Frajda-po odbarczeniu rdzenia. Whiskasia szuka domu!

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon sty 22, 2018 11:46 Re: Frajda-po odbarczeniu rdzenia. Whiskasia szuka domu!

A może nowy wątek czas zacząć? :)
Skarby: Obrazek

klaudiafj

Avatar użytkownika
 
Posty: 23059
Od: Czw cze 05, 2014 21:02
Lokalizacja: Bytom

Post » Wto sty 30, 2018 21:15 Re: Frajda-po odbarczeniu rdzenia. Whiskasia szuka domu!

Ale dzielna ta Frajda :)

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 76724
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Czw lut 01, 2018 23:41 Re: Frajda-po odbarczeniu rdzenia. Whiskasia szuka domu!

megan72 pisze:Oj, zuch. Łowny zuch!

Jak ciągle będziesz mi kazała jeść buraki, to będę się stołować wyłącznie na mieście. Myślałaś, że paralitka nie potrafi?

Obrazek

Jestem z niej dumny :201494 Jak na paralitkę radzi sobie nieźle w polowaniu :ok:
Obrazek
Pozdrawiam i zapraszam do naszego wątku: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=46 ... #p11640562 :201461

Zefir

Avatar użytkownika
 
Posty: 879
Od: Nie paź 30, 2016 22:17
Lokalizacja: Wrocław

Post » Nie lut 04, 2018 21:06 Re: Frajda-po odbarczeniu rdzenia. Whiskasia szuka domu!

Nasz paralityk co najwyżej przygląda się. Chodzi marnie. Kilka dni było z gorszym sikaniem ale odpukać poprawiło się.

Lidka

 
Posty: 16217
Od: Wto lut 03, 2004 8:57
Lokalizacja: Katowice

Post » Pon lut 05, 2018 11:40 Re: Frajda-po odbarczeniu rdzenia. Whiskasia szuka domu!

megan72 pisze:Oj, zuch. Łowny zuch!

Jak ciągle będziesz mi kazała jeść buraki, to będę się stołować wyłącznie na mieście. Myślałaś, że paralitka nie potrafi?

Obrazek


zeby jeszcze buraczki, ale wytłoki z jabłek :strach: :wink:

:ok:

a jak poziom wody?
ObrazekObrazekObrazek

Maryla

 
Posty: 24628
Od: Pt sie 22, 2003 9:21
Lokalizacja: Świder

Post » Śro lut 14, 2018 20:47 Re: Frajda-po odbarczeniu rdzenia. Whiskasia szuka domu!

Co u Was słychać ??

Gosiagosia

Avatar użytkownika
 
Posty: 11653
Od: Wto kwi 23, 2013 11:47
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt mar 16, 2018 23:39 Re: Frajda-po odbarczeniu rdzenia. Whiskasia szuka domu!

Niestety, nie nudzimy się.
Na początku lutego woda przybrała i obcięłam Frajdzie spacery - na łące więcej wody niż trawy, a gdzieniegdzie leżał lód. Frajda nie rozróżnia, czy to lód na łąkowej drodze, czy na odnogach Bugu, i pcha się byle do przodu. Raz ze spaceru wróciłam skąpana do pasa, bo Frajda poleciała, ale pode mną lód trzasnął. W związku z brakiem rozrywek zaczęła świrować w domu. A to otwarła szafkę i zeżarła kawał gumowej rękawiczki, a to gumki recepturki założone na trzymane w szafce pojemniki na jajka.
W związku z tym zaliczyłyśmy gastroskopię (niestety w nocnej taryfie), tydzień później szczęśliwie skończyło się tylko wywoływaniem wymiotów i kontrolnym rtg.

No i tu przekonałam się, że jednak zawsze chodzi się do lekarza, a nie lecznicy. Gdy zorientowałam się, że Frajda dostała sie do szafki, w której były nieszczęsne recepturki, zadzwoniłam do lecznicy, w której ostatnio wyciągali Frajdzie z żołądka uchwyt od miarki. Pani stwierdziła, że to nic takiego, że nie ma sensu przyjeżdżać na rtg, bo gumka nie cieniuje, że wystarczy parafina i będzie git. No nie będę lekarza uczyć. Pojechałam gdzie indziej. Gumka recepturka pięknie cieniuje. Była dośc długa, i na pewno nie obyłoby się bez problemów. W innej lecznicy - dotarłam koło 11tej wieczorem - zrobili rtg, guma jak wół. Zgodził się przyjechać lekarz, który posługuje sie endoskopem, i na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Zdjęć trzeba było tylko kilka w sumie trzasnąć panience, bo gumka w kilku kawalkach była, i co wyciągnęli, to sprawdzanie, czy już wszystko, czy jeszcze coś. Oczywiście Frajda była niedługo po kolacji, więc kamerkę co chwila oblepiała breja z mięsa i buraków.

