Z piekła rodem. To już dwa lata, jak nie mam kawałka serca.

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt maja 25, 2018 18:37 Re: Z piekła rodem. To już dwa lata, jak nie mam kawałka ser

Aniu :( pamiętam o Nesce. :201428

Podobnie mi się śnił mój piesek z dzieciństwa, którego szybko straciłam (miał tylko 2 lata).
Obrazek Kot. Nie dla idiotów!

Gretta

Avatar użytkownika
 
Posty: 26688
Od: Wto lip 18, 2006 12:53
Lokalizacja: "wesołe miasteczko" ;-(

Post » Pt maja 25, 2018 22:16 Re: Z piekła rodem. To już dwa lata, jak nie mam kawałka ser

Jak miło, że ktoś jeszcze oprócz mnie pamięta Nescę. :1luvu: Moja pierwsza i najukochańsza...

aniaposz

Avatar użytkownika
 
Posty: 12844
Od: Pt maja 25, 2007 8:41
Lokalizacja: Warszawa-Bemowo

Post » Wto maja 29, 2018 14:56 Re: Z piekła rodem. To już dwa lata, jak nie mam kawałka ser

Tulaka przesylam, Mala moze przesle swojego duszka kiedy indziej...

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 75261
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Śro maja 30, 2018 13:52 Re: Z piekła rodem. To już dwa lata, jak nie mam kawałka ser

Też pamiętam Nescę. Uściski przesylam.

Olat

Avatar użytkownika
 
Posty: 38084
Od: Sob mar 30, 2002 21:41
Lokalizacja: Myslowice

Post » Śro maja 30, 2018 21:50 Re: Z piekła rodem. To już dwa lata, jak nie mam kawałka ser

Dzięki, zuza i Olat! :1luvu: Mała pewnie mi się przyśni w sierpniu. Tęsknię za nimi obiema, chociaż już dwa lata mijają...

Ale żeby nie było tak smutno, to napomknę, że z Ramzesem, Łaciatkiem, Tyksią i Karoliną wszystko w porządku. Obie dziewczyny zaadaptowały się już zupełnie, a Karolina z chowającej się szarej myszki przeistoczyła się w wielkiego przytulaka, którego tylko całuj i całuj. :lol:

No i tak sobie żyjemy.

aniaposz

Avatar użytkownika
 
Posty: 12844
Od: Pt maja 25, 2007 8:41
Lokalizacja: Warszawa-Bemowo

Post » Czw maja 31, 2018 8:10 Re: Z piekła rodem. To już dwa lata, jak nie mam kawałka ser

Też doskonale pamiętam. Bywa czas,że w myślach się pojawi ... <3
Ciuchy za grosze.Pilnie wyprzedaję wszystko, co mam w domu. https://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=27&t=179886


Obrazek Obrazek Obrazek

gatiko

Avatar użytkownika
 
Posty: 6539
Od: Pt paź 03, 2014 10:24

Post » Śro cze 13, 2018 11:53 Re: Z piekła rodem. To już dwa lata, jak nie mam kawałka ser

Dziękuję, gatiko. :)

A tymczasem opiekuję się przez dwa tygodnie kotem sąsiadki. Już od paru ładnych lat zresztą prosi mnie o taką przysługę, gdy wyjeżdża na urlop. W tym roku kot skończył 18 lat. Sporo schudł od czasu, gdy go ostatnio widziałam, co sąsiadka złożyła na karb jego wieku. Bo poza tym, mówi, wszystko jest ok. Ładnie je, nie wymiotuje, nie jest osowiały. Teraz, kiedy tam chodzę dwa razy dziennie, sprawdziłam mu nosek i stan nawodnienia i rzeczywiście wydaje się w porządku - przynajmniej, jeśli chodzi o nerki (na ile mogłam to ocenić tak na oko). Natomiast bardzo mnie zaniepokoiło, że kot drapie się po uszach i trzepie głową, przy czym... pryska z uszu kropelkami cieszy. Zajrzałam do uszu, a tam pełno brązowej wydzieliny. :strach: Na 90% świerzbowiec i to najwyraźniej od dawna nieleczony. No kurde, nie rozumiem tego! Sąsiadka zawsze wydawała mi się kobietą na poziomie, inteligentną, raczej uważną i kochającą opiekunką, a tu takie coś! Nie wierzę, że mając JEDNEGO kota można nie zauważyć, że zwierzak ma coś nie tak z uszami...

