Błagam o pomoc w diagnozie... kot gryzie ogon do krwi

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro mar 04, 2020 19:03 Błagam o pomoc w diagnozie... kot gryzie ogon do krwi

Czy ktoś już może przeszedł z kotem coś podobnego co ja...?
Jeżeli tak to błagam o pomoc!
Historia nadmiernego wylizywania się przez mojego kota zaczęła się w październiku zeszłego roku... Mój kocur ( 4-letni kastrat ), który od zawsze miał duże zamiłowanie do higieny, zaczął coraz to intensywniej wylizywać swój ogon. Podczas wylizywania go wydawał się lekko pobudzony i zdenerwowany a sierść na grzbiecie jakby poruszała się. Po kilku dniach mój kot nie dość, że ogon wylizywał to jeszcze zaczął go gryźć aż do krwi... Od razu zabrałam go do weterynarza. Został odrobaczony i odpchlony (oczywiście odpchliłam też cały dom, poprałam zabawki i legowiska itd.), bo podejrzenie padło właśnie na to.
Mimo całej akcji problem dalej się powtarzał, kot wylizywał i gryzł ogon, do tego stopnia, że podłogi, ściany całe były we krwi... Ponownie zabrałam go do weterynarza, by wykonać wszelkie możliwe badania. I nic. Kot jest zdrowy, odrobaczony, ponownie odpchlony, wyniki wzorowe. Je z apetytem, nie ma żadnych innych problemów zdrowotnych. Lekarz weterynarii nie był mi w stanie powiedzieć skąd te ataki się biorą..
Jego napady samoagresji nabrały już takiego wymiaru, że nie jestem w stanie zostawić go samego w domu, nie zakładając wcześniej kołnierza, by zapobiec kolejnym ugryzieniom.. ogon od 4 miesięcy muszę zabezpieczać dodatkowo opatrunkiem.. Na szczęście nie wdało się żadne zakażenie, jednak wylizywanie i gryzienie spowodowało, że na końcówce prawie nie ma sierści a rany bardzo powoli się goją. Jako ostatnią deskę ratunku zastosowałam Feliway. Kot trochę się uspokoił, ataki były rzadsze i ponownie mu zaufałam, zostawiałam bez kołnierza. Po około miesiącu nastąpiło ponowne ugryzienie... dobrał się do ogona w nocy, gdy nikt nic nie słyszał... I cała akcja leczenia ogona od nowa...

Przewertowałam już cały internet w poszukiwaniu możliwej przyczyny, jedyne co pozostało, po wykluczeniu wszelkich innych chorób, to mało znany jeszcze "zespół falującej skóry". Tak jak wcześniej wspomniałam, samoagresja mojego kota poprzedzana jest właśnie ruchami i drganiami skóry na grzbiecie i w okolicy ogona. Czy ktoś z Was spotkał się z tą przypadłością? Jeżeli tak, to jak z nią walczyć? Ja jestem już bezsilna, ogon mojego kocura jest już tak poturbowany i zmasakrowany ciągłymi atakami na niego, że nie wiem co mam robić... przecież nie będę trzymała kota do końca życia w kołnierzu.. proszę o jakiekolwiek wskazówki....

majazka

 
Posty: 5
Od: Śro mar 04, 2020 19:00

Post » Śro mar 04, 2020 22:26 Re: Błagam o pomoc w diagnozie... kot gryzie ogon do krwi

Merytorycznie nie pomogę, ale poproś o przeniesienie na dział Koty, tam na pewno ktoś mądry wypatrzy.
Karzeł, który siedzi w człowieku, potrafił sklecić róże bez zapachu i trzęsące się pinczery, ale musiał pogodzić się z chłodną odmową, jaką dały mu koty i lilie.
Eugen Skasa-Weiss

kwiryna

Avatar użytkownika
 
Posty: 3739
Od: Sob lip 23, 2016 9:36
Lokalizacja: Warszawa mokotów

Post » Śro mar 04, 2020 23:11 Re: Błagam o pomoc w diagnozie... kot gryzie ogon do krwi

Skąd jesteś?
Na pewno warto byłoby wykluczyć podłoże bólowe.
Rozumiem, że kot gryzie samą końcówkę ogona?
U psow jest to jedno z zaburzeń obsesyjno - kompulsywnych, u kota się jeszcze nie spotkałam.

