Druga strona medalu (jak ludzie widzą proces adopcji)

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy


Post » Śro kwi 19, 2017 17:14 Re: Druga strona medalu (jak ludzie widzą proces adopcji)

Bestol pisze:
Feebee pisze:Bestol, może spróbuj w następnym poście wiersz wolny? A nuż się w końcu spodoba? 8)

No to patrz :lol:
To odnoście mojego pytania o kotki, które odwiedzają moją znajomą i Waszych rad, za które bardzo dziękuję.

Ucieszyłam się ja skrycie,
że te koty w dobrobycie.
Ważna dla mnie informacja,
że potrzebna im kastracja.
Tą mądrością poruszona
zapytałam, czy znajoma
kastrowała swoje koty
by ukrócić ich zaloty.
Wtenczas bardzo się przejęła
bo się tego nie podjęła.
Strach jej wręcz odebrał mowę,
że jej sąsiad urwie głowę
jeśli koty będą jego
I utracą swe „ten tego”.
Zapewniłam więc ją hardo:
Jeśli nie postąpisz twardo
Zamiast kocich gości trzech
Będziesz miała cały miech.
Aby swe podkreślić słowo
rzekłam bardziej obrazowo,
że jak się zakocha kot
przyprowadzi cały miot.
I choć bardzo się przejęła
Decyzję dobrą podjęła.
I to wcale nie jest bajka:
Utnie kotom kocie…..

:)


pracuj, pracuj

coraz lepiej Ci idzie
i tak, ...... hyyyy jakby to powiedzieć
"stylowo" zaczynasz
:smokin:
Obrazek

Kinnia

 
Posty: 7722
Od: Nie sie 19, 2012 21:12

Post » Śro kwi 19, 2017 17:24 Re: Druga strona medalu (jak ludzie widzą proces adopcji)

Staram się Kinnia 8)
A tak szczerze kotów ona nie kastrowała, dzisiaj z nią rozmawiałam. Sama mi powiedziała, że o tym już myślała. Martwi się, że może mieć problemy, jeśli mają właściciela i on sobie nie życzy kastracji, ale też rozmawiała już wcześniej z najbliższymi sąsiadami i raczej podejrzewają, że te koty po prostu stołują się i wygrzewają w kilku domach. To nie jest miejsce, gdzie wszyscy się znają. Ona raczej utrzymuje mało zaciśnięte więzi z innymi mieszkańcami. Koszt kastracji chce ponieść sama. Bardziej martwi się stroną techniczną, ale jutro rano chce się skontaktować z jedną z Klinik weterynaryjnych w mieście obok (ona mieszka na ta takich "głębokich" peryferiach miasta, tzn z dala od dróg i ulic).
Wiem, że to nie jest właściwy temat forum na tą historię, ale dam znać co udało się zrobić w tej sprawie. I bardzo dziękuję za radę dotyczącą kastracji tych kotków.

Bestol

Avatar użytkownika
 
Posty: 222
Od: Sob sty 14, 2017 18:20

Post » Śro kwi 19, 2017 19:11 Re: Druga strona medalu (jak ludzie widzą proces adopcji)

Macie kota wychodzącego, znika na tydzień, wraca bez jajek :D

arłynaantresoli

Avatar użytkownika
 
Posty: 69
Od: Czw gru 29, 2016 21:13
Lokalizacja: Milanówek

Post » Śro kwi 19, 2017 19:14 Re: Druga strona medalu (jak ludzie widzą proces adopcji)

arłynaantresoli pisze:Macie kota wychodzącego, znika na tydzień, wraca bez jajek :D


dla mnie luzik :mrgreen:
znam takich, którzy od lat się nie pokapowali :twisted:
Obrazek

Kinnia

 
Posty: 7722
Od: Nie sie 19, 2012 21:12

Post » Śro kwi 19, 2017 19:48 Re: Druga strona medalu (jak ludzie widzą proces adopcji)

Bestol pisze:
Feebee pisze:Bestol, może spróbuj w następnym poście wiersz wolny? A nuż się w końcu spodoba? 8)

No to patrz :lol:
To odnoście mojego pytania o kotki, które odwiedzają moją znajomą i Waszych rad, za które bardzo dziękuję.

Ucieszyłam się ja skrycie,
że te koty w dobrobycie.
Ważna dla mnie informacja,
że potrzebna im kastracja.
Tą mądrością poruszona
zapytałam, czy znajoma
kastrowała swoje koty
by ukrócić ich zaloty.
Wtenczas bardzo się przejęła
bo się tego nie podjęła.
Strach jej wręcz odebrał mowę,
że jej sąsiad urwie głowę
jeśli koty będą jego
I utracą swe „ten tego”.
Zapewniłam więc ją hardo:
Jeśli nie postąpisz twardo
Zamiast kocich gości trzech
Będziesz miała cały miech.
Aby swe podkreślić słowo
rzekłam bardziej obrazowo,
że jak się zakocha kot
przyprowadzi cały miot.
I choć bardzo się przejęła
Decyzję dobrą podjęła.
I to wcale nie jest bajka:
Utnie kotom kocie .......

:)


O, rety! Nowe motto miau.pl mamy :lol: :ok:
Obrazek

Zapraszam na Pchli Targ po różne różności
https://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=27&t=173183

Hańka

 
Posty: 30472
Od: Sob lut 09, 2008 0:22
Lokalizacja: Sopot

Post » Śro kwi 19, 2017 21:22 Re: Druga strona medalu (jak ludzie widzą proces adopcji)

Bestol :ok:
I za poczucie humoru :1luvu:
"Prawda leży tam, gdzie leży".

