Koci dramat

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw sie 15, 2019 19:52 Re: Koci dramat

W ogóle czy ktokolwiek widzi na forum szanse na socjalizacje tego pierwszego kota? Jak on ma się przekonać do drugiego kota jak jest agresywny dla wszystkich pozostałych domowników? Jakoś mi to nie przechodzi przez myśl, że jego zachowanie w jakikolwiek sposób się zmieni... po obserwacjach to widzę tylko tyle jak dla mnie ze jego stosunek do ludzi i do zwierzat moglby sie zmienic jakby trafił do domu w którym jest dorosły kot rezydent, chociaz nie wiem czy i taki by go poskromil... bo w tym momecie pozwala sobie totalnie na wszystko

Kiniaaaq

Avatar użytkownika
 
Posty: 18
Od: Pon lip 29, 2019 16:08

Post » Czw sie 15, 2019 21:57 Re: Koci dramat

Ile czasu upłynęło od zetknięcia kotów i wywołania agresji u rezydenta? Bo tu czas bardzo się liczy.
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 20653
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pt sie 16, 2019 5:09 Re: Koci dramat

Kinia, a masz możliwość skontaktowania się z wcześniejszym domem i podpytania, jak faktycznie tam się zachowywał i jakie były powody oddania? jakąs szansę skonsultowania się z behawiorystą- czy to zaproszenia do domu, czy choćby skonsultowania telefonicznie, albo online? Nagrania zachowania młodego i pokazania, co sie dzieje- wobec Was, wobec innego kota?
Bo szczerze mówiąc to, jeśli dobrze to opisujesz, dobrze odczytujesz jego zachowania, to mi nieco witki opadły i pomysły sie skonczyły. Ani nie zetknęłam się, ani nie słyszałam o takich zachowaniach takiego małego kota i ani nie rozumiem, co mogłoby to wywołać, ani jak z tym sobie radzic ponad to, co tu padło. Z tego, co pisałaś, on ma niespełna 3 miesiące teraz, to dzieciaczek, na pewno nie dziki, bo od zawsze z ludzmi i przy moim doświadczeniu z całkiem sporą liczbą maluchów takich wyszarpywanych ze środowiska- zupełnie nie mam już pomysłu.

tu jest propozycja konsultacji behawioralnych, może uda Ci się tu czegoś dowiedzieć viewtopic.php?f=50&t=167038&view=unread#unread

maczkowa

 
Posty: 1434
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Pt sie 16, 2019 8:45 Re: Koci dramat

Wydaje mi się, że nie muszę dzwonić do nich, już wtedy jako 7 tygodniowy kociak przejawiał to samo co teraz, tylko wiadomo, tak nie bolało jak boli teraz, chociaż ma obciete pazury potrafi ugryźć do krwi. Chyba najciekawsze i najdziwniejsze zachowanie któremu dałam się na początku naszej drogi kilkukrotnie nabrać to - jak był zmęczony po zabawie, pojadl, wyciszyl sie i przychodził do mnie zaczynał mruczec, wyglądało to jakby chciał przyjść położyć się na mnie, przytulić... głośne mruczenie, całkowity spokój i nagłe rzucenie się na twarz żeby ugryźć... muszę przemyśleć ta opcję, bo już sama nie wiem co mogło by mu pomóc

Kiniaaaq

Avatar użytkownika
 
Posty: 18
Od: Pon lip 29, 2019 16:08

Post » Pon sie 19, 2019 23:30 Re: Koci dramat

Może ktoś obserwował mojego posta. Tak jak ja gdy niechcący trafiłam na te forum. Więc do konca chce opisac swoją sytuację... Niestety, zrezygnowałam, kot na szczęście znalazł dom u moich teściów, niestety nie wiem na jak długo, bo nie wiem ile oni w stanie będą wytrzymać jego zachowanie... Tak jak pisałam już wcześniej, na jego agresję nie pomagało nic i do tej pory nic nie pomogło. Przy dzisiejszej próbie spotkania na chwilę kotów, próby zabawy z nimi, pierwszy kot miał wszystko "gdzieś" za wszelką cenę próbując dorwać się od tylu do gardła kota którego przygarnelam jako drugiego przy czym będąc ciągle agresywnym tak jak był od początku wobec nas- ludzi. Przy czym rozroznilam pewne zachowania o których pisałam, rady, w których były zabrać ręce, wziąć zabawkę, rzeczywiście działa, sklamalabym jakbym napisała że to nie dziala, bo fakt, dziala na drugiego kota który też czasami potrafi ugryźć w rękę, ale rzeczywiście odpuszcza i zrzuca swoje całe zainteresowanie na zabawkę, w przeciwieństwie do tamtego kota który ma to za nic bo woli gryźć kogoś, a nie "coś"... zero strachu, zero respektu, najsilniejszy, nieśmiertelny, tak tylko mogę opisać jego zachowanie i postawę.

