Szylkretowy oszust i afrykański tchórz.

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob lip 11, 2020 18:06 Re: Szylkretowy oszust i afrykański tchórz.

Wytarzała się w kuwecie czy co? :20147
Kupię książki: słownik scrabblisty oraz Małogorzaty Żerwe "Życie grobowe"

Obrazek

Hańka

 
Posty: 35816
Od: Sob lut 09, 2008 0:22
Lokalizacja: Sopot

Post » Sob lip 11, 2020 19:21 Re: Szylkretowy oszust i afrykański tchórz.

Trochę opluła i wyszły posklejane strąki (tzn. "myła" w jej wersji :201436 ), trochę umazała krwią z mięsa :strach: .

Futerko dalej jest MIEJSCAMI czyste i puszyste... ale patrząc co Wiewiór wyprawia poważnie zastanawiam się, czy kąpiele raz w miesiącu nam wystarczą 8O .

Sierra

 
Posty: 603
Od: Sob cze 13, 2020 22:51

Post » Nie lip 12, 2020 7:02 Re: Szylkretowy oszust i afrykański tchórz.

Przycupnę sobie :D
Ja tez mam takiego brudaska z tym, ze to MCO. Mycie się nie należy to czynności, które robi z jakakolwiek starannością :ryk: , kryza posklejana to żaden problem dla Prady, o brudnym tyłku nawet lepiej nie wspomniac, jak coś się przyklei to dopóki jej nie umyje, będzie tak paradować :strach: .
Nevke tez posiadam :piwa: kocura Tysona. To zupełne przeciwieństwo Prady i Twojej Tuli, czyścioszek straszny, nic nie może na futerku być brudne :ryk:

Obrazek

Obrazek
Hejterzy nienawidzą rzeczy, których nigdy nie zdobędą oraz ludzi, którym nigdy nie dorównają

Moniaaaa

Avatar użytkownika
 
Posty: 791
Od: Nie wrz 27, 2015 8:55
Lokalizacja: Legnica

Post » Nie lip 12, 2020 7:09 Re: Szylkretowy oszust i afrykański tchórz.

Piękne koty!
Ale coś Wam zdradzę - ja już nie chcę długowłosych. Włosy Frania (ragdoll) mam WSZĘDZIE!
Kupię książki: słownik scrabblisty oraz Małogorzaty Żerwe "Życie grobowe"

Obrazek

Hańka

 
Posty: 35816
Od: Sob lut 09, 2008 0:22
Lokalizacja: Sopot

Post » Nie lip 12, 2020 8:50 Re: Szylkretowy oszust i afrykański tchórz.

Hańka mi też Tula się sypie fszemdzie :roll: . Dlatego regularne kąpiele są mi mało straszne - zajmują tyle samo czasu co cotygodniowe SPA (pazurki, uszka, oczka, ząbki - tylko sprawdzanie - i PORZĄDNE wyczesanie), a przynajmniej woda i suszarka "usuwają" większość luźnej sierści :mrgreen: .

Moniaaa witam serdecznie :piwa: (chociaż o tej godzinie to ja się mogę stuknąć filiżanką kawy raczej :ryk: ). Pozwól, że pozachwycam się tylko przepięknym Tysonem, gdyż... nie lubię szylkretów, a brudnych szylkretów to już apsolutnie :twisted: . Do tej pory nie darowałam Tuli jej podstępu i na widok szylkretów lekko mi brewka lata :201447



A teraz wracam do pracy nad Fielkom Niespodziankom :mrgreen: .

Sierra

 
Posty: 603
Od: Sob cze 13, 2020 22:51

Post » Nie lip 12, 2020 9:01 Re: Szylkretowy oszust i afrykański tchórz.

Hańka pisze:Piękne koty!
Ale coś Wam zdradzę - ja już nie chcę długowłosych. Włosy Frania (ragdoll) mam WSZĘDZIE!

Mam dwie długowłose i krótkowłosego i powiem szczerze że nie gorzej od nich lnieje. Wychodzi na to że bez różnicy jest co do kłaków wszędzie krótkowłosym też wyłażą :mrgreen:

Gosiagosia

Avatar użytkownika
 
Posty: 14505
Od: Wto kwi 23, 2013 11:47
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie lip 12, 2020 9:05 Re: Szylkretowy oszust i afrykański tchórz.

