Hodowle-złe doświadczenia

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto lut 13, 2018 16:04 Re: Hodowle-złe doświadczenia

milva, pora na trzy głębokie wdechy.
In Xanadu did Kubla Khan
Obrazek

ana

 
Posty: 18868
Od: Śro lut 20, 2002 21:56

Post » Wto lut 13, 2018 16:05 Re: Hodowle-złe doświadczenia

milva b pisze:
casica pisze:
Biały palec jest ledwo widoczny na karmelowo-liliowej pręgowanej kotce i trzeba się bardzo dobrze przyjrzeć by go zobaczyć ;)

Tzn wg zasad to jest wada czy nie?

Nie, nie jest. Dopisałam już edit powyżej bo wiedziałam, że o to zapytasz :)

Tylko cudem i przypadkiem zauważyłam Twój edit.
I zgadzam się, nie obniżyłabym ceny komuś, kto uważa, że biały paluszek jest dramatem. Nie sprzedałabym mu też żadnego innego kota.
Dedykacja specjalna - kto się tłumokiem urodził, walizką nigdy nie będzie!

casica

Avatar użytkownika
 
Posty: 48975
Od: Pt mar 30, 2007 22:12
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto lut 13, 2018 16:05 Re: Hodowle-złe doświadczenia

Pwpw, kończę ten temat, bo to bez sensu.
Sens by miał jedynie wtedy, gdyby pozwolono tutaj wypowiedzieć się temu hodowcy, na którego wszyscy już zagięliście parol.
Choć pewnie i wtedy zostałby ukamienowany :D Ot urok, internetów. Osądzić i skazać nie wiedząc kompletnie nic.
Milva B
Obrazek
Nasze Koty: http://www.divine-cats.eu

milva b

Avatar użytkownika
 
Posty: 4688
Od: Czw mar 30, 2006 21:24
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto lut 13, 2018 16:06 Re: Hodowle-złe doświadczenia

ana pisze:milva, pora na trzy głębokie wdechy.


Może innym też to doradzisz, hę?
A nie, inni to nie hodowcy, więc na pewno są cacy i mają rację :D
Milva B
Obrazek
Nasze Koty: http://www.divine-cats.eu

milva b

Avatar użytkownika
 
Posty: 4688
Od: Czw mar 30, 2006 21:24
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto lut 13, 2018 16:12 Re: Hodowle-złe doświadczenia

milva b pisze:Pwpw, kończę ten temat, bo to bez sensu.
Sens by miał jedynie wtedy, gdyby pozwolono tutaj wypowiedzieć się temu hodowcy, na którego wszyscy już zagięliście parol.
Choć pewnie i wtedy zostałby ukamienowany :D Ot urok, internetów. Osądzić i skazać nie wiedząc kompletnie nic.

Skąd ta pewność? I może z tej Twojej "pewności" tu taka Twoja postawa :roll:
To jeszcze raz, co Ty byś robiła, kocię zarezerwowane jako zdrowe, pojawia się zez? Co robisz?
I jak ja to rozumiem, Aston napisał tu, bo jako nie hodowca, ale kupujący spotkał się z niezrozumiałym dla siebie, a bardzo przykrym potraktowaniem :roll: Wiec napisz mu, jak w Twojej hodowli byłby potraktowany, tak, by albo wybił sobie z głowy hodowlane, albo, przemyślał i jak to jednak on był w porządku, bez strachu zarezerwował kociaka w innej. O tym piszę, choć Ty tego ciągle nie chcesz zrozumieć. Tyle.
pwpw
 

