Niemiły temat - śmierć

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon sty 13, 2020 21:39 Re: Niemiły temat - śmierć

Ja sobie radzę bardzo źle , wręcz fatalnie :cry: . Utrata w niedużym odstępie czasu 2 kotów w 2018 roku , w tym mojego najstarszego ukochanego Filemona , który był pierwszym moim kotem w dorosłym życiu , odcisnęła trwałe piętno na mojej psychice . Przeszłam załamanie nerwowe i do dziś gdy o nim pomyślę to czuję ból.
Zaszła we mnie jakaś zmiana , trwała .Już nie jestem tą samą osobą, Nie ufam innym, nie ufam wetom i sobie też nie ufam w kwestii tego co wiem , albo czego wiedzy byłam pewna . Teraz mam wiele wątpliwości, czasem irracjonalnych .Czemu daje wyraz na forum :oops: czasami.

Nie mamy działki, a że nie wyobrażałam sobie aby zostawić ciała moich kotów u wetów , by je zutylizowali jak jakieś śmieci, to zarówno Perełka [*] jak i Filemon[*] zostali skremowani w Animal Park w Mikołowie . Byłam przy tym obecna .Urnę z ich prochami mamy w mieszkaniu .

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 971
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Pon sty 13, 2020 21:46 Re: Niemiły temat - śmierć

Ja z tym problemem zmierzyła m się dopiero raz. Moja pierwsza kotka pochowana jest w ogrodzie u Teściowej. Nie jest to rozwiązanie idealne, ja nie mogę tam sobie nic posadzić ani w żaden sposób czcić tego miejsca. Ale zawsze to lepiej niż zostawić do weta. Zastanawiałam się nad pochowaniem jej na dzikim terenie, nad Wisłą.
Ha. U nas to wet przyjechał do Mani, kosztowało to swoje, ale chciałam by miała najlepszy możliwy komfort. Bardzo ją kochałam i powiem uczciwie, że fiołka miałam na jej punkcie.
Co będzie dalej? Nie wiem, nie chcę o tym myśleć, póki nie muszę.
Karzeł, który siedzi w człowieku, potrafił sklecić róże bez zapachu i trzęsące się pinczery, ale musiał pogodzić się z chłodną odmową, jaką dały mu koty i lilie.
Eugen Skasa-Weiss

kwiryna

Avatar użytkownika
 
Posty: 3421
Od: Sob lip 23, 2016 9:36
Lokalizacja: Warszawa mokotów

Post » Wto sty 14, 2020 10:23 Re: Niemiły temat - śmierć

Jeszcze zależy na co odeszły - białaczkowych, FIPowych czy z pp nie zakopałabym gdzieś, gdzie może wejść inny kot. Mimo że w dwóch pierwszych przypadkach możliwość zarażenia się jest minimalna.
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

Avatar użytkownika
 
Posty: 23242
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Wto sty 14, 2020 10:34 Re: Niemiły temat - śmierć

Jestem bardzo czuła dla zwierzaków, które są i które odchodzą. Potem... juz nie.
Oddaje do spalenia.
Pierwsze dwa zwierzaki pochowalam. Przy Czarnej okazalo sie, ze nie mam sily kopac. Zreszta, nie wierze, zeby im to robilo roznice. Cmentarze ludzkie tez mi do niczego nie sa potrzebne zreszta. Moze to wplyw taty, ktory zawsze powatrzal, ze stawianie nagrobkow to bzdura, bo duzo warto robic dla zywych, nie martwych...

Mysle o nich z czuloscia oczywiscie, wspominam, cioerpie, ze nie udalo sie dluzej. Ale zajmuje sie kolejnymi. Dla nich ten czas zaloby po poprzedniku jest czasem straconym...

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 77261
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Wto sty 14, 2020 10:39 Re: Niemiły temat - śmierć

Lecznica, w ktorej zostawiam koty ma podpisana umowe z jakimis polami pamieci, podobno rozsypuja prochy w specjalnym miejscu. Poniewaz nie ma to dla mnie znaczenia, nie interesowalam sie tym blizej, ale moze inne lecznice tez tak maja.

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 77261
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Wto sty 14, 2020 12:28 Re: Niemiły temat - śmierć

zuza pisze:Jestem bardzo czuła dla zwierzaków, które są i które odchodzą. Potem... juz nie.
Oddaje do spalenia.
Pierwsze dwa zwierzaki pochowalam. Przy Czarnej okazalo sie, ze nie mam sily kopac. Zreszta, nie wierze, zeby im to robilo roznice. Cmentarze ludzkie tez mi do niczego nie sa potrzebne zreszta. Moze to wplyw taty, ktory zawsze powatrzal, ze stawianie nagrobkow to bzdura, bo duzo warto robic dla zywych, nie martwych...

