Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy
ab. pisze:Scenka rodzajowa z dzisiejszego dnia:
Godzina 12.30 kupiłam udka kurzęce na obiad, jedno pokroiłam i dałam kotom - zjadły, bo od śniadania nikt ich nie karmił.
Godzina 13.15 do kuchni wkracza Szajka, podchodzi do pustej miseczki i patrzy wymownie w moją stronę.
Grzecznie jej odpowiadam, że jeść dostaną dopiero o 15, bo przed chwilą jadły i nie są jeszcze głodne.
Szajka spojrzała na zegarek w kuchence, po czym odwróciła się i wyszła z kuchni.
Godzina 13.17 wpada do kuchni Grandziołek i głośno informuje mnie, że już jest, a miska pusta.
Spokojnie tłumaczę to samo co Szajce, że o 15 ......
Grandzia popatrzyła na zegarek w kuchence, po czym napyskowała mi i wyszła obrażona z kuchni, jeszcze w korytarzu było ją słychać.
Wniosek:
Rozpuściłam małe kocię jak dziadowski bicz
ab. pisze:Grandzia mogłaby startować w konkursie na najdłuższe miauuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
Użytkownicy przeglądający ten dział: Marmotka, Paula05 i 85 gości