Post » Wto lut 13, 2018 17:11 Re: Hodowle-złe doświadczenia

Usiadłam na chwilę i pomyślałam nad całą sytuacją. W pierwszym odruchu miałam w głowie rozmowę między mną-kupującą a mną-hodowcą z użyciem typowych dla mnie zwrotów grzecznościowych (jak pewnie większość osób). I na zakończenie "wkleiłam" smsa o braku możliwości rezerwacji kotów w przyszłości, tak w sumie bez ładu i składu, taki doczepiony ogonek. Ja-kupująca poczułam się dotknięta.
A potem przypomniałam sobie maila od sprzedającego transporter, którym byłam zainteresowana. I pomyślałam, że odpowiedź autora wątku mogła być w podobnym stylu i brzmieć: "Chcę zwrot kasy". W sumie nie ma tu żadnej ukrytej historii, w sumie wszystko się zgadza z relacją z pierwszego posta, nie ma nawet prowokowania hodowcy, co sugerowała milva b, ale forma jest taka, że ja-hodowca mogłabym nie mieć ochoty na kolejne kontakty z kupującym. Dogadaliśmy się? Tak, zwróciłam pieniądze. Czy było uprzejmie? Dla jednych dostatecznie, dla innych mniej. I może to "mniej" w połączeniu z brakiem zainteresowania zdrowiem kota sprawiło, że tamten hodowca nie był przekonany do kupującego i wolał zerwać stosunki. No bo w sumie czemu tylko on miał coś proponować? Na przykład obniżenie ceny? Dlaczego nie zaproponował tego kupujący? (owszem, nie kupuję żywych zwierząt, więc porównanie jest nieco krzywdzące, ale ja coraz częściej proponuję obniżenie ceny, jeśli cokolwiek mi "nie gra" z przedmiotem transakcji. A widziałam, że niektórzy potrafią tak zagaić bez jakiekolwiek przyczyny. Po prostu: "A może jakiś rabat?" I czasem dostają. Bo spytali.) Albo czemu kupujący nie spytał, czy da się coś z zezem zrobić (bo z pierwszego postu wynika, że autor niczego nie sugerował, o nic nie pytał)? Może nie ma tu jakiegoś drugiego czy trzeciego dna tylko zwykłe "nadawanie na innej fali". Dla Astona było uprzejmie, dla hodowcy było zbyt szorstko. I może to wystarczyło. Może hodowca chciał domu idealnego i nie spodobał mu się nie tyle fakt, że druga strona chce zwrotu pieniędzy, ile to, w jaki sposób o tym informuje i że nie szuka innych rozwiązań.

Stomachari

 
Posty: 4648
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto lut 13, 2018 17:17 Re: Hodowle-złe doświadczenia

Aston pisze:(...)Wpłacilem zaliczke, po czym dwa dni pózniej otrzymałem od hodowcy informacje, że kot ma wade w postaci zeza i ze zaliczka zostanie mi zwrócona.
(...)Po uprzejmym powiadomieniu hodowcy o mojej decyzji, dostałem od niego bardzo zaskakującego sms-a. Oznjamił w nim, że jeżeli nie chce kota z zezem, to mam dożywotni zakaz rezewacji u niego jakiegokolwiek innego kota. Byłem zszokowany. Czy to jest normalne?

No raczej nikt tu nie pisał nikomu, oddaj kasę.
I inaczej, wystawiam książkę, stan idealny, raz przeczytana, ale przecież śniadania w nią nie zawijałam, ktoś ją kupuje, ja do pakowania, a tam mi się kociątko do niej dobrało i stan w konsekwencji jest daleki od ideału :roll: Piszę jak jest i jak w odpowiedzi słyszę, oddaj kasę, to się nie obrażam, moja wina, czy moje ryzyko, wszak sprzedawałam w stanie idealnym :roll: I w takim stanie ktoś chciał kupić, miał prawo oczekiwać stanu zgodnego z moim opisem.
pwpw
 

Post » Wto lut 13, 2018 18:08 Re: Hodowle-złe doświadczenia

milva b pisze:Pwpw, kończę ten temat, bo to bez sensu.
Sens by miał jedynie wtedy, gdyby pozwolono tutaj wypowiedzieć się temu hodowcy, na którego wszyscy już zagięliście parol.
Choć pewnie i wtedy zostałby ukamienowany :D Ot urok, internetów. Osądzić i skazać nie wiedząc kompletnie nic.


Ale kto tu kogo skazał? 8O
Przecież nie wiemy jaka to hodowla, nie wiemy nawet jakiej rasy jest kociak.
Żadne straszne słowa pod adresem hodowcy nie poleciały, za to komentarze że zachował się z oddaniem pieniędzy bardzo ok a i owszem.
Krytyce jest poddany jedynie pożegnalny sms.
Można spokojnie potraktować to pytanie jako hipotetyczne i założyć że sytuacja wyglądała dokładnie tak jak ją autor wątku przedstawił.
Bo czemu nie?

I można sobie podumać - czy taki sms jest w porządku czy nie, oraz czy wycofanie się chętnego na kociaka w opisywanej sytuacji skreśla go jako dobrego opiekuna dla kota.
Dał mi ten wątek do myślenia.

Blue

 
Posty: 18809
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Wto lut 13, 2018 21:46 Re: Hodowle-złe doświadczenia

casica pisze:Tego białego paluszka, to nie rozumiem. Tzn co komu przeszkadza biały paluszek?

Masz fantazję, żeby m.in. wszystkie palce były jednakowej barwy, za to płacisz i tyle.
"Pan tu nie stał!"
Obrazek Obrazek Obrazek
zdjęcia pochodzą ze strony: http://www.aussietreasurechest.com.

Liwia

Avatar użytkownika
 
Posty: 12649
Od: Pt gru 03, 2004 19:58
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto lut 13, 2018 22:32 Re: Hodowle-złe doświadczenia

Nie podoba mi się ogólna tendencja tego forum do podejrzliwości wobec tego, co ludzie piszą. Co to w ogóle za podejście: "a może nie ma żadnego kota z zezem", "a może wcale nie było tak, jak to przedstawił autor wątku" itd. Dlaczego nie wierzyć ludziom? Po co dzielić włos na czworo, osiem, czy wręcz szesnaście części, tak jak w tym rozrośniętym różnymi spekulacjami wątku? Facet napisał jaka była sytuacja, może chciał zwyczajnie wsparcia i zrozumienia, bo każdy przecież tego potrzebuje. Dlaczego mu nie wierzyć, powtarzam? I czemu służy w ogóle ta dyskusja? Odpowiedź jest dla mnie prosta. Jeśli się daje komuś wybór, a nawet stawia przed faktem, że "zaliczka zostanie panu zwrócona", a potem za dokonanie tego wyboru się kogoś karze, to to jest dla mnie zachowanie agresywne i bardzo nie w porządku. Koniec kropka.
Obrazek Obrazek

Bastet

Avatar użytkownika
 
Posty: 2928
Od: Pon paź 12, 2015 19:20

Post » Wto lut 13, 2018 23:57 Re: Hodowle-złe doświadczenia

Liwia pisze:
casica pisze:Tego białego paluszka, to nie rozumiem. Tzn co komu przeszkadza biały paluszek?

Masz fantazję, żeby m.in. wszystkie palce były jednakowej barwy, za to płacisz i tyle.

Przy kolorowej rasie? No proszę Cię :lol:
Przy rasie u której to nie jest wadą? No bo gdyby było, to jakoś mogłabym kawałek takiej kuwety ogarnąć.
A tak serio - kawałek białego paluszka i już można olać kotka do którego podobno zabiło serce? No mam fantazję, ale widać wielce ubogą :lol:
Dedykacja specjalna - kto się tłumokiem urodził, walizką nigdy nie będzie!

casica

Avatar użytkownika
 
Posty: 48975
Od: Pt mar 30, 2007 22:12
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro lut 14, 2018 7:53 Re: Hodowle-złe doświadczenia