Ooo tak, kudły fruwają wszędzie. Ja przy małym dziecku odkurzam 2 razy dziennie. Rano po nocnych eskapadach sprzata Roomba, a po południu odkurzam sama. No cóż jest to syzyfowa praca, jak skończę to koty zawsze postanawiają się tłuc i znowu wszystko lata po mieszkaniu :strach: .

Sierra mówią, ze szylkret to nie kolor tylko stan umysłu :ryk:
Dodam jeszcze, ze Prada na widok szczotki spierdziela, gdzie pieprz rośnie, do czesania jej potrzebne są dwie pary rąk, Tyson za to od razu wywala brzuszek do czesania. Trafiły się 2 przeciwieństwa, dogadują się, miłości nie ma, ale grunt ze umia się bawić ze sobą i tolerują się wzajemnie.
Hejterzy nienawidzą rzeczy, których nigdy nie zdobędą oraz ludzi, którym nigdy nie dorównają

Moniaaaa

Avatar użytkownika
 
Posty: 791
Od: Nie wrz 27, 2015 8:55
Lokalizacja: Legnica

Post » Nie lip 12, 2020 9:40 Re: Szylkretowy oszust i afrykański tchórz.

Moniaaaa pisze:Sierra mówią, ze szylkret to nie kolor tylko stan umysłu :ryk:
Dodam jeszcze, ze Prada na widok szczotki spierdziela, gdzie pieprz rośnie, do czesania jej potrzebne są dwie pary rąk, Tyson za to od razu wywala brzuszek do czesania. Trafiły się 2 przeciwieństwa, dogadują się, miłości nie ma, ale grunt ze umia się bawić ze sobą i tolerują się wzajemnie.


Jak widać mam umysł wybitnie jednokolorowy :ryk: ... I proszę mnie nie dżaźnić, bo jak zacznę narzekać na szylkrety to skończę za miesiąc :twisted: .

Tula może szczotki nie kocha wybitnie, ale to raczej z braku czasu... To w tej chwili nastoletni szczylek, co nie ma czasu na nic bo musi się bawić :201479 . Wiewiór też jest kompletnym, absolutnych przeciwieństwem Jaśnie Pani. W efekcie dziewczyny wspaniale się uzupełniają. Chociaż mam wrażenie, że jakby je rozdzielić to Tulka sprawę by olała (towarzystwo może być, może nie być... byleby miska była), a Sierra byłaby tragicznie załamana. Ona naprawdę kocha swojego Wiewióra! I to mimo ciężkich początków - jak Tulka przyjechała, to Sierra była tak wściekła, że nie mogłam wejść do sypialni i spałam na podłodze w kuchni, bo nawet mnie atakowała 8O . Po tygodniu spaliśmy już całą czwórką w sypialni, a po 2 tygodniach mogłam dziewczyny spokojnie zostawić same bez rozdzielania.

A do kłaków się przyzwyczaiłam. Pracuję ze zwierzętami, potrafią bezczelnie sypać mi futrem prosto w nos (bo się trzeba tulić do ulubionej niani :1luvu: ). Jedynie kłaczki w porannej kawie lekko mnie irytują (w popołudniowej - wyławiam bez zwracania uwagi :lol: ), więc Tula czesania nie uniknie :twisted: . Bo to nie jest nawet kwestia sprzątanie (co przy moim maksymalnie zagraconym mieszkaniu lekko kuleje :oops: ) - koty robią tą kawę ze mną... I sypią mi się ze stresu, że miseczki ciągle puste, a przecież nie śpię już od 30 sekund :ryk: .

A tak serio, to nie ma mowy o kawie bez kontroli filiżanki przez OBA koty. Ja już odruchowo podsuwam im pod pyski wszystko co do ręki biorę, bo żyć nie dadzą :lol: .

Sierra

 
Posty: 603
Od: Sob cze 13, 2020 22:51

Post » Nie lip 12, 2020 10:15 Re: Szylkretowy oszust i afrykański tchórz.

Sierra pisze:... miseczki ciągle puste, a przecież nie śpię już od 30 sekund :ryk: .

