Edi Wielkie Uszy POMOCY problem sikawczo-zachowaniowy!

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt cze 20, 2008 16:44

Boo77 pisze:
aniaposz pisze:No właśnie, co u Ediego? Linię trzyma? :wink:


Dobre pytanie 8)
Koleżanka z boksu - Bronia, po przeprowadzce do Warszawy, po kilku tygodniach została posądzona o ciążę!

Oj, bo takie biedne kotecki, niedożywione, trzeba odchuchać, odkarmić. Jak zamiauczy, to pod nosek jedzonko natychmiast podetkać. :lol:

aniaposz

Avatar użytkownika
 
Posty: 13066
Od: Pt maja 25, 2007 8:41
Lokalizacja: Warszawa-Bemowo

Post » Pt cze 20, 2008 16:49

No a jak inaczej???? :twisted:
Obrazek

Boo

 
Posty: 20074
Od: Pt lis 04, 2005 11:41
Lokalizacja: Opole

Post » Pt cze 20, 2008 16:54

Boo77 pisze:No a jak inaczej???? :twisted:

No tak właśnie, jakże by inaczej! :wink: Tyż tak miałam ze szkielecikiem-Ramzesem, a potem go przez rok musiałam ostro odchudzać, żeby raczył zrzucić coś z tych porażających 6,5kg. :roll: A cała kuracja przy rozdzierających jękach, przyzwyczajonego do "daj-mi-natychmiast-jeść" kotecka. :twisted: A do tego mama, rozpaczająca, że głodzę kota i ona to do TOZ zgłosi. :lol:

aniaposz

Avatar użytkownika
 
Posty: 13066
Od: Pt maja 25, 2007 8:41
Lokalizacja: Warszawa-Bemowo

Post » Pt cze 20, 2008 20:54

Nareszcie dostałam się na forum (dzięki Patrycji :D ).

Z postępów Eddiego:
- wystawia brzuszek do głaskania nawet kiedy ma na sobie szelki,
- generalnie zapomina o szelkach po jakichś 15 minutach od ich założenia,
- z kuwetki krytej korzysta bezbłędnie - dzisiaj zakładam mu w końcu "drzwi", zobaczymy, jak zareaguje,
- samochodem jeździ pięknie - wczoraj zaryzykowałam i w samych szelkach odbył podróż Mateusza autem do Mateuszowego domu - co mogę powiedzieć... Eddie KOCHA wieczorne przejażdżki - tyle różnych światełek, tyle się dzieje, właził przednimi łapkami na deskę rozdzielczą, opierał się o szybę pasażera i... wcale nie chciał wyjść, kiedy w końcu dotarliśmy do celu :!: ,
- Eddie bezproblemowo jeździ też tramwajem tudzież autobusem w transporterku. Dzisiaj jednak wracaliśmy od Mateusza tramwajem i mój dzielny kot na początku był lekko zaniepokojony, by potem łazić po krzesełku obok i podziwiać widoki za szybą,
- Eddie przedwczoraj został zbadany (mało nie dostałam zawału, jak doszło do płacenia - ale przeżyłam 8) ) - zrobiłam mu test na Felv i Fiv - wynik NEGATYWNY :dance2: :dance2: :dance2: , pazurki miał dość długie, jak stwierdził wet - muszę kupić obcinaczki, bo ten kot niczego NIE DRAPIE (prawdziwy cud 8O ), wyniki wszystkie ma w porządku, prócz jednych parametrów wątroby, ale dostałam tabletki wzmacniające i powinno być ok (prawdopodobnie to od schroniskowego żarcia), serce zdrowe, uszka czyste, oczka zdrowe. Eddie zachowywał się nad wyraz spokojnie u weta - przestraszył się tylko odgłosu golarki (generalnie boi się nieznanych dźwięków - znanych czasami też 8) ), ale podczas wkłuwania igły - zero miauknięcia, drapnięcia, protestu, obcinanie pazurków - sam wystawiał łapki, tulił się do mnie i chyba dzięki temu czuł się bezpieczny. Weterynarz stwierdził, że Eddie wygląda na mniej niż 2 lata. A w ogóle 4,65 kg waży - sam wszedł oczywiście na wagę,
- co do tabletek - wczoraj poszła pierwsza, dzisiaj druga - nie ugryzł, nie udrapnął, nawet nie uciekał później przed nami czyli mną i Mateuszem :lol: ,
- wczoraj pierwszy raz Eddie poznał się bliżej z naszym pieskiem - Tanguś patrzył podejrzliwie, trochę się oblizywał
:wink: , ale nic nie zrobił. Byli pod nadzorem, ale kiedy Tango zbliżył się do mnie, to Eddie trącił go łapką prosząc o głaski 8O ,
- generalnie Eddie ma dwa domy - kursujemy sobie pomiędzy moim mieszkaniem a mieszkaniem Mateusza - ten, kto powiedział, że koty nie lubią zmian nie mógł myśleć o Eddiem - on się czuje i u mnie i u Mata jak u siebie - lepiej - normalnie u mnie przez Mateuszem ucieka, a u Mateusza wyciągnął się na łóżku i spokojnie leżał 8) przypuszczam, że to przez zapach pieska tak dobrze się tam czuje :P


Podsumowując krótko - KOT IDEAŁ 8)
ObrazekObrazekObrazekObrazek

malakasia

 
Posty: 93
Od: Śro gru 12, 2007 23:58
Lokalizacja: Poznań

Post » Pt cze 20, 2008 21:03

Ehhh już nic nie dodam :D
Obrazek

Boo

 
Posty: 20074
Od: Pt lis 04, 2005 11:41
Lokalizacja: Opole

Post » Pt cze 20, 2008 21:03

A tak na marginesie - jeśli ktoś chce pooglądać "więcej" Eddiego - zapraszam:
http://picasaweb.google.pl/KatarzynaKonczak/Eddie
ObrazekObrazekObrazekObrazek

malakasia

 
Posty: 93
Od: Śro gru 12, 2007 23:58
Lokalizacja: Poznań

Post » Pt cze 20, 2008 21:08

:dance2: :dance: :balony: To prawda, kot-ideał. Gdzie tam moim neurotycznym paskudom do niego. :wink:

aniaposz

Avatar użytkownika
 
Posty: 13066
Od: Pt maja 25, 2007 8:41
Lokalizacja: Warszawa-Bemowo

Post » Sob cze 21, 2008 8:45

Komentarz mojego Grzegorza, po przeczytaniu ostatnich wpisów Kasi:

"Kasia coś kręci. Takie koty nie istnieją!"

i następny komentarz:

"Ty to tylko ludziom oddajesz TAKIE koty! A co żeś do domu przywlokła!"

To chyba dobra "puenta" :)
Obrazek

Boo

 
Posty: 20074
Od: Pt lis 04, 2005 11:41
Lokalizacja: Opole

Post » Sob cze 21, 2008 16:33

:twisted: :twisted: :twisted: Grześ teraz wie, co stracił :twisted: :twisted: :twisted: i pomyśleć, że osobiście mi go przywiózł :D :D :D

No dobra, pastwić się nie będę. Pociesz TŻ-a i powiedz mu, że ideał obsikał legowisko Tangusia 8)

aczkolwiek to dlatego, że Limka parę razy popuściła na nie i puściła też kilkanaście bełcików, jak była w ostatnim stadium choroby... :cry: a legowisko jest takie, że nie można go było nijak wyprać - Eddie pewnie poczuł siuśki i stąd jego wyskok 8) w każdym razie legowisko pojechało do schroniska do Pandy
ObrazekObrazekObrazekObrazek

malakasia

 
Posty: 93
Od: Śro gru 12, 2007 23:58
Lokalizacja: Poznań

Post » Nie cze 22, 2008 9:22

Boo77 pisze:i następny komentarz:

"Ty to tylko ludziom oddajesz TAKIE koty! A co żeś do domu przywlokła!"


:ryk: :ryk: :ryk:
Ja mam podobnie - Nesca-neurotyczka i tchórz, Ramzes-histeryk i maruda. Dobrze wiedzieć, że koty idealne gdzieś tam, za górami za lasami, jednak istnieją. 8)

aniaposz

Avatar użytkownika
 
Posty: 13066
Od: Pt maja 25, 2007 8:41
Lokalizacja: Warszawa-Bemowo

Post » Nie cze 22, 2008 10:46

aniaposz pisze:
Boo77 pisze:i następny komentarz:

"Ty to tylko ludziom oddajesz TAKIE koty! A co żeś do domu przywlokła!"


:ryk: :ryk: :ryk:
Ja mam podobnie - Nesca-neurotyczka i tchórz, Ramzes-histeryk i maruda. Dobrze wiedzieć, że koty idealne gdzieś tam, za górami za lasami, jednak istnieją. 8)

No nie. :)


Przecież wszystkie koty są idealne. :)

-Buffy-

 
Posty: 18666
Od: Wto maja 15, 2007 20:14

Post » Pon cze 23, 2008 8:06

malakasia pisze:
No dobra, pastwić się nie będę. Pociesz TŻ-a i powiedz mu, że ideał obsikał legowisko Tangusia 8)


A to łobuz!
Badaj kota regularnie. Kot Ci nie powie, że źle się czuje, a kiedy zauważysz może być za późno...
Obrazek

Karotka

 
Posty: 4967
Od: Pon maja 14, 2007 12:03
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto cze 24, 2008 22:55

Dzisiaj w końcu zainstalowałam drzwiczki w kuwecie. Oczywiście musiałam Eddiemu pokazać co i jak (gdyż obejrzał kuwetę z każdej strony i odszedł zawiedziony 8) ). W końcu, gdy ponownie zbliżył się do wejścia, uchyliłam mu drzwiczki i wszedł z lekką konsternacją wymalowaną na pyszczku. Drzwiczki przesunęły się po jego grzbiecie i zamknęły za nim. Eddie załatwił co trzeba i jak oparzony wybiegł z kuwety (to chyba nie był znak przyjaźni 8O ), ale najważniejsze, że wie już, że można z niej wyjść :roll: Teraz co jakiś czas podchodzi do drzwiczek i porusza je łapką (wygląda, jakby je boksował 8) ). Przed chwilą położył się na łóżku i obserwował kuwetkowe drzwiczki jakby były zwierzem do upolowania :P Zobaczymy, co z tego wyniknie. Jakieś rady?

Z nowości - Eddie namiętnie obserwuje gołębie na parapecie za oknem i chyba bardzo żałuje, że pańcia mu nie pozwala na parapet wyjść i jakieś siatki w oknach pozakładała (aczkolwiek nie wykazuje chęci przebicia się przez nie :wink: ). Poluje na muchy, specjalizuje się w nocnym bieganiu z jednego końca mieszkania do drugiego (podejrzewamy, że poluje na jakąś wyimaginowaną mysz 8O ). Dzisiaj dostał na śniadanie kawałek wieprzowego serca gotowanego - od tego momentu nieustannie prowadzi mnie do kuchni przy każdej okazji (ku swojej zgubie - od razu złapałam go tam, żeby dać kolejną tabletkę 8) ). Ogólnie - aklimatyzacja z mieszkaniem zakończona. Gorzej z aklimatyzacją z moim Mateuszem - Eddie śpi na jego poduszce, nosem w nos w nocy, a jak tylko się oboje obudzą, głupek ucieka przed M. gdzie pieprz rośnie. W nocy to podzielisz się ze mną poduszką a w dzień się ciebie boję? Zwłaszcza, że mi śpi tylko w nogach (może preferuje ich zapach :oops: ).

Wzięcie Eddiego to chyba najtrafniejsza i najbardziej udana decyzja w moim życiu :oops:
ObrazekObrazekObrazekObrazek

malakasia

 
Posty: 93
Od: Śro gru 12, 2007 23:58
Lokalizacja: Poznań

Post » Śro cze 25, 2008 8:47

Przyjemnie czytac takie nowiny! Oby wszystkie schroniskowe, smutne historia miały takie zakończenia!

Co do kuwety, to niestety musiałam wymontowac drzwiczki, bo moje koty za nic nie mogły pojąc, ze jak sie wchodzi i wychodzi to sie pcha. Dla nich logicznym było, ze skoro zeby wejsc trzeba pchac, to zeby wyjśc trzeba pociągnąć...Raz Fraszka z 5 minut sie meczyła próbując łapką pociagnąc drzwiczki do środka...w końcu zrezygnowałam z przyuczania i wymontowałam drzwiczki
Badaj kota regularnie. Kot Ci nie powie, że źle się czuje, a kiedy zauważysz może być za późno...
Obrazek

Karotka

 
Posty: 4967
Od: Pon maja 14, 2007 12:03
Lokalizacja: Poznań

Post » Czw cze 26, 2008 20:54

-Buffy- pisze:
aniaposz pisze:
Boo77 pisze:i następny komentarz:

"Ty to tylko ludziom oddajesz TAKIE koty! A co żeś do domu przywlokła!"


:ryk: :ryk: :ryk:
Ja mam podobnie - Nesca-neurotyczka i tchórz, Ramzes-histeryk i maruda. Dobrze wiedzieć, że koty idealne gdzieś tam, za górami za lasami, jednak istnieją. 8)

No nie. :)


Przecież wszystkie koty są idealne. :)

Wszystkie koty są idealne, ale niektóre są idealniejsze niż inne. 8)

aniaposz

Avatar użytkownika
 
Posty: 13066
Od: Pt maja 25, 2007 8:41
Lokalizacja: Warszawa-Bemowo

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 14 gości