Obrazek

Feebee

Avatar użytkownika
 
Posty: 9090
Od: Pon paź 05, 2015 13:22

Post » Śro kwi 19, 2017 23:53 Re: Druga strona medalu (jak ludzie widzą proces adopcji)

Bestol - ómarłaś mnie swym dziełem poetyckim :ok: :ok: :ok: :ryk: :ryk: :ryk:

izka53

Avatar użytkownika
 
Posty: 10717
Od: Śro wrz 29, 2010 13:54
Lokalizacja: Poznań

Post » Czw kwi 20, 2017 15:40 Re: Druga strona medalu (jak ludzie widzą proces adopcji)

Tak czasem jest, kiedy nie wymagane są zabezpieczenia.
viewtopic.php?f=1&t=179817

ewar

 
Posty: 40541
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Pt kwi 21, 2017 10:33 Re: Druga strona medalu (jak ludzie widzą proces adopcji)

ewar pisze:Tak czasem jest, kiedy nie wymagane są zabezpieczenia.
viewtopic.php?f=1&t=179817

Smutne. Piękny przykład na to, że głodne kawałki o tym, że okno nigdy nie jest otwierane i że kot jest bezpieczny bez osiatkowania, bo opiekunowie przecież będą odpowiedzialni i nie dopuszcza do tragedii, są zbyt często dokładnie właśnie tym - głodnymi kawałkami. :(

myamya

Avatar użytkownika
 
Posty: 2983
Od: Czw cze 23, 2011 12:16
Lokalizacja: Wild West

Post » Pt kwi 21, 2017 16:12 Re: Druga strona medalu (jak ludzie widzą proces adopcji)

Tak, bardzo "pouczający" ten wątek.
"Prawda leży tam, gdzie leży".

Obrazek

Feebee

Avatar użytkownika
 
Posty: 9090
Od: Pon paź 05, 2015 13:22

Post » Pon kwi 24, 2017 18:07 Re: Druga strona medalu (jak ludzie widzą proces adopcji)

A ja się pochwalę - plan wykonany - siatka dziś założona :) Można? Można :) Na razie przyzwyczajam do niej swe oczęta - w życiu nie wiedziałam, że toto jest takie gęste 8O W sumie w końcu się przyzwyczaję i kociak bezpieczny będzie :) Koszt mały nie był, ale i tak okazało się mniej, niż mi wcześniej wyceniono. Na razie kociamber olewa balkon a i za zimno jest żeby był otwarty. Ale w ciepłe dni siądę sobie z kawą i książką na balkonie i będę mogła się w końcu skupić na tym co czytam :D

Bestol

Avatar użytkownika
 
Posty: 222
Od: Sob sty 14, 2017 18:20

Post » Pon kwi 24, 2017 18:15 Re: Druga strona medalu (jak ludzie widzą proces adopcji)

Siatka to naprawdę super sprawa.Doceniłam ją, kiedy musiałam zdjąć starą, zniszczoną już zresztą siatkę rybacką, bo był remont bloku.Okres "bezsiatkowy" był dla mnie koszmarem.Wtedy też pojawiła się metalowa moskitiera w oknie w drugim pokoju.I tak już będzie zawsze.

ewar

 
Posty: 40541
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Pon kwi 24, 2017 19:05 Re: Druga strona medalu (jak ludzie widzą proces adopcji)

U mnie siatka też już zostanie :) Ale trochę się wystrachałam, jak mi sąsiadka, z która się przyjaźnię, powiedziała, że ma nadzieje że żaden dziwny inny sąsiad mnie nie zgłosi do Wspólnoty, że zrobiłam samowolkę :( Ona też ma kota i powiedziała, że z uwagi właśnie na taki ewentualny problem siatki nie zakłada. Tak czy siak, chyba mnie z mieszkania nie wyrzucą 8) Jeszcze mi zostało zabezpieczenie okna w sypialni. Dzięki temu forum już wiem, jak to zrobić. Też początkowo chciałam tam siatkę, ale się nie sprawdzi, ponieważ nie otwieram okna na oścież w sypialni tylko uchylam, a to bardzo niebezpieczne dla kota. Dlatego skorzystam z rad osób z forum miau jakie otrzymałam w tej sprawie, bo to szczerze dobre rady.
W umowie adopcyjnej - z kategorii bezpieczeństwo mieszkania - mam jedynie punkt o osiatkowaniu balkonu. Sama od siebie chcę zabezpieczyć okno. Nie takie straszne te zasady DT jak widać. Ciągle mówię o swoim przykładzie, bo nie wiem jakie warunki stawiają inni opiekunowie DT. BTW ciągle pamiętam pierwszy post tego wątku. Jakbym miała wypełniać ankietę i dostałabym pytanie, np. "czemu kot ziewa" albo "jakie podręczniki na temat wychowania kota przeczytałam" odpowiedziałabym "bo mu się nudzi" i "Forum Miau" :) Nie wiem, czy po takich odpowiedziach któryś DT by mi zaufał i oddał pod opiekę kotka 8)

Bestol

Avatar użytkownika
 
Posty: 222
Od: Sob sty 14, 2017 18:20

Post » Wto kwi 25, 2017 7:25 Re: Druga strona medalu (jak ludzie widzą proces adopcji)

a'propo okna - kocieokno.pl => moduły zewnętrzne
a obecność siatki najlepiej uzasadnić ochroną przed gołębiami
MOJE TYMCZASY
Obrazek*Obrazek*Obrazek
"Człowiek nie jest apoteozą ewolucji, a jedynie ślepą uliczką pomniejszej, bocznej gałęzi jednej z mniej wykształconych podgrup ssaków."

Killatha

 
Posty: 9585
Od: Sob lis 17, 2007 12:04
Lokalizacja: Zabrze

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Adonika, ankacom, Bing [Bot], jagoda48 i 16 gości