Już. Waler i Konik wąt 2.I Dziadź na zawsze :)

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt maja 12, 2017 14:04 Re: Już. Waler i Konik wąt 2.I Dziadź na zawsze :)

Sibius, nie wiem jak inaczej do Ciebie dotrzeć. Całusy od Luli :-), która już starszawa się zrobiła i gubi zęby, ale otulinie parku narodowego dalej uszczerbek robi.
Do diaska, nie wiem jak tu z telefonu fotkę wrzucić :/
Całusy!
Koto-kaś
Obrazek

ogrodniczka65

 
Posty: 692
Od: Śro paź 25, 2006 12:27
Lokalizacja: Biały Kościół

Post » Pt maja 12, 2017 14:18 Re: Już. Waler i Konik wąt 2.I Dziadź na zawsze :)

Ach, dziekuje!
U nas Walerek sie zrobil cukrzycowym kotkiem, szykujemy do usuniecia zabkoow, bo sam nie gubi, a ponoc ma to pomoc, tak wiec solidaryzujemy sie bezzebnie (juz niedlugo).
Calusy dla szylkrety :)

A Was sciskam bardo mocno. Bede w Kraku latem na dwoch konferencjach, ale niestety raczej mocno zajeta, intensywne sa cholery :)
Prawdziwi mężczyźni nie jedzą miodu, oni żują pszczoły.

sibia

Avatar użytkownika
 
Posty: 8056
Od: Śro gru 07, 2005 17:15
Lokalizacja: Praga Północ (okolice trójkąta bermudzkiego)

Post » Pt maja 12, 2017 14:20 Re: Już. Waler i Konik wąt 2.I Dziadź na zawsze :)

Obrazek[/url]

Uff...się mi udało!
I całusy dla Cioc warszawskich pozostałych :-)!
Koto-kaś
Obrazek

ogrodniczka65

 
Posty: 692
Od: Śro paź 25, 2006 12:27
Lokalizacja: Biały Kościół

Post » Wto lip 11, 2017 6:32 Re: Już. Waler i Konik wąt 2.I Dziadź na zawsze :)

Przegapiłam takie foto, gapa ja!
Jaka piękna Lulka :)

A ja przyszłam do wątku odnotować, że w zeszłym miesiącu Walerek stracił 3 zęby i dalej walczymy z cukrzycą, a wczoraj Dzida 7 i nie jest to jej ostatnie słowo, ma bowiem plazmocytarne. Biedniutka jest dziś, ale zjadła leki w śniadaniu, tylko nie ufa mi za grosz i omija łukiem. Muszę ją znowu oswoić do kontroli.

Jakie szczęście mają te moje szylkrety, w zeszłym tygodniu rozmawiałam z Mariką od Rezedy i Hortensji (Zuny i Apli teraz) i też nieźle im się żyje, choć z przygodami.
Szkoda, że moje absorbują teraz tak, że nie mam opcji tymczasowania. No ale nawet ich nie ogarniam bez wpadek, więc dopóki ich nie odpicuję do zdrowotności to się zajmuję swoimi :)
Prawdziwi mężczyźni nie jedzą miodu, oni żują pszczoły.

sibia

Avatar użytkownika
 
Posty: 8056
Od: Śro gru 07, 2005 17:15
Lokalizacja: Praga Północ (okolice trójkąta bermudzkiego)

Post » Pt lip 14, 2017 19:26 Re: Już. Waler i Konik wąt 2.I Dziadź na zawsze :)

Dzida już śmiga, dziś na badania krwi pojechał Koń, nie bardzo sobie życzył, więc musiano wezwać posiłki, ale wyniki wyszły, jak na 13latka piękne, więc i on, 4 sierpnia, straci część zębów.
Waler też bez 3 paskudów lepiej się czuje i się bawi, a także wlazł już dwa razy na piec.
Muszę wydłutować własne dwie ósemki, podjęłam dziś negocjacje z paniami wet, ale jakoś nie chcą.
Prawdziwi mężczyźni nie jedzą miodu, oni żują pszczoły.

sibia

Avatar użytkownika
 
Posty: 8056
Od: Śro gru 07, 2005 17:15
Lokalizacja: Praga Północ (okolice trójkąta bermudzkiego)

Post » Pt sie 04, 2017 11:42 Re: Już. Waler i Konik wąt 2.I Dziadź na zawsze :)

Ponieważ wyniki Konia były super, to dziś ma właśnie usuwane ząbki, prosimy o ciepłe myśli, chyba pierwszy raz jest tak, że Konia nie ma jako jedynego w domu, dziwnie bardzo.
Prawdziwi mężczyźni nie jedzą miodu, oni żują pszczoły.

sibia

Avatar użytkownika
 
Posty: 8056
Od: Śro gru 07, 2005 17:15
Lokalizacja: Praga Północ (okolice trójkąta bermudzkiego)

Post » Pt sie 04, 2017 11:47 Re: Już. Waler i Konik wąt 2.I Dziadź na zawsze :)

