Horacy [*] i Tytus [*]

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon lip 28, 2008 8:15

Mereth pisze:Fajnie, że chłopaczki się bawią razem, a Leon mimo wszystko chyba zaczyna doceniać to, że jesteś :wink:


Mimo wszystko? :smiech3: :twisted:

bellavita

 
Posty: 2623
Od: Czw wrz 27, 2007 15:04
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pon lip 28, 2008 23:00

Złapałam kolejnego kota, kocurka. Plątał się od wczoraj u mnie na osiedlu i miauczał cała noc, że chce do domu. Głodny, chudy... Chodził od człowieka do człowieka. To co było robić? Tym bardziej, zę już go jakiś kot dorwał, a ludzie dziś pogonili...?
Wylądował u mojej koleżanki. Wypuszczony na żywca po mieszkaniu pozwiedzał kąty, zjadł i napił się wody prosto ze zlewu. Kota koleżanki, dotychczas bardzo nieprzyjaźnie nastawiona do innych kotów, w mojej obecności trochę posyczała, trochę pobuczała i bardzo mocno obserwowała. A kocurek- robocze imię Filip- rozłożył sie na podłodze i zamknął oczy.
Po moim wyjściu Filip do Misi zarobił pacnięcie łapką w głowę, potem posiedzieli wspólnie w łazience... Wg ostatnich wieści kicia leciała do Filipa, być może, żeby mu przylać. Biorąc po uwagę jej wcześniejsze zachowanie, to przyjecie było niemal przyjacielskie. No nic, trzymajcie kciuki, może jakoś się uda... wiecie co :)

A Filip to luzak nad luzaki... pozwala sobie czyścić uszy, przychodzi na kolanka, daje sobie obmacywać łapki... I gada, gada i jeszcze raz gada....
Domowy kot, wyrzucany z domu... wakacje w toku.
Obrazek

theta

 
Posty: 1318
Od: Nie cze 10, 2007 13:49
Lokalizacja: opolskie

Post » Pon lip 28, 2008 23:13

bellavita pisze:
Mereth pisze:Fajnie, że chłopaczki się bawią razem, a Leon mimo wszystko chyba zaczyna doceniać to, że jesteś :wink:


Mimo wszystko? :smiech3: :twisted:


Wiesz Mereth, nieskromnie powiem, ze on chyba już dawno docenia, ze jestem :D Pewnie po części z tego biorą sie problemy z akceptacją Furia.
A teraz Leon ma koleją parę rąk do głaskania, mojego taty... Jak tak dalej będzie się między nimi układało, to zacznę być zbędna :D
Obrazek

theta

 
Posty: 1318
Od: Nie cze 10, 2007 13:49
Lokalizacja: opolskie

Post » Śro lip 30, 2008 21:24

Złapany przez mnie kocurek ma wątek na kociarni http://forum.miau.pl/viewtopic.php?p=3336157#3336157

a tu jeszcze wkleję zdjęcia
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek

theta

 
Posty: 1318
Od: Nie cze 10, 2007 13:49
Lokalizacja: opolskie

Post » Czw lip 31, 2008 11:57

theta pisze:Domowy kot, wyrzucany z domu... wakacje w toku.


No właśnie :evil:

A sam Filip po prostu piękny!
Obrazek

marcjannakape

 
Posty: 6643
Od: Pon cze 18, 2007 9:26
Lokalizacja: i znów Wrocław

Post » Czw lip 31, 2008 22:10

Mam doła :(
Filipa przerzucam jutro do weta, będzie siedział w klatce. Ugryzł koleżankę w nogę i teraz ona się go boi.
Przeglądałam forum- jest tyle kociego nieszczęścia, że aż wstyd prosić o pomoc :(
W dodatku ciągle widzę jakieś koty.
Dziś dowiedziałam się o 8 młodych kotkach u koleżanki i kolejnych ciężarnych... nie do sterylki, bo to koty bratowej.

No nic.. idę pogłaskać koty...

