Koci osesek - raczej duży kocur;) i mały problem...

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt sty 12, 2018 11:59 Re: Koci osesek - raczej duży kocur;) i mały problem...

ok, jestem umówiona do lekarza na 17.
A btw. jak wsadzić do kontenerka kota który nie chce być wsadzony do kontenera?

Pati108

 
Posty: 151
Od: Pt lip 15, 2016 19:32

Post » Pt sty 12, 2018 12:18 Re: Koci osesek - raczej duży kocur;) i mały problem...

A zwabić się go do środka nie da? Wsadzić na koniec jakiś wonny smakołyk, ewentualnie zrobić ścieżkę ze smakołyków aż po sam koniec transportera począwszy od przestrzeni przed nim?

Stomachari

 
Posty: 2452
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.


Adopcje: 2 >>

Post » Pt sty 12, 2018 12:20 Re: Koci osesek - raczej duży kocur;) i mały problem...

tak będę kombinować, z tym że tam niestety jest od groma ludzi... ehh rano jeszcze był teraz go nie ma.

Pati108

 
Posty: 151
Od: Pt lip 15, 2016 19:32

Post » Pt sty 12, 2018 19:43 Re: Koci osesek - raczej duży kocur;) i mały problem...

Kot złapany. Siedzi pod szafkami w garażu, nie udało mi się go włożyć do kontenera, wrzuciłam do bagażnika auta. Lekarz powiedział, że kota muszę złapać i zweryfikować czy nie jest chory na wściekliznę, co mi humoru nie poprawiło. Niepotrzebnie się za to zabrałam. Dostałam opr. od obojga rodziców. Może czasem nie trzeba zbawiać świata. Kot ewidentnie przez kogoś wywalony siedział od trzech dni pod wózkami na parkingu marketu. Niby nie dziki, ale do końca nie oswojony. Albo tak przestraszony że reaguje agresją na próby złapania. Nie wiem. Mam antybiotyk na 10 dni i już mi się nic nie chce.

Pati108

 
Posty: 151
Od: Pt lip 15, 2016 19:32

Post » Pt sty 12, 2018 20:19 Re: Koci osesek - raczej duży kocur;) i mały problem...

Znam dobrze to co teraz czujesz bo za każdym razem mam to samo. Ale nigdy POTEM nie żałuję, że udało się uratować kocie życie i żal mi tych wszystkich co obojętnie przechodzą i nie widza nic poza czubkiem swojego nosa...A kocio bedzie cudny, tylko na razie to wystraszone kocie dziecko, rodzice przywykną. Mnie mama za kazdym razem prawie wyklina a później każdy kot jest najkochańszy. Na razie bedzie trudno ale nie martwisz się, że marznie i głoduje pod samochodami, a mrozy idą. Pozdrawiam Was a wasze przygody czytam od początku. Ładny kocurro Ci wyrósł.

aga66

 
Posty: 40
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Pt sty 12, 2018 22:17 Re: Koci osesek - raczej duży kocur;) i mały problem...

Obowiązkiem weta jest ostrzec o możliwości wścieklizny, ale myślę że kot raczej jest przerażony całą sytuacją, aniżeli chory. Oczywiście bagatelizować nie można, ale bez paniki :)
Jeśli masz rację, że kotek został wyrzucony, to ma mnóstwo powodów do paniki. I transporter może mu się bardzo źle kojarzyć. Może za parę dni się uspokoi. Jedzenie, dach nad głową i może dojdzie do siebie.
Powodzenia!
Wspaniale, że nie przeszłaś obojętnie!

Stomachari

 
Posty: 2452
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.


Adopcje: 2 >>

Post » Pon sty 15, 2018 20:38 Re: Koci osesek - raczej duży kocur;) i mały problem...

Od dwóch dni kiciam, cmokam i siedzę w zimnym garażu starając się wywabić małego do domu. To raptem 15 m. Nie odważę się go przenieść na rękach bo boję się że ucieknie. Wczoraj już łasił mi się do ręki ale dziś znowu ucieczka. Oszaleje po prostu. Je, pije wodę i załatwia się do kuwety. Gdybym miała klatkę to już by siedział u mnie w pokoju i się socjalizował. Jeszcze ten chrzaniony mróz... Ehh. Cieknie mu z nosa ale nie ma tragedii. Jeśli się pogorszy znowu będę musiała go wyciągać na siłę a nie chce... Nie chce bo znowu powoli odzyskuje zaufanie dla rąk ludzkich. Wrzuce wam zdjęcia.

Pati108

 
Posty: 151
Od: Pt lip 15, 2016 19:32

Post » Pon sty 15, 2018 20:46 Re: Koci osesek - raczej duży kocur;) i mały problem...

Pokaż małego. Może lepiej przeczekać żeby udało się po dobroci. I tak jest postęp a że się boi i nie ufa to nie dziwne. Najgorsze teraz te mrozy ale jest jakoś zaopiekowany a to najważniejsze.

aga66

 
Posty: 40
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Pon sty 15, 2018 21:22 Re: Koci osesek - raczej duży kocur;) i mały problem...

ucieka... zaszył się pod szafkami. Nie będę go stresować. Ma karton ze słomą, pootwierane szafki i posłanie, legowisko psa, siedzenia od samochodu. Mam nadzieję że nie śpi na betonie... Może jeszcze mu doniosę butelkę z gorącą wodą do kartonu.

Pati108

 
Posty: 151
Od: Pt lip 15, 2016 19:32

Post » Pon sty 15, 2018 23:04 Re: Koci osesek - raczej duży kocur;) i mały problem...

Póki maluch nie ma brzydkich oczu, to pod kątem herpesa nie jest źle. Bardziej bym się bała zapalenia płuc.
Jeśli mu się pogorszy, to nie patrz na to, czy znów się zrazi, czy nie. Będzie musiał sobie z tym poradzić. Poza tym jak mnie pamięć nie myli Ewa.KM miała pod opieką miot kociąt z tragicznymi oczami, dzikich, którym musiała kilka razy dziennie krople wpuszczać. Nie było rady. A żeby je oswoić, musiała zawijać w ręcznik i trzymać na siłę na kolanach, głaszcząc spokojnie (tylko nie wolno dopuścić, aby kot się wyrwał. Musi być kompletnie unieruchomiony. Jest to jedna z metod oswajania, którą stosuje się raczej u kocią aniżeli u dorosłych kotów i trzeba uważać, żeby nic nie skopać, bo można osiągnąć efekt odwrotny. Ale wspominam o tym, bo być może będziesz zmuszona ją wykorzystać).

Powodzenia! Jesteś dzielna i dacie radę :)

Stomachari

 
Posty: 2452
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.


Adopcje: 2 >>

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Arwilla, Baidu [Spider], Blue, boniedydy, Ewa.KM, jasdor, Klementy_na, LauraG, Markonela, renie, santana, Seramarias, Sparow, Ventrue1, Yahoo [Bot] i 113 gości