KociaMama44 pisze:Nie podoba mi się ogólna tendencja tego forum do podejrzliwości wobec tego, co ludzie piszą. Co to w ogóle za podejście: "a może nie ma żadnego kota z zezem", "a może wcale nie było tak, jak to przedstawił autor wątku" itd. Dlaczego nie wierzyć ludziom? Po co dzielić włos na czworo, osiem, czy wręcz szesnaście części, tak jak w tym rozrośniętym różnymi spekulacjami wątku? Facet napisał jaka była sytuacja, może chciał zwyczajnie wsparcia i zrozumienia, bo każdy przecież tego potrzebuje. Dlaczego mu nie wierzyć, powtarzam? I czemu służy w ogóle ta dyskusja? Odpowiedź jest dla mnie prosta. Jeśli się daje komuś wybór, a nawet stawia przed faktem, że "zaliczka zostanie panu zwrócona", a potem za dokonanie tego wyboru się kogoś karze, to to jest dla mnie zachowanie agresywne i bardzo nie w porządku. Koniec kropka.
Ok
Bez żadnych spekulacji
Aston chciał kupić kociaka, dał zaliczkę, został poinformowany, że kociak ma zeza i że może zrezygnować z zakupu, więc zrezygnował, otrzymał zwrot zaliczki.

Po czym otrzymał sms-a, że ma dożywotni zakaz rezerwacji kociaka u tego hodowcy.

Na czym polega kara?
Aston nawet nie napisał, że chciałby innego kociaka z tej hodowli. Więc niczego mu nie odebrano, czego on by chciał, nie pozbawiono go żadnych możliwości.

Na czym polega napiętnowanie?
Aston nie napisał, że uprzedzono wszystkie inne hodowle, żeby mu kociaka nie sprzedawali. Ani że powiadomiono o "jego haniebnym zachowaniu" całe jego otoczenie. (przeciwnie, to Aston opisał sytuację na publicznym forum, poddając pod dyskusję swoje zachwianie, i hodowcy)

Jedyne co ja tu widzę, to że hodowca nie był dla niego miły (taki sms nie jest czymś miłym.). Ja bym takiego sms-a nie wysłała (ani nic takiego nie powiedziała), bo po co?
Aston słusznie poczuł się urażony treścią sms-a.

Koniec.

Kazia

 
Posty: 10776
Od: Pt maja 24, 2002 13:46
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro lut 14, 2018 8:26 Re: Hodowle-złe doświadczenia

casica pisze:
Liwia pisze:
casica pisze:Tego białego paluszka, to nie rozumiem. Tzn co komu przeszkadza biały paluszek?

Masz fantazję, żeby m.in. wszystkie palce były jednakowej barwy, za to płacisz i tyle.

Przy kolorowej rasie? No proszę Cię :lol:
Przy rasie u której to nie jest wadą? No bo gdyby było, to jakoś mogłabym kawałek takiej kuwety ogarnąć.
A tak serio - kawałek białego paluszka i już można olać kotka do którego podobno zabiło serce? No mam fantazję, ale widać wielce ubogą :lol:



Jasne, że tak. Mam ochotę na kota w konkretnym kolorze i takiego kupuję. Z gustami klientów się nie dyskutuje na wolnym rynku.
"Pan tu nie stał!"
Obrazek Obrazek Obrazek
zdjęcia pochodzą ze strony: http://www.aussietreasurechest.com.

Liwia

Avatar użytkownika
 
Posty: 12649
Od: Pt gru 03, 2004 19:58
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt lut 16, 2018 18:30 Re: Hodowle-złe doświadczenia

Kazia pisze:
KociaMama44 pisze:Nie podoba mi się ogólna tendencja tego forum do podejrzliwości wobec tego, co ludzie piszą. Co to w ogóle za podejście: "a może nie ma żadnego kota z zezem", "a może wcale nie było tak, jak to przedstawił autor wątku" itd. Dlaczego nie wierzyć ludziom? Po co dzielić włos na czworo, osiem, czy wręcz szesnaście części, tak jak w tym rozrośniętym różnymi spekulacjami wątku? Facet napisał jaka była sytuacja, może chciał zwyczajnie wsparcia i zrozumienia, bo każdy przecież tego potrzebuje. Dlaczego mu nie wierzyć, powtarzam? I czemu służy w ogóle ta dyskusja? Odpowiedź jest dla mnie prosta. Jeśli się daje komuś wybór, a nawet stawia przed faktem, że "zaliczka zostanie panu zwrócona", a potem za dokonanie tego wyboru się kogoś karze, to to jest dla mnie zachowanie agresywne i bardzo nie w porządku. Koniec kropka.
Ok
Bez żadnych spekulacji
Aston chciał kupić kociaka, dał zaliczkę, został poinformowany, że kociak ma zeza i że może zrezygnować z zakupu, więc zrezygnował, otrzymał zwrot zaliczki.

