chora trzustka, powiększona śledziona

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw lip 11, 2019 9:58 chora trzustka, powiększona śledziona

No to kolejny dziwny przypadek u mnie. Dino 5 lat to znalezisko, jest kotem powypadkowym - w wieku 5ciu miesięcy został potrącony przez samochód, miał pękniętą przeponę z przemieszczeniem narządów jamy brzusznej do klatki piersiowej, zapadnięte lewe płuco, serce przesunięte na prawą stronę, złamanie tylnej nogi w stawie skokowym oraz złamany ogon. Kota udało się jako tako poskładać do kupy, czyli przepona zeszyta (narządy jama brzuszna i narządy klatka piersiowa na miejscu), noga zespolona choć już się nie zegnie do końca tak jak powinna, ogon amputowany, bo obumarł. Przepona po tych 5 ciu latach trzyma i ma się dobrze, narządy wewnętrzne na miejscu i wszystkie w normie poza kilkoma. Wczoraj na USG brzucha wyszło nam: powiększona śledziona, trzustka wygląda na przewlekłe zapalenie, i kilka węzłów chłonnych w jamie brzusznej powiększonych oraz mała ilość osadu w woreczku żółciowym co wygląda na zapalenie od jelit. Generalnie kot ma się +/- dobrze. Ma apetyt choć jest bardzo wybredny, nie chudnie, nie ma biegunek i wymiotów. Moje podejrzenia wzbudziła kilka miesięcy temu jego agresja do kocicy staruszki. Wtedy wykonałam badania krwi wraz ze specyficzną lipazą i wyszły w normie poza podwyższonym cholesterolem z tego co pamiętam (niestety gdzieś mi je wcięło i nie mogę ich wstawić). Wtedy zwaliliśmy z wetem winę za jego zachowanie na stan zdrowia babci, bo trochę schorzeń ją dręczy łącznie ze zwyrodnieniem kręgosłupa. Gdy zaczęły się upały a ja pierwszy raz nabyłam 800gramowe puszki MACsa, który był bardzo chętnie jedzony przez koty, moje kocie stado nagle przestało lubić jeść i grymasiło paskudnie, dosłownie wszystkie stwory. Na szybko zakupiłam Feringę i Catz Fine Food, które kiedyś stado całkiem ładnie jadło, ale nadal poprawy apetytu nie było. Koty jadły ale jednym zębem dosłownie i tak jest do dziś. Nie było biegunek ani wymiotów i nie ma. I generalnie humor jaśnie państwu dopisuje, tylko Dino zaczął być agresywny w stosunku do kotów, które go do tej pory nie ruszały. Zrobiłam Dinowatemu badanie krwi w zeszłym tygodniu i zapisałam na USG brzucha (bo już zawsze z tyłu głowy będę mieć tę nieszczęsną przeponę, czy trzyma się). Wyniki badań krwi (toxo robiłam z powodu ostatnich przejść z tym dziadostwem u Tygrysia, tak na wszelki wypadek):


Badanie Wynik Jedn. min max
Morfologia
Leukocyty 5,10 G/l 6,0-18,0
Erytrocyty 6,95 T/l 6,5-10,0
Hemoglobina 7,50 mmol/l 6,21-9,31
Hematokryt 0,35 l/l 0,30-0,45
MCV 50,4 fl 39-55
MCH 1,08 fmol 0,81-1,05
MCHC 21,4 mmol/l 18,6-22,3
RDW 17,8 % 14-31
Płytki krwi 386 G/l 200-600
MPV 17,7 fl 14-18
Rozmaz manualny:
Kwasochłonne 4 % 2-12
Segmentowane 32 % 35-75
Limfocyty 63 % 20-55

Monocyty 1 % 0-4
Obraz krwinek czerwonych: Bez zmian
Oznaczenia biochemiczne:
AspAT 10,0 U/l 6-44
AlAT 140,0 U/l 20-107
ALP 30,0 U/l 10-107
Glukoza 105,0 mg /dl 100-130
Kreatynina 1,3 mg /dl 1,0-2,0
Mocznik 64,0 mg /dl 25-70
Białko całkowite 70,0 g/l 60-80
Bilirubina całkowita 0,6 mg /dl 0,5-1,2
Albuminy 38,0 g/l 27-39
GGT 5,0 U/l 0-10
Wapń 10,4 mg/dl 8,0-11,1
Fosfor 4,3 mg/dl 3,0-6,8
Magnez 2,2 mg/dl 2,1-3,2
Cholesterol 353,0 mg/dl 77,4-201,2
LDH 172,0 U/l 161-1051
CK 210,0 U/l 49-688
Triglicerydy 60,0 mg/dl 17,7-159,4
Sód 155,7 mmol/l 143,3-156,5
Potas 4,57 mmol/l 4,1-5,6
Chlorki 118,2 mmol/l 101,5-123,4
Globuliny 32,0 g/l 27-45
Amylaza 794,0 U/l 433-1600
Lipaza (DGGR) 26,0 U/l 0-45
Fruktozamina 334,0 u m ol/l 190-365
Toxoplazma IgG ilościowo < 5,0 IU/ml < 5.0
Toxoplazma IgM jakościowo Ujemny (-) ujemny

