Toaleta u sąsiada... :/

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt kwi 21, 2017 14:58 Toaleta u sąsiada... :/

Czy zna ktoś może jakiś sposób żeby zniechęcić kota do robienia kup w ogródku sąsiada?
Kupiliśmy z sąsiadem jakąś roślinke, która podobno miała mieć wyjątkowo nieprzyjemny zapach dla kota ale jeszcze tego samego dnia Gacek ułożył się na tym zielsku i spał...
Próbowałam ustawiać kuwete zarówno w naszym ogrodzie jak i w sąsiadowym, zawsze to łatwiej skakać przez płot i czyścić kuwete niż skakać przez płot i sprzątać cały ogród... Obie kuwety czyste a w ogrodzie kupy... W zupełnie przypadkowych miejscach, nawet na srodku ścieżki...

Anyaabney

Avatar użytkownika
 
Posty: 9
Od: Pt kwi 21, 2017 14:43
Lokalizacja: Staffordshire, Uk

Post » Pt kwi 21, 2017 18:08 Re: Toaleta u sąsiada... :/

Nie wypuszczać kota, a kuwetę postawić w domu.
Obrazek Kot. Nie dla idiotów!

Gretta

Avatar użytkownika
 
Posty: 24905
Od: Wto lip 18, 2006 12:53
Lokalizacja: "wesołe miasteczko" ;-(

Post » Pt kwi 21, 2017 20:57 Re: Toaleta u sąsiada... :/

Solidne ogrodzenie uniemożliwiające kotu wycieczki na teren sąsiada.

Koniczynka47

 
Posty: 2188
Od: Wto lut 23, 2016 9:21

Post » Pt kwi 21, 2017 21:07 Re: Toaleta u sąsiada... :/

Po to szukałam domu prawie na odludziu i z dala od drogi żeby kot mógł wychodzić.
Pomyślę nad ogrodzeniem, wyższy płot i na szczycie może jakaś siatka założona pod kątem...

Anyaabney

Avatar użytkownika
 
Posty: 9
Od: Pt kwi 21, 2017 14:43
Lokalizacja: Staffordshire, Uk

Post » Pt kwi 21, 2017 21:27 Re: Toaleta u sąsiada... :/

To trzeba było jeszcze poszukać takiego domu bez sąsiadów w pobliżu.

Koniczynka47

 
Posty: 2188
Od: Wto lut 23, 2016 9:21

Post » Pon kwi 24, 2017 17:05 Re: Toaleta u sąsiada... :/

Z kotami to nie wiem ale moj marley(pseudolabrador) mial tak tyle ze on sasiadom stawial klocka centralnie przed drzwiami i nic ale to nic nie pomagalo najpierw szlam z nim na smyczy zeby wyzalatwial swoje potrzeby potem luzem zeby sie wybiegal a ta franca zawsze musiala zostawic "zapasik" dla sasiadow niestety teraz musimy do domu wracac na smyczy innej rady nie bylo wiec tym bardziej nie da sie kota przestawic jedynie uniemozliwic mu dostep do sasiada

eweli77

 
Posty: 305
Od: Czw mar 30, 2017 22:49

Post » Pon kwi 24, 2017 17:11 Re: Toaleta u sąsiada... :/

Ps. Ja tez mam tak z daleka od drogi spokojnie powiedz mi kot sie nie oddala od domu? Moje boja sie nawet powietrza ktore wpada przez otwarte okno ale kto wie czy im sie nie zmieni fajnie gdyby mogly z nami w ogrodzie posiedziec polazic po drzewkach ale wszyscy mnie przed tym przestrzegaja boje sie ale w sumie nie wiem jakby sie zachowaly czy by nie uciekly w...siną dal

eweli77

 
Posty: 305
Od: Czw mar 30, 2017 22:49

Post » Wto kwi 25, 2017 2:39 Re: Toaleta u sąsiada... :/

W Nowej Południowej Walii zrobiono badanie, jak daleko odchodzą koty puszczane luzem. Tam podobnie jak w Polsce większość właścicieli mówiła coś w stylu: "mój kot nigdzie nie chodzi". GPS pokazał jednak, że kot może oddalić się w ciągu nocy na odległość 3 km (i wrócić):
http://www.boredpanda.com/gps-tracker-c ... -services/
U mnie koty nigdy nie były za moją sprawą na dworze, jedynie Bąbelek urodził się jako wolno żyjący ale od wzięcia go do domu nie ma styczności ze światem zewnętrznym. Dzięki temu żaden kot o wyjście na dwór nie prosi, żaden się nie drze, mało który obserwuje cokolwiek z parapetu. Decyzja o całkowitym nie wychodzeniu rozwiązuje problemy i rozwiewa wątpliwości. Kota nie ciągnie więc i mnie nie jest przykro, że mu coś zabieram.