Kurczę, zostało mi trochę maści na świerzb z czasów, gdy leczyłam własne koty. Wiem, że nie powinno się takich leków, kiedyś tam otwartych, używać, ale nie mam za bardzo alternatywy. Może jednak zadziała i choć trochę mu ulży. Oczywiście powiem sąsiadce, jak wróci, że podejrzewam świerzb uszny u jej kota. Mam nadzieję, że coś z tym zrobi. :/

aniaposz

Avatar użytkownika
 
Posty: 12844
Od: Pt maja 25, 2007 8:41
Lokalizacja: Warszawa-Bemowo

Post » Pon lip 16, 2018 18:42 Re: Z piekła rodem. To już dwa lata, jak nie mam kawałka ser

sąsiad ma kotkę i kocurka(sąsiad trochę nieporadny życiowo, a nawet fleja i pijak), kocurek właśnie dziś odszedł.
pierwszy raz w życiu coś takiego musiałem robić, i się tym zająć.
to był niby tylko kot sąsiada, ale jak mój/nasz. odwiedzał nas, codziennie na fajną michę wpadał, był cudny i kochany.
uczucie dojmujące, choć pewnie nawet w procencie nie tak bolesne, jak Ani.
musiałem to gdzieś wypisać, no bo gdzie?...

przepraszam, Aniu. jak coś, wywalę.
Emil, Rysiu, Fidel.

dziki

Avatar użytkownika
 
Posty: 95
Od: Nie lis 26, 2006 0:30

Post » Śro lip 18, 2018 12:04 Re: Z piekła rodem. To już dwa lata, jak nie mam kawałka ser

Nie wywalaj, no co Ty! Rozumiem to, jasne. To był jednak zwierzak, do którego się jakoś tam przywiązałeś, to zawsze boli. Ja mam czasem schrzaniony dzień, gdy czytam o odejściach jakichś kotów forumowych, które na przykład znałam wirtualnie od lat... Takie to życie. Powinniśmy się niby godzić ze śmiercią, bo jest najnaturalniejszą rzeczą pod słońcem, ale mimo to - ciężko. :(

aniaposz

Avatar użytkownika
 
Posty: 12844
Od: Pt maja 25, 2007 8:41
Lokalizacja: Warszawa-Bemowo

Post » Czw lip 26, 2018 17:19 Re: Z piekła rodem. To już dwa lata, jak nie mam kawałka ser

Aniu wiem jakie są wspomnienia o naszych najukochańszych. 10 lat minęło jak odszedł Kacper i jeszcze w oczach jakoś mokro.Trochę egoistycznie podchodzę jak czytam wspomnienia o odchodzeniu i czasie nam danym na pożegnanie. Ja tego czasu nie miałam - Nisio rano wesoły zdrowy przytulasty kiciuś po moim powrocie z pracy, przerażony z bólu, o sparaliżowanych tylnych łapkach biedaczek :(
Szybko wet i niestety żadnej poprawy - ostateczny werdykt zator. Nic nie dało się zrobić jedynie pomóc mu odejść. Do końca życia nie zapomnę tych cudownych oczu błagających mnie o ratunek :cry:
To dopiero miesiąc minął a ja już nie mam łez.
Na ogródkach działkowych czeka codziennie głodna trójka która muszę się zająć.
Pozdrawiam

asiek o

Avatar użytkownika
 
Posty: 970
Od: Śro maja 26, 2010 15:14

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], IrenaIka2, misiulka, ser_Kociątko i 71 gości