DT u Hani cz.4, czyli nasze FelViki+reszta chorych bied

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon kwi 17, 2017 12:31 Re: DT u Hani cz.4, czyli nasze FelViki+reszta chorych bied

Cóż można mądrego napisać..?
Ale ta siwa mordka :1luvu:

Apsa

 
Posty: 1025
Od: Wto mar 11, 2008 12:20
Lokalizacja: W-wa


Adopcje: 16 >>

Post » Czw maja 18, 2017 19:35 Re: DT u Hani cz.4, czyli nasze FelViki+reszta chorych bied

U nas po Orońskiem też tak wyrzucali. Sąsiadka przygarnęła jednego.

gryficzanka49

 
Posty: 55
Od: Wto lut 21, 2017 23:24

Post » Sob maja 27, 2017 7:24 Re: DT u Hani cz.4, czyli nasze FelViki+reszta chorych bied

Najnowsza i najsmutniejsza wiadomość, to wczorajsza śmierć Dziadusia Dyzia. Posypały się nerki i w ciągu kilkunastu godzin dobrze czujący się kot nie miał siły stać na łapach. Po badaniach podjęłam decyzję, której nie żałuję, choć strasznie mi z tym ciężko :(
To był mądry, kochany i wyjątkowy kot[*]
Zarobił u nas tylko trzynaście miesięcy życia :(
----
Tak dawno tu nie zaglądałam, ale po prostu za dużo się dzieje i czas przecieka mi przez palce.
W międzyczasie przeprowadziliśmy się w nowe miejsce gdzie ciągle jeszcze się urządzamy (i pewnie potrwa to jeszcze długo). Dzięki pomocy Znajomych udało się nam sprawnie przetransportować zwierzaki, a potem rzeczy. Potem zaraz Pisanka miała operację usunięcia nowotworu, a po tygodniu w części szwu zrobił się stan zapalny, który staram się do tej pory wyleczyć. Jest już prawie dobrze, a suka czuje się bardzo dobrze.
Małe psice rosną i rozrabiają, na szczęście mogą wyszaleć się w ogrodzie. Potem trochę spokojniej jest w domu.
Koty trzymają się nieźle, choć u kilkorga dzieją sie jakieś niefajne rzeczy (w sumie prawie wszyscy są w jakiś sposób chorzy), więc co jakiś czas robimy wycieczki do stolicy.
Jakaś narośl zrobiła się na głowie białaczkowej Tosi, ale ze względu na jej stan postanowiliśmy z wetami, że diagnozowanie (biopsja itp) może zaszkodzić na już, więc niech sobie dziewczyna żyje póki czuje się komfortowo.
Nowotwór ma też w pyszczku Lidka, wczoraj pobrano wycinek i zobaczymy czy coś z tym da radę zrobić.
Ciągle problemy z pęcherzem ma Bursztyn (pomimo wyszycia cewki). Jest pomysł otworzenia kota i przepłukania mu pęcherza, bo dieta i leczenie nic nie dają.
Są różni fafluniący i rzygający, ale to taka norma.
Aa, jeszcze dwa tygodnie temu umarła Żareczka, u której pojawiły się nagle silne objawy neurologiczne. Potwierdziły się trwające już ponad rok podejrzenia o suchego FIPa :(

Z dobrych wiadomości, to zdecydowana większość kotów odżyła mając kilkakrotnie więcej przestrzeni niż dotychczas. Nawet Opienieczka, Bajka, Hoja i Zuza chodzą swobodnie po domu, wylegują sie na parapetach i po raz pierwszy od dawna widać, że jest im dobrze. Najbardziej to widzę po Opieńce, która wygląda na zdrowszą i szczęśliwszą :) I za jakieś dwa tygodnie powinna być budowana woliera, a właściwie od razu dwie i dla Felvików i dla reszty, więc będzie im jeszcze lepiej :D

Mam też nowe koty pod opieką, dojechała czwórka struwitowców z fundacyjnej kociarni (Wąsik, Gnom, Daisy i Agaton) i młoda kicia białaczkowa, przeniosły się też z po roku TDT dwie trisie (nie mogę jeszcze zapamiętać ich imion). Na chwilę mam dwa pieluchowce, Uterusa i Zapałkę, do czasu powrotu ich Opieki. A dwa dni temu, zupełnie niespodziewanie, przyjechały dwie pary znalezionych maluchów, jedne zdrowe (odpukać!) ponad dwumiesięczne, a drugie maleńkie (po 260g wagi) w stanie bardzo kiepskim, z ogromnym KK, zaklejonymi noskami i oczkami -o te mocno walczę, bo stan jest naprawdę poważny.