Tydzień później powtórka z rozrywki, ale na szczęście udało się wywołać wymioty. Kontrolne rtg i do domu z naćpaną znów panną. Bo do lecznicy dotarłam w około godzinę od wyczynu Frajdy. Na recepcji na hasło Frajda zaczynają szykować endoskop... :roll: Na szczęście znów może chodzić na spacery, więc w domu już się tak nie wścieka.

Poza tym Frajdę dopadło jednak zapalenie pęcherza. A już myślałam, że mimo wyciskania uda się dziewczynie bez tej przypadłości. Ale niestety. Więc łapanie sików, niedługo skończy antybiotyk i będziemy badać. pH już spadło ładnie, mocz pachnie i wygląda normalnie, sikanie poprawiło się - więc jestem dobrej myśli. Takiego chomika do plucia tabletkami to nie widziałam. Tabletę wpycham, trzymam pychol zamknięty, masuję gardziołko, a i tak czasem po 2-3 minutach coś jej sie wymsknie. Ale jeszcze tylko 3 dni. Mam nadzieję.

No i mam dwie młode kociczki siostrzyczki po sterylce na tymczasie. Obfocone tyle o ile, muszę zrobić ogłoszenia, ale na domek poczekają tam, skąd przywiozłam. Cudne są, charaktery mają obłędne.

A, zapomniałabym się - tzn. Frajdę - pochwalić. Frajda biega. Galopuje. Uprawia podskoki bokiem wygięta w pałąk, jak chce się bawić. Trochę widać, że coś z tym kotkiem nie do końca w porządku, ale nic to. Ja oczywiście truchleję, bo powinna spacerować umiarkowanym tempem. Ale ona jest nie do powstrzymania. Moje dzielne kocię!

Fotki lokatorek tymczasowych będą jak zrzucę z aparatu.

megan72

 
Posty: 2531
Od: Śro kwi 18, 2007 12:41
Lokalizacja: Cymru

Post » Sob mar 17, 2018 9:29 Re: Frajda-po odbarczeniu rdzenia. Whiskasia szuka domu!

Och Frajda, jak Ty mozesz fundowac pańci takie atrakcje? Dziewczyno, masz limit do wykorzystania?

Jak dobrze, ze sie obylo bez operacji... Gdzie na ten endoskop jezdzilas? Oby nigdy nie bylo potrzebne...

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 76724
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Sob mar 17, 2018 9:58 Re: Frajda-po odbarczeniu rdzenia. Whiskasia szuka domu!

O rany ale Ty masz z tym kotem 8O Osiwiałaś już...? :roll:
Frajda bez Ciebie to chyba by już 10 razy się zabiła z głupoty i nudy :|

Dzielna jesteś nieprzeciętnie. Opieka nad Frajdą to jak 3 etaty :201494

Aia

Avatar użytkownika
 
Posty: 11228
Od: Pon lut 19, 2007 18:08
Lokalizacja: NDM

Post » Sob mar 17, 2018 10:55 Re: Frajda-po odbarczeniu rdzenia. Whiskasia szuka domu!

Ostatnio do Vetki na Modlińską. I doktora Piotra Konarskiego oraz dr Iwonę Starczewską bardzo sobie chwalę, dr Konrad (nie pamiętam nazwiska) taż super - choć sam endoskopem nie grzebie, nie cudował, tylko stanął na głowie, by ściągnąć odpowiedniego lekarza. Na godz. 1.00 w nocy. Wdzięczna im jestem bardzo, bo dla Frajdy operacja na jelitach (cały czas trochę porażonych), to mógłby być początek końca. Tym bardziej, że właśnie wtedy zaczęło sie też z pęcherzem. I tak po każdej sedacji odwłok działa przez jakieś 2-3 doby nieco gorzej.

Przez te sedacje tez trochę opóźniłam sie w leczeniu pęcherza. Bo może to tak trochę inaczej/gorzej po sedacji? W końcu łapy też gorzej przebierają. Jedna po drugiej, tydzień po tygodniu, w sumie właściwie zinterpretowałam objawy ze sporym opóźnieniem... :oops:

Jak mi ciśnienie zeszło, że wszystko wyciągnięte, to z tego wścieku na nią, zmęczenia (cała zabawa skończyła sie koło 4 rano) po prostu poryczałam się. Bo właśnie myślałam, że starczy mi kasy na krótką seryjke akupunktury, która tak fajnie zawsze Frajdę reguluje. A tu za tydzień znów ciało obce, badania moczu, wizyty i 1300 w kosmos. To zwierzątko mnie finansowo przerasta. Znów debet.

Całe szczęście, że JOKOT zgodził sie wysterylizować przybłąkańce, bo bym nie dźwignęła.