Kiniaaaq

Avatar użytkownika
 
Posty: 18
Od: Pon lip 29, 2019 16:08

Post » Wto sie 20, 2019 0:12 Re: Koci dramat

Jeśli kot miał badania (przepraszam, nie pamiętam, pewnie pisałaś) i jest zdrowy, to może - jeśli tesciowie też nie wytrzymają - trzeba mu poszukać domu wychodzącego, żeby swój temperament mógł wyładować na dworze? Ale trzymam kciuki, żeby u teściów jakoś się ułożyło :ok: :ok: :ok:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 20653
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro sie 21, 2019 18:27 Re: Koci dramat

Omg co za koci agresor. Nigdy takiego nie widziałam.
Dawaj znać co kot wyczynia u teściów.

Ciemka

Avatar użytkownika
 
Posty: 74
Od: Czw sie 15, 2019 15:28

Post » Śro sie 21, 2019 18:47 Re: Koci dramat

Miałam takiego kota. Przygarnięty jako maluszek sześciotygodniowy, bo mama go zostawiła i był całkiem sam na działkach. Szafir, bo tak mu było na imię, miał instynkt morderczy względem wszystkich kotów na jego terenie, nawet takich, które znał już pewien czas i które pachniały domem tak, jak on. Potrafił z nienacka napaść, złośliwie i bardzo mocno gryźć, a przede wszystkim po prostu rzucał się, i to po to, by zabić. Agresor i dominator. Mieszkał też ze starszą od siebie kotką (miała 4 lata, gdy on przyszedł jako 6-tygodniowe kociątko), i póki jeszcze był mniejszy, jakoś szło. Ale gdy urósł, regularnie ją ścigał i dopadał gdzieś w kącie, gryząc bardzo boleśnie. Znęcał się nad nią, można powiedzieć. NIestety kicia ze stresu wcześniej odeszła. Powinnyśmy go z mamą były oddać, ale szkoda nam było, poza tym, kto by wytrzymał z takim gagatkiem? Na ludzi też się rzucał. Kiedy indziej był bardzo miły i dawał się głaskać, ale jak tylko coś było nie po jego myśli - rzucał się na ręce, do twarzy, gryzł nie na żarty. Ot, taki temperament dominatora i niepodzielnego władcy. A jak się chciało go odstraszyć, i podnosiło się głos, to stawał okoniem, i oddawał. Nieustraszony. Tak jak piszesz - zero strachu i zero respektu do czegokolwiek. Albo się mścił i w odwecie potrafił pobiec za człowiekiem i zaatakować nogi, cokolwiek. Strasznie było trudno z nim. Także... bywają i takie koty.
Obrazek Obrazek

Zapraszam na bazarek przedświąteczny już częściowo :)
viewtopic.php?f=20&t=194329

Bastet

Avatar użytkownika
 
Posty: 4663
Od: Pon paź 12, 2015 19:20

Post » Wto sie 27, 2019 15:28 Re: Koci dramat

Bastet, dokładnie, najwyraźniej bywają i takie koty i mam wrażenie, że bardzo rzadko... Też chciałam go po prostu oddać, ale bałam się, że trafi na człowieka który nie będzie miał tyle cierpliwości i Bóg wie co jeszcze kocinie by zrobił... A mruczek, bo takie imię dostał, jest u teściów już ponad tydzień, po ugryzieniu znienacka teściowej w nos gdy spała :lol: zyskał miano kota podwórkowego. Do domu wraca tylko gdy chce jeść i spać i całymi dniami zwiedza tuje. Mówią, że nie gryzie już aż tak, że nie rzuca się.. Ale ja widzę ich podrapane ręce :) Wiadomo, wyżyje się trochę na podwórku, to nie ma aż tak dużo siły na swoje ataki. Teraz walczymy z kotem nr 2. maluch ma problemy, rzadkie kupy, Jak nie urok to sraczka, że tak podsumuję :)

Kiniaaaq

Avatar użytkownika
 
Posty: 18
Od: Pon lip 29, 2019 16:08

Post » Wto sie 27, 2019 22:33 Re: Koci dramat

Dobra, pora na kolejną aktualizację :) teściowa stwierdziła, że to jest normalne zachowanie u tak małego kota, w końcu doszła do wniosku, że nie widzi żadnego problemu, także kot na pewno zostanie u nich, a ja mam wewnętrzny spokój ponieważ teście są też również sąsiadami wiec mogę mieć wgląd na kota cały czas.

+ jak dla mnie doszło kolejne niepożądane zachowanie... (Kiedy był u mnie gotowałam mu od czasu do czasu mięsko, teraz od czasu do czasu mu je noszę, bo tescie nie byli by w stanie oddac kotu "zjadliwego" dla ludzi mięsiwa...Od tego tygodnia co go u mnie nie ma, nie było dnia zeby nie byl u mnie na rekach, czy mnie nie widzial) i do czego zmierzam... Dzisiaj wbiegl mi do domu, zresztą jak codzień... wyciągnęłam mu kawał mięsiwa z gara... jakie moje zdziwienie było jak zaczął na mnie warczec! jak już kawał mięsa miał w pysku... byłam i do tej pory jestem w ciężkim szoku, skąd tym razem i dlaczego przejawiła się taka agresja? :o Skoro jestem jedyną osobą która daje mu jego najulubiensze kąski?
Tak dużo pytań, tak mało odpowiedzi... Nie rozumiem totalnie :)

Kiniaaaq

Avatar użytkownika
 
Posty: 18
Od: Pon lip 29, 2019 16:08

Post » Wto sie 27, 2019 22:37 Re: Koci dramat

Kocia psychika jest skomplikowana. Ludzie też bywają różni, nie wszyscy są mili...
A warczał na ciebie, bo widocznie pomyślał, że ktoś mu może zabrać ten zdobyczny kąsek.
Ale dobrze, że ma u teściów dom wychodzący, jego agresywne zachowania wobec ludzi będą mniej uciążliwe. Tylko koty w okolicy mogą mieć przechlapane :wink:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 20653
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro sie 28, 2019 1:17 Re: Koci dramat

On nie warczał na ciebie tylko pilnował abyś mu zdobyczy nie odebrała
To jest normalne zachowanie kota
Żebyś niektóre moje widziała jak coś upoluje (często z talerza czy gara) jak warczy
To moje
Nie oddam
Przy jednym to muszę walczyć o swoją porcje na talerzu
Tym się nie przejmuj
Psu tez się ponoć kości nie odbiera

anka1515

 
Posty: 2410
Od: Nie gru 25, 2011 16:05

Post » Śro sie 28, 2019 4:20 Re: Koci dramat

anka1515 pisze:On nie warczał na ciebie tylko pilnował abyś mu zdobyczy nie odebrała
To jest normalne zachowanie kota
Żebyś niektóre moje widziała jak coś upoluje (często z talerza czy gara) jak warczy
To moje
Nie oddam
Przy jednym to muszę walczyć o swoją porcje na talerzu


moje 4 koty warczą o swoje jedzenie, wśród nich 2 najmłodsze, 5 miesięczne :) najbardziej i niemal nad każdym jedzeniem warczy najmilusińsza Kluseczka, ktorą przygarnęłam 2 lata temu z głodu i biedy. Nie ma to kompletnie nic wspolnego z agresją,a własnie instynktem chronienia swojego jedzenia. I jeszcze- nie ma to również wiele wspólnego z rzeczywistym zagrożeniem, że ktoś zabierze. Moja Kluska ta, co wyżej, jak staje nad pełną miską, z mety zaczyna powarkiwać, rozgląda się wokoł na wszystkie koty, które ją totalnie olewają i zajmują się swoimi miskami, po czym wyjmuje ze swojej jakiś kawałek i z warkiem z tym kawałkiem idzie na bok, żeby to zjeść.

Kiniaaaq,
Jeśli kociak tak chętnie je mięso gotowane- dawaj mu też surowe kąski, świetna jest wołowina- dla spokojności ta gorsza gatunkowo, skrzydełko kurze- można spróbować w całosci, małe kociaki uczą sie obrabiania tego, a on wygląda na zawadiakę, który da sobie radę, a też zaspokoi to jego instynkt drapieżnika, możliwe, że dobrze mu to zrobi, udo indycze, kurczęce jest ok. Kąski, to nie znaczy, że jakieś skrawki. Może być dwa razy w tygodniu porcja pelna jedzenia, warto też dawać większe kawałki, nie tylko te skrzydełka, żeby powalczył trochę z tym jedzeniem, ćwiczył szczękę, czyścił zęby.

maczkowa

 
Posty: 1434
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Śro sie 28, 2019 22:14 Re: Koci dramat

Maczkowa, mój poprzedni kot też był przygarniety ze skrajnej biedy, w pierwszych swoich dniach u mnie wyjadala "kiepy" i śmieci wrzucone do popielniczki, ale nigdy takiego zachowania u niej ani u żadnego kota nie widziałam... takze bylam w szoku :p Za to tamta kotka teraz jest już prawie 9 letnim kotem i nigdy nie słyszałam u niej mruczenia, nigdy nie mruczala, to też strasznie dziwne dla mnie... chociaż może też zdarzają się koty które w ogóle nie mrucza? :) napomne o tym mięsie, bo kociak który został u mnie nie zjada gotowanego mięsa ani w sumie zadnego innego ;)

Kiniaaaq

Avatar użytkownika
 
Posty: 18
Od: Pon lip 29, 2019 16:08

Post » Czw paź 10, 2019 17:32 Re: Koci dramat

Fajnie że teście zaakceptowali kota. :201461

Ciemka

Avatar użytkownika
 
Posty: 74
Od: Czw sie 15, 2019 15:28

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: nyoe i 12 gości