Yocia

 
Posty: 955
Od: Sob sie 01, 2009 10:48

Post » Czw mar 05, 2020 10:35 Re: Błagam o pomoc w diagnozie... kot gryzie ogon do krwi

Jestem z Zielonej Góry.
Mój kot zaczął gryźć samą końcówkę, ale zdarzyło się, że ugryzł się też trochę wyżej, jednak zawsze gryzienie kumuluje się przy końcowej części ogona.
Tak jak wspomniałam, przed "atakiem" specyficznie porusza mu się sierść na grzbiecie, co mogłoby wskazywać na tzw. "zespół falującej skóry", jednak jest na ten temat bardzo mało informacji i właściwie nie spotkałam się, aby ktoś wiedział jak tę przypadłość "wyleczyć"... :(

majazka

 
Posty: 5
Od: Śro mar 04, 2020 19:00

Post » Czw mar 05, 2020 11:55 Re: Błagam o pomoc w diagnozie... kot gryzie ogon do krwi

wejdz na koty i popros w tytule Blue o pomoc, ona ma bardzo duze doswiadczenie i na pewno Ci poradzi, jesli tylko bedzie wiedziala, ze sie do niej zwracasz.
Obrazek

nyoe

 
Posty: 580
Od: Wto lut 08, 2005 6:07
Lokalizacja: Sendai

Post » Czw mar 05, 2020 12:36 Re: Błagam o pomoc w diagnozie... kot gryzie ogon do krwi

nyoe pisze:wejdz na koty i popros w tytule Blue o pomoc, ona ma bardzo duze doswiadczenie i na pewno Ci poradzi, jesli tylko bedzie wiedziala, ze sie do niej zwracasz.



Napisałam pw do Blue z linkiem do tego wątku.. :)

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28319
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Czw mar 05, 2020 13:33 Re: Błagam o pomoc w diagnozie... kot gryzie ogon do krwi

Dziękuję Wam bardzo!! 4 różnych weterynarzy nie było w stanie mojemu kociakowi pomóc, dlatego bardzo na Was liczę :(

majazka

 
Posty: 5
Od: Śro mar 04, 2020 19:00

Post » Czw mar 05, 2020 18:38 Re: Błagam o pomoc w diagnozie... kot gryzie ogon do krwi

Tak troszkę na szybciutko więc w punktach napiszę rzeczy do rozważenia i pytania.

- jakie badania miał kocurek? Tylko krew? Co w niej? Miał usg, rtg tyłu ciała? Miał oglądane dokładnie gruczoły okołoodbytowe? Miał badany mocz?
- jakiś czas temu czytałam artykuł o "cudownych ozdrowieniach" głównie psów ale i kotów z różnych dziwacznych zachowań, kompulsywnej autoagresji (po wykluczeniu przyczyn typu ból, świąd), u psów łapania "niewidzialnych much", ganiania kompulsywnego za ogonem etc - po przeleczeniu metronidazolem.
- przy takim samookaleczeniu ogona spróbowałabym zrobić próbę z silnym lekiem przeciwbólowym - brak reakcji nie wyklucza bólu jako przyczyny, takie zachowania szybko stają się nawykiem, ale ewidentna poprawa będzie ważną informacją.
- zwróciłabym też uwagę czy podczas normalnego zachowania kota jego ogon zachowuje się prawidłowo. Nie sprawia wrażenie nieco bezwładnego, mało aktywnego, albo wręcz przeciwnie - np. dziwnie usztywnionego, nietypowo ułożonego, wykonującego dziwne ruchy.
-Można by spróbować sprawdzić czy kot go prawidłowo czuje - gdy śpi lub jest miziany przez jedną osobę i nie zwraca uwagi na ogon - delikatnie go kłujnąć tępą igłą - najpierw w końcówkę, potem coraz wyżej gdyby reakcji nie było. Takie zachowanie może towarzyszyć różnego rodzaju zaburzeniom czucia w ogonie (pochodzenia neurologicznego czy naczyniowego) - gdy czucie jest zmniejszone, nasilone lub występują parestezje.
- pogadałabym z wetem o podaniu w iniekcji wit. B12.
- Co kot je? Załatwia się normalnie?
- jak zachowuje się w kołnierzu? Też próbuje dopaść ogon?
- wskazana byłaby wizyta u neurologa - czasem ataki na własny ogon są pewną postacią ataków padaczkowych.
- gdyby nic powyższego nie pomogło wyjaśnić sprawy - trzeba poważnie wziąć pod uwagę taką reakcje na stres, teraz dodatkowo nasilany ciągłym chodzeniem w kołnierzu i opatrunkami na ogonie. Do rozważenia jest zrobienie próby z lekiem antydepresyjnym i gdyby nic nie pomagało ani się nie wyjaśniło, ja bym sie przed tym nie broniła. Idealnie byłoby też skonsultować się z behawiorystą.

