UWAGA na apel i zrzutkę dot. pomocy kotom ze SZCZYTNA!!

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt lut 14, 2020 6:59 UWAGA na apel i zrzutkę dot. pomocy kotom ze SZCZYTNA!!

Yuva, ile tych kotów jest tam obecnie?
Ile kotek jest do kastracji na juz? bo kotki to priorytet, ale kocurki tez przydałoby się jak najszybciej, bo tu można łatwiej to zrobić i szybciej, a teraz jest czas akcji sterylizacyjnej. Może moglibyście poprosić o chociaż drobne wsparcie Powszechną Sterylizację, chociaż nie wiem, czy pomaga kotom włascicielskim.
Postaraj się napisać 5 postów, będziesz mogła pisać pw, teraz jesteś ograniczona w komunikacji.

wysłałam Ci pw, nie wiem, jak to działa, gdy nie masz 5 postów, ale spójrz, może odbierać możesz i może też odpisać, jeśli dostaniesz od kogoś?
Ostatnio edytowano Pt lut 14, 2020 13:40 przez maczkowa, łącznie edytowano 1 raz

maczkowa

 
Posty: 1915
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Pt lut 14, 2020 13:40 UWAGA na apel i zrzutkę dot. pomocy kotom ze SZCZYTNA!!

ponieważ zostałam sama jako twórczyni wątku, to mam okazję sprawę poruszyć.

dzisiaj w nocy pokazał się tu watek dziewczyny, która pisała prosbę niby w imieniu koleżanki mieszkającej w Szczytnie, która, jak okresliła, sytuacja przerosła. Była prośba o pomoc finansową na kastrację i leczenie, ale też rzeczową- karmę, leki, drapaki itp, że po kontakcie na pw poda adres do wysyłki.

No i link do zrzutki. A tam opis, że dziewczyna ze swoim chłopakiem bardzo kochaja zwierzęta, jakiś czas temu znależli kilkutygodniowego malucha. Z nieswiadomości doprowadzili, że maluch, który okazał się maluszką urodził 6 kociąt, dalej z kolejnej nieświadomości te kocięta porodziły swoje, zaczęły sie tez schodzić koty z okolicy i od tego momentu opis był enigmatyczny, wynikało z niego tylko, że koty chore, trzeba je sterylizować, kastrować, leczyc, na co potrzebna kasa. Nie wiadomo ile kotów, w jakim wieku.
Jako, ze to moja okolica odpisałam w watku, jak wyżej i napisałam pw z prośbą o bliższe dane, ze mogę jakąś karmę podrzucic bezpośrednio i pomóc w innych sprawach, ale potrzebuję więcej informacji. I odpowiedzi na pw nie otrzymałam, a watek i post inicjujący został usunięty.

Powyższe daje mi podstawę przypuszczać, że cała sprawa to ściema i żerowanie na uczuciach kotolubów. Piszę, by uwazać tak na posty na innych kocich formach, jak i tutaj ewentualnie, gdyby coś podobnego się pokazało. Jak bede w domu postaram się z historii przeglądarki wyciągnąć link do zrzutki, a może odtworzę treść.
post pierwszy pisała nowa użytkowniczka, z tym jedynym postem na koncie Yuva - profile.php?u=114623

maczkowa

 
Posty: 1915
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Pt lut 14, 2020 15:19 Re: UWAGA na apel i zrzutkę dot. pomocy kotom ze SZCZYTNA!!

Tyle znalazłam w profilu

Od: Pt 14/02/2020 2:39
Ostatnia wizyta: Pt 14/02/2020 10:23

jeśli były posty to je usunęłą
Obrazek

LimLim

 
Posty: 32970
Od: Sob lut 23, 2002 20:08
Lokalizacja: Warszawa - Bielany

Post » Pt lut 14, 2020 16:15 Re: UWAGA na apel i zrzutkę dot. pomocy kotom ze SZCZYTNA!!

W tym wątku był ten post jako pierwszy. Odpisałam na niego to, co jest na górze i jak ten post został usunięty, to mój został jako pierwszy. Więc edytowalam tytuł i dopisałam ostrzeżenie. Bo jak ktoś tak reaguje na propozycje pomocy z bezpośrednim kontaktem i zwiewa, to znaczy, ze sprawa śmierdzi. Sam opis sytuacji też był od pewnego momentu ściemniający, ale założyłam, że ktoś się wstydzi przyznać ilu kotów się dochował
Ostatnio edytowano Pt lut 14, 2020 18:23 przez maczkowa, łącznie edytowano 1 raz

maczkowa

 
Posty: 1915
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Pt lut 14, 2020 18:05 Re: UWAGA na apel i zrzutkę dot. pomocy kotom ze SZCZYTNA!!

No fakt, dobrze to nie wygląda.
Do cats eat bats?