I teraz moje rozważania.... Czy szukać w MAC's clostridium i tę bakterię winić za wszystko? Gdzie można przebadać puszki z karmą? Czy koty z clostridium zawsze mają biegunkę? Czy warto zrobić badanie kału? Jeśli tak to czego tam szukać? Czy szukać czegoś innego w kotach? Chwilowo Dino dostał enroflxacynę na 10 dni, żeby spróbować zrobić porządek z węzłami i zapaleniem trzustki. Dostaje też przeciwbólowy przez 5 dni. Za 14 dni mamy kontrolne USG. Jeśli się nie poprawi pofatygujemy się przez kilka wsi i pół miasta do pani dr Mostowskiej. Chwilowo nie mam sumienia ciągać Dino bo wczorajsza wycieczka bardzo go zestresowała, chociaż może nie warto czekać? Mam też taki plan żeby sprawdzić resztę towarzystwa na trzustkę, więc na wtorek zapisałam Tygrysia na USG, bo chyba grymasi z jedzeniem najbardziej. I pytanie do osób które miały futra z chorą trzustką - jaki jest sposób leczenia, leki itp. bo nie wiem czy chwilowo idziemy w dobrą stronę. I czy jest jakaś specjalna dieta zalecana przy tej chorobie. POMOCY!

asigo

 
Posty: 147
Od: Wto sty 27, 2015 22:32
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw lip 11, 2019 10:36 Re: chora trzustka, powiększona śledziona

A widzisz jakąś zmianę w zachowaniu kota po wdrożeniu leków przeciwbólowych?
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2617
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Czw lip 11, 2019 11:34 Re: chora trzustka, powiększona śledziona

Myślę, że po 8 godzinach od rozpoczęcia leczenia za szybko by to stwierdzić. Wieczorem (3 godziny po leku) sprał znowu kota, który właśnie ostatnio dostaje od niego lanie raz na kilka dni. Będę mogła potwierdzić czy to działa czy nie za jakieś 2 dni.

asigo

 
Posty: 147
Od: Wto sty 27, 2015 22:32
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw lip 11, 2019 18:29 Re: chora trzustka, powiększona śledziona

Nie wiem jak u kotów.
U ludzi zakażeniu clostridium zawsze towarzyszą masywne, obfite i cuchnące stolce, często z domieszką śluzu (inna nazwa rzekomobłoniaste zapalenie jelit), te cząstki śluzu to tzw.: błony rzekome czyli fragmenty wewn. śluzówki jelit.
Z człowieka porostu się leje cuchnący, urywający nos szlam.
Możliwe, że u kotów podobnie.
Co znajduje się w badaniu w takim kale: toksynę A lub toksynę B, którą produkują laseczki Clostridum difficile.

makrzy

 
Posty: 245
Od: Sob sie 04, 2018 14:23
Lokalizacja: śląsk

Post » Pt lip 12, 2019 6:26 Re: chora trzustka, powiększona śledziona

A skąd pomysł z clostridium z puszek?
Tą bakterię albo ma się jako nosiciel, bezobjawowo - albo bardzo ciężko się choruje. Czasem jest to "tylko" przewlekła biegunka, czasem jest to stan zagrożenia życia, toksyczne porażenie okrężnicy etc.
To nie jest tak że kilka kotów się tym w jednym czasie zaraża i wszystkie mają jednakowy objaw - zmniejszony apetyt a poza tym wszystko ok.

Jeśli kot cierpi na maskowany ból to bardzo szybko po podaniu leku przeciwbólowego widać zmianę w zachowaniu.

Twoje koty są wychodzące?
Może gdzieś dojadają?
Chudną? Skoro od tylu tygodni prawie nie jedzą?
A może jedzą właśnie tyle ile potrzebują?

