morelowo-migdałowa jesień

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob lis 09, 2013 8:53 morelowo-migdałowa jesień

Nie chcę napisać, że źle , ale po prostu smutno skończyła się poprzednia część

viewtopic.php?f=1&t=150811

i mamy nadzieję, że się poprawi.
Smutno jest mnie i rannej kotce. Migdał i Morela nie kojarzą. Jedzą i jakoś dziwnie linieją.. jakby na wiosnę 8O

Na razie , nim futro z nich całkiem wyjdzie, wyglądają tak:

Morelka - ok.13 lat, jest puchatkiem, który nie lubi być na rękach, nie lubi Migdała mimo 3-letniej znajomości i braku agresji z jego strony, nie lubi kolan.. Lubi swój fotel, swoje łóżeczko w słoneczku, mięsko, a najbardziej wędlinkę - wtedy nawet rozmawia. :mrgreen:

ObrazekObrazek

Migdałek - ma ok. 4 lat i bez względu na to ile je, jest sznurkiem. Zaczyna kocionormalnieć i czasem przychodzi na kolana .. jak na razie był 2 razy :mrgreen: , ale może się rozkręci. Obcięcie mu paznokci graniczy z cudem, podobnie inne zabiegi pielęgnacyjne, natomiast sam się myje namiętnie i z ogromnym zapałem czego wynikiem są pawie co i rusz.
Ma jedno oczko, ale za to śliczne :D I też uważa, że wędlinka jest the best :mrgreen:

ObrazekObrazek

Narysowałam też siebie, ale zapodajka nie chce mi zamieścić... Specjalnie się nie dziwię :mrgreen:
Ostatnio edytowano Pon wrz 21, 2015 12:11 przez morelowa, łącznie edytowano 54 razy
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 13000
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

Post » Sob lis 09, 2013 8:59 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

Zdjęcia będziemy też kontynuować w miarę możliwości.

Dzięki za słowa wsparcia odnośnie wczorajszej historii :D
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 13000
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

Post » Sob lis 09, 2013 9:28 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

I obiecane zdjęcie Maurycego, które sobie zrobił z Alienorkiem :D
Obrazek
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 13000
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

Post » Sob lis 09, 2013 10:45 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

No to witamy się w nowej odsłonie.
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

 
Posty: 21476
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Sob lis 09, 2013 12:20 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

Witaj :D

Dzwoniłam przed chwilą do lecznicy.
Kotka ma zgruchotaną kość udową. Będą operować, jak się uda to dzisiaj. Jest nadal na środkach przeciwbólowych i cały czas w szpitaliku.
Nie wygląda na zabiedzoną poza tym,że jest brudna, taka w typie Morelki = bardziej okrągła i puchata. Tak też mi sie wydawało i ten brak zewnętrznych pasażerów.. Jednak nie ma w ogóle zębów :( i prawdopodobnie ma ponad 10 lat. O ile to w takim stanie można ocenić u kota.
Mało , ale je.

A ja ciągle nie mam na mailu zdjęcia, żeby wydrukować..
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 13000
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

Post » Sob lis 09, 2013 13:11 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

Zabrzmiało optymistycznie?
No, to #@$^%&*

Zadzwonił do mnie dr T. Ten. CZy ja to ja itd.
Kość u kotki jest w takim stanie, że trzeba amputować.
Czy ja ją adoptują, czy zapłacę? Bo jeśli nie...
"to, co ? zabije ją pan" - nie pohamowałam się
"no, nie... eeee.... "
Wiecie ja się nie znam na układach między lecznicami, a miastem. Kazał mi dzwonić po fundacjach, a ja już nie chcąc przedłużać sprawy [operacja powinna być dziś] nie powiedziałam, że to nie moja sprawa. Kazał zacząć od TOZ-u. Dał nr dopani, którą znam.
Zapytałam czy kot na trzech łapach może wrócić do schronu. Może.
Pani z TOZ-u powiedziała o nim różne rzeczy...
A mnie , że na drugi raz to mam dzwonić po SM a nie sama odwozić do schronu. I że oni nie mają pieniędzy tyle ile fundacje, i żebym po tych fundacjach dzwoniła.
A co będzie z kotem po operacji? Przecież to nie tak że od razu będzie galopować...
Pani się wściekła, ja jestem w .. hmm.. rozterce. Nie wiem co robić. Niepotrzebnie się zaangażowałam, było w ogóle nie dzwonić. Oddałam - cześć.

A mogło być tak, że wczoraj byłaby po operacji w dobrego weta i leżała w szpitaliku, potem w domu... Tylko bym szukała kasy na forum... I to chyba byłoby łatwiej niż po fundacjach. Tyle, że wet powiedział, że od fundacji to oni biora mniej...

Pani dzwoni w tej chwili do weta T. Czekam na jakiś telefon.
Co ja mam zrobić?

Potrzebny DT na cito :!:
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 13000
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

Post » Sob lis 09, 2013 13:50 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

No lepiej by było jakby teraz po operacji u dobrego weta leżała kicia w szpitaliku. Pieniądze jakoś by się zebrało. DT by się znalazł (w ostateczności ja). Ale tego nie byłaś w stanie przewidzieć w tamtym momencie. I jakbyś nie zadzwoniła a ten ... by uśpił kicię miałabyś wyrzuty sumienia -prawda? Trudno - jakby człowiek wiedział, że się przewróci, to by usiadł.
Jeśli możesz na wszystkich stronach w necie gdzie się umieszcza zaginione/znalezione zwierzęta zamieść info o kici - gdzie, kiedy. Pomiń dokładne info o stanie zdrowia, bo mogą w strachu przed kosztami się nie odezwać. Skontaktuj się z Boo i dorwij ludzi z wolontariatu - a nuż znajdzie się DT na miejscu.
Czy kicia się załatwia sama?
Aha - co do reakcji pt. zadzwonić po SM, a nie przywozić - morbital z utylizacją ok. 120-160 zł, operacja - 450-600. I to bez opieki pooperacyjnej (leki przeciwbólowe, antybiotyki etc.). Bo jak tylko zadzwonisz po SM, nie obejdzie Cię jej dalszy los, a oni mieć będą taniej.

PS i dorzuć tu potem zdjęcie Maurycego, bo na tym go kiepsko widać a mnie za dobrze :roll: .
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

 
Posty: 21476
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Sob lis 09, 2013 14:09 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

Zaraz sie skończy strona..
I tylko Alienor się odezwała..

Ale kontynuuję.
Szukam dt dla kotki.
Jest już po operacji/amputacji. TOZ zapłaci. Nie wiem dlaczego nie miasto, ale nie mam dziś już siły do nikogo dzwonić i wyjaśniać. Co mnie to w końcu obchodzi.
Rozmawiałam z dr T. ponownie. Kotka na razie oczywiście zostaje w szpitaliku, jak się nic nie pojawi na tę sytuację nieoczekiwanego - wróci do schronu. Będą wdzięczni jaśli pomogę w szukaniu domu. Bo wiadomo jak kot w takiej formie, w takim środowisku...

Jeśłi chodzi o zdjecie... nikt nie ma internetu w telefonie :twisted: , a ja nie mam kabelka usb, zeby przez kompa bo go nie było w zestawie :evil: Te co mam nie pasują.

O, Alienor - dzięki :D
Umieszczę info, niech tylko to zdjecie mi się uda.. - szukam po sąsiadach. Jednych. Muszę zobaczyć ile kosztuje taki kabelek, szlak by to..
T. powiedział, że mogę dzwonić nawet codziennie. Więc zrobię to jutro.
Nie wiem jak z załatwianiem się. Wczoraj chyba nie robiła, a teraz jest pod kroplówka. Zapytam.

Jeśli chodzi o dt.. Jest jak wszędzie , poza tym, że Opole to mały grajdoł. Pani z TOZ-u mówiła, że z kociakami miała ogromne kłopoty, a sama je widziałam wczoraj w schronie - takie piękne :cry:
Stara kotka, bez zębów, na trzech nogach... :placz:
Nic o niej nie wiem, żeby spróbować ogłoszeń. Musi sie wyleczyć najpierw.
Żeby nei Morela, to bym zaryzykowała - w tej sytuacji absolutnie nie mogę.

edit:
Umieść zdjecie - usunęło mi się ileś maili, w tym talerze i kot !!!!! Albo przyślim mi jeszcze raz, proszę .
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 13000
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

Post » Sob lis 09, 2013 14:26 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

Wyślę pod wieczór pewnie, bo teraz jeszcze lecę kończyć zakupy przed długim weekendem - pamiętasz, że w poniedziałek wszystko pozamykane?
Na razie nie chodzi o ogłoszenia adopcyjne, tylko takie do poszukiwania właścicieli kotki. Na nich zdjęcia nie musi być - to będzie w drugim etapie (po skontaktowaniu się z Tobą). Miasto z reguły płaci tylko za podstawową opiekę medyczną - może być w niej uśpienie czy wyleczenie kk, sterylka/kastracja, ale raczej nie amputacje, operacje etc. Dlatego za ponadstandardowe leczenie w sosnowieckim schronisku płaci Nadzieja na Dom (z wyżebranych pieniędzy - kilka tysięcy miesięcznie), a w przypadku Opola widocznie TOZ. Grunt że kicia żyje i ma szansę.
Czyli dziś nie przyjeżdżam - uff. Ogarnę trochę dom, co miałam w planach :ok:
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

 
Posty: 21476
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Sob lis 09, 2013 14:30 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

Jestem i ja :D i trzymam za kicie :ok:
U mnie ta bez ogonka nie chce robić do kuwety załatwia się tam gdzie śpi 8O :(
Jakis pomysł..

lidka02

 
Posty: 14950
Od: Czw cze 09, 2011 9:22

Post » Sob lis 09, 2013 14:35 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

Boszsz.. też muszę poogarniać i oderwać się od kompa i telefonu...
Wiem, że w poniedziałek nie, ale jutro jeszcze czynne :mrgreen: jak to w niedzielę. Chyba? Pójdę po ten kabel, bo w końcu skoro mam niezły aparat w telefonie..
Wolę wydrukować. Trochę znam to środowisko dzielnicowe.., ale pewnie, spróbuję i tak.

Z jednej strony szkoda, że nie przyjedziesz :mrgreen: , ale dla Ciebie lepiej, a i dla mnie bo by mnie wyrzuty sumienia gryzły chyba przez tydzień :roll:
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 13000
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

Post » Sob lis 09, 2013 14:36 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

Lidka, a co wet mówił? Jeśli mówił coś na to.. Może przejściowe, czy ma coś uszkodzone dalej?
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 13000
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

Post » Sob lis 09, 2013 14:42 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

morelowa pisze:Lidka, a co wet mówił? Jeśli mówił coś na to.. Może przejściowe, czy ma coś uszkodzone dalej?

Nic wet nie mówił podobno wszystko jest ok...Ale piachu unika może tak ma :? to będzie problem :(

lidka02

 
Posty: 14950
Od: Czw cze 09, 2011 9:22

Post » Sob lis 09, 2013 17:44 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

i ja jestem, troche byłam zajęta bo mam niewidomego Tulinka z problemami neurologicznymi, ale czytam ,że i Tobie sie przytrafiło w tym samym czasie :(
Strasznie biedna kicia, kiedys był na miau watek trójłapków...
morelowa, mozemy , ale to jak będzie gotowa, koteczkę ogłaszac na naszej stronie ślepaczkowej i www, czasem takze wstawiamy inne kotki wyjątkowe, wiesz, mimo wszytsko, tam wchodzą ludzie ze swiadomoscią,że nie ma slicznych maluszków, więć już jakis procent jest przesiany i sporo osób, natomiast teraz..ona powinna mieć dt, spokój, opiekę... :(

Lidziu, a gazety próbowałas, niektóre koty tak sa przyzwyczajane i tylko na gazetach sie załatwiają

alessandra

Avatar użytkownika
 
Posty: 20152
Od: Pon maja 07, 2007 13:04
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Sob lis 09, 2013 18:33 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

Obrazek
Inna odsłona Mauryckowa :D - Alienorkowa.
CZy widzicie te uszy ?? I ten pyś?? :D [kota mam na myśli :mrgreen: ]

Olu, czytałam o Tulinku, oczywiście. Ale on lepiej trafił niż Kotka :cry: . I przypomniałaś mi o wątku - już go nie ma? Muszę poszukać..
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 13000
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot], magnolia.bb i 21 gości