To chyba wszystko tak w skrócie :wink:

Hania66

 
Posty: 4590
Od: Pt mar 10, 2006 17:20
Lokalizacja: Warszawa


Post » Sob maja 27, 2017 9:18 Re: DT u Hani cz.4, czyli nasze FelViki+reszta chorych bied

Niech wszystko będzie ok
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 48328
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 26 >>


Post » Pon maja 29, 2017 7:58 Re: DT u Hani cz.4, czyli nasze FelViki+reszta chorych bied

Dla Dyzia [*]
Dla reszty :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: żeby nie chorowały a domy znajdowały :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
I dla Was, że to wszystko ogarniacie :201494
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

 
Posty: 22247
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Pon maja 29, 2017 15:12 Re: DT u Hani cz.4, czyli nasze FelViki+reszta chorych bied

Haniu, trzymam kciuki za chore maluszki, oby nie dały się chorobie :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
Cieszę się, że Pisanka lepiej się czuje ... dzięki Wam psinka żyje :201494 :201494 :201494

U nas też się wiele dzieje ... ale nie mam ochoty o tym mówić ani pisać .... może później, gdzieś, kiedyś .....
Obrazek
"Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu,człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał,i kota, który będzie go ignorował"/ D. Bruce
Roki [*] Szarusia [*] Kiciucha [*] Santa [*] 16.09.2011; Tinka [*] 1.06.2013; Timorka [*] 13.09.2013; Azira [*] 8.01.2015

Kotina

Avatar użytkownika
 
Posty: 6536
Od: Czw sty 26, 2012 15:52
Lokalizacja: Warszawa



Post » Czw wrz 21, 2017 17:04 Re: DT u Hani cz.4, czyli nasze FelViki+reszta chorych bied

Strasznie dawno mnie tu nie było.
Nie mam czasu, ledwo znajduję trochę wolnego na prowadzenie strony na fb.
Po Dyziaczku odeszły jeszcze oba maluszki z chorymi płuckami, potem białaczkowi Łatek i Zomcia, płucna Gwadelupa, a dzisiaj białaczkowa Tosieńka. Było kilka tych śmierci :(
W czerwcu przywiozłam sobie kocią mamę z czwórką dzieciaków. Ci na szczęście wszyscy żyją, a dwójka małych jest już w swoich domach.
Dom znalazł też kochany Maciuś (wrócił z adopcji w grudniu zeszłego roku) i to jaki dom, żyje tam jak królewicz :ok:
Przybyły nam też nowe psy, dwójka mikro-szczeniaczków z targu (teraz to już wielkie ośmiokilogramowe piesy obronne :mrgreen:) i porzucony na szosie młody przegubowy biszkopt. W związku z tym Sanka zamieszkała u Agneski, a Arbuz z Goździkiem i Cytryn przekopują mi ogród razem z dziewczynami Melą i Nelą (one zresztą ogromnie wyrosły i wcale nie są małymi suniami).
W czerwcu udalo się wybudować wielkie woliery i całe lato koty spędzały na powietrzu. Ależ były szczęśliwe.
Teraz u nas jest juz naprawdę chłodno, w nocy temperatura spada do ok. 5st, więc woliery zamknięte aż do wiosny, a ja palę już w piecu żeby kotom było ciepło.
My ciągle jeszcze się urządzamy, choć udało sie zrobić dużo więcej niż myśleliśmy, że zrobimy. Wstępnie urządziłam nawet ogród, gdzie kwiatki będą rosły w za ogrodzeniami, czyli w kojcach, a psy będą biegały swobodnie po reszcie terenu. Budzi to nieustające zdziwienie wszystkich Sąsiadów :D
Wewnątrz domu chcemy jesienią i zimą dokończyć robienie kocich półek i kryjówek.
A wiosną będziemy chcieli urządzić koci gaj w wolierach żeby lepiej wykorzystać tam przestrzeń niż było to teraz.

Hania66

 
Posty: 4590
Od: Pt mar 10, 2006 17:20
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw wrz 21, 2017 17:14 Re: DT u Hani cz.4, czyli nasze FelViki+reszta chorych bied

Tak wyglądają woliery, tu już po zamknieciu dla kotów i wstępnym posprzątaniu :wink:

Obrazek

Hania66

 
Posty: 4590
Od: Pt mar 10, 2006 17:20
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt wrz 22, 2017 11:58 Re: DT u Hani cz.4, czyli nasze FelViki+reszta chorych bied

Duzo zdrowia wszystkim, wspanialy teren :)

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 75348
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Wto lut 27, 2018 17:29 Re: DT u Hani cz.4, czyli nasze FelViki+reszta chorych bied

Strasznie dawno tu nie pisałam. Piszę w miarę na bieżąco na fb i po prostu nie mam już czasu na drugie miejsce :|
W każdym razie sporo się u nas dzieje, koty i psy jakoś się nawet dogadują, stan liczebny jest zmienny, bo niestety niektórzy umierają, ale kolejnych bied do zaopiekowania się nie brakuje :cry:
Dzisiaj chcę bardzo serdecznie prosić wszystkich, którzy jeszcze nas pamiętają i przeczytają mój wpis, o pomoc w wygraniu karmy w konkursie Krakvetu!
Został już tylko jeden dzień na głosowanie, a my mamy realną szansę wygrać, co zapewniłoby na jakiś czas karmę dla około 300 Jo-kotków!
W tym dla moich chorusków z Felvikami włącznie :)
Proszę zagłosujcie!!! :)

INSTRUKCJA ODDANIA GŁOSU:
A. Należy założyć konto na forum https://www.krakvet.pl/forum/index.php
B. Trzeba napisać dowolny post, może być to np. "dzień dobry" w wątku https://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=14611
C. I zagłosować w wątku https://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=21660
(wątek jest zamknięty, tzn. nie można w nim pisać, ale PO ZALOGOWANIU można głosować!)
Zaznaczamy FUNDACJA JOKOT
Podajemy nr telefonu
Po chwili przychodzi SMS z kodem weryfikacyjnym, który musimy wpisać w okienko.

UWAGA! Numer telefonu jest wykorzystywany wyłącznie do weryfikacji głosu i od wielu lat NIE przychodziły potem żadne reklamy czy inne niechciane gadżety. Jest to bezpieczne!

Oczywiście jeśli ktoś już tam głosował - robi tylko punkt C ;)

UWAGA! Często pojawia się błąd "Z Twojego komputera oddano już głos" - na to pomaga tylko zmiana przeglądarki!

Hania66

 
Posty: 4590
Od: Pt mar 10, 2006 17:20
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto mar 13, 2018 15:34 Re: DT u Hani cz.4, czyli nasze FelViki+reszta chorych bied

W sobote pojechałam do znajomej porobic zdjęcia kotce na działce a wróciłam z tym Filcakiem
Obrazek
Zdjecie niezbyt wyjściowe bo w pomieszczeniu gospodarczym, które dostałam od spółdzielni.
Wczoraj wyszedł test na białaczkę pozytywny. Wetka doszukała się jeszcze zółtaczki i FIPA. Chciała kota uśpić, miał 40,6 stopnia. Poprosiłam o podanie tolfiny. Nie zgodziłam się na usypianie. Kot ma apetyt, myje się, pozwolił wyciąc sobie dredy. Ma cudny charakter. Jestem załamana. Kot ostatnie tygodnie spędzał na mrozie. Ta moja znajoma niby kociolubna ale nie pozwoliła mu wejśc do piwnicy gdzie poprzednio trzymała kota (Mruczusa dla którego ja znalazłam dom) bo rzekomo kot miał ciepło bo się przytulał do ciepłego okienka za którym jest kotłownia. A mi wygląda jak by miał odmrożone uszy. Dzisiaj jade do innego weta. To tolfinie goraczka mu spadła, wieczorem już nie miał tak gorących uszu, zabrał sie za jedzenie i mizianie.
Chce o niego powalczyć, wyleczyc, odkarmic i poczekac na PCR. Haniu na co zwracac uwagę? Czy taki kot maoze być odrobaczony? Jeśli tak to czym? Pcheł o dziwo nie ma. A co z kastracją bialaczkowców? Ten dzieciak nie cuchnie wcale, chyba jest bardzo młody i jeszcze nie znaczył.
Obrazek

Ewa.KM

 
Posty: 3436
Od: Śro mar 20, 2013 23:32

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Fhranka, kwiryna, maczkowa, ssm, Vi i 75 gości