Szylkretowy oszust i afrykańskie tchórze - już w domu

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt maja 07, 2021 20:53 Re: Szylkretowy oszust i afrykańskie tchórze - pogrom stulec

MB&Ofelia pisze:
MaryLux pisze:
Sierra pisze:Mam „średnio roboczy” weekend, więc w planie jest Wielkie Odkłaczanie! Mam nadzieje, że skończę przed powrotem Tulki (chcemy po nią jechać w ostatni weekend maja).

Ps. Właśnie odkryłam, że w ciągu ostatnich 2 tygodni ktoś ukradł 3 kg mnie 8O . Nie wiem kto to był, ale niech natychmiast wraca i zabiera jeszcze 20 kg :twisted:

Ja ukradłam, mogę oddać z procentem. Najlepiej lichwiarskim.

Maryś, a nie chcesz może jeszcze trzech kilo ode mnie? Oddam dobrowolnie!

Nie. Mogę Ci oddać 3 kg mnie :)

MaryLux

 
Posty: 146853
Od: Pon paź 16, 2006 14:21
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pt maja 07, 2021 22:52 Re: Szylkretowy oszust i afrykańskie tchórze - pogrom stulec

Pff... od orgietki z 2 kotkami miał czas, żeby odpocząć :twisted: . Nie chcę słyszeć teraz tanich wymówek, ma się brać do roboty i już!


A tak serio to Hamlet był od samego początku Tulą zinteresowany. On lubi ją, ona lubi jego... tylko rujki nam do szczęścia brakowało :wink:

Sierra

 
Posty: 1929
Od: Sob cze 13, 2020 22:51

Post » Pt maja 14, 2021 21:16 Re: Szylkretowy oszust i afrykańskie tchórze - pogrom stulec

Sierra pisze:Pff... od orgietki z 2 kotkami miał czas, żeby odpocząć :twisted: . Nie chcę słyszeć teraz tanich wymówek, ma się brać do roboty i już!


A tak serio to Hamlet był od samego początku Tulą zinteresowany. On lubi ją, ona lubi jego... tylko rujki nam do szczęścia brakowało :wink:

:ok: :ok: :ok: za rujkę

MaryLux

 
Posty: 146853
Od: Pon paź 16, 2006 14:21
Lokalizacja: Wrocław

Post » Śro maja 26, 2021 0:12 Re: Szylkretowy oszust i afrykańskie tchórze - pogrom stulec

Oświadczam, że mamy środę... A to prawie jak czwarte, kiedy trzeba się będzie pakować, żeby na piątek było wszystko w gotowe, bo w sobotę jedziemy... Po moje dzieciątko ukochane, frufaczka przytulaśnego, słoneczko puchate!

Innymi słowy Tula wraca w ten weekend

Sierra

 
Posty: 1929
Od: Sob cze 13, 2020 22:51

Post » Śro maja 26, 2021 7:25 Re: Szylkretowy oszust i afrykańskie tchórze - pogrom stulec

Tak sobie spróbowałam wyobrazić puchate słoneczko... :)
Wątek o Bajce, która dołączyła do Feliksa: viewtopic.php?f=46&t=176799
Wątek o Bezdomniaczce, która się stała Domniaczką Bezią: viewtopic.php?f=46&t=186711
Wątek najnowszy, całego tercetu: viewtopic.php?f=46&t=208290
Nasze Kocie Wierszyki: viewtopic.php?f=8&t=208424

Nul

 
Posty: 4569
Od: Śro lis 02, 2016 17:23
Lokalizacja: Kraków

Post » Śro maja 26, 2021 7:45 Re: Szylkretowy oszust i afrykańskie tchórze - pogrom stulec

A zapylone chociaż to słoneczko?

Koki-99

Avatar użytkownika
 
Posty: 8148
Od: Pt mar 23, 2007 13:48
Lokalizacja: Grzędzin

Post » Śro maja 26, 2021 11:20 Re: Szylkretowy oszust i afrykańskie tchórze - pogrom stulec

Koki też chciałabym wiedzieć :roll:

Nul no przecież wstawiałam zdjęcia 8O

Sierra

 
Posty: 1929
Od: Sob cze 13, 2020 22:51

Post » Śro maja 26, 2021 11:31 Re: Szylkretowy oszust i afrykańskie tchórze - pogrom stulec

To się w końcu nauczyłaś zdjęcia wrzucać, tylko czemu takie duże i bez kotów :wink:

Koki-99

Avatar użytkownika
 
Posty: 8148
Od: Pt mar 23, 2007 13:48
Lokalizacja: Grzędzin


Post » Śro maja 26, 2021 19:05 Re: Szylkretowy oszust i afrykańskie tchórze - pogrom stulec

Oj, ale będzie radość! Oby tylko Tula nie strzeliła focha za wysłanie jej na wakacje :strach:
wątek Księżniczki Ofelii i Małej Czarnej Carmen
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=46&t=173408 - cz. VI
Obrazek

viewtopic.php?f=8&t=206722

MB&Ofelia

 
Posty: 27006
Od: Pt gru 09, 2011 9:20
Lokalizacja: Koszalin

Post » Pt maja 28, 2021 8:18 Re: Szylkretowy oszust i afrykańskie tchórze - pogrom stulec

Jak strzeli fochem to moje puchate słoneczko dostanie czułego, pełnego miłości kopa w frufiaste 4 litery aż się opamiętania :twisted: .

Niestety, z przyczyn technicznych, Tula będzie dopiero w poniedziałek. Zgodnie z planem powinnam ją wytulic za 3 dni, 1 godzinę i 42 minuty :201461

Sierra

 
Posty: 1929
Od: Sob cze 13, 2020 22:51

Post » Pt maja 28, 2021 9:01 Re: Szylkretowy oszust i afrykańskie tchórze - pogrom stulec

Uuu, takie końcówki czekania zawsze najgorsze! :(
Wątek o Bajce, która dołączyła do Feliksa: viewtopic.php?f=46&t=176799
Wątek o Bezdomniaczce, która się stała Domniaczką Bezią: viewtopic.php?f=46&t=186711
Wątek najnowszy, całego tercetu: viewtopic.php?f=46&t=208290
Nasze Kocie Wierszyki: viewtopic.php?f=8&t=208424

Nul

 
Posty: 4569
Od: Śro lis 02, 2016 17:23
Lokalizacja: Kraków

Post » Pt maja 28, 2021 18:41 Re: Szylkretowy oszust i afrykańskie tchórze - pogrom stulec

Bo ja wiem... Miałam tak ciężki miesiąc, że cała końcówkę czekania mam zamiar przespać :oops:

Od tygodnia moje życie wygląda tak, że wczołguje się do mieszkania po wszystkich spacerach, pad na łóżko na godzinę, a następnie lecę ogarniać biuro. Fakt, że nie miałam Tuli pod opieką jest bolesny, ale mogę z ręką na sercu przyznać, że wykorzystałam go w 100%, żeby naprawić moje życie zawodowe po pandemii

Sierra

 
Posty: 1929
Od: Sob cze 13, 2020 22:51

Post » Pt maja 28, 2021 20:21 Re: Szylkretowy oszust i afrykańskie tchórze - pogrom stulec

A nie miałaś momentów zrywu pt. kuweta jeszcze nie sprzątnięta! Albo: kocie jedzenie nie rozmrożone? Bo ja tak mam jak pannice jadą "na wakacje" do moich rodziców a ja jeszcze przez dzień czy dwa jestem w domu.
wątek Księżniczki Ofelii i Małej Czarnej Carmen
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=46&t=173408 - cz. VI
Obrazek

viewtopic.php?f=8&t=206722

MB&Ofelia

 
Posty: 27006
Od: Pt gru 09, 2011 9:20
Lokalizacja: Koszalin

Post » Pt maja 28, 2021 20:54 Re: Szylkretowy oszust i afrykańskie tchórze - pogrom stulec

Ofelia mój maj wyglądał następująco - pobudka o 7 rano (czasem wcześniej), wyjście z domu godzinę później, zasuwanie do 15-16 (albo 17-20 jeżeli miałam pecha), drzemka, zjedzenie czegoś, punkt 17:00 wyjazd do biura, 5 godzin później wczołganie się do mieszkania, szybki prysznic, żarcie, spać. Chyba, że miałam psy do 20:00, wtedy wyjazd do biura następował później. W weekendy starałam się ograniczać do tych 8 godzin pracy - w końcu należy się człowiekowi trochę odpoczynku :twisted: . Wszelkie karmy, kuwety i inne cuda miałam głęboko w nosie - liczyła się tylko poduszka.

Dużo mi tutaj broiły niezliczone spotkania z nowymi klientami, a miałam je prawie codziennie (a czasami nawet parę dziennie). Każde takie spotkanie zajmuje mi ok. 2 godziny :roll: . Za to udało mi się w miesiąc jako-tako poukładać życie zawodowe i bardzo się z tego cieszę :mrgreen: . Dzięki temu będę mogła wziąć urlop w okolicy tulkowego porodu.

Ps. Po za tym... tak, jestem pracocholikiem. Jeżeli nie mam swojego prywatnego kogoś, kto mnie potrzebuje, pod opieką (=realnego powodu do siedzenia w domu) to wpadam w ciąg :oops: .

Sierra

 
Posty: 1929
Od: Sob cze 13, 2020 22:51

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 86 gości