Po czym otrzymał sms-a, że ma dożywotni zakaz rezerwacji kociaka u tego hodowcy.

Na czym polega kara?
Aston nawet nie napisał, że chciałby innego kociaka z tej hodowli. Więc niczego mu nie odebrano, czego on by chciał, nie pozbawiono go żadnych możliwości.

Na czym polega napiętnowanie?
Aston nie napisał, że uprzedzono wszystkie inne hodowle, żeby mu kociaka nie sprzedawali. Ani że powiadomiono o "jego haniebnym zachowaniu" całe jego otoczenie. (przeciwnie, to Aston opisał sytuację na publicznym forum, poddając pod dyskusję swoje zachwianie, i hodowcy)

Jedyne co ja tu widzę, to że hodowca nie był dla niego miły (taki sms nie jest czymś miłym.). Ja bym takiego sms-a nie wysłała (ani nic takiego nie powiedziała), bo po co?
Aston słusznie poczuł się urażony treścią sms-a.

Koniec.


Kaziu masz duzo racji.
Wiesz, ze zawsze cenie sobie Twoje I Milvy zdanie i opinie w sprawach opieki nad kotami, ale w tym wypadku i Ty i Milva wg mnie nie macie racji.

1. Hodowca ma swiete prawo odmowic sprzedazy kota, poniewaz ma taka fantazje i juz. Nie musi sie z tego tłumaczyc.

2. Ale jesli chce juz podjac ten temat to NIE POWINIEN trgo robic przez sms.
Jestesmy doroslymi ludzmi, anie gimnazjalistami zeby za pomoca smsow prowadzic czy sprzedaz czy adopcje.
Hodowla to firma, interes.
Imteresow nie prowadzi sie droga esemesowa, wg mnie to brak szacunku dla drugiej strony umowy.
I wg mnie to bardzo zle swiadczy o tym hodowcy - ja bym od niego zadnego kota w zyciu nie kupila. gdyby jakiekolwiek uzgodnienia chcial prowadzic droga esemesowa.
Takie sprawy załatwia sie twarza w twarz, a jesli to niemozliwe to telefonicznie, a nie smsem czy e -mailem wyrzuca swoje frustracje.

3. Moim zdaniem lepiej świadczyłoby o tym hodowcy milczenie. Mogl sobie myslec o tym kupcu kota, co chcial. Mogł nie chciec sprzedac mu innego kota. Jego prawo. Ale niepotrzebnie wylewal swoje frustracje w wiadomosciach tekstowych. Gdyby milczal nie byłoby problemu i watku na forum. zakladajacy watek nawet nie wspomniał, ze prosil o innego kota, ale hodowca i tak wylał mu swoj zal esem.

FarciKot

Avatar użytkownika
 
Posty: 1025
Od: Czw sie 04, 2016 18:15
Lokalizacja: Warmia

Post » Pt lut 16, 2018 22:30 Re: Hodowle-złe doświadczenia

hm...ja tez tak samo myślę o sms-ach (szczerze ich nie lubię), ale...czy wiesz, w jakiej formie były rozmowy między stronami? może w ogóle odbywały się poprzez sms-y? autor wątku nie wyraził zastrzeżeń co do formy przekazu, tylko do jego treści. Która, jak już pisałam, była niemiła (nie powiem, że niegrzeczna, bo bez znajomości dokładnej treści to tego nie wiem).

Ogólnie biorąc, uważam, że mamy tak mało informacji, i tylko z jednej strony, że trudno jest kogokolwiek oceniać.

Kazia

 
Posty: 10776
Od: Pt maja 24, 2002 13:46
Lokalizacja: Warszawa

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: aux03ster03 i 40 gości