Będzie dobrze, wróci wysztafirowany :ok: :ok: :ok:
smil
[Obrazek

smil

Avatar użytkownika
 
Posty: 8028
Od: Czw lip 14, 2005 20:48
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt sie 04, 2017 12:49 Re: Już. Waler i Konik wąt 2.I Dziadź na zawsze :)

Bez ząbków bedzie Fajnie, Tosia 12-latka po wyrwaniu prawie wszystkich śmiga jak ta lala, bedzie dobrze!
Ale kciuki som ofkors! :ok:

Ais

Avatar użytkownika
 
Posty: 2648
Od: Nie sty 08, 2006 10:45
Lokalizacja: Warszawa-Tarchomin

Post » Sob sie 05, 2017 10:10 Re: Już. Waler i Konik wąt 2.I Dziadź na zawsze :)

Jest ok, Konik wrócił bardzo scerbaty, ale je, Walerek chodzi za nim jak cień, bardzo tęsknił.
Leki na tydzień i kontrola 10.
Jejku, jak dobrze gdy komplet w domu.
Prawdziwi mężczyźni nie jedzą miodu, oni żują pszczoły.

sibia

Avatar użytkownika
 
Posty: 8056
Od: Śro gru 07, 2005 17:15
Lokalizacja: Praga Północ (okolice trójkąta bermudzkiego)

Post » Nie sie 13, 2017 21:33 Re: Już. Waler i Konik wąt 2.I Dziadź na zawsze :)

Po kontroli Konik zagojony wzorowo, bardzo mu się polepszyło, przytył 20 deka w tydzień i ogólnie widać, że nie dokucza.
Na zwyrodniałe kolana co wyszły na zdjęciu rtg dostał cartrophen i też jakby bardziej śmiga.

To odnotowałam, ku pamięci.
Prawdziwi mężczyźni nie jedzą miodu, oni żują pszczoły.

sibia

Avatar użytkownika
 
Posty: 8056
Od: Śro gru 07, 2005 17:15
Lokalizacja: Praga Północ (okolice trójkąta bermudzkiego)

Post » Śro gru 20, 2017 10:16 Re: Już. Waler i Konik wąt 2.I Dziadź na zawsze :)

Kronikarsko, choć wolałabym nie, Konik coś niedomaga, smętny i zawieszony.
Tydzień temu podejrzewano że to stawy i dostał leki, przedwczoraj już była robiona krew, wyniki wzorowe, dostał antybiotyk i próbujemy trafić, ale jest biedniusi i widać, że coś jest nie tak.
Bardzo się martwię :(
Może to już z wiekiem związane zmiany, ale jakoś tak w kilka dni się pogorszyło, dziwnie mi to wygląda.
Apetyt ma, troszkę sobie łazi, śpi pod pianinem, ale jakoś się martwię, nie lubię nie wiedzieć, co się dzieje :(
Prawdziwi mężczyźni nie jedzą miodu, oni żują pszczoły.

sibia

Avatar użytkownika
 
Posty: 8056
Od: Śro gru 07, 2005 17:15
Lokalizacja: Praga Północ (okolice trójkąta bermudzkiego)

Post » Śro gru 20, 2017 10:24 Re: Już. Waler i Konik wąt 2.I Dziadź na zawsze :)

Najcieplejsze myśli!
Dorota, Mru(czek), Chipolit, Norka, O'Gon (Burak); Balbina, Tygrysiunia, Bolek i Coco za TM

Dorota

 
Posty: 66978
Od: Pon maja 20, 2002 13:49
Lokalizacja: Olsztyn

Post » Śro gru 20, 2017 16:11 Re: Już. Waler i Konik wąt 2.I Dziadź na zawsze :)

Kciuki za Konisia!

Białas miała taki okres zawieszenia. Przebadana ok. Po 3 chyba miesiącach wróciła całkiem do siebie. Podejrzewam mikrowylew. Mikro bo nie było innych objawów poza tym oddaleniem od świata. Na szczęście przeszło. Nie mówię że to to samo.

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 76394
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Śro gru 20, 2017 17:59 Re: Już. Waler i Konik wąt 2.I Dziadź na zawsze :)

tez o tym myslalam, ma powiekszone zrenice, albo juz sie wkrecam.
panie wet reaguja spokojniej ode mnie, ja wpadam w histerie.

wrocilam wlasnie do domu i 3 kotki mnie witaly w przedpokoju, wiec ciut mi lepiej.
Prawdziwi mężczyźni nie jedzą miodu, oni żują pszczoły.

sibia

Avatar użytkownika
 
Posty: 8056
Od: Śro gru 07, 2005 17:15
Lokalizacja: Praga Północ (okolice trójkąta bermudzkiego)

Post » Śro gru 20, 2017 18:26 Re: Już. Waler i Konik wąt 2.I Dziadź na zawsze :)

U nas tez nie bylo innych objawow! To zreszta swiadczy o tym, ze to nie bylo nic powaznego.
Mam nadzieje, ze to chwilowe nic.

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 76394
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: małgo, sibia i 25 gości