Bonkreta pisze:On jest chiński, a nie japoński. No obraziłby się przecież

Drobiazg, chiński czy japoński..
Ale przynajmniej dalekowschodni..

w końcu geograficznie to prawie to samo..
Kolejne odwiedziny u Misi skończyły się mizianiem zaspanego futerka, które nawet nie mruknęło..

Dopiero po chwili się obudziła, jeszcze trochę pozwoliła się pomiziać, a jak zobaczyłam, że stroszy się jej futerko nad oczami to dałam spokój i zajęłam się czymśtam w Misiowym pokoju..
Początkowo kocisko odwróciło się przodem do mnie i gapiło na mnie spod przymkniętych powiek a następnie, jak zobaczyła, że nie zwracam na nią uwagi, wróciła do poprzedniego ułożenia, tylkiem w moja stronę i poszła spać dalej..
Łapoczynów nie odnotowano..

Jedynie lekkie mrużenie oczu przy mizianiu zaraz po obudzeniu.. mam nadzieję, że z zadowolenia..
