Dokocanie pomocy

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon wrz 11, 2017 6:44 Dokocanie pomocy

Szukam pomocy, czy ktos ma doswiadczenie w dokocaniu kotow? Mam kotke ze schroniska (8 miesiecy), jest ona dosyc nieufna i po tygodniu dopiero nam zaufala. Stwierdzilam ze przydalby jej sie drugi kociak, żeby się nie nudzila jak zostaje sama w domu. Wzielam 3 miesiecznego kotka, jednak jest juz 6 dzien a one dalej srednio sie akceptuja, troszke ustapily warczenia i syczenia jednak atakuja sie i biegaja za soba :l Nie wiem jak polepszyc ich relacje bo zrobilam już wszystko :(

Lunaotic

 
Posty: 8
Od: Śro mar 29, 2017 16:43

Post » Pon wrz 11, 2017 8:09 Re: Dokocanie pomocy

Skoro nie były izolowane na początku to teraz już za późno na stopniowe oswajanie. Jeśli sie nie tłuka i krew sienie leje to wszystko na najlepszej drodze. Poczekaj tylko jeszcze ze dwa tygodnie i będą razem spać. Mozesz odwracach ich uwagę zawawą np. wędką, laserkiem piłeczką itd.
Obrazek

Ewa.KM

 
Posty: 2814
Od: Śro mar 20, 2013 23:32

Post » Pon wrz 11, 2017 19:23 Re: Dokocanie pomocy

Odizoluj koty od siebie i zacznij proces oswajania od początku.
Milva B
Obrazek
Nasze Koty: http://www.divine-cats.eu

milva b

Avatar użytkownika
 
Posty: 3542
Od: Czw mar 30, 2006 21:24
Lokalizacja: Poznań

Post » Śro wrz 13, 2017 13:47 Re: Dokocanie pomocy

Koty trzeba było odizolować od siebie na początku i stopniowo je zapoznawać. Teraz to chyba już nie ma sensu.
Tydzień to jest bardzo krótki okres, a koty są młode. Jak nie jest na ostro, to rokowania są dobre.
Poczekaj jeszcze ze dwa tygodnie i będzie ok :ok:
Obrazek
Obrazek
Najbardziej gorące miejsce w piekle jest zarezerwowane dla tych, którzy w okresie kryzysu moralnego, zachowują swą neutralność.
Dante Alighieri

genowefa

Avatar użytkownika
 
Posty: 17063
Od: Pon wrz 18, 2006 13:34
Lokalizacja: Warszawa-Ursus

Post » Śro wrz 13, 2017 13:57 Re: Dokocanie pomocy

Były już wątki na ten temat, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę na górze forum zagadnienie i wyskakuje co trzeba ;) Albo zajrzeć na kocie ABC podwieszone w dziale "Koty"
1). viewtopic.php?f=1&t=144525
2). viewtopic.php?t=26842
3). viewtopic.php?t=44532
4). viewtopic.php?t=6346

poczytaj, znajdziesz tam na pewno sporo rad.

Ty$ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 1389
Od: Nie mar 11, 2012 19:57

Post » Pt wrz 15, 2017 9:27 Re: Dokocanie pomocy

genowefa pisze:Koty trzeba było odizolować od siebie na początku i stopniowo je zapoznawać. Teraz to chyba już nie ma sensu.

Ma! Każde z nich będzie miało chwilę wytchnienia, czas, kiedy będzie mogło spokojnie odpocząć, bez wypatrywania "gdzie jest wróg". To bardzo ważne, obniża poziom kortyzolu (stres) i skraca czas aklimatyzacji.
Obrazek

ryśka

Avatar użytkownika
 
Posty: 33068
Od: Sob wrz 07, 2002 11:34
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post » Pt wrz 15, 2017 9:40 Re: Dokocanie pomocy

Ja bym izolowała koty na czas kiedy zostają same i ew na noc.
Żeby każdy miał spokojnie szanse pozałatwiać swoje sprawy, pospać, pojeść.
A jak "ludź" jest w domu to bym pozwoliła razem biegać, żeby powoli się jednak poznawały.
Poza tym, bardzo ważna jest obserwacja kotów, ich wzajemnej relacji.
Jeśli na siebie nasyczą albo dadzą sobie po razie, a za chwilkę znowu do siebie biegną, to jest OK.

6 dni to bardzo krótko.
Koty nauczą się akceptować i bycia razem po 2-3 tygodniach.
A tak naprawdę ich właściwe relację będą się układały sporo dłużej, i w miarę dorastania obu, będą się zmieniały.
Pamiętaj, żeby koty były w porę wykastrowane, dla starszej to już najwyższy czas (jeśli nie jest).
Młodszy jak skończy 5 miesięcy, to już warto kastrować.
Obrazek Obrazek

Kazia

 
Posty: 9872
Od: Pt maja 24, 2002 13:46
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt wrz 15, 2017 9:51 Re: Dokocanie pomocy

CYT: "Najlepiej wykonywać ten zabieg po uzyskaniu przez kota dojrzałości płciowej. Zbyt wczesna kastracja powoduje nadmierny wzrost kota (koty kastrowane jako kocięta osiągają ogromne rozmiary) i większą skłonność do występowania niedrożności cewki moczowej, która po zbyt wczesnej kastracji pozostaje niedojrzała i cienka, jak u małego kociaka."