U kocurka z powiększoną śledzioną i chorą trzustką zbadałabym kał na lamblie oraz inne pierwotniaki.
I zrobiłabym test specyficznej kociej lipazy żeby wiedzieć - czy jest aktywny stan zapalny czy w usg widać ślad po jakimś przebytym.

Pytanie mam - co przeciwbólowego dostał kocurek.
Bo przy zapaleniu trzustki/podejrzeniu tegoż wielu przeciwbólowych nie wolno podawać.
Czasem wystarczy jedna dawka NLP by doszło do kryzysu.

Blue

 
Posty: 19921
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Pt lip 12, 2019 8:00 Re: chora trzustka, powiększona śledziona

Było kilka wpisów na forum na temat znalezienia clostridium w puszkach MACs stąd mi to przeszło przez myśl.

Do tej pory koty żarły jak wściekłe tego MACsa, a teraz po nocy (czyli 8 godzinach głodu) kot wącha i odchodzi od miski. To nie jest normalne i nie wygląda to na z przejedzenia. Nie przekraczam też ilości żarcia na głowę kota bo wychodzi mi około 200g dziennie puszkowego jedzenia na jednego stwora, więc nadal nie jest to maksymalna dawka. Koty nie chudną i nie ma tak żeby nie jadły cały dzień bo jak np Marcel odmówi jedzenia z rana a potem zrobi to ponownie jak wracam z pracy to staram się coś wykombinować tak żeby zjadł cokolwiek. Wchodzi wtedy zawsze Animonda w tackach - to akurat smakuje wszystkim. No i zawsze wchodzi suche Acana lub Orijen, ale to u mnie jest w szafce w ramach smakołyka (1-3 chrupki na dzień) a nie karmy :/.

Dino zachowuje się nieco lepiej, bo zaczął biegać podczas zabaw z resztą stada, a nie tylko syczeć na wszystkich.I od tych dwóch dni nie grymasi przy jedzeniu. Wskakuje na bardzo wysoką półkę, co też jest dla niego nowością.

Dostaje Tolfedynę - tak wiem, że to nie najlepszy lek ale jak zwykle nikt mi nic innego nie zaproponował. Ewentualnie mogę spróbować skołować bunondol, tylko nie widzę żeby on bardzo cierpiał oraz totalnie nie znam dawkowania u kota. Dino lubi leżeć na środku mieszkania kołami do góry, wyciągnięty na całą długość lub po prostu leży wyluzowany na plecach, więc nie wygląda jakby go coś bolało. Drze paszczę kilka razy dziennie, że chce pozwiedzać dom poza naszym mieszkaniem - mieszkam w wykończonej części domu który jest w stanie surowym, więc Dino chętnie tam łazi na wycieczki w szelkach.
Koty moje są niewychodzące. Nie ma nigdzie na wierzchu jedzenia które mogą podjadać. Puszki są hermetycznie zamknięte a sucha karma jest w mikirofali, która robi za koci sejf w moim domu ;). Chociaż akurat w przypadku Dina trzeba przyznać że schudł. 3 lata temu ważył 5200 g i był bardzo pulchniutki. Potem musiałam uśpić jego towarzysza Franka, bo już nie reagował na leczenie po trzech latach walki z PNN i wtedy Dino schudł do 4800g - tzn pomogłam wtedy moim kotom zrzucić nieco tłuszczyku bo ograniczyłam racje żywnościowe do poziomu właściwego. Za życia Franka jedzenie było częściej dostępne ze względu na jego chorobę, potem mogliśmy wrócić na normy. Nie wiązałam tego chudnięcia z żadną chorobą bo był to efekt zamierzony :/. A może on po prostu wtedy zachorował na trzustkę? Tylko dlaczego specyficzna lipaza kłamie? A wiem że kłamie bo Miluta miała ją robioną dwa razy i za każdym razem ma w normie, a wiem że ma zapalenie trzustki bo pokazuje to USG.

Dam mu kilka dni na odstresowanie i pojedziemy do mojego weta zrobić specyficzną lipazę (tylko pewnie nic znowu nie wyjdzie) i zawieziemy kał do badania.

asigo

 
Posty: 147
Od: Wto sty 27, 2015 22:32
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw sie 15, 2019 21:55 Re: chora trzustka, powiększona śledziona

no to dla potomności napiszę jak dalej ogarnęliśmy badania... Po kilku dniach pojechaliśmy z Tygrysem na USG

"Pęcherz moczowy wypełniony bezechowym płynem – średnicy 22 mm. Brak złogów na dnie pęcherza, błona
śluzowa niepogrubiała. Pęcherz cienkościenny, transsoniczny. Okolica trójkąta pęcherza moczowego niezmieniona.
Moczowody nieposzerzone.
Węzły chłonne biodrowe niepowiększone.
Nerka lewa i prawa o prawidłowym położeniu i kształcie, o wymiarach :lewa 35/20 mm i prawa 36/19 mm. Budowa
korowo-rdzeniowa nerek zachowana; warstwa korowa bez cech przebudowy. Miedniczki nerkowe nieposzerzone bez
złogów i cech zastoju. Powierzchnia nerek gładka, torebka niepogrubiona, granica korowo-rdzeniowa dobrze
wyrażona.
Nadnercza niepowiększone lekko niejednorodne do 2,6 mm grubości.
Śledziona o miąższu jednorodnym, obrys regularny, normoechogenna bez zmian ogniskowych na terenie miąższu,
grubości 7 mm.
Wątroba niepowiększona, miąższ płatów homoechogenny, echostruktura prawidłowa, obrys regularny, na terenie
miąższu wątroby brak zmian ogniskowych. Pęcherzyk żółciowy (sporadycznie dwudzielny u kotów) wypełniony
bezechowym płynem – średnicy. Ściana pęcherzyka żółciowego. Układ naczyń żylnych wątroby w normie. Węzły
chłonne wnęki wątroby niepowiększone.
Trzustka na terenie obu płatów i trzonu niepowiększona do 8 mm grubości, hypoechogenna, niejednorodna - norma
lub nieznaczny odczyn zapalny.
Strona 1
Historia wizyt
Żołądek opróżnony, błona śluzowa równa. Ściana o zachowanej budowie warstwowej . Powiększony węzeł chłonny
żołądkowy ok 6/7 mm hypoechogenny zmieniony zapalnie. Odzwiernik bez cech przerostu. Ujście kątniczo-ślepookrężnicze
z nieznacznym odczynem zapalnym, typowym dla okolicy, ściana jelita ślepego bardziej nieregularna ok
2,7 mm grubości. Okrężnica w początkowym odcinku z rozrzedzoną zawartością dalej ulega zagęszczeniu. Węzły
chłonne krezkowe nieznacznie powiększone do 2,9 mm grubości, hypoechogenne.
Dwunastnica oraz dalsze odcinki jelit bez cech niedrożności, perystaltyka prawidłowa. Budowana warstwowa ściany
jelit zachowana z poszerzeniem subtelnym warstwy mięśniowej, ściana jelita czczego pogrubiona nieznacznie do 2,9
mm.
Węzły chłonne pozaotrzewnowe niepowiększone.
Główne naczynia jamy brzusznej bez cech zaburzeń krążenia.
Brak wolnego płynu na terenie jamy otrzewnej."

Po tym badaniu zdecydowaliśmy na leczenie całego stada - młodzież Clavaseptin, starsze Enrotron. Kontrolne badanie USG u Dina po 10 dniach antybiotykoterapii:

"Wątroba nieznacznie powiększona o lekko zaokrąglonych brzegach.
Miąższ jednorodny normoechogenny bez zmian ogniskowych, układ naczyniowy wątroby bez zmian.
Pęcherzyk żółciowy cienkościenny o bezechowej zawartości ok 12 mm grubości. Przewód żółciowy nieposzerzony.
Węzeł chłonny w okolicy żołądka i lewego płata trzustki jeszcze powiększony ok 3,5 mm grubości hypoechogenny.
Węzły krezkowe niepowiększone.
Ujście biodrowo-ślepo-okrężnicze bez zmian. Okoliczne węzły chłonne typowe dla lokalizacji.
Trzustka nieposzerzona do 5 mm grubości bez odczynu zapalnego. Miąższ delikatnie niejednorodny.
Żołądek o prawidłowym pofałdowaniu ściany, opróżniony z zachowaną warstwowością.
Dwunastnica i pozostałe pętle jelit cienkich bez zmian"

No więc mamy chyba poprawę. Wybredność u stada jak była tak jest, ale jak już coś smakuje to jedzą ładnie. Zastanawiam się czy coś z suplementów ludzkich można na wątrobę dawać, bo ta wątroba nadal gorzej wygląda u Dina. Essentiale? Czy postawić jednak na Ornipural?

asigo

 
Posty: 147
Od: Wto sty 27, 2015 22:32
Lokalizacja: Warszawa




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Ewa.KM, Majestic-12 [Bot] i 31 gości