Pobieranie krwi

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie maja 07, 2006 19:37 Pobieranie krwi

Wiem, że moje pytanie może wydać się śmieszne. ale nigdzie na forum nie znalazłam opisu, jak wygląda technicznie pobieranie krwi u kota.
Tylko raz widziałam psa przypiętego do kroplówki, ale leżał spokojnie bo był ledwo żywy.
Pobranie krwi czeka nas w najbliższym czasie. Fidel to kot panikarz !! Czy to długo trwa ? Jak to wygląda u kota, który jest u weta bardzo niespokojny ?

Prawdę mówiąc jakoś sobie tego nie wyobrażam :(. Chciałabym wiedzieć, czy brać jeszcze kogoś do pomocy, jestem wrażliwiec i każda wizyta w lecznicy to dla mnie koszmar. Temperament mojego kota nie ułatwia wizyt i badania, a tym bardziej skomplikowanych czynności :(

Bożka

 
Posty: 200
Od: Śro lis 30, 2005 7:36
Lokalizacja: Oświęcim

Post » Nie maja 07, 2006 19:48

Diplodok ze względu na swoją "nerkowość" oddawał swego czasu krew raz w miesiącu, teraz już rzadziej, ale też dość regularnie, mniej więcej co trzy miesiące.
On jest kotem bardzo temperamentnym, niespokojnym - ale u weterynarza nieruchomieje, daje sobie pobrać krew bez problemów. Łapka jest troszeczkę golona i odkażana. Dipli się niepokoi podczas zaciągania tego paska na łapce - bo to nieprzyjemne, ale potem jest już dobrze. Wkłucia chyba nie czuje. Krew z igły kapie do probówki, moja wetka ściska jego łapkę, żeby lepiej pompowała.
Jeśli weterynarz ma umiejętności wystarczające, to cała "operacja" trwa kilka minut, Dipli oddaje zwykle 3/4 probówki krwi. Nie ma z tym problemów. Wystarczy, że sama go trzymam.
Ale wszystko zależy i od kota i od weterynarza - więc trudno powiedzieć.
Pierwszego razu też się bałam, teraz już wiem, czego się spodziewać.
Trzymam kciuki.

Olinka

 
Posty: 11074
Od: Pt wrz 24, 2004 16:21
Lokalizacja: Poznań

Post » Nie maja 07, 2006 19:53

Cóż... chyba raczej musiusz się uzbroić w cierpliwość. :?
Ostatnio pobieraliśmy krew naszemu Hipkowi i trochę to trwało. Pobierano mu poprzez wkłucie na łapie i zbieraniu krwi do rpobówki. Mój TZ, jako osoba bardziej opanowana trzymał kota (ale nasz prawdopodobnie jest z tych współpracujących - prawie sie nie ruszał). Prawdopodobnie krew u kotów wolno spływa. Hipkowi po pewnym czasie trzeba było powtórzyć wkłucie, bo chyba krew zaczęła krzepnąć. Na pewno nie jest to dla kota przyjemne, ale nasz jak najbardziej przeżył, i nawet długo się na nas nie gniewał :wink:

Przy następnej wizycie, inna wetka powiedziała nam, ze w przypadku przeglądu kontrolnego (po to robiliśmy badanie) warto zrezygnować z badania krwi na rzecz bardziej zaawansowanych badań kału. Prawdopodobnie wiele rzeczy mozna również w ten sposób uzyskać, tylko trzeba pogadać z lekarzem, zeby nie robili tylko standardowych badań. A stres dla kota - żaden. Może warto spytać weta, czy i w Twoim wypadku nie dałoby się tak zrobić? Wiem, że oczywiście nie zawsze :(
Obrazek

Drażetka

 
Posty: 703
Od: Śro kwi 12, 2006 21:14
Lokalizacja: Wrocław

Post » Nie maja 07, 2006 19:57

Dzięki !! Chyba jednak profilaktycznie wezmę kogoś do pomocy, żeby nie było obciachu,że pani w lecznicy zemdlała ;) Ostatnio przy zwykłym zastrzyku było takie wycie, jakby go ze skóry obdzierali, a potem obraza majestatu na pól dnia :(

Bożka

 
Posty: 200
Od: Śro lis 30, 2005 7:36
Lokalizacja: Oświęcim

Post » Nie maja 07, 2006 20:01

Bardzo duzo zalezy od weta, ale i... od Ciebie. Jezeli wpadasz w panike to lepiej, zeby Cie w czasie pobierania krwi ktos zastapil.
U nas za pierwszym razem czarna szalala :( Pani doktor pobrala jej w koncu krew "w zwisie".
Z czasem ja nauczylam sie ja trzymac, a ona zwykle zachowuje sie przyzwoicie.
Z pewnoscia trzymajacy musi nauczyc sie gdzie przyblokowac lapke i jak trzymac kota, zeby byl spokojny.

Co do tego, ze krew czasem nie leci - koty zageszczaja krew w stresie. To obrona organizmu przed utrata duzej ilosci krwi w czasie walki, zranienia. Czasem po wkluciu trzeba chwilke poczekac.
Trzymam kciuki za Was!

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 75204
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Pt lis 09, 2018 9:07 Re: Pobieranie krwi

Odkopię wątek :) bylam w środę po raz pierwszy na pobraniu krwii u mojego ragdolla (cale szczęście wyniki idealne mimo zdrowotnych problemów za młodu). Kotek ma pod futerkiem skórę blado różowiutką i bardzo rzuca mi się teraz że na łapce na której bylo pobranie skóra ma kolor czerwonego wina. I to nie tylko w miejscu pobrania a od stawu do stawu z przodu i z tylu. Czy to powód do Niepokoju czy często się zdążą? Kot chodzi normalnie, pozwala sobie tą łapkę sprawdzić ale jest nienaturalnie na niego ospały.

Anaitisss

 
Posty: 3
Od: Wto lut 07, 2017 9:25




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], kaarolina1, zeira i 49 gości