Stomachari

 
Posty: 1680
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto kwi 25, 2017 7:39 Re: Toaleta u sąsiada... :/

mialam krotkotrwale problemy z naszymi sasiadami i moim kotem, ale utrudnilam kotu przechodzenie przez płot (na koncu płotu, a konkretnie zwyklych paneli metalowych, zamocowalam przezroczyste listwy, nie pamieta jak sie nazywaja, ale do dostania w marketach budowlanych, kot nie jest w stanie przeskoczyc przez to bo wspiąc sie nie da-śliskie, a przeskoczyc tez nie), oczywiscie kot zawsze jak chce znajdzie inne miejsce wiec zakupilam odstraszacz dzwiekowy do kotow i znajomi ustawili go tam, gdzie przydybali moja kotke na niecnych czynnosciach. poki co jak rozmawlialismy jest spokoj.

leli1

 
Posty: 63
Od: Wto lut 16, 2016 19:44

Post » Wto kwi 25, 2017 9:16 Re: Toaleta u sąsiada... :/

Chdzilo mi raczej o taki pobyt chwilowy w ogrodku ze mna ale jakby mialo sie to tak skonczyc Hmm lepiej ze siedza w domu i ze boja sie swiata zewnetrznego bo nie musze miec poczucia winy ze im cos zabieram chociaz nie wiem czy wczesniej zyly w domu raczej sadzac po tym ze obie byly ciezarne to chyba nie i moje siedza na parapecie bardzo lubia wygladac ale wyłączenie jak jest zamkniete okno jak tylko otworze obie chowaja sie w poplochu jak najdalej od okna. Zreszta to sa koty ktore nie wiedzialy co to mięso i karma na początku nie umialy "tego"jeść za to kradly w nocy chleb jak ktores chlebaka nie zamknelo dopiero teraz przestaly zjadac okruchy z deski do krojenia...

eweli77

 
Posty: 305
Od: Czw mar 30, 2017 22:49

Post » Wto kwi 25, 2017 14:48 Re: Toaleta u sąsiada... :/

leli1 pisze: ale utrudnilam kotu przechodzenie przez płot (na koncu płotu, a konkretnie zwyklych paneli metalowych, zamocowalam przezroczyste listwy, nie pamieta jak sie nazywaja, ale do dostania w marketach budowlanych, kot nie jest w stanie przeskoczyc przez to bo wspiąc sie nie da-śliskie, a przeskoczyc tez nie),


W podobny sposób zabezpieczyły ogrodzenie ogródka przy mieszkaniu, osoby, które wzieły ode mnie kota.
Też przezroczystymi arkuszami.
To bardzo skuteczny sposób.
Estetycznie lepiej wygląda od siatki pod kątem, ale jest stosunkowo drogi.

Koniczynka47

 
Posty: 2188
Od: Wto lut 23, 2016 9:21

Post » Śro kwi 26, 2017 1:14 Re: Toaleta u sąsiada... :/

Dziękuję za odpowiedzi. Nie, nie oddalał się od domu. Zawsze widziałam go przez okno. Nigdy nie wypuścił się poza ogród mój i sąsiada. Szkoda mi było go z tymi kupami bo u niego wnuki się bawily i bałam się że nie pozbieram ich na czas.
Chciałam już kupować taką obrotową listę którą instaluje się na górze ogrodzenia ale widziałam na YouTube film jak koty przez to jakimś cudem przełażą.
Niestety wychodzenie mojego kota się na razie skończyło.
Dwa dni temu szłam z synkiem na spacer i w naszej spokojnej, oddalonej niemal od cywilizacji okolicy zobaczyliśmy kocie ciałko że strasznymi obrażeniami . Nie mam pojęcia co mu się stało, ale widywałam go wcześniej w naszej okolicy. Byłam tak wstrzasnieta że polecieliśmy szybko do domu. Zawiadomilam RSPA (to taki angielski odpowiednik towarzystwa opieki nad zwierzętami) a sąsiad stwierdził że zna i powiadomi właściciela....
Gacław sam już nie wyszedł. Próbowaliśmy wyprowadzać do na szelkach ale się położył. Znajomym niedługo zaczną się urlopy to zrobimy mu jakąś wolierę, coś wymyślę napewno. Na razie nie wygląda na zrozpaczonego. Zamiauczy czasem pod drzwiami ale po chwili idzie... do kuwety!

Anyaabney

Avatar użytkownika
 
Posty: 9
Od: Pt kwi 21, 2017 14:43
Lokalizacja: Staffordshire, Uk




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Barbasia, Chinchira, DonnaMilva, efrel, Enaerlin, gizmo22, Madie, Yahoo [Bot] i 110 gości