<3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob lip 29, 2017 21:41 Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

Madie pisze:Marzeniu, ile jest diabełków ?

trzy - Miluś, Łapek i Ogusia.
ObrazekObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Tato (*) ROK i 48 tygodni...

Marzenia11

 
Posty: 24765
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Nie lip 30, 2017 8:04 Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

Och, trzymajcie się jakoś .. :(
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 12895
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

Post » Nie lip 30, 2017 11:15 Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

Ten jeden tytułowy top BurKocik. Też w pewnym sensie osierocony p[rzez panią Ewę, która nie informując nikogo po prostu.. przestała przychodzić. Kilka lat przychodziła, różne rzeczy mogły się wydarzyć, ale zostawić kota bez jedzenia... Podobno kilka dni miauczał i biegał wzdłuż bloku. Teraz dokarmiamy, wspólnie się staramy aby w misce coś było. Dlatego bardziej dbam o BurKota niż Diabełki. One na pewno raz dziennie dostaną jeść, a u niego musimy się wspierać razem.
ObrazekObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Tato (*) ROK i 48 tygodni...

Marzenia11

 
Posty: 24765
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Wto paź 10, 2017 0:17 Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

Łapek ma chorą łapę. Od soboty , tzn w sobotę zauważyłam. Trzyma ją w górze i próbuje chodzić na trzech. Chyba wet jest nieunikniony, choć nie wiem , jak mam to ogarnąć.. pod każdym względem. Martwię się bardzo.
ObrazekObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Tato (*) ROK i 48 tygodni...

Marzenia11

 
Posty: 24765
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Wto paź 10, 2017 8:33 Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

Oj .. Biedny Łapek :cry:
Chyba nie masz wyjścia, ale taka świadomość to ciężka jest :(
Powodzenia tylko mogę życzyć :ok:
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 12895
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

Post » Wto paź 10, 2017 8:41 Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

Zdrówka zyczę Łatkowi :ok:
Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 45613
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 27 >>

Post » Wto paź 10, 2017 14:28 Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

mogę się dołożyć do leczenia Łapka jeśli to coś da...
Wątek tęczowych kotów do adopcji: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=164847

Madie

Avatar użytkownika
 
Posty: 3077
Od: Pon wrz 10, 2007 17:35
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto paź 10, 2017 21:25 Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

Madie pisze:mogę się dołożyć do leczenia Łapka jeśli to coś da...

Chyba będzie potrzeba leczenia.
Łapka w górze, bez zmian, miałam wrażenie, ze dzisiaj bardziej boli. Dałam mu ćwiartkę tolfy. :roll:
ObrazekObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Tato (*) ROK i 48 tygodni...

Marzenia11

 
Posty: 24765
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Śro paź 11, 2017 0:10 Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

chyba przeniosę na Koci Bazarek - na razie jest na Pchlim Targu - ale generalnie kasy potrzebuję na koty. Moze komuś się coś spodoba.

viewtopic.php?f=27&t=182041
ObrazekObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Tato (*) ROK i 48 tygodni...

Marzenia11

 
Posty: 24765
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Czw paź 12, 2017 10:14 Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

Wczoraj Łapek stawał na czterech łapkach - działanie tolfy. Dzisiaj jeszcze go nie widziałam. Jak się okaże, ze będzie znów gorzej to znów mu dam tabletkę. Karmicielka jest umówiona bardzo, bardzo wstępnie na łapanie dopiero na niedzielę... :roll: :ok:
ObrazekObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Tato (*) ROK i 48 tygodni...

Marzenia11

 
Posty: 24765
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Czw paź 12, 2017 12:17 Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

Oby się udało z tym Łapkiem :ok: Do poniedziałku to trochę długo..
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 12895
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

Post » Czw paź 12, 2017 12:23 Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

No właśnie byłam,chodzi na czterech łapach i lekko utyka. Pozwalał się głaskać,kręcił wokół mnie więc jakoś obejrzałam łapę. Nie widać uszkodzenia skóry, czy braku futra itp.
Jak wrócę późno to mu dam kolejna tolfe.
ObrazekObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Tato (*) ROK i 48 tygodni...

Marzenia11

 
Posty: 24765
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Sob paź 14, 2017 1:06 Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

Dzisiaj łapka Łapka znów źle, tak jak na początku, trzyma ją w górze, nie pozwala się głaskać. Trzecia doba bez tolfy, więc pewnie ból wrócił. Dałam dzisiaj znów. Nie musi cierpieć przecież.
Martwię się bardzo. Wydawało mi się wczoraj, ze na ogląd zewnętrzny z tą łapą nic nie jest, ale może coś mu się w poduszeczkę wbiło, czy gdzieś między pazurami itp...
ObrazekObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Tato (*) ROK i 48 tygodni...

Marzenia11

 
Posty: 24765
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Sob paź 14, 2017 8:01 Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

Skręcona, uderzona, coś pękło?..
Nie da się do weta jakoś? prześwietlić nie trzeba by?
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 12895
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

Post » Sob paź 14, 2017 14:55 Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

morelowa pisze:Skręcona, uderzona, coś pękło?..
Nie da się do weta jakoś? prześwietlić nie trzeba by?


Dało się do weta. JAKOŚ :twisted:
Próbę podjęłam po swojemu, czyli na mielone i transporter. Ciężko było, zjadał, ale się wycofywał, odchodził, pochrupał chrupek.. Juz miałam zrezygnować, gdy wlazł i zamknęłam drzwiczki. I się zaczęło. Darł mordkę i się szamotał i wyglądało to tak, zę szłam z nim w transporterze, a obok mnie biegł jego brat Miluś i darł japkę. W gabinecie zwiał, dwa razy, pozwalał wszystko, z parapetu,l. z półek, leki, narzędzia no total. Uciekł za szafkę. wetka odsunęła trochę, wylazł, złapałam go lewą ręką, prawą ręcznikiem unieruchomiłam łepek, siedziałam na podłodze i dodatkowo trzymałam go między nogami. Powiedziałam wet, ze albo go zbada na podłodze, albo w ogóle, bo go nie przeniosę.
Udało się. łapa cała, ruchoma, zero złamania, skaleczenia, obrzęku, ropnia, nic, wszystko ok. Łapek tak dyszał, że bałam się, ze zejdzie. Dostałam Onsior (?), to jest przeciwbólowy i przeciwzapalny, ale dedykowany właśnie na problemy mięsniowo-kostne. Być moze ma naciągnięte/zerwane jakieś więzadło czy stłuczoną łapę.
Oczywiście w gabinecie zwiewał bez problemu na wszystkich czterech łapach.
Powiedziałam wet, zę jak coś zniszczył to pokryję wszystkie koszty. Z duszą na ramieniu pomagałam w porządkach - na szczęście nic nie pobił, tylko pozwalał, więc nie ma dodatkowych kosztów.
Koszt wizyty 30zł.
ObrazekObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Tato (*) ROK i 48 tygodni...

Marzenia11

 
Posty: 24765
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue, darianna1, Ewik, gapa, iwonka86, luty-1, Melodia, morgan44, Niespo, ritaSr, wtenczas i 100 gości