Mysle o nich z czuloscia oczywiscie, wspominam, cioerpie, ze nie udalo sie dluzej. Ale zajmuje sie kolejnymi. Dla nich ten czas zaloby po poprzedniku jest czasem straconym...



Zgadzam się z Toba, Zuza, całkowicie :ok:
a w sprawie cmentarzy mam podobne poglądy do Twojego taty ...
Obrazek
"Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu,człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał,i kota, który będzie go ignorował"/ D. Bruce
Roki[*] Szarusia[*] Kiciucha[*] Santa [*]16.09.11; Tinka [*]1.06.13; Timorka [*]13.09.13; Azira[*] 8.01.15; Cynamon[*] 20.02.2019

Kotina

Avatar użytkownika
 
Posty: 7410
Od: Czw sty 26, 2012 15:52
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto sty 14, 2020 14:44 Re: Niemiły temat - śmierć

Ja myślę, że nagrobki stawia się właśnie dla żywych, a nie dla martwych. Martwym nie robi to już pewnie żadnej różnicy.

A może w takim przypadku, gdy nie ma możliwości pochowania kota, zapytać na forum? "Czy ktoś z Was użyczyłby miejsca dla pochówku mojego kota, o którego losach nieraz czytaliście tu przy porannej kawie, za którego zdrowie trzymaliście kciuki? I czy ten ktoś zechciałby zawrzeć znajomość z właścicielką owego kota i pogodzić się z tym, że czasem będzie ona chciała odwiedzić ten grób?"

ropucha

 
Posty: 394
Od: Pt mar 15, 2013 23:54

Post » Wto sty 14, 2020 15:14 Re: Niemiły temat - śmierć

kicikici3 pisze:Ja sobie radzę bardzo źle , wręcz fatalnie :cry: . Utrata w niedużym odstępie czasu 2 kotów w 2018 roku , w tym mojego najstarszego ukochanego Filemona , który był pierwszym moim kotem w dorosłym życiu , odcisnęła trwałe piętno na mojej psychice . Przeszłam załamanie nerwowe i do dziś gdy o nim pomyślę to czuję ból.
Zaszła we mnie jakaś zmiana , trwała .Już nie jestem tą samą osobą, Nie ufam innym, nie ufam wetom i sobie też nie ufam w kwestii tego co wiem , albo czego wiedzy byłam pewna . Teraz mam wiele wątpliwości, czasem irracjonalnych .Czemu daje wyraz na forum :oops: czasami.

Nie mamy działki, a że nie wyobrażałam sobie aby zostawić ciała moich kotów u wetów , by je zutylizowali jak jakieś śmieci, to zarówno Perełka [*] jak i Filemon[*] zostali skremowani w Animal Park w Mikołowie . Byłam przy tym obecna .Urnę z ich prochami mamy w mieszkaniu .


a ile kosztowała cała usługa? kiedys zagladałam na ich stronę bo do MIkołowa nie mam tak daleko
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 52599
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec

Post » Wto sty 14, 2020 17:32 Re: Niemiły temat - śmierć

mir.ka pisze:
kicikici3 pisze:Ja sobie radzę bardzo źle , wręcz fatalnie :cry: . Utrata w niedużym odstępie czasu 2 kotów w 2018 roku , w tym mojego najstarszego ukochanego Filemona , który był pierwszym moim kotem w dorosłym życiu , odcisnęła trwałe piętno na mojej psychice . Przeszłam załamanie nerwowe i do dziś gdy o nim pomyślę to czuję ból.
Zaszła we mnie jakaś zmiana , trwała .Już nie jestem tą samą osobą, Nie ufam innym, nie ufam wetom i sobie też nie ufam w kwestii tego co wiem , albo czego wiedzy byłam pewna . Teraz mam wiele wątpliwości, czasem irracjonalnych .Czemu daje wyraz na forum :oops: czasami.

Nie mamy działki, a że nie wyobrażałam sobie aby zostawić ciała moich kotów u wetów , by je zutylizowali jak jakieś śmieci, to zarówno Perełka [*] jak i Filemon[*] zostali skremowani w Animal Park w Mikołowie . Byłam przy tym obecna .Urnę z ich prochami mamy w mieszkaniu .


a ile kosztowała cała usługa? kiedys zagladałam na ich stronę bo do MIkołowa nie mam tak daleko


Za każdym razem, miałam indywidualną kremację i kosztowało to niecałe 700 zł . Gdy kupiłam urnę na prochy (a mają piękne urny , naprawdę piękne) to pamiętam że była zniżka, ale nie pamiętam już jaka. Na pewno więcej niż 100 zł.