Z optymistycznych wieści: mam cały czas otwarte drzwi, Furio śpi, Leon pozwiedzał i poszedł załatwiać własne sprawy... eff... żeby tak doszło pomiędzy nimi do jakiej takiej zgody...
Obrazek

theta

 
Posty: 1318
Od: Nie cze 10, 2007 13:49
Lokalizacja: opolskie

Post » Pt sie 01, 2008 21:47

Kolega z pracy chce kupić persa za 300 zł. Małego, za 300 zł.
Uświadomiłam go, ze kupowanie nie ma sensu, bo jest multum persów potrzebujących pomocy, które siedzą w schroniskach. Ciężko to widzę, ale może gdyby sie udało... Ueff... Z resztą co będę się rozpisywała, przypuszczam, że niemal każdy na tym forum przeprowadzał choć jedna akcję uświadamiającą. I co z tego wynikło.
Ale będę próbowała :)
Obrazek

theta

 
Posty: 1318
Od: Nie cze 10, 2007 13:49
Lokalizacja: opolskie

Post » Pt sie 01, 2008 22:36

Zrobiłam eksperyment.
Długo nie głaskałam Leona gdy wchodził do pokoju, bo wszystko wskazywało na to, ze jego to prowokuje do zachowań agresywnych względem Furia.
Dziś, przed chwilą, znowu postanowiłam spróbować Leona pogłaskać, kiedy wskoczył na biurko (do Furia). No nic, zaczęłam głaskać Leona i czuję, zę jest cały spięty. I tak sobie głaskam, głaskam, widzę, że Leon już na mnie zezuje (co u niego oznacza niezadowolenie), zastanawiam się, czy ugryzie, czy sie powstrzyma jednak... A on po chwili się podniósł, wyciągnął szyję w stronę Furia. Powiedziałam "Leon, nie wolno!". A Leon sobie poszedł :)
Obrazek

theta

 
Posty: 1318
Od: Nie cze 10, 2007 13:49
Lokalizacja: opolskie

Post » Pon sie 04, 2008 21:55

Pingwinek znalazł dom. Właściwie to znalazł dwa, ale powędrował do domu znalezionego przez weta.
Drugiemu domkowi bez trudu, jak sądzę, znajdziemy kota... O ile jeszcze będzie chciał :)


A u nas Leon dziś leciał za Furiem, dopadł go i chłopcy wzięli sie za łby... Dużo latających kłaków było. Ale nic poważnego nie zauważyłam.
Obrazek

theta

 
Posty: 1318
Od: Nie cze 10, 2007 13:49
Lokalizacja: opolskie

Post » Śro sie 06, 2008 19:04

witam po długiej przerwie :oops:
widzę, theta, że intensywnie pracujesz nad kotkami :D trzymam kciuki

Femka

Avatar użytkownika
 
Posty: 87081
Od: Sob mar 24, 2007 19:56
Lokalizacja: wiocha zabita dechami, ale jak malowniczo :)

Post » Śro sie 06, 2008 20:28

Femka pisze:witam po długiej przerwie :oops:
widzę, theta, że intensywnie pracujesz nad kotkami :D trzymam kciuki


Trzymaj, trzymaj...
Chociaż ja ciągle szukam domu dla Furia. Jakoś nie wydaje mi się, żeby Leon zaakceptował Furia w ciągu najbliższego roku. Po dzisiejszej wizycie u weterynarza (byłam Leonowi obciąż pazury), Leon obsyczał Furia jeszcze w klatce...
Chociaż czasem pojawia się iskierka nadziei, np. kiedy obydwoje śpią w jednym pokoju, ja wyjdę na jakieś pół godziny, wracam a oni nadal śpią... Kiedy Furiowi uda się uciec, jak dzisiaj, a Leon wcale go nie gonił...

Sama nie wiem, Jak długo czekać? Pół roku, rok? Ja bym mogła, ale Furio kapcanieje na tej półce... Chociaż po ostatniej niedzieli, gdy byłam razem z Leonem u Ali w Fundacji, gdy Furio z Horacym szaleli całe popołudnie, Furio stara się wymknąć z pokoju. Nie tak dawno temu bał się nawet na chwilę wyjść...

