nic

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie cze 10, 2018 18:38 nic

.
Ostatnio edytowano Wto lip 17, 2018 0:59 przez Wyrwiflaka, łącznie edytowano 2 razy

Wyrwiflaka

 
Posty: 56
Od: Pon gru 19, 2016 6:09

Post » Nie cze 10, 2018 18:45 Re: zołza Wyrwiflaki

No cóż, piękna szylkretka, grubiutka (może troszkę za bardzo) i charakterna czyli...masz prawdziwego kota :mrgreen: pamiętajmy kochani, że to nie my mamy koty tylko one nas :lol: cóż więc nam pozostaje poza usługiwaniem i wielbieniem jakże zacnego futra :201494

eweli77

Avatar użytkownika
 
Posty: 1286
Od: Czw mar 30, 2017 22:49
Lokalizacja: Sułoszowa, OPN

Post » Nie cze 10, 2018 19:58 Re: zołza Wyrwiflaki

A może zołza ma jakieś problemy neurologiczne?
Na pewno po opisie sądząc widzę u niej zaburzenia integracji sensorycznej - tylko mocny dotyk ją zadowala, lekkie głaskanie powoduje dyskomfort (a może nawet ból). Ale może warto w którymś momencie pomyśleć nad diagnozowaniem? Zwłaszcza że jej zachowanie się zmienia. Oczywiście każdy zwierzak zmienia się z czasem, ale niekiedy zmiana jest objawem jakiegoś problemu.

Stomachari

 
Posty: 4563
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pon cze 11, 2018 1:03 nic

.
Ostatnio edytowano Wto lip 17, 2018 1:00 przez Wyrwiflaka, łącznie edytowano 2 razy

Wyrwiflaka

 
Posty: 56
Od: Pon gru 19, 2016 6:09

Post » Wto cze 12, 2018 21:36 Re: zołza Wyrwiflaki

Potem doczytam, bo post jest bardzo długi, a mam wrażenie, że najistotniejsze już wyłapałam.
Zaburzenia integracji sensorycznej tym się właśnie charakteryzują, że w obrębie jednego zmysłu są różne - na pozór sprzeczne ze sobą reakcje. To znaczy, że ktoś może doskonale wyłapywać ciche dźwięki, a na głośne być pół-głuchym. Czasami zdarza się, że na ten sam bodziec wywołuje różne reakcje, ale to rzadziej. Z kotami jest podobnie. Dlatego jestem przekonana, że Twoja kotka ma zaburzenia integracji sensorycznej.
Być może ma też inne zaburzenia neurologiczne. Dlatego proponowałabym diagnostykę. Bo fakt, że widać nietypowe zachowania nie znaczy, że wszystko zaczyna i kończy się na nich. One mogą się wiązać z różnego typu dyskomfortem dla kota, którego tak nie widać. "Ale robic z kota chorego i go faszerowac lekami na glowe, ktore moga inne klopoty porobic, to chyba za duzo na taka niedogodnosc w zachowaniu poki co..." - no właśnie nie do końca. Jeśli widoczne objawy są związane z dyskomfortem to oznacza, że nie robi się z kota chorego, tylko kota chorego się leczy. Nim jednak uzna się kota za chorego, polecam diagnostykę.
Może eweli77 opisze swoją Luśkę, a może mnie się uda potem skopiować jej posty. W każdym razie kotka zaczęła się zachowywać nieco inaczej, ale niby dalej jak kot. Dobry wet rozpoczął diagnostykę. I co się okazało? Chłoniak. A wydawałoby się, że to nie było aż tak poważne.
Nie, nie podejrzewam u Twojej kotki chłoniaka. Ale może mieć napady padaczkowe. Podłoże napadów może być różne, włącznie z zaburzonym jonogramem. Dlatego piszę o diagnostyce. Niekoniecznie od razu wchodzenie z lekami.

Stomachari

 
Posty: 4563
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Śro cze 13, 2018 9:38 Re: zołza Wyrwiflaki

Tak moja Luśka to na oko kot zdrowy jak koń, tylko czasem miała takie dziwne zachowania, np, spuściła Burej lanie za nie wiadomo co, albo siedzi na łóżku obok np, pilota do tv i nagle na jego widok się wystrasza, i też to czego nie lubiała nagle przestawało jej przeszkadzać a głaski które uwielbiała zaczęły (czasami) ją wkurzać. Jakiś czas to obserwowałam, ale założyłam że taka "szajbuska" jest bo ona od samego początku taka inna była, jednak pewnego wieczoru jak zawsze leżała ze mną przytulona do mnie, chyba jej się przysnęło i nagle tak się wystraszyła mojej ręki, że dosłownie po suficie uciekała.
Pomyślałam wtedy, że chyba coś jest nie tak, jak zaczęłam analizować te jej odpały to się wystraszyłam, że może mieć padaczkę, bo ona nie raz daje takie dziwne objawy, poszłam do weta.
Diagnoza wbiła mnie dosłownie w ziemię, bałam się padaczki a wyszedł chłoniak-postać nerwowa i tak sobie poźniej myślałam, że jakby człowiek nie był na tym forum, nie czytał tyle różnych historii to pewnie by i do weta nie poszedł, a właściwie jestem pewna że bym nie poszła bo niby z czym? Że kot mi się pilota wystraszył?

eweli77

Avatar użytkownika
 
Posty: 1286
Od: Czw mar 30, 2017 22:49
Lokalizacja: Sułoszowa, OPN

Post » Śro cze 13, 2018 10:54 Re: zołza Wyrwiflaki

Dzięki eweli77, że napisałaś :)

Stomachari

 
Posty: 4563
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Czw lip 12, 2018 5:24 .

.

Wyrwiflaka

 
Posty: 56
Od: Pon gru 19, 2016 6:09




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Carmen201, DonnaMilva, grzechu1988r, karolink, Lavender777, Madie, MDM.Sophie, mgamg, muza_51, ser_Kociątko, Szukam_kotki, Vi i 84 gości