Strona 1 z 101

Moje kociska.. blondynka dziękuje Wojtkowi za pomoc.. s. 101

PostNapisane: Pt sty 12, 2007 19:58
przez aamms
Jak pisałam w poprzednim wątku http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=39150 natrzaskałam kolejną setkę.. :oops:

Dalszy ciąg pomysłów moich kociastych będzie tutaj.. :twisted:

PostNapisane: Pt sty 12, 2007 20:13
przez Ivette
brawo...kolejnych stu szczęsliwych stron :D
bez żadnych kłopotów i zmartwień :balony:

PostNapisane: Pt sty 12, 2007 20:24
przez bechet
A nowych sympatyków przyjmujesz?
Bo stary wątek sobie po cichutku podczytywałam.

PostNapisane: Pt sty 12, 2007 20:28
przez aamms
Ivette pisze:brawo...kolejnych stu szczęsliwych stron :D
bez żadnych kłopotów i zmartwień :balony:


A dzięki wielkie.. oby się sprawdziło.. :D

A przy okazji, już jeden pomysł Pyśka zdążyła zrealizować.. :twisted:

Mam dla Suffki nerkowe chrupki hillsa i chowam je starannie, bo Feluś oszalal na ich punkcie całkowicie, a jak się nimi obżarł dwukrotnie, to miał taką biegunkę, że sr.. dalej niż widział.. :twisted:

I teraz karma jest chowana i wydzielana tylko Suffce..
A dzisiaj przed kolacją zobaczyłam, że moje schowanko na karmę zostało sforsowane.. I tym razem nie Feluś a Pyśka.. Dostała się do szafki kuchennej i rozwaliła zębami pancerne opakowanie hillsa, a nażarła się do tego stopnia, że nawet nie ruszyła tyłka jak dawałam futrom kolację.. 8O

Mam nadzieję, że nie będzie miała kłopotów żołądkowych.. :strach: :twisted:

PostNapisane: Pt sty 12, 2007 20:29
przez aamms
bechet pisze:A nowych sympatyków przyjmujesz?
Bo stary wątek sobie po cichutku podczytywałam.


Oczywiście, będzie mi bardzo miło.. :D :D Zapraszam wszystkich, którzy mają cierpliwość do moich kocich opowieści.. :oops: :D

PostNapisane: Pt sty 12, 2007 21:48
przez kiwi
Aamms, Twoje opowiesci sa po prostu super :D .
Bede sledzic postepy Misi :twisted: i czekac na foty.


Grzywacz jakonski to pies, chudy i lysy. Ma wlosy na grzywce i koncu ogona- " cudnosc"
:ryk:

PostNapisane: Pt sty 12, 2007 22:34
przez agacior_ek
kiwi pisze:Grzywacz jakonski to pies, chudy i lysy. Ma wlosy na grzywce i koncu ogona- " cudnosc"
:ryk:


Jeszcze w poprzednim wątku wkleiłam zdjęcie:
Obrazek

i zasugerowałam, że Felusiowi pasowałby taki image... :twisted: :twisted: :twisted:
Kto jest za???
MarioD?? :twisted: :wink: :lol:

PostNapisane: Pt sty 12, 2007 22:37
przez bechet
aamms pisze:
bechet pisze:A nowych sympatyków przyjmujesz?
Bo stary wątek sobie po cichutku podczytywałam.


Oczywiście, będzie mi bardzo miło.. :D :D Zapraszam wszystkich, którzy mają cierpliwość do moich kocich opowieści.. :oops: :D

Dziękuję :D

PostNapisane: Pt sty 12, 2007 22:58
przez Ivette
agacior_ek pisze:
kiwi pisze:Grzywacz jakonski to pies, chudy i lysy. Ma wlosy na grzywce i koncu ogona- " cudnosc"
:ryk:


Jeszcze w poprzednim wątku wkleiłam zdjęcie:
Obrazek

i zasugerowałam, że Felusiowi pasowałby taki image... :twisted: :twisted: :twisted:
Kto jest za???
MarioD?? :twisted: :wink: :lol:

ten pies przypomina mi różowe lata siedemdziesiąte... Tapir na głowie i spodnie dzwony :roll:

