwo daję rade gdy jadę z kims kto się dopiero co zlał perfumą ;)

Ja lubię zapach mokrego psa :) ale wiem ze dla niektorych to zapach bardzo przykry. To są sprawy bardzo indywidualne i nie mają nic wspolnego z szacunkiem lub jego brakiem. Ostatnio czytalam w necie wątek o perfumach i reakcjach na nie. Zapachy dla jednych boskie i zniewalające dla innych sa odrzucające. A to o perfumach mowa ;)

Mnie też by niepokoilo gdybym czula od siebie zapach kociego moczu czy przykładowo kiszonej kapusty.
I wcale by mi nie pomagało gdyby ktoś mi kazał wyluzować ;)

Mam teraz w domu osobę ktora ma zaburzenia węchu w wyniku choroby. Większość pokarmów ma dla niej zapach zgnilizny lub niejadalnych rzeczy. To jest realny silny dyskomfort i powoduje ogromny stres.

Blue

 
Posty: 21023
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Pt sty 15, 2021 13:15 Re: Pomocy, czuć ode mnie koci zapach

Blue,mnie nie chodzi o osoby CHORE z zaburzeniami węchu,ale o typowe damesy, delikutaśne paniusie,co to się wszystkiego brzydzą i wszystko jest fuj.
A już zapachy odzwierzęce szczególnie.
Mnie też kupa kocia nie pachnie,ale nie zrobiłabym nigdy sceny z tego powodu komuś kto i tak boryka się z problemem. Zresztą osoba chora zwykle przeprosi zwracając uwagę i tłumacząc swoją nietolerancję lub sama się odsunie/odwróci,a nie będzie komentować czy przewracać oczami nad trudną w danym momencie dla wszystkich sytuacją.
Jeśli autorka wątku ma postać chorobową -należy tylko współczuć,ale często,zbyt często mi się trafiają interakcje ze zdrowymi osobami,które po prostu reagują nadwrażliwością,nieadekwatnie do sytuacji,złośliwie itp.Taka charakterystyczna "osobnicza nadwrażliwość i nietolerancja" na wszystko co niewygodne w danej sytuacji.
Dziwi mnie,że nigdy Was-kociarzy taki typ osobowości nie trafił się 8O . Zazdroszczę.
Dajmy już spokój tej analizie moich doświadczeń,mogę się tylko cieszyć,że Was to ominęło.
Co niniejszym czynię :D lecz swego zdania w temacie nie zmieniam.

tabo10

 
Posty: 7288
Od: Nie lip 31, 2011 14:24

Post » Pt sty 15, 2021 16:26 Re: Pomocy, czuć ode mnie koci zapach

Tabo10 - ale przecież w tym wątku nie rozmawiamy o damesach tylko o problemie autorki wątku który jest dla niej przykry i utrudnia życie, sprawia dyskomfort.
Wspomniała o tym ze zapach mokrej psiej siersci jest dla niej przykry, że ma wzmożoną wrażliwość na niektore zapachy bo to informacja ważna.
A usłyszała od Ciebie że ma wyluzować i że przesadza a psy mają prawo mieć zapach. I ze ma wykazywać mniejszą delikatność.
No prosze Cię...

Dlatego czuję się w obowiązku stanąć w jej obronie choć bardzo Cię lubię i szanuję i zawsze mam wtedy opory :).

Każdy ma prawo do wlasnej wrażliwości, ma prawo by nie lubić jakichś zapachów.
I ma prawo się martwić gdy od 3 miesięcy czuje od siebie nieprzyjemny zapach.

Ja np. bardzo bym się martwiła.
A poza martwieniem bylabym tym zestresowana dodatkowo bo nawet jesli uwierze ze nikt poza mną tego zapachu nie czuje to ja bym go czuła.

Dlaczego mam nie mieć cierpliwosci by osobie z takim problemem probować pomóc?
To problem jak kazdy inny. I moze koszmarnie utrudnić życie.

A przyczyna moze być blacha, typu reakcja na jakiś kosmetyk czy płyn do prania. Moze też być chorobowa.
Forumowiczka prosi o pomoc i rady więc czemu nie mielibyśmy tego zrobić?

Blue

 
Posty: 21023
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Pt sty 15, 2021 22:17 Re: Pomocy, czuć ode mnie koci zapach

Blue,trochę spłyciłaś mój cel wypowiedzi zawarty w wątku, a trochę nadinterpretujesz :) . To po pierwsze.
Napisałam o potrzebie wyluzowania nad zapachem kocim oraz większej tolerancji na zapach psa w windzie i odniosłam się do swoich przykładów- bo mam prawo do swoich,różnych od Twoich wypowiedzi w publicznym wątku oraz swoich skojarzeń z tematem kociego zapachu (damesy :wink: ) ,to drugie.
Nie jestem tak empatyczna jak Ty, jeśli chodzi o ludzi i ich problemy, to trzecie.I być może najistotniejsze w tym :ok: . Bardziej przejmują mnie problemy zwierząt , w każdym kontekście.To czwarte.
Nigdzie nie napisałam,że nie masz Ty i reszta forumowiczów prawa do dawania rad i przyjścia z pomocą w problemie zgłoszonym w wątku (sama dałam radę z latarką wykrywającą mocz).
I wręcz przeciwnie,jestem pod wrażeniem,jak zwykle zresztą,Twojego kompleksowego podejścia do problemu i analizy przyczyn :201494 .To kolejne.
Myślę,że bardziej się przejmujesz sprawą moich wypowiedzi Ty i reszta forumowiczów niż autorka wątku :wink: ,bo Ona dostała od Was fachowe porady i już od 3 dni tu nie wchodzi,a Wy się emocjonujecie i drążycie dalej ,w tym mnie,dziurę w brzuchu 8O Trochę obrona leżącego,który już dawno się otrzepał( jeśli go mój post zranił), poszedł sobie i teraz wygodnie leży na kanapie :wink:
Blue,również bardzo Cię lubię i szanuję,więc to mój ostatni post tutaj w tej sprawie,by czasem niepotrzebnym słowem nie psuć relacji :) (i bo są inne,bardziej problematyczne wątki,na które aktualnie nie szkoda mi czasu).

tabo10

 
Posty: 7288
Od: Nie lip 31, 2011 14:24

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: kocikocidrapki, Taischa i 85 gości