Koci dramat

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto lip 30, 2019 16:24 Re: Koci dramat

On jest za maly, zeby sie bawil sam jak mi sie zdaje, to jeszcze nie ten moment... Zreszta wiele kotow w ogole chce sie bawic tylko z kims.

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 77063
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Wto lip 30, 2019 18:09 Re: Koci dramat

2 miesieczny kot na podwórku sam, to nie tylko zagrożenie, ale pewne, że coś mu się stanie, w żadnym wypadku to nie jest wiek na wypuszczenie kota samego. Maluchy w tym wieku pod opieka matki zaczynają zwiedzać okolice i one je uczy wszystkiego, w tym unikania zagrożeń.
W zeszłym roku miałam pod opieka kociaki, które mieszkały w garazu. Miały tak ok. 2 miesięcy, zaczęłam z nimi wychodzić do ogrodu, 1 dnia były zachwycone i zafascynowane drzewem niskim i rozłożystym, które dostały za plac zabaw, następnego dnia już kombinowały, jak z niego zejść, kolejnego jak wydostac się za ogrodzenie, które wokoł drzewa zbudowałam, a po tygodniu biegły po wszystkich drzewach, znalazły drogę na garaż i ja przez 2h codziennego spaceru biegałam po ogrodzie i zbierałam je z kolejnych drzew, pilnowałam, zeby nie spadły, wyciągałam z dziur, które sobie wyszukały, budowałam zasieki wokól płotu, zeby nie zdołały uciec do sasiadów. Nigdy nie zostawiłam bez nadzoru, a z czasem były potrzebne dwie osoby. To ciekawe zycia, wszędobylskie zwierzaki, nieświadome zagrożen, tak, jakby wypuścić roczne dziecko samopas, bo nauczyło się chodzic.

Tak z obserwacji moich maluszków, to widze, że one funkcjonują w cyklach godzina zabawy - w tym zawsze były ich gonitwy, szalenstwa do tego zabawa z człowiekiem, jedzenie, a potem zwykle 2h snu. Przy czym jak analizuję to, jak same maluchy się zwykle bawiły, , z jaką intensywnością to człowiek musi się nastarać zeby zastapić rówieśnika.
Ostatnio edytowano Wto lip 30, 2019 18:23 przez maczkowa, łącznie edytowano 1 raz

maczkowa

 
Posty: 1532
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Wto lip 30, 2019 18:14 Re: Koci dramat

Nawiewa w każdym możliwym momencie, jak się wchodzi, wychodzi z domu. Ostatnio zaczął chować się pod samochody zaparkowane na podwórku żeby go nie zabrać, do tej pory mu nie pozwalałam, łapię go zazwyczaj w max 2 minuty i odnoszę do domu... to siedzi pod drzwiami i "płacze" więc nie wiem czy chce się bawić z kimś, bo na to nie wygląda jak ucieka przy każdej możliwej okazji. Mieszkając w bloku nie było takich problemów, kot zawsze na klatkę uciekał tylko przed drzwi i wracał, tutaj nie wiem jak do tematu podejść, boję się, że może uciec, albo, że nie zauważę, że wyszedł i gdzieś ucieknie.
A, dzisiaj rozbił sobie nos, w pół oszklone drzwi skoczył, bo wydawało mu się, że wyjdzie na dwór

Kiniaaaq

Avatar użytkownika
 
Posty: 18
Od: Pon lip 29, 2019 16:08

Post » Wto lip 30, 2019 22:55 Re: Koci dramat

Kocie dziecko pozbawione matki i rodzenstwa, zabrane jako miesieczny maluch, bawi sie z Wami, tak jak bawilby sie z innymi kotami.
I majac dziecko zapewne latwiej bedzie zrozumiec, ze ciezko wymagac od rocznego, poltorarocznego dziecka poprawnego zachowania przy stole, pelnej kontroli toalety, savoir vivre i dyskusji na poziomie akademickim ;).
Na razie najsensowniej byloby znalezc mu przyszywanego brata/siostre, nauczyc dzieci zachowania przy kociakach i bawic sie ze zwierzakami zabawkami, zamiast lapania w rece.
Podobny problem:
viewtopic.php?f=1&t=149372
viewtopic.php?p=11442644