Zgłosiła się dziś kolejna osoba po Furia. Nie wiem, która to już z kolei- dziesiąta? Właściwie to już dawno mogłam "spuścić z tonu" i wydać go do domu, do którego miałam zastrzeżenia, albo np. nie uprzedzać o nadwrażliwości jelit (po zapaleniu jelit) i że w związku z tym Furio wymaga dobrej karmy, czasem może nawet wymagać przejścia na karmę weterynaryjną dla kotów wrażliwych. Sądzę jednak, że lepiej jest uprzedzić i przygotować na to dom, oraz mieć pewność, że w razie czego Furio taką karmę dostanie, niż liczyć na to, że jak dostanie biegunki, to go "pewno" do weterynarza zawiozą... U mnie Furio takiej prawdziwej biegunki nie miał, ale nie wiem co by było, gdyby jadł to, na co ma ochotę. A jak się okazuje "kosztowności" karmy jest głównym argumentem, gdy domy mówią, że jednak nie. Czasem mam wrażenie, że problemy Furia nasilają się po atakach Leona, więc problem może mieć podłoże nerwowe, które może zostać złagodzone w nowym otoczeniu. I właśnie dlatego sama nie wiem, czy dobrze robię, czekając na ten właściwy dom dla Furia, gdy tymczasem on już dawno mógłby być znaczni e bardziej szczęśliwy w nowym domu, a problem stałby się marginalny...
Tylko dlaczego ludzie uważają, że "twój kot kupowałby whiskas", a bosch sanabele jest drogi? Dzienne karmienie Furia (Bosch Sanabele light worek 10kg dawka odchudzająca 50-70g) to około 1zł dziennie. Ciekawe ile wydałbym na whiskas, jakbym go miała tym karmić...
Ostatnio edytowano Śro sie 06, 2008 20:49 przez theta, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek

theta

 
Posty: 1318
Od: Nie cze 10, 2007 13:49
Lokalizacja: opolskie

Post » Śro sie 06, 2008 20:46

czyli aż tak tragicznie nie jest. Ale sytuacja faktycznie trudna.

Femka

Avatar użytkownika
 
Posty: 87081
Od: Sob mar 24, 2007 19:56
Lokalizacja: wiocha zabita dechami, ale jak malowniczo :)

Post » Nie sie 17, 2008 15:23

Furio waży 300 gram mniej :)

Z Leonem gorzej- mam regres. W piątek skoczył mi na rękę i ugryzł, w sobotę moją mamę. Znowu otwiera szafki. Stwierdziłam, że muszę go wygłaskać. W nocy, jak już zrobiło się cicho, a Leon postanowił wreszcie opuścić karton, w którym spał i przeniósł się na kanapę, zaczęłam głaskać Leona. Kilka razy podrywał głowę, żeby mu dać spokój, ale po chwili westchnął, przytulił głowę do poduszki i pozwolił się głaskać. I tak sobie siedzieliśmy pół godziny po 1 w nocy, a Leon trzykrotnie zmieniał pozycję, ostatecznie pokazał brzuszek i odsłonił bródkę do miziania.
Obrazek

theta

 
Posty: 1318
Od: Nie cze 10, 2007 13:49
Lokalizacja: opolskie

Post » Nie sie 17, 2008 21:29

kciuki cały czas

Femka

Avatar użytkownika
 
Posty: 87081
Od: Sob mar 24, 2007 19:56
Lokalizacja: wiocha zabita dechami, ale jak malowniczo :)

Post » Pon sie 18, 2008 22:51

dobry wieczor po przerwie takiej dluzszej niestty na tym watku :oops: ja tez trzymam kciuki z calej sily :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:

ola14

 
Posty: 327
Od: Wto sty 08, 2008 21:04
Lokalizacja: opole

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Anna2016, gisha, Gosiagosia, kwiryna, Lutencja, zuza i 40 gości