.


Ooo, właśnie! :D Jakbym widziała Felinora Pierwszego Wielkiego! :D
Wątek o Bajce, która dołączyła do Feliksa: viewtopic.php?f=46&t=176799
Wątek o Bezdomniaczce, która się stała Domniaczką Bezią: viewtopic.php?f=46&t=186711

Nul

 
Posty: 2049
Od: Śro lis 02, 2016 17:23
Lokalizacja: Kraków

Post » Nie lip 12, 2020 10:34 Re: Szylkretowy oszust i afrykański tchórz.

Nul ja jestem z dziewczyn dumna, że nie wymagają karmienia o ustalonej godzinie, tylko grzecznie czekają aż wstanę :mrgreen: . Za to nauczyły się, że wstaję, witam koty, włączam ekspres i w trakcie jak ekspres się nagrzewa to nakładam im mięsko do miseczek. W efekcie prawie jednocześnie koty mają śniadanko, a ja kawę :wink: . Pozostałe 2 posiłki są już bardziej "na godzinę", po poziomie miłości kociej jestem wstanie określić czy minęła się już 15:00 lub 21:00. Zazwyczaj jeśli oba koty się do mnie łaszą to znaczy, że się zagapiłam :ryk: .

Sierra

 
Posty: 603
Od: Sob cze 13, 2020 22:51

Post » Nie lip 12, 2020 10:41 Re: Szylkretowy oszust i afrykański tchórz.

Sierra pisze: po poziomie miłości kociej jestem wstanie określić czy minęła się już 15:00 lub 21:00. Zazwyczaj jeśli oba koty się do mnie łaszą to znaczy, że się zagapiłam :ryk: .


:D :D :D
Wątek o Bajce, która dołączyła do Feliksa: viewtopic.php?f=46&t=176799
Wątek o Bezdomniaczce, która się stała Domniaczką Bezią: viewtopic.php?f=46&t=186711

Nul

 
Posty: 2049
Od: Śro lis 02, 2016 17:23
Lokalizacja: Kraków

Post » Nie lip 12, 2020 13:24 Re: Szylkretowy oszust i afrykański tchórz.

Sierra miałam kiedyś taką prawdziwą szylkretkę czyli jedna matka i siedmiu ojców i w sumie mogę zgodzić się, że to stan umysłu. Porównując Bąbla do kotów o normalnym umaszczeniu to ona tak trochę odstawała :wink:
Kąpiele moja uwielbia. Kiedyś na starych włościach miałyśmy wannę i praktycznie każda moja kąpiel była z futrem i zamiast relaksować się ciepłą woda to wypluwałam z gardła sierść i 10 x musiałam się spłukać, bo moja se „baseny” robiła w jedną i drugą stronę (nie było sensu zamykać drzwi, bo sama sobie otwiera skacząc na klamkę). Teraz nie mamy wanny, a kabinę i ona tez musi. Albo ładuje się ze mną albo wyje w środku żeby wodę puścić i siedzi zadowolona pod deszczownicą, a ja jak głupia stoję i czekam aby wodę zakręcić.

Chikita

 
Posty: 3618
Od: Śro cze 28, 2017 18:05
Lokalizacja: Białystok /Suwałki

Post » Nie lip 12, 2020 13:29 Re: Szylkretowy oszust i afrykański tchórz.

Gosiagosia pisze:
Hańka pisze:Piękne koty!
Ale coś Wam zdradzę - ja już nie chcę długowłosych. Włosy Frania (ragdoll) mam WSZĘDZIE!

Mam dwie długowłose i krótkowłosego i powiem szczerze że nie gorzej od nich lnieje. Wychodzi na to że bez różnicy jest co do kłaków wszędzie krótkowłosym też wyłażą :mrgreen:

Najwyraźniej to rzecz indywidualna - z moich 3 kotów krótkowłosa dachówka jest bezproblemowa, długowłosa dachówka - takoż, natomiast franiokłaki są ze mną zawsze i wszędzie, w górach i dolinach, w domu i w pracy, w ojczyźnie kochanej i za granicą, na ręcznikach, kremach, ciuchach, pościeli i chlebie, dłuuugie, delikaaatne, cieniuuutkie.
Kupię książki: słownik scrabblisty oraz Małogorzaty Żerwe "Życie grobowe"

Obrazek

Hańka

 
Posty: 35816
Od: Sob lut 09, 2008 0:22
Lokalizacja: Sopot

Post » Nie lip 12, 2020 14:21 Re: Szylkretowy oszust i afrykański tchórz.