Dorota Sumińska, Szczęśliwy kot, Łodź 2008
Ja nosze koty na kastrację najwcześniej po 8 miesiącu a niektóre były kastrowane dopiero jak już znaczyły, mimo to po kilku dniach po kastracji przestawały znaczyć.
W piątym miesiącu to koty zaczynają wymianę zębów i są osłabione, mają powiększone węzły chłonne, czasami nawet załzawione oczy, wiec po co im dokładać wtedy jeszcze narkozę i stres związany z kastracją.
Obrazek

Ewa.KM

 
Posty: 2814
Od: Śro mar 20, 2013 23:32

Post » Pt wrz 15, 2017 12:05 Re: Dokocanie pomocy

Nie do końca polegałabym na opiniach pani Doroty Sumińskiej, nie tylko w tej sprawie...

Oczywiście termin kastracji to rzecz dyskusyjna, ja tylko zauważę, że kocurek potrafi zacząć znaczyć już w wieku 4,5 miesiąca, a nawet taki niespełna 5-miesięczny kocurek może skutecznie pokryć kotkę - fakt autentyczny :) podobnie jak 7,5 miesięczna kotka rodząca normalny miot.
Obrazek Obrazek

Kazia

 
Posty: 9872
Od: Pt maja 24, 2002 13:46
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt wrz 15, 2017 12:06 Re: Dokocanie pomocy

ryśka pisze:
genowefa pisze:Koty trzeba było odizolować od siebie na początku i stopniowo je zapoznawać. Teraz to chyba już nie ma sensu.

Ma! Każde z nich będzie miało chwilę wytchnienia, czas, kiedy będzie mogło spokojnie odpocząć, bez wypatrywania "gdzie jest wróg". To bardzo ważne, obniża poziom kortyzolu (stres) i skraca czas aklimatyzacji.

Otóż to :) Izolować koty od siebie i to natentychmiast :) a potem wszystko zacząć od początku z prawidłowym stopniowym zaznajamianiem.
Milva B
Obrazek
Nasze Koty: http://www.divine-cats.eu

milva b

Avatar użytkownika
 
Posty: 3542
Od: Czw mar 30, 2006 21:24
Lokalizacja: Poznań

Post » Pt wrz 15, 2017 12:11 Re: Dokocanie pomocy

Wiem, że zwłaszcza hodowcy bojąc się konkurencji kastrują bardzo małe kotki i kocurki i że w USA tak robią tak już od dawna, ale podobno w USA z tego własnie powodu koty często mają zaburzenia hormonalne.
Obrazek

Ewa.KM

 
Posty: 2814
Od: Śro mar 20, 2013 23:32

Post » Pt wrz 15, 2017 12:28 Re: Dokocanie pomocy

Ewa.KM, nie mają żadnych zaburzeń. To jakaś straszna bujda :) Koty kastrowane wcześnie rozwijają się prawidłowo i nie mają burzy hormonalnej za młodu ani innych późniejszych problemów związanych z gospodarką hormonalną.
To koty kastrowane późno mają pod tym względem przegwizdane, gdyż organizm zdąży się już porządnie rozbujać, hormony szaleją jak dzikie a tu nagle "ciach" i kota się ich pozbawia. 8)

Jeszcze odniosę się do tej konkurencji :ryk: Absolutnie to nie jest to, czego się boimy. Boimy się, że nasze kocięta skończą w pseudohodowlach, rzecz jasna. Ale to żadna konkurencja ;) Boimy się, że nowy właściciel nie dopilnuje terminu kastracji a kotka przykładowo wpadnie w ruję permanentną, przestanie jeść i rosnąć i będzie wyglądać jak brudna ścierka. I po co biedny kot ma przez to przechodzić, skoro z założenia jest tylko i wyłącznie "nakolankowy"?
Milva B
Obrazek
Nasze Koty: http://www.divine-cats.eu

milva b

Avatar użytkownika
 
Posty: 3542
Od: Czw mar 30, 2006 21:24
Lokalizacja: Poznań

Post » Pt wrz 15, 2017 13:14 Re: Dokocanie pomocy

Ewa.KM pisze:Wiem, że zwłaszcza hodowcy bojąc się konkurencji kastrują bardzo małe kotki i kocurki i że w USA tak robią tak już od dawna, ale podobno w USA z tego właśnie powodu koty często mają zaburzenia hormonalne.
Ewa.KM. Miałam przypadek, że sprzedałam kotkę na kolanka, z zaleceniem kastracji jak skończy 6-8 miesięcy. Państwo jak najbardziej chcieli kastrować, nie chcieli żadnej hodowli. Byli kotką zachwyceni, ukochana, cudna, śliczna..no miodzio. Pewnego dnia telefon, oni mi kotkę oddadzą i dopłacą (tyle ile za nią zapłacili, więc normalną cenę kotki) żebym ją tylko wzięła.
Co się stało?
Kotka sika wszędzie, na łóżko, pod łóżko, w kąty, na szafki...no wszędzie, już mają dosyć.
A czy jest wykastrowana już? to pierwsze pytanie, kotka miała ok 8 miesięcy.
No nie, nie jest, bo ona jeszcze rui nie miała....
Okazało się, że kotka już od jakiegoś czasu ma ciche ruje, państwo nie zauważyli.
Wykastrowali ją migiem, chyba nawet na drugi dzień...i już nie chcieli oddawać :)