Muireade

Avatar użytkownika
 
Posty: 1548
Od: Pon sie 08, 2016 17:26
Lokalizacja: Środek wiochy (pod Toruniem)

Post » Pt lut 14, 2020 18:22 Re: UWAGA na apel i zrzutkę dot. pomocy kotom ze SZCZYTNA!!

maczkowa

 
Posty: 1915
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Pt lut 14, 2020 21:39 Re: UWAGA na apel i zrzutkę dot. pomocy kotom ze SZCZYTNA!!

Czy zwykły użytkownik może usunąć swój post, jeśli pojawi się na niego odpowiedź? Nie jest tak, że musi to zrobić moderator?
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6750
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pt lut 14, 2020 21:59 Re: UWAGA na apel i zrzutkę dot. pomocy kotom ze SZCZYTNA!!

Stomachari pisze:Czy zwykły użytkownik może usunąć swój post, jeśli pojawi się na niego odpowiedź? Nie jest tak, że musi to zrobić moderator?

Też się nad tym zastanawiałam. To już nie pierwszy raz jest taka sytuacja.

SabaS

 
Posty: 1763
Od: Śro lis 14, 2018 8:58

Post » Sob lut 15, 2020 13:20 Re: UWAGA na apel i zrzutkę dot. pomocy kotom ze SZCZYTNA!!

Chyba tylko moderator może usuwać posty. Użytkownik może najwyżej skasować treść.
Do cats eat bats?

Muireade

Avatar użytkownika
 
Posty: 1548
Od: Pon sie 08, 2016 17:26
Lokalizacja: Środek wiochy (pod Toruniem)

Post » Czw lut 20, 2020 7:54 Re: UWAGA na apel i zrzutkę dot. pomocy kotom ze SZCZYTNA!!

każdy może usunąć swój post

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 24010
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Czw lut 20, 2020 8:05 Re: UWAGA na apel i zrzutkę dot. pomocy kotom ze SZCZYTNA!!

Ale chyba nie po tym, jak pojawią się w międzyczasie inne? Wtedy swój post można jedynie edytować.
Kota ['] 12.12.2015
Krzyś ['] 21.10.2019

WĄTEK KOMENTARZOWY

Zarejestruj się na FaniMani, rób zakupy i wspomagaj przy okazji fundacje!

Katia K.

Avatar użytkownika
 
Posty: 12091
Od: Wto kwi 18, 2006 19:17
Lokalizacja: Lublin

Post » Czw lut 20, 2020 9:48 Re: UWAGA na apel i zrzutkę dot. pomocy kotom ze SZCZYTNA!!

Katia K. pisze:Ale chyba nie po tym, jak pojawią się w międzyczasie inne? Wtedy swój post można jedynie edytować.

Właśnie to miałam na myśli. Jeśli pojawi się odpowiedź, ja swój post mogę jedynie edytować. Oraz poprosić moderatora o usunięcie. Samej usunąć mogę jedynie taki, na który nie ma jeszcze odpowiedzi.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6750
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Czw lut 20, 2020 10:26 Re: UWAGA na apel i zrzutkę dot. pomocy kotom ze SZCZYTNA!!

Uważam, że tak nie powinno być, że założyciel wątku może swój post usunąć, bo to całkowicie wypacza sens wątku i zmienia osobę zakładającą ten wątek. Oczywiście tylko w sytuacji, jeśli pojawiły się kolejne posty pod tym pierwszym.

SabaS

 
Posty: 1763
Od: Śro lis 14, 2018 8:58

Post » Czw lut 20, 2020 10:46 Re: UWAGA na apel i zrzutkę dot. pomocy kotom ze SZCZYTNA!!

Skopiowałam ze zrzutki,gdyby znów coś usunięto.
Nauczka dla nas,by cytować pierwszy post ,dając odpowiedź. Wówczas nie zniknie.

"Opis zrzutki
Witam serdecznie. Nigdy nie myślałam, że dojdzie do tego że będę musiała wręcz błagać o pomoc.

Niestety w życiu bywa tak, że sobie myślimy- jakoś się to poukłada! Tak też myślałam ja, kiedy wraz z chłopakiem postanowiliśmy zacząć zajmować się bezdomnymi kotami. Ale zacznijmy może od początku.

Zrzutka została udostępniona

0 razy


Wszystko zaczęło się od przeraźliwego pisku na naszym podwórku pewnego dnia. Chcąc się przekonać, skąd pochodzi ten dźwięk zaczęliśmy szukać źródła. Wkrótce, naszym oczom ukazała się czarna, skulona kulka. Było to kocie dziecko, na oko miało może 5-6 tygodni.

abfbfff55a89d25f.jpeg

Wraz z partnerem od zawsze kochamy zwierzęta, a już zwłaszcza kotowate.

Oczywiście bez zastanowienia przygarnęliśmy, jak się później okazało- kotkę.

Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, nie byliśmy świadomi że sterylizacja/kastracja to jest coś co jest konieczne. Jak kotka (bo w sumie nigdy nie nadaliśmy jej żadnego konkretnego imienia) trochę podrosła, zaczęła wychodzić na dwór. Pewnie się już domyślacie jak się to skończyło.

