Strona 22 z 47

Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

PostNapisane: Nie mar 26, 2023 15:20
przez MajeczQa
Nie ale spojrzał na dziadków z miną " najważniejsze że nic mi się nie stało".
I babcia wtedy powiedziała " boże, całe szczęście że go nie przygniotło".
A dziadek zaczął się zastanawiać jak to możliwe żeby to odpadło .

A Kapitan na to zadarł ogonek i wymaszerował dzielnie miauczać na mnie żebym szybko szła zobaczyć.

Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

PostNapisane: Nie mar 26, 2023 16:41
przez jolabuk5
Dumny był z wyczynu :wink:

Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

PostNapisane: Pon mar 27, 2023 9:15
przez MajeczQa
Po przyjeździe znowu kolejna huśtawka.
Kapitan własnie taki jest - każde drobne wydarzenie powoduje u niego emocjonalną eksplozję. Po przyjeździe znowu to samo.
Wieczorem wycie lament i demolka. Nie dał spać. Łaził od okien do drzwi i wył. Wypuściłam go za okno to mało nie rozerwał siatki i nie rozwalił parapetu. Biegał tak że sąsiadka się wychyliła i ryknęła do mnie czy naprawdę nie można spokojnie mieszkać we własnym domu. Zabrałam go po prostu już się trzęsąc z nerwów. A on huzia dalej.
Jak nas nie było to chłop zrobił mi niespodziankę i wpadł podlać sadzonki i zamknąć okna a przy tej okazji wysprzątał. Kapitan w 5 minut zrobił z tego pobojowisko. Biegał i zrzucał.
Najpierw w ziemię z kwiatów a potem do wanny i jazda. Zakończył elementem popisowym - przewrocił słoik że stojąca na biurku różą zalewając wszystko wkoło.
Nie wiedziałam co pierw ratować.
Załal cały plik dokumentów , moje materiały z pracy, klawiaturę i drukarkę.
Przyleciałam z kuchni szybko ale już woda popłynęła strumieniem po wszystkim a Kapitan radośnie zaczał biegać za sloikiem, którym rąbnął o framugę i rozbił. Pierwszy raz złamałam swoją złotą zasadę żeby nie wyładowywać swojej złości na zwierzętach i przylałam mu kapciem. Ale to tak że aż hukło. Na to Kapitan zadarł ogon,.spojrzał na mnie z zadowoleniem i zaczął podskakiwać do zabawy zaczepiając mnie pazurkami chowając się.
A ja poleciałam sprzątac.
Klawiatura kaput. To świetny moment żeby stracić klawiaturę kiedy potrzebuję wysyłać CV i szukać nowej pracy.
Drukarka jest cała mokra. Wytarłam.ile.się dało i wysuszyłan ale spróbowałam drukować i ciągnie kartkę ale jej nie wypluwa.
Za to moje rzeczy z pracy do zwrotu są kompletnie zalane i to niestety widać pomimo że rzuciłam się natychmiastowo do suszenia. Z końcem miesiąca miałam przyjsc się rozliczyć . To się rozliczę. Obawiam się że uznają je za zniszczone i każą mi za to zapłacić . Przynajmniej ja bym kazała widząc taki stan.

Już miałam się załamac i płakać ale postawił mnie na nogi kłąb dymu. Okazało się że lecąc za odgłosem wody i tłuczonego szkła zostawiłam na palniku jajecznicę która splonęla razem z patelnią.

Zgasiłam,.siadłam i ryczałam jak małe dziecko.


Jezu jak mam serdecznie dość...

Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

PostNapisane: Pon mar 27, 2023 18:15
przez jolabuk5
Majeczko, współczuję takiego zniszczenia. Moje koty są spokojniejsze. Ale... trochę sama jesteś sobie winna. Stawianie słoika czy wazonu z wodą i z kwiatkiem na biurku komputerowym, a pobliżu drukarki, klawiatury, ważnych dokumentów to proszenie się o kłopoty nawet przy bardzo spokojnym kocie (a nawet bez kota, wystarczy niezręczny ruch wlasnej ręki).
Kiedy masz kota, choćby najspokojniejszego, to jednak trzeba pewne rzeczy przewidywać i zawczasu usuwać z mieszkania. Kwiatki niektórym udaje się utrzymać, ale część osób likwiduje, przekazuje znajomym. Trudno zgadnąć, co kot potrafi, np. zrzucenie lustra, ale zwalenie doniczki to raczej łatwe do przewidzenia, szczególnie przy takim kocie jak Kapitan.

Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

PostNapisane: Wto mar 28, 2023 8:11
przez MajeczQa
Dlatego oczysciłam mieszkanie już dawno. Kapitan dokończył zrzucając m.in moją kolekcję filiżanek i figurek. W tej chwili już nic nowego nie dokładam natomiast trochę nienormalne jest że nie można w domu postawić na stole kubka z kawą czy wazonu z kwiatkiem ( szczególnie jak np chłop robi niespodziankę).
Kapitan przesadza.
Szczególnie że u niego to nie jest nieostrożność . On jest ostrożny i to bardzo. Potrafi balansować i omijać przeszkody idealnie. Niestety te przedmioty on niszczy celowo.
To jest kot przy którym nie można mieć lampki na biurku , kalendarza na ścianie czy przedmiotów na które normalne koty nie zwracają uwagi.
Ja się coraz bardziej ograniczam i to już zaczyna przypominać paranoję.
Ostatnio osoba która miała wpaść do mnie do Kapitana zapytała gdzie kot ma miskę z wodą.
No kot nie ma miski z wodą.
Kot nie może mieć miski z wodą bo nią rzuca po całym mieszkaniu. Kot korzysta z wielkiej metalowej miski psa przyklejonej do podłogi, bo też był problem ze ja przesuwał po całym domu.
Tak samo kot nieraz nie ma miski na karmę bo kot rzuca miską po domu i nieraz jest pod szafą albo pod łóżkiem więc kot je na plastikowych tackach albo na podkładce.
Ja wiele rzeczy dostosowuję do niego ale widzę że coraz bardziej to się robi chore. Nasze mieszkanie zaczyna wyglądać jak pobojowisko, tu ściana zalana kilkakrotnie kawą , tu biurko odmaka,.wszystkie meble są poklejone i każda szafka jest porżnięta dorabianiem zamknięcia... a zniszczenia są non stop i to takie konkretne.
Mnie to już męczy.
I nie tylko mnie bo każdy kto się znajdzie na dłużej przy Kapitanie ma go dość jak tylko uwaga się przestanie skupiać na nim.

Rozmawiałam z chłopem i mamy zamiar zbierać na tego behawiorystę. Chcemy pomóc Kapitanowi bo widać że on sam się ze sobą męczy. Czasem aż szuka u mnie ukojenia.
Wczoraj np zasnął ciumkając moją rękę.
Dopiero się uspokoił jak siadłam z nim i zaczęłam go głaskać . Objął łapami moją rękę wbijając pazurki i zęby i tak trzymał i mruczał. A ja obserwowałam . Zrobił się całkiem spokojny i zasnął. Obudził się jak w nowej rzeczywistości. Resztę dnia był już normalny.

Obrazek

Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

PostNapisane: Wto mar 28, 2023 9:07
przez jolabuk5
Wiesz, od kiedy mam w domu koty, to po prostu nie stawiam kwiatów w wazonie, porcelanowych figurek na półce... Kapitan na pewno jest wyjątkowo rozrabiający, ale nawet przy najspokojniejszym kocie kwiatek w wazonie to wyzwanie i długo nie postoi. :wink:
Ale pomysł z behawiorystą na pewno jest dobry. Widać choćby po tym przytuleniu do Ciebie - i spokojnym zachowaniu później, że Kapitanowi potrzebna jest porada kociego psychologa.

Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

PostNapisane: Czw mar 30, 2023 12:00
przez MajeczQa
Na razie musimy skupić się na tym żeby wiosenne poszczepic i zabezpieczyć na kleszcze.
Sezon rozpoczęty i pierwszego kleszcza znalazłam w ...moim łóżku.
Obrazek

Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

PostNapisane: Czw mar 30, 2023 13:08
przez jolabuk5
Piękny kocurek! :1luvu:

Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

PostNapisane: Nie kwi 02, 2023 18:59
przez MajeczQa
Kapitan jest jednakowo cudowny co nieznośny.
Jaką to ma korbę w tyłku, nie wytrzyma dnia bez chociaż jednej atrakcji.

Tak więc wczoraj wróciłam z miasta, a tu drzwi balkonowe są otwarte...
Pomimo zabezpieczenia ( haczyk plus zawiązanie klamki) Kapitan umie je otworzyć. Na szczęscie przeliczył się, bo zablokowałam je drapakiem, który jest dość ciężki. Dał radę przesunąć swój fotelik ( ma taki malutki, ala wersaleczka) ale drapaka nie ruszył. Uchylił więc tylko lufcik .

Oczywiscie bydle nie okazało żadnej skruchy tylko namiauczało na mnie robiąc aferę że się zablokowało i nie da się wyjść, a kot chce.
Jak wylazł to znowu dał się we znaki sąsiadce.
Boję się trochę tej mojej sąsiadki, bo to emerytowana prawnik i wiem co wyprawiała z poprzednimi lokatorami ( absurdy takie jak zgłoszenia do administracji że spuszczają w nocy wodę w toalecie itd.) więc jak jej Kapitan zajdzie za skórę to może być kiepsko, a ona jak się zaweźmie to jest nawet skłonna interweniować żeby zdjąć siatkę. Jest prawie tak samo zawzięta jak Kapitan, który się raczej zachowuje jak stado koni, a nie elegancki kotek. Co wyjdzie to stawia cały blok na nogi skakaniem i szarpaniem siatki.
Zastanawiam się jak te cholerne parapety wyciszyć.
Kapitan skacze w te i nazad jak wypuszczony z buszu i naprawdę uderza mocno a parapety podskakują i strzelają bardzo głośno. Rozmawiam ze znajomym majstrem i mi zaproponował piankę albo przykręcić.
Do tego chcę zrobić jakąś półkę między parapetami żeby tak nie skakał z jednej na drugą. W tym celu przyciągnęłam spod śmietnika panel w bardzo dobrym stanie i właśnie kombinuję co by tu. Jak mi coś możecie doradzić to chętnie posłucham, warunek jeden - ma być bezinwazyjnie.

Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

PostNapisane: Nie kwi 02, 2023 18:59
przez MajeczQa
Kapitan jest jednakowo cudowny co nieznośny.
Jaką to ma korbę w tyłku, nie wytrzyma dnia bez chociaż jednej atrakcji.

Tak więc wczoraj wróciłam z miasta, a tu drzwi balkonowe są otwarte...
Pomimo zabezpieczenia ( haczyk plus zawiązanie klamki) Kapitan umie je otworzyć. Na szczęscie przeliczył się, bo zablokowałam je drapakiem, który jest dość ciężki. Dał radę przesunąć swój fotelik ( ma taki malutki, ala wersaleczka) ale drapaka nie ruszył. Uchylił więc tylko lufcik .

Oczywiscie bydle nie okazało żadnej skruchy tylko namiauczało na mnie robiąc aferę że się zablokowało i nie da się wyjść, a kot chce.
Jak wylazł to znowu dał się we znaki sąsiadce.
Boję się trochę tej mojej sąsiadki, bo to emerytowana prawnik i wiem co wyprawiała z poprzednimi lokatorami ( absurdy takie jak zgłoszenia do administracji że spuszczają w nocy wodę w toalecie itd.) więc jak jej Kapitan zajdzie za skórę to może być kiepsko, a ona jak się zaweźmie to jest nawet skłonna interweniować żeby zdjąć siatkę. Jest prawie tak samo zawzięta jak Kapitan, który się raczej zachowuje jak stado koni, a nie elegancki kotek. Co wyjdzie to stawia cały blok na nogi skakaniem i szarpaniem siatki.
Zastanawiam się jak te cholerne parapety wyciszyć.
Kapitan skacze w te i nazad jak wypuszczony z buszu i naprawdę uderza mocno a parapety podskakują i strzelają bardzo głośno. Rozmawiam ze znajomym majstrem i mi zaproponował piankę albo przykręcić.
Do tego chcę zrobić jakąś półkę między parapetami żeby tak nie skakał z jednej na drugą. W tym celu przyciągnęłam spod śmietnika panel w bardzo dobrym stanie i właśnie kombinuję co by tu. Jak mi coś możecie doradzić to chętnie posłucham, warunek jeden - ma być bezinwazyjnie.

Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

PostNapisane: Nie kwi 02, 2023 20:57
przez aga66
O ludzie. Masz co dobrego z Kapitanem :ryk: Mi się aż taki egzemplarz nie trafił :)

Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

PostNapisane: Nie kwi 02, 2023 21:05
przez jolabuk5
Zdolny ten Twój Kapitan :wink:

Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

PostNapisane: Sob kwi 08, 2023 19:27
przez MajeczQa
Zdrowych i spokojnych kochani :)

Obrazek

Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

PostNapisane: Sob kwi 08, 2023 21:59
przez jolabuk5
I wzajemnie!
Obrazek

Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

PostNapisane: Pon kwi 10, 2023 11:47
przez MajeczQa
Witamy z Kapitanem
Obrazek

Muszę napisać, że bardzo się cieszę, że te święta ledwo się zaczynają a już się kończą, bo z tą bździągwą utrzymanie porządku jest niemożliwe.
Kapitan już był w wielkanocnym koszyczku i zmiażdżył tuż przed święceniem jego zawartość, więc uznał że święta odbyły się i można wrócić do normy.
Żałuję że nie mam jakiejś magicznej szafy z przejściem do Narni, bo bym tam wrzucała nieskończoną ilość rzeczy, które nie mogą mieć kontaktu z Kapitanem a których aktualnie nie mogę trzymać w powietrzu w ręce.

Niestety to co uszkodził Kapitan wtedy musiałam pokryć koszty, także dalej kiepsko i na minusie. W dodatku ostatnio znowu mieliśmy jakieś zatrucie i gonienie po wetach.
W ubiegłym tygodniu powinniśmy pędzić na szczepienie, ale brakuje kasy.
Próbowałam jakoś ją zdobyć i nawet zabrałam się za świąteczne robótki, ale niestety z Kapitanem się nie da. Jak tylko coś zacznę to on wpada jak tornado i robi demolkę. Podobnie próbowałam sprzedać nadmiar moich roślin , ale po wystawieniu ich na portal cofnęłam ogłoszenie bo Kapitan się wślizgnął do pokoju i zrobił przewrót na parapecie. Przy nim to co najmniej dom piętrowy z osobną pracownią, a nie nasza kawalerka...
Podjęłam tymczasowo zlecenie, ale kasa będzie dopiero w maju.
Jestem trochę w tyłku i już na karmę musiałam zabrać z pieniędzy na komunię córki.
Mam jednak nadzieję, że wreszcie wyjdę na prostą, przecież muszę.


Obrazek