FuterNiemyty

 
Posty: 726
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Wto lip 30, 2019 23:22 Re: Koci dramat

Ja też oduczyłam moją dorosłą już kotkę Pusię rzucania się na ręce, kiedy zaczęłam reagować sygnalizowaniem bólu. Pamiętam, jak to zrobiłam po raz pierwszy i Pusia spojrzała na mnie z autentycznym zdumieniem - To Ciebie to boli?
Pusia była kotkiem urodzonym dziko, bardzo wcześnie trzeba było zabrać ją od mamy i dlatego nie wiedziała wielu rzeczy, między innymi właśnie tego, że jej "atak" na moją rękę może boleć. A ponieważ była moim pierwszym kotem, nie wiedziałam, że trzeba jej ten ból pokazać. Wtedy szybko się zorientowała i było znacznie lepiej!
Dziś do zabawy używam wyłącznie wędek, a ręce są do głaskania i zwykle - mimo 6 kotów - nie chodzę podrapana.
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 21215
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie sie 11, 2019 9:29 Re: Koci dramat

11 dni od wszystkich rad, niestety, nie podziałały. Najbardziej pokładałam nadzieję w tej sygnalizacji bólu, ale chyba nie bardzo go to obchodzi. :)
Więc czas na inne działania... Może ktoś mi podpowie, bez różnicy czy dobiorę do niego kota czy kotkę? czy jest jakaś różnica? czy jak zdecyduję się przykładowo na drugiego kota płci męskiej nie zrobię sobie jeszcze większej tragedii? :D

Kiniaaaq

Avatar użytkownika
 
Posty: 18
Od: Pon lip 29, 2019 16:08

Post » Nie sie 11, 2019 9:57 Re: Koci dramat

W tym wieku to chyba wszystko jedno. Tylko przy dziewczynce trzeba odpowiednio wcześnie wysterylizować.
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 21215
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie sie 11, 2019 10:00 Re: Koci dramat

jolabuk5 pisze:W tym wieku to chyba wszystko jedno. Tylko przy dziewczynce trzeba odpowiednio wcześnie wysterylizować.


w tym wieku tak, ale, jak obserwuję u siebie, dziewczynki w późniejszym wieku bywaja bardziej humorzaste. U mnie zdecydowanie większe przyjaźnie są na linii kot-kot.
Natomiast wazne, by był to kot w bardzo zbliżonym wieku, oczywiście 1-2 miesiące w tę, czy te nie robi różnicy, tyle, że przy tak żywiołowym kocie chyba stawiałabym na drugiego wiekszego. Doradzałabym też kociaka sprawdzonego, pełnego energii, chętnego do zabawy i takiego, który do tej pory przebywał z kotami.

maczkowa

 
Posty: 1532
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Nie sie 11, 2019 10:05 Re: Koci dramat

Racja morelowa! Chyba dobrze byłoby wziąć z dt, będzie wiecej wiadomo o charakterze kotka!
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 21215
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie sie 11, 2019 12:41 Re: Koci dramat

Właśnie jestem umówiona na spotkanie w sprawie kocura pod koniec tygodnia, różnica wieku między nimi to jakiś tydzień, na razie wiem tyle, że kociak przebywa z kocią mama i swoją siostra. Chciałam się upewnić co do relacji kot-kot, zobaczymy co z tego wyjdzie W takim razie :)

Kiniaaaq

Avatar użytkownika
 
Posty: 18
Od: Pon lip 29, 2019 16:08

Post » Nie sie 11, 2019 13:33 Re: Koci dramat

Dobrze, że kociak jest z mamą i siostrą - powinien być dobrze nastawiony do innych kotow! :ok:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 21215
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro sie 14, 2019 23:15 Re: Koci dramat

