Na przekór... III - [']

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro gru 12, 2018 11:38 Re: Na przekór... III - [']

Rozmawiałam z kliniką. Podobno jest ciut lepiej. Mały nie chce jeść (wczoraj wieczorem dokarmiali go na siłę, ale nie wiem czy przez rurkę czy zwyczajnie, dowiem się jak do niego pojadę po południu), więc do kompletu dwóch antybiotyków, sterydu i inszych inszości dodali mu jeszcze lek poprawiający apetyt.
Ale podobno jest bardziej "obecny", kuwetkuje i zaczął wyrażać swoje niezadowolenie. To duża zmiana na plus, bo wczoraj jak go zobaczyłam to miałam wrażenie, że mnie nawet nie poznał, cały czas leżał i z trudem łapał każdy oddech i to było główne jego zajęcie.
Trochę mi więc ulżyło (ale strach ciągle jest ogromny), bo ta noc mocno dała mi w kość, budziłam się co 20 - 30 minut z obawy, że za chwilę zadzwoni telefon ze złymi informacjami z lecznicy.

Za chwilę mają mi przesłać mailowo badania i zdjęcie rtg, które wyślę naszej wet do konsultacji. Zobaczymy co ona powie.
ObrazekObrazek

bechet

 
Posty: 8650
Od: Śro sie 24, 2005 9:54
Lokalizacja: kraków

Post » Śro gru 12, 2018 11:40 Re: Na przekór... III - [']

To ja cały czas trzymam kciuki :ok:
"Zawsze warto być człowiekiem,
Choć tak łatwo zejść na psy!"
- Ryszard Riedel, Mirosław Bochenek

“Kupujemy rzeczy, których nie potrzebujemy, za pieniądze, których nie mamy, żeby zaimponować ludziom, których nie lubimy.” — Dave Ramsey
https://www.gismeteo.ru/weather-lodz-3203/

iwcia

 
Posty: 9095
Od: Czw kwi 28, 2005 6:52
Lokalizacja: Miasto włókienników :)

Post » Śro gru 12, 2018 12:10 Re: Na przekór... III - [']

Się przydadzą :)
ObrazekObrazek

bechet

 
Posty: 8650
Od: Śro sie 24, 2005 9:54
Lokalizacja: kraków

Post » Śro gru 12, 2018 14:21 Re: Na przekór... III - [']

mogę tylko mocno trzymać kciuki :ok: :ok: :ok: Oby to był początek poprawy!

jolabuk5

 
Posty: 15535
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro gru 12, 2018 21:20 Re: Na przekór... III - [']

Kciuki pomogły, jesteśmy w domu :D
Kocio niesamowicie słaby, ale sam chodzi i znacznie lepiej oddycha. Nawet miskami się zainteresował i coś tam symbolicznie skubnął. Sporo pije.
Jak przyjechałam pani wet od razu go spakowała i powiedziała, że możemy jechać, bo, jej zdaniem, mały bardzo tęsknił (nie chciał jeść i był smutny i przestraszony), a stres przy problemach z oddychaniem działa niekorzystnie. Więc przyjechaliśmy. Jutro idziemy do naszej wet, zobaczymy co dalej. Mam nadzieję, że będzie coraz lepiej i powoli będziemy mogli odstawiać steryd, bo antybiotyk na pewno pociągnie dosyć długo.

A tak sierotka wyglądała zaraz po powrocie do domu (przepraszam za jakość, zdjęcie z telefonu i na szybko, żeby nie męczyć):

https://www.fotosik.pl/zdjecie/ba2756050e372819

Tak długo tu nic nie wrzucałam, że zapomniałam jak się dopasowuje rozmiar, skleroza :? Musze sobie odświeżyć, a na razie tylko link.
ObrazekObrazek

bechet

 
Posty: 8650
Od: Śro sie 24, 2005 9:54
Lokalizacja: kraków

Post » Śro gru 12, 2018 21:25 Re: Na przekór... III - [']

bechet...ile Joriś ma? Bo cały czas mały, mały, a tu na zdjęciu wygląda na konkretnego kota :)) To magia zdjęcia, czy "mały" to takie bardziej z nawyku ?Piękne kocisko :)

maczkowa

 
Posty: 775
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Śro gru 12, 2018 21:42 Re: Na przekór... III - [']

Półtora roku ;)
Ale dla nas jest mały, bo ostatni kociak w naszym domu to była Lola od Ryśki z Cichego Kąta, potem już tylko adoptowaliśmy dorosłe koty, więc pojawienie się kilkumiesięcznego kociaka sprawiło, że poczuliśmy się prawie jak rodzice niemowlaka ;)
ObrazekObrazek

bechet

 
Posty: 8650
Od: Śro sie 24, 2005 9:54
Lokalizacja: kraków

Post » Śro gru 12, 2018 21:51 Re: Na przekór... III - [']

ObrazekObrazek

bechet

 
Posty: 8650
Od: Śro sie 24, 2005 9:54
Lokalizacja: kraków

Post » Śro gru 12, 2018 22:25 Re: Na przekór... III - [']

Brawo Yori, teraz przystojniak powinien nabrać sił! :1luvu:

jolabuk5

 
Posty: 15535
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro gru 12, 2018 22:46 Re: Na przekór... III - [']

Kciuki cały czas trzymam.
Obrazek

magicmada

Avatar użytkownika
 
Posty: 14411
Od: Śro paź 05, 2005 19:10
Lokalizacja: moose county

Post » Czw gru 13, 2018 0:59 Re: Na przekór... III - [']

I ja trzymam kciuki.
:201461 delikatne głaski dla kotusia
Obrazek Kot. Nie dla idiotów!

Gretta

Avatar użytkownika
 
Posty: 27089
Od: Wto lip 18, 2006 12:53
Lokalizacja: "wesołe miasteczko" ;-(

Post » Czw gru 13, 2018 8:34 Re: Na przekór... III - [']

Cały czas mocne :ok: :ok: :ok: !

megan72

 
Posty: 2363
Od: Śro kwi 18, 2007 12:41
Lokalizacja: Cymru

Post » Czw gru 13, 2018 9:04 Re: Na przekór... III - [']

Dzięki, Dziewczyny :1luvu:
Jest lepiej. Yori zaczął jeść, może nie normalne ilości, ale podchodzi do miski dosyć często i coś tam skubie. Poza tym zaczyna odwiedzać wszystkie swoje ulubione kąty, włazi na parapety i brzeg wanny. I znów zaczyna polować na niewidzialne potwory w łazience :D Jest jeszcze wyraźnie osłabiony, ale idzie ku dobremu. Wizytę u naszej wet mamy w okolicach 17.00.

Mam jeszcze do Was pytanie (założę również stosowny wątek na Kotach, może ktoś będzie miał jakieś doświadczenia).
Najpierw fragment wypisu z kliniki, w której przyjęli Jorisia na ostry dyżur nocny:

"Przyjęty do szpitala z objawami silnej duszności mieszanej, słyszalne rzężenia wilgotne poprzez otwierany przy oddychaniu pyszczek, sine błony śluzowe, akcja serca przyspieszona dp 200/minutę.
RTG wykazało rozsiane śródmiąższowe i okołooskrzelowe nacieki, widoczne zarówno przy rozwidleniu oskrzeli jak i w całym miąższu płucnym.
Brak cech powiększenia lewego przedsionka i wolnego płynu w jamach opłucnowych.
Przyczyną duszności nie jest układ krążenia.
Możliwe przyczyny - zachłyst/zaabsorbowanie ciała obcego/reakcja uczuleniowa.
Po podaniu tlenu i leków - stan stopniowo zaczął się stabilizować.
Na dzień 12.12 - nie chce sam jeść, duszność nie występuje, ale ilość oddechów na minutę przyspieszona".

A teraz do sedna. Otóż jakieś dwa, dwa i pół miesiąca temu Yori zaczął łysieć, najpierw tuż za prawym uchem, potem poszło też na szyję. Na początku myślałam, że to coś błahego, zastosowałam więc miejscowo Triderm, ale poprawa była nikła, więc poszliśmy zrobić badanie na grzyba, bo Joriś zaczął tracić coraz więcej sierści i gubił ją kępkami, więc wyglądało dosyć klasycznie. Materiał do badania oddałam 14 listopada, jutro zatem powinien być wynik. Na czas oczekiwania polecono nam przemywać zmienione miejsce Imaverolem, raz dziennie.
Zastanawia mnie czy ostatnia historia mogła być spowodowana uczuleniem na Imaverol (w wypisie jako jedna z możliwych przyczyn pojawia się właśnie reakcja uczuleniowa)? Nie bardzo chce mi się wierzyć, bo jakby tak było to pewnie coś takiego wydarzyłoby się dużo wcześniej, a nie po prawie miesiącu stosowania leku. Ale może się mylę i reakcja uczuleniowa może pojawić się z takim opóźnieniem? Coraz mocniej się nad tym zastanawiam, bo w necie znalazłam coś takiego (drugi akapit!):
https://magwet.pl/25380,nieodkryte-taje ... tow?page=3
Co myślicie?
Macie jakieś doświadczenia z Imaverolem? Czy Waszym zdaniem wstrząs uczuleniowy może pojawić się po takim okresie stosowania preparatu?
ObrazekObrazek

bechet

 
Posty: 8650
Od: Śro sie 24, 2005 9:54
Lokalizacja: kraków

Post » Czw gru 13, 2018 13:39 Re: Na przekór... III - [']

Natychmiastowa reakcja uczuleniowa wystepuje, jeśli są obecne przeciwciała (albo komórki pamięci immunologicznej), czyli organizm był już wcześniej uczulony. A samo uczulenie często rozwija się po pewnym czasie od zastosowania jakiegoś preperatu. Po prostu w pewnym momencie organizm zaczyna traktować któryś składnik jako obcy i zaczyna go zwalczać.

jolabuk5

 
Posty: 15535
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Czw gru 13, 2018 13:57 Re: Na przekór... III - [']

A widzisz. Czyli można to ewentualnie połączyć.
ObrazekObrazek

bechet

 
Posty: 8650
Od: Śro sie 24, 2005 9:54
Lokalizacja: kraków

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: małgo i 13 gości