Ale najważniejsze to wykluczenie przyczyny fizycznej.

Blue

 
Posty: 20423
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Czw mar 05, 2020 21:58 Re: Błagam o pomoc w diagnozie... kot gryzie ogon do krwi

Bardzo dziękuję za tak wyczerpujące wskazówki!

Jeżeli chodzi o badania wykonane u mojego kocurka:
- jako jedno z pierwszych badań - RTG ogona i nasady, wszystko wyszło prawidłowo,
- następnie tak zwany profil geriatryczny, w skład którego wchodziły badania krwi pod kątem tarczycy, działania nerek, wątroby i trzustki, badanie stężenia elektrolitów, oczywiście pełna morfologia krwi (jedynie bazofile podwyższone), badanie na obecność FeLV, FIV, FCoV. Wszystko w normie..
- kolejnym badaniem były testy alergiczne na roztocza i pchły, grzyby, pyły traw i drzew - brak alergii..
Niestety badania gruczołów ani moczu nie miał.

Ponadto kociak załatwia się zupełnie normalnie, je 2 razy dziennie mokrą karmę i raz dziennie suchą (Feringa, GranataPet i Catz Feinfood).
W kołnierzu zachowuje się raczej tak jak bez niego - jest w porządku z przerwami na chęć dorwania ogona.
Nie zauważyłam też aby poruszał nim w jakiś niestandardowy sposób. Jak spokojnie leży czy przysypia to nie zwraca zbytnio uwagi gdy dotykam i "macam" jego ogon - robiłam tak, bo próbowałam określić, w którym miejscu go boli, ale bez reakcji. Z kolei jak jego ogon ( jeszcze przed ostatnim ugryzieniem ) był ładnie zaleczony i zdjęłam mu opatrunek, to w momencie gdy nim w coś np. uderzył, stawał się mocno pobudzony i zdenerwowany.. Może jest to spowodowane dyskomfortem, bo na końcówce ogonka nie ma sierści i bardziej odczuwa wszelkie bodźce (ogólnie swego czasu ogonek był mocno zmasakrowany)?
On potrafi w jednej chwili być spokojny a zaraz nerwowo machać ogonem i próbować do dopaść...
Czasami mam wrażenie, że po takim "ataku nerwów", gdy się w końcu wyciszy, siedzi przygnębiony, tak jakby to było silniejsze od niego i wcale nie chciał się tak zachowywać...
W każdym razie zainteresuję się metronidazolem oraz iniekcjami wit. B12. Jakie badania należałoby wykonać pod kątem wykrycia padaczki?

Najbardziej boję się, że przyczyna leży w psychice, a to chyba najtrudniejsze do wyleczenia i okiełznania, ponieważ nie wiem co mogłoby być tak stresogenne dla mojego kociaka :(

majazka

 
Posty: 5
Od: Śro mar 04, 2020 19:00




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: jolabuk5, Majestic-12 [Bot] i 14 gości