Za jakiś czas na naszym podwórku latała już wesoła gromadka 6 kociaków i ich mamusia.

Tym razem miały imiona.

Kąsacz- bo lubi podgryzać znienacka,

Barył- bo jest puszystym, okrągłym kocurkiem,

Rocky- i chodź imię wskazuje na kota płci męskiej, jest to koteczka. Bardzo waleczna.

Stalker- kocur, który raz pogłaskany, będzie za Tobą chodził wszędzie.

Omen- gryzie, drapie, niby oswojony, ale często ma odchyły.

Bura- Niezależna, przychodzi się najeść, trochę czułości- i domaga się aby ją wypuścić.



Jeżeli myślicie że to koniec i na Tym liczba naszych podopiecznych się zatrzymała... to niestety.

Mawiają że ludzie uczą się na błędach. My się dopiero później nauczyliśmy. O wiele za późno...



zf6385f46ae5e375.jpeg

Wkrótce Rocky i Bura "zaciążyły", równocześnie z matką (drugi miot).

Okociły się mniej więcej w tym samym czasie i dopiero wtedy pierwszy raz się przeraziliśmy.

Sytuacji nie pomagał fakt, że właściwie wszystkie koty z okolicy zaczęły się do nas schodzić (bo miały stały dostęp do pokarmu). Ludzie również zaczęli wykorzystywać fakt, że mamy "dobre serce" i co jakiś czas podrzucano nam koty w różnym wieku.

Do każdego z nich bardzo przywiązywaliśmy się emocjonalnie, każdy miał w sobie "to coś", jakąś indywidualną cechę. Za każdym razem braliśmy każde istnienie pod dach, myśląc, że ostatecznie znajdziemy im dobre domy. Niestety... nie potrafiliśmy je "wyadoptować".



W pewnym momencie mruczków było tyle, że w sumie trudno było je wszystkie zliczyć. Jakby tego było mało, to zaczęły się choróbska. Były podejrzenia panleukopenii, ale koniec końców, udało się ją wykluczyć.

Za to szalał koci katar. Zdarzało się że musiałam codziennie nosić kociaki do weterynarza.

Kroplówki, codzienne zakraplanie gentamycyną. Nie mówiąc już o kosztach, które były ogromne jak na parę młodych ludzi. Doszło do tego, że zaczęliśmy wydawać więcej na koty niż na siebie.

Przerosło nas to. Zaczęliśmy szukać pomocy- kazano nam napisać wniosek do urzędu miasta. Urząd miasta stwierdził że nie mają pieniędzy. No cóż. Wiem, że pewnie zostanę zlinczowana przez kociomaniaków. W końcu żyjemy XXI wieku i łatwo jest dosięgnąć jakiejkolwiek wiedzy. Wystarczy poszukać, poczytać różne fora itp. Taka sytuacja nie powinna w ogóle mieć miejsca.



w54ad1492b55dc09.jpeg

Niestety, nie cofnę już czasu, ale mogę obiecać, że teraz już wiem. Jestem świadoma że kastracja/sterylizacja to mus. Że czasami rozsądniej jest po prostu oddać zwierzę niż świadomie je narażać na takie życie... Jedna koteczka zdążyła już stracić oko zanim zdążyliśmy załatwić pieniążki na weterynarza.



Nie powiem- mimo bardzo ograniczonym funduszom, staramy się dbać o naszą gromadę. Odmawiamy sobie różnych rzeczy, aby tylko koty miały coś w miskach. Mamy też inne zobowiązania, tutaj już niestety można "odmówić". Prąd, woda, to wszystko kosztuje...



Zwracam się więc z prośbą do Was- drodzy darczyńcy. Pomóżcie nam jakoś to ogarnąć.

Zbieramy na sterylizację/kastrację (priorytet), karmę mokrą i suchą, na wizyty u weterynarza.

Mamy posesję, dom- warunki mogą u nas być dobre, ale potrzeba nam zasobów. Zdaję sobie z tego sprawę że domy tymczasowe w większości są przepełnione a kotów do adopcji w Polsce jest tak dużo, że ciężko będzie nam je wszystkie wyadoptować. Nie ukrywam zresztą, że bardzo chciałabym je wszystkie zatrzymać, ale do tego potrzebna mi jest pomoc"
Ponad 30 głodnych kotów w Trzebiatowie i jeden ponad 80-letni staruszek karmiciel. Pomóż je nakarmić https://zrzutka.pl/w9grmw

tabo10

 
Posty: 6684
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 2 >>

Post » Czw lut 20, 2020 13:22 Re: UWAGA na apel i zrzutkę dot. pomocy kotom ze SZCZYTNA!!

"Nie ukrywam zresztą, że bardzo chciałabym je wszystkie zatrzymać, ale do tego potrzebna mi jest pomoc"
Zbieractwo w czystej postaci?
Obrazek

Ewa.KM

 
Posty: 3740
Od: Śro mar 20, 2013 23:32

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Alicjaa, giegie, Google [Bot], sqbi90 i 51 gości