Druga strona medalu (jak ludzie widzą proces adopcji)

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy


Post » Śro kwi 19, 2017 17:14 Re: Druga strona medalu (jak ludzie widzą proces adopcji)

Bestol pisze:
Feebee pisze:Bestol, może spróbuj w następnym poście wiersz wolny? A nuż się w końcu spodoba? 8)

No to patrz :lol:
To odnoście mojego pytania o kotki, które odwiedzają moją znajomą i Waszych rad, za które bardzo dziękuję.

Ucieszyłam się ja skrycie,
że te koty w dobrobycie.
Ważna dla mnie informacja,
że potrzebna im kastracja.
Tą mądrością poruszona
zapytałam, czy znajoma
kastrowała swoje koty
by ukrócić ich zaloty.
Wtenczas bardzo się przejęła
bo się tego nie podjęła.
Strach jej wręcz odebrał mowę,
że jej sąsiad urwie głowę
jeśli koty będą jego
I utracą swe „ten tego”.
Zapewniłam więc ją hardo:
Jeśli nie postąpisz twardo
Zamiast kocich gości trzech
Będziesz miała cały miech.
Aby swe podkreślić słowo
rzekłam bardziej obrazowo,
że jak się zakocha kot
przyprowadzi cały miot.
I choć bardzo się przejęła
Decyzję dobrą podjęła.
I to wcale nie jest bajka:
Utnie kotom kocie…..

:)


pracuj, pracuj

coraz lepiej Ci idzie
i tak, ...... hyyyy jakby to powiedzieć
"stylowo" zaczynasz
:smokin:
Obrazek

Kinnia

 
Posty: 7593
Od: Nie sie 19, 2012 21:12

Post » Śro kwi 19, 2017 17:24 Re: Druga strona medalu (jak ludzie widzą proces adopcji)

Staram się Kinnia 8)
A tak szczerze kotów ona nie kastrowała, dzisiaj z nią rozmawiałam. Sama mi powiedziała, że o tym już myślała. Martwi się, że może mieć problemy, jeśli mają właściciela i on sobie nie życzy kastracji, ale też rozmawiała już wcześniej z najbliższymi sąsiadami i raczej podejrzewają, że te koty po prostu stołują się i wygrzewają w kilku domach. To nie jest miejsce, gdzie wszyscy się znają. Ona raczej utrzymuje mało zaciśnięte więzi z innymi mieszkańcami. Koszt kastracji chce ponieść sama. Bardziej martwi się stroną techniczną, ale jutro rano chce się skontaktować z jedną z Klinik weterynaryjnych w mieście obok (ona mieszka na ta takich "głębokich" peryferiach miasta, tzn z dala od dróg i ulic).
Wiem, że to nie jest właściwy temat forum na tą historię, ale dam znać co udało się zrobić w tej sprawie. I bardzo dziękuję za radę dotyczącą kastracji tych kotków.
Obrazek

Bestol

Avatar użytkownika
 
Posty: 117
Od: Sob sty 14, 2017 18:20

Post » Śro kwi 19, 2017 19:11 Re: Druga strona medalu (jak ludzie widzą proces adopcji)

Macie kota wychodzącego, znika na tydzień, wraca bez jajek :D

arłynaantresoli

Avatar użytkownika
 
Posty: 55
Od: Czw gru 29, 2016 21:13
Lokalizacja: Milanówek

Post » Śro kwi 19, 2017 19:14 Re: Druga strona medalu (jak ludzie widzą proces adopcji)

arłynaantresoli pisze:Macie kota wychodzącego, znika na tydzień, wraca bez jajek :D


dla mnie luzik :mrgreen:
znam takich, którzy od lat się nie pokapowali :twisted:
Obrazek

Kinnia

 
Posty: 7593
Od: Nie sie 19, 2012 21:12

Post » Śro kwi 19, 2017 19:48 Re: Druga strona medalu (jak ludzie widzą proces adopcji)

Bestol pisze:
Feebee pisze:Bestol, może spróbuj w następnym poście wiersz wolny? A nuż się w końcu spodoba? 8)

No to patrz :lol:
To odnoście mojego pytania o kotki, które odwiedzają moją znajomą i Waszych rad, za które bardzo dziękuję.