Hej :) jesteśmy po pierwszym dniu razem, kot którego dzisiaj przygarnelam, po pewnym czasie wczuł się, latał po domu, bawil się zabawkami... miziasty, pełen chęci do zabawy i do skakania po wszystkim, wywachal wszystko co miał wywachac, dałam się im obwachac, ponownie odseparowalam ich od siebie, pod koniec dnia pozwolilam znowu na spotkanie... I? I nie sądziłam, że przy 10-11 tygodniowych kotach też trzeba jakieś cyrki robić z zapoznaniem ich?? Myslalam ze sprawa sie tyczy tylko starszych kotow? Cały czas byłam w błędzie? Pierwszy kot reaguje straszna agresja na niego, niby chciał się bawić na początku (czyli rzucić się na niego), nowy go przystopowal, położył uszy, zawarczal... Ten pierwszy wpadł w niekontrolowany szał rzucając się na nowego kota, w próbie odciagniecia go, nie szczędził sobie swoich emocji też na mnie... po uspokojeniu go i dalszym nie dopuszczeniu do drugiego kota wcale nie było lepiej... z przerazeniem patrze na jego zachowanie, to już na pewno nie zabawa, a ogromna agresja wobec wszystkich domowników... Smutno mi i zarazem szkoda tego kota przyprowadzonego dzisiaj który był taki pełen energii i chęci do zabawy, oderwanago od siostry z którą jeszcze dzisiaj rano wesolo się bawił... :(

Kiniaaaq

Avatar użytkownika
 
Posty: 18
Od: Pon lip 29, 2019 16:08

Post » Śro sie 14, 2019 23:23 Re: Koci dramat

Za wcześnie ich skontaktowałaś. Kociak pachnie jeszcze całkiem obco i stąd agresja u rezydenta. Odseparuj koty i poczekaj tydzień. Potem też nie od razu, stopniowo, powoli, żeby się miały czas ze sobą oswoić.
Sama w początkach mojej kociej kariery przyniosłam do domu młodą kotkę z ulicy, a moja równie młodziutka rezydentka zareagowała silną agresją. Trzymałam je w izolacji, po pewnym czasie zaczęły się razem ganiać, ale w końcu tę kotkę wyadoptowałam, bo moja 80-letnia mama nie radziła sobie z dwoma kotami. Teraz tego żałuję, bo już zaczęły się tolerować i razem bawić.
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 21215
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Czw sie 15, 2019 0:21 Re: Koci dramat

Ale reagowala silna agresja tylko do kota czy do Ciebie również? Jeszcze kilka dni temu sprowadzilam do domu moja 8letnia kotkę, strasznie się go bała...Ona spacyfikowana po kilku przejawach jego agresji odpusila sobie walkę z nim, ona go lizala, poszli nawet razem spać, wobec niej rzeczywiście wyrażał bardziej zabawę niż agresję... więc myślałam że z tym kociakiem bedzie tak samo...

Kiniaaaq

Avatar użytkownika
 
Posty: 18
Od: Pon lip 29, 2019 16:08

Post » Czw sie 15, 2019 1:05 Re: Koci dramat

Agresja była głównie do nowej kotki, ale na mnie też syczała i była śmiertelnie obrażona.
Z kotką może poszło lepiej, bo się poddała. Być może twój rezydent ma cechy "samca alfa" i kota, który mu się nie podporządkuje, na swoim terenie nie będzie chciał akceptować. Ale przekonasz się, jak je najpierw odizolujesz, poczekasz, żeby ten nowy zaczął pachnieć swojsko... Teraz na forum są 2 przypadki, kiedy 2 zaprzyjaźnione od lat koty zrobiły się do siebie agresywne, kiedy jeden wrócił od weta/od fryzjera i pachniał inaczej. Też na razie są odizolowane i oby im przeszło...
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 21215
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: sigman i 9 gości