Strona 19 z 24

Re: Ebi i Milo pod czujnym okiem Kizi

PostNapisane: Sob lis 02, 2019 17:20
przez RedFuchsia
Dziewięć dych za preparat na wszy? :strach: Ewidentne leci na kasę... Za pierwsze odwszenie Milusia zapłaciłam 26 zł, wcześniej za odpchlenie z pierwszym szczepieniem 64 jeśli dobrze pamiętam.

Re: Ebi i Milo pod czujnym okiem Kizi

PostNapisane: Sob lis 02, 2019 17:57
przez megan72
Koki, a czy Kizia przed albo po zabiegu miała sprawdzane zęby RTG? Inaczej to wyciąganie kasy jest. Często po wierzchu nie widać, że coś się dzieje. A przelecenie zębów ultradźwiękami to jak przykrywanie g**na czapką. Śmierdzieć będzie dalej. Jak zęby to u zębologa, trzeba zrobić porządnie; usunąć - wraz z korzeniem - co do usunięcia. Sprawdzić rtg, czy żaden fragment nie został w szczęce. Niestety nie mam pojęcia, kogo w Twojej okolicy polecić.

Re: Ebi i Milo pod czujnym okiem Kizi

PostNapisane: Sob lis 02, 2019 18:21
przez jolabuk5
Sabci też wiele razy zaglądali do pysia, za każdym razem było coś nowego nie tak...

Re: Ebi i Milo pod czujnym okiem Kizi

PostNapisane: Sob lis 02, 2019 19:13
przez Koki-99
RedFuchsia pisze:Dziewięć dych za preparat na wszy? :strach: Ewidentne leci na kasę... Za pierwsze odwszenie Milusia zapłaciłam 26 zł, wcześniej za odpchlenie z pierwszym szczepieniem 64 jeśli dobrze pamiętam.

Preparat za 35, ale do tego badanie pod mikroskopem klaczkow z kokonami, ktore bylo widac golym okiem i doswiadczony wet powinien wiedziec na pierwszy rzut oka, ze to nie lupiez, bo skora sie nie luszczyla. No i cena wizyty. Razem prawie 9 dyszek. Szczepienie u nas to 50 zl, bo tyle placilam za Ebi.
Ja z cenami nie dyskutuje, wiadomo z kotem do weta chodzic trzeba. Ale jak mi napisalas o tym co mowil Twoj wet, to pomyslalam, ze to trzecie podanie preparatu i to bez sprawdzenia ksiazeczki, bylo po prostu niepotrzebne.

Re: Ebi i Milo pod czujnym okiem Kizi

PostNapisane: Sob lis 02, 2019 19:28
przez Koki-99
megan72 pisze:Koki, a czy Kizia przed albo po zabiegu miała sprawdzane zęby RTG? Inaczej to wyciąganie kasy jest. Często po wierzchu nie widać, że coś się dzieje. A przelecenie zębów ultradźwiękami to jak przykrywanie g**na czapką. Śmierdzieć będzie dalej. Jak zęby to u zębologa, trzeba zrobić porządnie; usunąć - wraz z korzeniem - co do usunięcia. Sprawdzić rtg, czy żaden fragment nie został w szczęce. Niestety nie mam pojęcia, kogo w Twojej okolicy polecić.

Mam przed sobą oświadczenie, które musiałam podpisać przed zabiegiem. Jest tu napisane, że zgadzam się na podanie znieczulenia w związku z przeprowadzeniem sanacji jamy ustnej wraz z zabiegami, które okażą się konieczne. Czy było rtg, nie wiem. Koszt wyceniono na 200-250 zł, ale pamiętam , że płaciłam mniej. Chyba 180, ale nie mam już paragonu. Pamiętasz jak pisałam niedługo potem, tu na wątku, że Kizi dalej śmierdzi z pysia. A jak taki sam zabieg miała kiedyś Koki, to smrodek zniknął. Pojawił się dopiero po kilku latach jak znowu był kamień. Kizi śmierdzi jakby zgniłe mięso. W poniedziałek będę dzwonić do lecznicy żeby się umówić na wizytę, no i nie wiem teraz czy pójść z pretensjami, czy grzecznie. W końcu minęło pół roku i mogą mówić, że znowu trzeba zabieg powtórzyć, bo taka jej uroda i zęby się psują.
Edit: Co ciekawe - Kizia młóci chrupy aż miło, a takie hece z jedzeniem są tylko podczas jedzenia mokrej lub surowego. Może ona sobie policzek przygryza czy co :roll:

Re: Ebi i Milo pod czujnym okiem Kizi

PostNapisane: Sob lis 02, 2019 20:44
przez megan72
Albo mokre jest zimne i ma jakąś nadwrażliwość? Która po zdjęciu kamienia przybrała na sile?
Kizia miała usuwane jakieś zęby? Skoro nie, to pewnie uznali, że się nie psują. Tylko bez rtg to dużo takie stwierdzenie nie jest warte.
A może smrodek z pysia ma związek z trawieniem? Kupy robi dobre? Może na próbę przez 2 tyg. podawać jej dobry probiotyk, taki, który ma dużo szczepu Enterococcus faecium (tylko nie daj się naciągnąć na koszmarnie drogą Fortiflorę, ja kupuję Fermactiv z Richterpharmy - u mojej wet mogę kupić nawet na łyżeczki).