Oj, Aia, właśnie zaczęłam siwieć, co bardzo mi się nie podoba :placz: . Trzeba o farbie pomyśleć.
Szkoda, że niepłatne te etaty :).

megan72

 
Posty: 2531
Od: Śro kwi 18, 2007 12:41
Lokalizacja: Cymru

Post » Sob mar 17, 2018 11:06 Re: Frajda-po odbarczeniu rdzenia. Whiskasia szuka domu!

megan72 pisze:
Jak mi ciśnienie zeszło, że wszystko wyciągnięte, to z tego wścieku na nią, zmęczenia (cała zabawa skończyła sie koło 4 rano) po prostu poryczałam się. Bo właśnie myślałam, że starczy mi kasy na krótką seryjke akupunktury, która tak fajnie zawsze Frajdę reguluje. A tu za tydzień znów ciało obce, badania moczu, wizyty i 1300 w kosmos. To zwierzątko mnie finansowo przerasta. Znów debet.


:( Obrazek
Frajda jest cudowna, piękna, kochana, superinteligentna, ale jednocześnie przez takie akcje, musi być koszmarem... Na prawdę nie wiem, jak ogarniasz, bo pomijając finanse (które są już kosmosem), to wykańczająca emocjonalnie jazda bez trzymanki. Nagrodą za Twoje starania są bezcenne chwile, gdy psotnica lata po tych łąkach, pełnosprawna!, szczęśliwa, a potem wykończona spokojnie śpi w cieplutkim domku otoczona miłością. Ale żeby jeszcze znalazł się sposób, by Tobie było lżej. Ode mnie i dziadula Krowia (niestety tylko) dużo ciepłych myśli i pozytywnej energii, aby Twoje akumulatory były podładowane i byś mogła dalej przenosić góry :1luvu: :1luvu:

Aia

Avatar użytkownika
 
Posty: 11228
Od: Pon lut 19, 2007 18:08
Lokalizacja: NDM

Post » Nie cze 03, 2018 19:17 Re: Frajda-po odbarczeniu rdzenia. Whiskasia szuka domu!

HEj! Co u was? Jak Frajda? Jak Twoje zdrówko??
CO tak cicho?
Co z Whiskasia?
Załoga: Pixie, Coco, Nitka, Dixie[*]
Kot Pixior zaprasza: https://www.facebook.com/PixieKotZCharakterem
Zrzutka na Komitet Pokochaj i Przygarnij: https://zrzutka.pl/mxw4f6

PixieDixie

Avatar użytkownika
 
Posty: 8532
Od: Czw kwi 23, 2015 7:40
Lokalizacja: TG

Post » Śro cze 06, 2018 21:49 Re: Frajda-po odbarczeniu rdzenia. Whiskasia szuka domu!

Frajda całkiem dobrze. Po zimowych spacerach wzmocniła mięśnie tak, że nie popuszcza w ogóle. Teraz problem miewamy odwrotny, niestety wynikający z behawioralnych przyczyn. W kwietniu niedaleko nas zamieszkała kobita z wilczurem. Nad którym kompletnie nie panuje, i oczywiście puszczała go luzem. zdarzyło się, że zobaczył Frajdę i chciał ją pogonić. Oczywiście zawczasu złapałam Frajdę i wzięłam na ręce, ale pies próbował skakać na mnie. Frajda bardzo się wystraszyła. Potem przyuważyłam, że kobita szczuje go na koty, jak idzie wzdłuż mojego ogrodzenia, tak, że pies skakał na siatkę. Wielokrotne prośby o prowadzenie psa, nad którym kompletnie nie panuje, na smyczy pozostały bez echa. No i Frajda przestała chcieć chodzić na spacery, przez peien czas niepewnie czuła się nawet w ogrodzie. Nie byłby to wielki problem, gdyby nie fakt, że kupa i siku najlepiej idzie na spacerze właśnie. Wszystko się rozregulowało.
Po akcji w zeszłym tygodniu pies chodzi juz na smyczy 8) , ale Frajda ma ewidentnie traumę. A kupa bez kretowiska ani rusz...
Powoli znów zaczyna wychodzić, ale na razie o spacerze nie ma mowy. Szybki wypad do mysiej dziury, sprawdzi, czy jekieś jaszczury wylegują sie w słońcu, i do domu. Dzis udało mi się ją namówić na kretowisko, to i zaległości dwudniowe odrobiła.

Whiskasia u mnie cały czas, cieżko ją zaprezentować, bo dziewczyna jest po przejściach i na odgłos obcego w obejściu najczęściej się dematerializuje.

Jutro o Whiskasi więcej, dziś juz padam na dziób.

megan72

 
Posty: 2531
Od: Śro kwi 18, 2007 12:41
Lokalizacja: Cymru

Post » Czw cze 07, 2018 6:47 Re: Frajda-po odbarczeniu rdzenia. Whiskasia szuka domu!

Co za durna kobieta.

Cieplo o Was mysle.

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 76724
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Wto paź 23, 2018 23:09 Re: Frajda-po odbarczeniu rdzenia. Whiskasia szuka domu!

Bardzo wszystkich proszę o udostępnianie: https://www.facebook.com/events/626789644383101
To koty po moim zmarłym Wujku...

megan72

 
Posty: 2531
Od: Śro kwi 18, 2007 12:41
Lokalizacja: Cymru

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości