Kastracja a rozbrykane koty

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon paź 26, 2020 23:39 Kastracja a rozbrykane koty

Cześć! Niedługo będę zabierać na zabieg kastracji dwa młode koty, ale potrzebuję porady od doświadczonych posiadaczy kilku kotów na raz. Chciałabym się dowiedzieć jak koty po zabiegu odnoszą się w stosunku do siebie? Wiem o tym że mogą reagować agresywnie na zapach gabinetu, ale jak reagują później, na osłabienie swoich kompanów albo na kaftanik?

Kociaki razem z ich Mamą mamy przygarnięte z naszego ogródka. Nie wiem od kiedy tam były, gdy udało nam się je wszystkie złapać małe miały pewnie ok trzech miesięcy.
Kicia czyli mama kotków miała początki ropomacicza więc zabieg miała przeprowadzony bardzo szybko. Nie dała się długo trzymać z dala od swoich dzieci, a one były zbyt przerażone sytuacją aby jej dokuczać. Teraz kolej na kociaki, ale sytuacja jest inna, są tak rozbiegane i pełne energii że martwię się aby nie zrobiły sobie nawzajem krzywdy po zabiegu. Czy powinnam je rozdzielić na dłużej? Kociaki to chłopiec i dziewczynka, Bury i Czarna, więc Czarna będzie potrzebowała więcej czasu na wygojenie po operacji niż Bury. Na dodatek jest najmniejsza i co prawda nadrabia temperamentem ale czasem mam wrażenie że najbardziej w tych zabawach obrywa. Tu dochodzi jeszcze to że były nieco starsze gdy je wzięliśmy, oswajały się dosyć długo, cały czas są płochliwe i nie do końca ufne, więc przy rozdzielaniu doszedłby dodatkowy stres. Nie jestem pewna co będzie dla nich lepsze, a wolałabym być przygotowana na różne sytuacje, jeśli ktoś ma doświadczenia którymi mógłby się podzielić byłabym wdzięczna.

czarnabeza

 
Posty: 4
Od: Pon paź 26, 2020 19:31

Post » Śro paź 28, 2020 6:15 Re: Kastracja a rozbrykane koty

moim zd. martwienie się na zapas nic nie da, koty mogą się różnie zachować. Kotkę ubrałabym w kaftanik, to w sposób naturalny ograniczy jej aktywność, nie będzie sama chciała się za bardzo ruszać i to powinno podziałać jakoś na kocurka. Bo ten w oczywisty sposób znacznie szybciej dojdzie do siebie. Jeśli nie podziała i sama kotka będzie chciała za szybko szaleć i kocurek będzie ją zaczepiał za szybko, to wtedy myślałabym o izolacji wtedy, kiedy nie możesz ich sama kontrolować.

maczkowa

 
Posty: 2839
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Śro paź 28, 2020 9:06 Re: Kastracja a rozbrykane koty

Też tak myślę, maczkowa dobrze radzi!
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 31568
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro paź 28, 2020 9:47 Re: Kastracja a rozbrykane koty

Dziękuję za odpowiedzi. Kotka będzie ubrana już u weterynarza, mi zostaje dopilnowanie aby tego kaftanika nie rozwiązała albo aby któryś kot jej go nie ściągnął. Zazwyczaj gdy ich zaczepki są zbyt intensywne staram się nakierować ich energie na zabawki, wtedy kotka jest najbardziej aktywna. Może faktycznie za dużo się martwię skoro to najaktywniejszy kot będzie najdłużej dochodzić do siebie :)

czarnabeza

 
Posty: 4
Od: Pon paź 26, 2020 19:31

Post » Śro paź 28, 2020 13:28 Re: Kastracja a rozbrykane koty

Koty są trochę nieprzewidywalne, nie da się zgadnąć z góry, jak zareagują. Dlatego naprawdę nie warto martwić się na zapas. Zobaczysz, jak się rozwinie sytuacja i będziesz reagować na bieżąco. :ok: :ok: :ok:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 31568
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Inka07 i 64 gości