Re: Ebi i Milo pod czujnym okiem Kizi

PostNapisane: Sob lis 02, 2019 21:11
przez Koki-99
Kizia miała usunięty jeden ząb. Dzięki za sugestie, wykorzystam przy najbliższej wizycie :ok:
Ja jej mokrą karmę mieszam z letnią wodą, żeby nie było ani za ciepłe, ani za zimne i żeby chociaż taką zupkę wychłeptała. Czasem je, innym razem powącha i zostawi. Ona jest dziwna, jakby autystyczna, ciężko do niej dotrzeć i przekonać, że coś dla kotka dobre.

Re: Ebi i Milo pod czujnym okiem Kizi

PostNapisane: Pon lis 04, 2019 20:02
przez Koki-99
Jutro jadę z Kizią znów do weta. Musi być na czczo na wypadek gdyby miała być uśpiona. Zobaczymy co tym razem znajdą.
A ten spray, który kupowałam na Allegro, postanowiłam odesłać. Raz, że nie ma słowa na opakowaniu o wszach czy wszołach, a dwa, że wyraźnie napisano o otoczeniu psów, więc sprzedający napisał głupoty. Oczywiście napisałam do niego, żeby nie sprzedawał tego świństwa dla kotów i poprawił opis w aukcji, w cenzuralnych słowach oczywiście :wink:

Re: Ebi i Milo pod czujnym okiem Kizi

PostNapisane: Pon lis 04, 2019 21:00
przez ametyst55
Potrzymam za Kiziulę :1luvu: :ok: :ok: :ok:

Re: Ebi i Milo pod czujnym okiem Kizi

PostNapisane: Pon lis 04, 2019 23:17
przez jolabuk5
Ja też :1luvu: :ok: :ok: :ok:

Re: Ebi i Milo pod czujnym okiem Kizi

PostNapisane: Wto lis 05, 2019 12:37
przez Koki-99
Dzięki :ok:
Kizia ma w pyszczku ranki, jakby nadżerki, wywołane prawdopodobnie bakteriami. Ciągną się od policzków aż do gardła. To się może okresowo powtarzać. Dostała zastrzyk z antybiotykiem i przeciwzapalnym, jak pani wet mówiła, lek działający długofalowo, bo niestety tabletek nie będę jej podawać w obawie o własne palce. Wiem jak potrafi ugryźć. Mam za kilka dni sprawdzić, o ile sobie pozwoli, czy jest poprawa i ew. po 20.11. się zgłosić. Mam nadzieję, że będzie dobrze. Zęby tak na oko są ok.
Przeraziłam się jak to zobaczyłam. Teraz już wiem czemu miała taki problem z jedzeniem, które powodowało ból przy każdym zetknięciu się z tymi rankami :cry:

Re: Ebi i Milo pod czujnym okiem Kizi

PostNapisane: Wto lis 05, 2019 12:40
przez mir.ka
biedna :(
niech się szybko zagoi :ok:

Re: Ebi i Milo pod czujnym okiem Kizi

PostNapisane: Wto lis 05, 2019 13:15
przez jolabuk5
Biedne te nasze kotki, że nie potrafią powiedzieć, co boli... Oby leki zadziałały! :ok:

Re: Ebi i Milo pod czujnym okiem Kizi

PostNapisane: Wto lis 05, 2019 13:57
przez Koki-99
Podobno nie byłoby takiej sytuacji gdyby zęby jak u ludzia były czyszczone, ale jak to kotu wytłumaczyć i wykonać :wink: Łatwiej się z psem dogadać, niektóre dają sobie zęby czyścić, szczególnie jak od małego nauczone. Ale kot? :strach:
Kizia po powrocie puściła małego pawika w przedpokoju i zaszyła się na górze w pokoju córki. A ja siedzę na dole z maluchami, które właśnie śpią i słucham jak Milo chraaaapie jak stary kocur :mrgreen:

Re: Ebi i Milo pod czujnym okiem Kizi

PostNapisane: Wto lis 05, 2019 15:04
przez mir.ka
Koki-99 pisze:Podobno nie byłoby takiej sytuacji gdyby zęby jak u ludzia były czyszczone, ale jak to kotu wytłumaczyć i wykonać :wink: Łatwiej się z psem dogadać, niektóre dają sobie zęby czyścić, szczególnie jak od małego nauczone. Ale kot? :strach:
Kizia po powrocie puściła małego pawika w przedpokoju i zaszyła się na górze w pokoju córki. A ja siedzę na dole z maluchami, które właśnie śpią i słucham jak Milo chraaaapie jak stary kocur :mrgreen:


w nowym posłanku? :wink: