kot powypadkowy, ciężki stan - już stabilnie, szukamy domu

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob maja 23, 2020 10:55 Re: kot powypadkowy, ciężki stan, co robić...

Przegadałabym z wetem, ale raczej bym pozwoliła. Stres na koty wpływa tragicznie, więc skoro spacer (spokojny, bez dzikich galopów, w szelkach) tak go doładowuje - pozwalałabym. Moja kocica po odbarczeniu rdzenia też miała siedzieć w kenelu 3 tygodnie. No niestety - nie dało rady. Już po kilku dniach miałam kota, który się poddał. Wyciągnięcie z klatki i namiastka normalności spowodowały, że zachciało jej się żyć.

megan72

 
Posty: 2690
Od: Śro kwi 18, 2007 12:41
Lokalizacja: Cymru

Post » Wto cze 02, 2020 9:45 Re: kot powypadkowy, ciężki stan - już stabilnie, szukamy do

Informacja o adopcji kotka poszła na kilka grup facebookowych, więc pozwolę sobie uaktulanić wątek, żeby dać wgląd w sytuację potencjalnym zainteresowanym.

Kotek powinien zostać niewychodzący; do końca życia będzie najprawdopodobniej kulał. Spotkanie z agresywnym psem, samochodem czy po prostu złym człowiekiem mogłoby skończyć się dla niego śmiercią.

Kuwety używa, ale bardzo ciągnie go na spacery; byłoby idealnie, gdyby nowy właściciel mógł z nim wychodzić kilka razy dziennie na smyczy. Raz - kocia psychika, dwa - on naprawdę woli załatwiać swoje potrzeby na zewnątrz w spokojnej okolicy. Na spacerze zaobserwowałam, że panicznie boi się dzieci, więc może miał jakieś złe doświadczenia. Kiepsko reaguje też na samochody, ale to akurat zrozumiałe po takim wypadku.

Dopiero za ok. 3 tygodnie będzie możliwość przeprowadzenia zabiegu kastracji. Bardzo wskazane, żeby kocurek nie znaczył komuś mieszkania, nie walczył z innymi kotami.

Odnośnie jego stanu - w tym momencie jest naprawdę dobrze. Załatwia się samodzielnie (głównie na spacerach) i nie ma już problemów z wypadającą kupką, jest czyściutki (oprócz tarzania się w piasku :ryk: ). Trzeba tylko kontrolować, czy faktycznie się wypróżnił i dieta raczej niezapychająca, a więc najlepiej tylko mokra karma (ja dodaję mu nawet do niej odrobinę wody, bo sam nie pije prawie wcale). Siusia często, znaczy teren jeszcze więcej :twisted:, ale trzeba obserwować ewentualne nieprawidłowości, żeby zareagować szybko. Łatwiej podać tabletkę na ewentualne zapalenie pęcherza niż radzić sobie później z niesprawnymi nerkami.
Od ostatniego wymasowywania moczu minęły ok. 2 tygodnie, jest dobrze!

I kilka zdjęć na koniec:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Jeśli są jakieś pytania, to proszę śmiało pisać; chciałabym, żeby nowy właściciel był jak najlepiej poinformowany o kotku.

Ah, byłabym zapomniała. Został zarejestrowany jako Karmel :)

imatotachi

 
Posty: 28
Od: Śro maja 17, 2017 19:35

Post » Wto cze 02, 2020 10:12 Re: kot powypadkowy, ciężki stan - już stabilnie, szukamy do

Najlepsza dla Karmela byłaby woliera lub ogród, ogrodzony "na kocio". Jeśli tak źle reaguje na niektóre bodźce, kwestią czasu jest, że się wyrwie lub wyswobodzi z obroży i pogna przed siebie, ze skutkiem... różnym.
A tak w ogóle, to śliczny jest. To wielkie szczęście, że doszedł do sprawności. :1luvu:

teesa

Avatar użytkownika
 
Posty: 476
Od: Wto cze 23, 2009 22:32

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Ais, Google [Bot], imatotachi, kasia.winna, Lubiepomarancze, luty-1, wtenczas i 128 gości