I to nie jest tak, że hodowcy boją się konkurencji. W każdym razie na pewno nie tylko o to chodzi.
Ja przez wiele lat nie myślałam w ogóle o wczesnej kastracji, myślałam, jak kotka urodzi, no to urodzi, co się takiego stanie, najwyżej będzie miała dzieci bez rodowodu.
Zawsze starałam się wiedzieć, co się u "moich" kociaków dzieje. Urodziły, wbrew moim zaleceniom kastracji, 2 kotki.
A do wczesnej kastracji nadal mam podejście ...baaardzo ostrożne, uważam, że korzystniej jest to zrobić w wieku właśnie 5-7 miesięcy. Ale czasem kastrowałam kociaki przed opuszczeniem domu.
Nigdy nic im się z tego powodu nie działo.

Pisząc
Kazia pisze:J
Pamiętaj, żeby koty były w porę wykastrowane, dla starszej to już najwyższy czas (jeśli nie jest).
Młodszy jak skończy 5 miesięcy, to już warto kastrować.

i dalej
Kazia pisze:Nie do końca polegałabym na opiniach pani Doroty Sumińskiej, nie tylko w tej sprawie...

Oczywiście termin kastracji to rzecz dyskusyjna, ja tylko zauważę, że kocurek potrafi zacząć znaczyć już w wieku 4,5 miesiąca, a nawet taki niespełna 5-miesięczny kocurek może skutecznie pokryć kotkę - fakt autentyczny :) podobnie jak 7,5 miesięczna kotka rodząca normalny miot.

nie miałam zamiaru rozpętywać dyskusji o wczesnej kastracji, bo to nie na ten wątek, i już było takich dyskusji dostatecznie dużo.
Miałam na myśli, że inaczej sie zachowują kotu niekastrowane względem siebie, niż wykastrowane. A starsza kotka jest już w wieku "rujowatym" i jeśli nie jest kastrowana, to może mieć wpływ na jej stosunek do małego intruza. A maluch za chwilkę też już będzie dojrzewał płciowo i może się okazać, że będą śliczne maleńkie kociaczki, albo on zechce ona nie zechce czy odwrotnie, i zrobi się kocia wojna.
Obrazek Obrazek

Kazia

 
Posty: 9872
Od: Pt maja 24, 2002 13:46
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt wrz 15, 2017 14:22 Re: Dokocanie pomocy

Moje kocury kilkanaście lat temu kastrowałam w wieku około 6 miesięcy (syjamy, już przymierzały się do znaczenia). Obecną kotkę kilka lat temu odebrałam od hodowcy po zabiegu wczesnej kastracji. Uważam, że kocięta lepiej znoszą ten zabieg, niż dorastające koty. Matyldę odwiedziłam u hodowcy na drugi dzień po zabiegu. Tylko wygolona sierść na boczku zdradzała, że jakiś zabieg w ogóle był.
Matylda nie jest ogromnym kotem, tylko drobną, zgrabniutką kotką.
A opinia o większej niedrożności cewki moczowej u wcześnie kastrowanych kotów nie jest wcale przyjęta jednogłośnie w środowisku weterynarzy. Główną przyczyną tych problemów jest nieprawidłowe żywienie kota.
Radzę przyjmować przynajmniej niektóre rady pani Sumińskiej z pewnym dystansem...

Agnieszka2009

 
Posty: 365
Od: Sob sty 10, 2009 16:57

Post » Pt wrz 15, 2017 14:48 Re: Dokocanie pomocy

To przy okazji mam pytanie do bocznej kastracji. Moja wetka ze specjalizacją z chirurgii robi nawet doktorat z chirurgii, zapytana o boczne cięcie powiedziała, ze tego nie robi bo wtedy nie ma możliwości usunięcia całej macicy i że jest to jej zdaniem niebezpieczne dla kotki. Byłam zainteresowana cięciem bocznym ze względu na dzikie, karmiące kotki, żeby mi nie zwiały zanim doczekam się odstawienia młodych a potem jeszcze czekanie aż stracą pokarm.
A co do hodowców i ich troski o swoje potomstwa to mam taką radę: "nie rozmnażajcie i nie sprzedawajcie póki jest tyle niechcianych kociąt europejskich"
Kochacie daną rasę? To kochajcie na swoich kolankach i będziecie spokojni bo nie trafia do nieodpowiedzialnych pseuduchów.
Obrazek

Ewa.KM

 
Posty: 2814
Od: Śro mar 20, 2013 23:32

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot], binosek, gizmo22, Gosiaxyz, jozefina1970, strunia i 105 gości