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 971
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Wto sty 14, 2020 22:06 Re: Niemiły temat - śmierć

Moje wszystkie koty zostały skremowane. Poza Pigułką wszystkie odchodziły w domu, tu, gdzie żyły. Pan, który im podawał ostatni zastrzyk, zabierał je ze sobą.

MaryLux

 
Posty: 138245
Od: Pon paź 16, 2006 14:21
Lokalizacja: Wrocław

Post » Śro sty 15, 2020 9:42 Re: Niemiły temat - śmierć

Przyznam, ze biorac pod uwage ile zwierzat potrzebuje pieniedzy, by przezyc, mnie byloby mi glupio wydawac kilkaset zlotych na zwierzatko, ktoremu juz nic nie trzeba, bo za zycia dalam mu co moglam... Oczywiscie to decyzja kazdego. Piszemy co my o tym myslimy.

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 77261
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Śro sty 15, 2020 11:54 Re: Niemiły temat - śmierć

zuza mam identyczne podejście do tych spraw. Nie żałowałam pieniędzy na kota, gdy przez wiele miesięcy jeździłam z nim do weta co 1,5-2 tygodnie. Nie zostawiłam go do końca, gdy musiałam podjąć tę najtrudniejszą decyzję o eutanazji. Ale wolę wydać pieniądze, na te zwierzaki co potrzebują realnej pomocy tu i teraz.
A te futrzaki, które są za TM zawsze z nami będą, dopóki żywe są o nich wspomnienia :1luvu:

SabaS

 
Posty: 1434
Od: Śro lis 14, 2018 8:58

Post » Śro sty 15, 2020 12:05 Re: Niemiły temat - śmierć

Pamiętam, że dopóki żył Tata, to zakopywał zwierzęce ciałka w ogrodowtej części domowego podwórka. Od kiedy jestem sama, też z konieczności zostawiam ciałko u weta.
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 22667
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro sty 15, 2020 13:03 Re: Niemiły temat - śmierć

No właśnie, rozsądek mówi jedno a serce krzyczy veto! :) .
Nie jestem specjalnie sentymentalna i nie czuję potrzeby odwiedzania miejsc pochówku ale ... tak zostawić u weta :(

"Niektórych wyborów dokonujesz sercem, innych głową, ale kiedy się wahasz zawsze wybieraj głowę – to ci uratuje życie."
Laurell K. Hamilton
"Pocałunek ciemności"

Poza tym wszystkim, nie lubię być naciągana. Ceny koszmarne - dwa razy drożej, niż za spopielenie człowieka! Podobnie jest z karmami, żwirkami i zabawkami dla zwierząt.

Sposobu, jak to się odbywa, lepiej nie widzieć. Gdybyśmy widzieli, jak produkuje się większość naszej, ludzkiej żywności to niewiele rzeczy zostałoby nam do jedzenia :) .
Uroda moja nie sięga szczytu szczytów,
ale mój pies patrzy na mnie oczami pełnymi zachwytu
L. J. Kern
Trudne początki kota Dropsa
Amorka i Mumiś

ewkkrem

Avatar użytkownika
 
Posty: 3746
Od: Czw lip 27, 2017 15:20
Lokalizacja: Włocławek

Post » Śro sty 15, 2020 13:03 Re: Niemiły temat - śmierć

Uważam , że wyliczanie komuś, na co wydaje swoje pieniądze , bo można by wydać na inne koty (gdzie większość forumowiczów , robi to przez całe życie i wydaje znacznie więcej pieniędzy na te inne zwierzęta, niż swoje własne ) jest delikatnie mówiąc, nie na miejscu . I nie świadczy dobrze o takiej osobie.

Nie rozumiem też , nazywaniem głupotą , czyjejś wewnętrznej potrzeby , aby materię zamienić w proch ..Zachować resztki tej materii i mieć ją obok siebie , w miejscu gdzie doświadczało się szczęścia ale i nieszczęścia z ukochanym zwierzęcym przyjacielem .
Gdzie tak schowany kawałek miłości, pozwala otulić żałobę gdy dusza łka..

Całe szczęście iż w tym nieszczęściu, nie jestem odosobniona i bardzo jestem wdzięczna za miejsca takie jak Animal Park , gdzie można pożegnać się raz jeszcze z ukochaną istotą, raz jeszcze spojrzeć na fizyczność , która skrywała kocie jestestwo a następnie odprowadzić do miejsca gdzie ciało zamieni się w proch i nawet samemu to ciało tam umieścić . To przynosi pewien rodzaj spokoju , który ciężko wytłumaczyć osobom o innych poglądach na te kwestie .
Nawet nie ma sensu, nie zrozumiecie .

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 971
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], leli1, luty-1, sibia i 52 gości