Kwestia linienia zależy raczej od ilości podszerstka niż długości sierści. Ragdolle i syberyjczyki (zwłaszcza te "puchate", wystawowe) miewają podobny typ sierści - niezwykle miękki, ultra cienki puch... daje to nieziemski efekt optyczny (jeśli kot jest wykąpany i wyczesany), ale w życiu codziennym potrafi być opierdliwe :roll: . Właśnie taki typ sierści ma Wiewiór - w pierwszym poście macie zdjęcia młodej, jak miała 3 miesiące (1 i 3 z pierwszego dnia u nas, 2 zrobione 2 tygodnie później), a już widać lekką kryzę! Przecież syberyjczykom, zwłaszcza kotkom, brak kryzy można wybaczyć nawet do 3 roku życia! Jak do tego czasu się nie pojawi to już pupa, kryzy nie będzie .

Podejrzewam, że Franio też zalicza się do podgatunku watokłaków domowych :wink: . Znam (internetowo :oops: ) ragdolla w praktycznie tym samym wieku co Tulka i jego właścicielka na kłaki się nie skarży... a na zdjęciach gołym okiem widać, że zalicza się do typu mniej puchatego.

Z drugiej strony mogę się pochwalić, że jedwabistosierstna Sierra futrem zachwyca (serio, nie spotkałam drugiego kota o tak błyszczącym futrze 8O ) i nie gubi nawet najmniejszego kłaczka :1luvu: . Ale ona prawie podszerstka nie posiada! Moje pozostałe koty (krótkowłose) supały kłakiem dużo mocniej (ale mały podszerstek). Kolejna różnica między dziewczynami jest taka, że Sierra odmawia współpracy już przy 10 stopniach (na plusie!), a Tulke uparcie chce zamieszkać z zamrażalce (razem z całym mięskiem :1luvu: ).

Sierra

 
Posty: 603
Od: Sob cze 13, 2020 22:51

Post » Pon lip 13, 2020 9:53 Re: Szylkretowy oszust i afrykański tchórz.

Pozbyłam się Księciunia :201432 . W końcu posprzątam dom i nikt mi syfu nie narobi :201419 .

A jak brzmiały jego ostatnie słowa przed parotygodniowym wypadem do Polski? "Kocham Cię"? "Będę tęsknił? Nie.... "Dbaj o koty" :ryk: . Koty w naszym związku są na pierwszym miejscu... Gdybyśmy musieli wybierać "my" czy "koty" to najprawdopodobniej doszłoby do rozstania, a przynajmniej życia na 2 mieszkania :oops: . Taką wizję miał Księciunio jak przyjechała Tula, a Sierra zareagowała pełną furią. Wściekał się, że "co ja najlepszego zrobiłam, teraz przez 10 lat będziemy musieli mieszkać osobno" :ryk: . Cóż, nie ma co ukrywać - nawet jeśli narzekamy na dziewczyny i przekonujemy siebie nawzajem, że "Twój kot jest jakiś dziwny" (bo Sierra naprawdę jest dziwna :twisted: ) to są one naszymi, najważniejszymi na świecie, kotami :1luvu: . I cieszę się, że mam chłopa, który to rozumie i NIGDY nie wpadnie na jakiś głupi pomysł typu "kot albo ja" :ok: .

Ps. Nastała wiekopomna chwila... Tula właśnie myła sobie brzuszek przez CAŁĄ MINUTĘ 8O . A w trakcie pisania posta ZACZĘŁA MYĆ ŁEPEK 8O . Po raz pierwszy odkąd u nas jest (6 tygodni)! Nagrałam krótki filmik (bo i długo to nie trwało) i porozsyłałam do znajomych z tego szoku 8O

Sierra

 
Posty: 603
Od: Sob cze 13, 2020 22:51

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Irlandzka Myszka, Monika_Wolska, Nul, Talka i 13 gości