Ucieszyłam się ja skrycie,
że te koty w dobrobycie.
Ważna dla mnie informacja,
że potrzebna im kastracja.
Tą mądrością poruszona
zapytałam, czy znajoma
kastrowała swoje koty
by ukrócić ich zaloty.
Wtenczas bardzo się przejęła
bo się tego nie podjęła.
Strach jej wręcz odebrał mowę,
że jej sąsiad urwie głowę
jeśli koty będą jego
I utracą swe „ten tego”.
Zapewniłam więc ją hardo:
Jeśli nie postąpisz twardo
Zamiast kocich gości trzech
Będziesz miała cały miech.
Aby swe podkreślić słowo
rzekłam bardziej obrazowo,
że jak się zakocha kot
przyprowadzi cały miot.
I choć bardzo się przejęła
Decyzję dobrą podjęła.
I to wcale nie jest bajka:
Utnie kotom kocie .......

:)


O, rety! Nowe motto miau.pl mamy :lol: :ok:
Obrazek

Hańka

 
Posty: 30057
Od: Sob lut 09, 2008 0:22
Lokalizacja: Sopot

Post » Śro kwi 19, 2017 21:22 Re: Druga strona medalu (jak ludzie widzą proces adopcji)

Bestol :ok:
I za poczucie humoru :1luvu:
"Prawda leży tam, gdzie leży".

Feebee

Avatar użytkownika
 
Posty: 8052
Od: Pon paź 05, 2015 13:22

Post » Śro kwi 19, 2017 23:53 Re: Druga strona medalu (jak ludzie widzą proces adopcji)

Bestol - ómarłaś mnie swym dziełem poetyckim :ok: :ok: :ok: :ryk: :ryk: :ryk:

izka53

Avatar użytkownika
 
Posty: 10615
Od: Śro wrz 29, 2010 13:54
Lokalizacja: Poznań

Post » Czw kwi 20, 2017 15:40 Re: Druga strona medalu (jak ludzie widzą proces adopcji)

Tak czasem jest, kiedy nie wymagane są zabezpieczenia.
viewtopic.php?f=1&t=179817
[color=#FF0040]Posłanka, ale i mnóstwo innych rzeczy.Zapraszam.http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=20&t=179359[/color]

ewar

 
Posty: 40131
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Pt kwi 21, 2017 10:33 Re: Druga strona medalu (jak ludzie widzą proces adopcji)

ewar pisze:Tak czasem jest, kiedy nie wymagane są zabezpieczenia.
viewtopic.php?f=1&t=179817

Smutne. Piękny przykład na to, że głodne kawałki o tym, że okno nigdy nie jest otwierane i że kot jest bezpieczny bez osiatkowania, bo opiekunowie przecież będą odpowiedzialni i nie dopuszcza do tragedii, są zbyt często dokładnie właśnie tym - głodnymi kawałkami. :(

myamya

Avatar użytkownika
 
Posty: 2943
Od: Czw cze 23, 2011 12:16
Lokalizacja: Wild West

Post » Pt kwi 21, 2017 16:12 Re: Druga strona medalu (jak ludzie widzą proces adopcji)

Tak, bardzo "pouczający" ten wątek.
"Prawda leży tam, gdzie leży".

Feebee

Avatar użytkownika
 
Posty: 8052
Od: Pon paź 05, 2015 13:22

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ametyst55, ania-h, artux, Baidu [Spider], Blue, Dominka1, ewa_mrau, Google [Bot], iwona284, katarina01012001, Linn, margarethagar, Moniaaaa, Stosik i 103 gości