PostNapisane: Sob sty 13, 2007 0:49
przez aamms
agacior_ek pisze:
kiwi pisze:Grzywacz jakonski to pies, chudy i lysy. Ma wlosy na grzywce i koncu ogona- " cudnosc"
:ryk:


Jeszcze w poprzednim wątku wkleiłam zdjęcie:
Obrazek

i zasugerowałam, że Felusiowi pasowałby taki image... :twisted: :twisted: :twisted:
Kto jest za???
MarioD?? :twisted: :wink: :lol:


Maria, nawet nie próbuj.. :twisted: :lol:

PostNapisane: Sob sty 13, 2007 0:57
przez smil
aamms,
kłaniam się w kolejnej setce :)

PostNapisane: Sob sty 13, 2007 0:57
przez Bonkreta
On jest chiński, a nie japoński. No obraziłby się przecież :lol:

PostNapisane: Sob sty 13, 2007 1:24
przez aamms
Bonkreta pisze:On jest chiński, a nie japoński. No obraziłby się przecież :lol:

Drobiazg, chiński czy japoński.. :twisted:
Ale przynajmniej dalekowschodni.. :twisted: w końcu geograficznie to prawie to samo.. :mrgreen:


Kolejne odwiedziny u Misi skończyły się mizianiem zaspanego futerka, które nawet nie mruknęło.. :D Dopiero po chwili się obudziła, jeszcze trochę pozwoliła się pomiziać, a jak zobaczyłam, że stroszy się jej futerko nad oczami to dałam spokój i zajęłam się czymśtam w Misiowym pokoju..

Początkowo kocisko odwróciło się przodem do mnie i gapiło na mnie spod przymkniętych powiek a następnie, jak zobaczyła, że nie zwracam na nią uwagi, wróciła do poprzedniego ułożenia, tylkiem w moja stronę i poszła spać dalej.. :twisted:
Łapoczynów nie odnotowano.. :D Jedynie lekkie mrużenie oczu przy mizianiu zaraz po obudzeniu.. mam nadzieję, że z zadowolenia.. 8)

PostNapisane: Sob sty 13, 2007 13:31
przez aamms
U Pyśki nie odnotowano żadnych sensacji żołądkowych.. a kolację wczoraj jeszcze dołożyła sobie do poprzednich rarytasów.. Ona ma chyba żołądek strusia.. :twisted: i jakąś sporą pojemność tego żołądka.. :twisted: przynajmniej jak na kota.. :lol:

Misia dzisiaj też była całkiem, całkiem.. Tak samo jak wczoraj czekała przy miseczkach i popędzała mnie.. Przy głaskaniu nadal pomrukuje cichutko.. A jeśli zdarzy się jej machnąć w zniecierpliwieniu łapką, to łapka już nie jest uzbrojona w pazurki.. :D

Nie wiem czy Misia kiedykolwiek będzie miziastym, pchającym się na kolana futerkiem, bo na razie widać, że nie przepada za bardzo za pieszczotami.. mam tylko nadzieję, że przestanie się tak strasznie bać człowieka i jego wyciągniętej ręki.. A, właśnie! Wczoraj wieczorem już nie fuczała na widok mojej ręki, co też mnie bardzo cieszy.. :D

PostNapisane: Sob sty 13, 2007 13:52
przez aamms
Zapomniałam jeszcze napisać o Felusiu..
Nie wiem co zrobić, bo rzeczywiście na punkcie nerkowych chrupek hillsa dostał amoku.. Pilnuje Suffki, stara się ją odgonić od miseczki, a z kolei ja pilnuję Felusia, żeby nie jadł tego..

I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie strajk głodowy seniora.. On właściwie nie chce nic innego jeść.. mokre ledwie skubnie, własnych chrupek - wcale.. Mieszanki dla reszty też sobie nie życzy.. :(
A po nerkowych chrupkach dostaje biegunki.. :cry: