Strona 22 z 100

Re: Słodziaczek Zuzia i Gryzelda Polusia zapraszają po raz 4

PostNapisane: Czw cze 13, 2019 21:38
przez Ewa L.
Bastet pisze:Jakbym zamknęła balkon. Potem będziesz się zastanawiać, czy wszystko w porządku...

Zamknęłam.

Re: Słodziaczek Zuzia i Gryzelda Polusia zapraszają po raz 4

PostNapisane: Czw cze 13, 2019 22:25
przez Ewa L.
Dziś po 11 raz pokropiło na tyle by zwilżyć chodniki. Drugi raz popadało przez dłuższą chwilę tak trochę intensywniej koło 16,30 ale podczas deszczu było niesamowicie parno. Koło 22 znów popadało ale jak wychodziliśmy o 22,20 to było po deszczu jednak błyskało. Nadal błyska co chwilę ale nie pada jednak wiaterek troszkę zawiewa. Jest nadal 21*C . Otworzyłam balkon jak przyszłam i zostawię go otwartym. Jakby jednak miała być burza i lać to usłyszę przecież to wstanę i zamknę .
Jutro mam luźniejszy dzień . Niby pracuję bo jestem wpisana w grafik ale zamiast do pracy jadę na szkolenie BHP. Mam nadzieję , że pójdzie sprawnie jak ostatnio i szybko wrócimy do domu choć może być ciekawie bo będą z nami nasze głuchonieme koleżanki Monika i Ela z tłumaczką ze związku głuchoniemych. Umówiliśmy się z kolegą bo jedziemy w czwórkę na to szkolenie , że dosiądzie się po drodze .

Re: Słodziaczek Zuzia i Gryzelda Polusia zapraszają po raz 4

PostNapisane: Czw cze 13, 2019 22:38
przez MaryLux
U nas pobłyskało ok. 17.30. Dobrze, że Lusi zamknęłam okna, bo od 17 miałam lekcję na drugim końcu miasta

Re: Słodziaczek Zuzia i Gryzelda Polusia zapraszają po raz 4

PostNapisane: Pt cze 14, 2019 6:22
przez PixieDixie
Nas te burze minęły bokiem.
Sucho jak pieprz.

Miłego dnia

Wysłane z mojego LYA-L29 przy użyciu Tapatalka

Re: Słodziaczek Zuzia i Gryzelda Polusia zapraszają po raz 4

PostNapisane: Pt cze 14, 2019 6:54
przez Anna2016
Miłego dnia :kotek:

Re: Słodziaczek Zuzia i Gryzelda Polusia zapraszają po raz 4

PostNapisane: Pt cze 14, 2019 10:58
przez Ewa L.
Do 2 w nocy błyskało i mruczało bo grzmiało gdzieś w oddali a po 2 zaczęło padać ale szału nie było. O 4 jeszcze troszke kropiło i przestawało padać. Poszłam spać ok 1,30 ale nie mogłam zasnąć bo tak mnie rwały kolana . Wyszłam na balkon bo na dworze było 21 *C i okazało się , że u mojej mamy się świeci. Zadzwoniłam do niej i do 2 przegadałyśmy. Później rwanie obudziło mnie o 4 ale nieco się ochłodziło bo było 19 *C a u mamy nadal paliło się światło .

Re: Słodziaczek Zuzia i Gryzelda Polusia zapraszają po raz 4

PostNapisane: Pt cze 14, 2019 11:17
przez Gosiagosia
Ewa L. pisze:Do 2 w nocy błyskało i mruczało bo grzmiało gdzieś w oddali a po 2 zaczęło padać ale szału nie było. O 4 jeszcze troszke kropiło i przestawało padać. Poszłam spać ok 1,30 ale nie mogłam zasnąć bo tak mnie rwały kolana . Wyszłam na balkon bo na dworze było 21 *C i okazało się , że u mojej mamy się świeci. Zadzwoniłam do niej i do 2 przegadałyśmy. Później rwanie obudziło mnie o 4 ale nieco się ochłodziło bo było 19 *C a u mamy nadal paliło się światło .

Ja też źle spałam ale to przez burzę, walilo tak że Emi omalo zawału nie dostała. Biedna tak się boi, koty maja burzę w nosku :roll:

Re: Słodziaczek Zuzia i Gryzelda Polusia zapraszają po raz 4

PostNapisane: Pt cze 14, 2019 11:28
przez Ewa L.
To pewnie od was szła burza i jak u was tak waliło to u nas się już wyciszyła. Dziewczyny też nie specjalnie się przejęły burzą. Zuzia do późna spała na balkonie i dopiero jak zaczęło padać to wróciła do domu. Przespały do 11 rano - Pola na miejscówce Zuzi w szafie a Zuzia znalazła inne lokum w innej części szafy. Polę śniadanie nie wzruszyło i spała dalej dopiero jak zaczęłam robić śniadanie dla siebie to przyszła . Zuzię podstawiona pod pyszczek miseczka obudziła i zabrała się do jedzenia. Zjadła sporo swojej porcji , doprawiła częścią Poli i teraz leży na parapecie na balkonie a Pola w tipi z kotylionowego bazarku na FB.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Re: Słodziaczek Zuzia i Gryzelda Polusia zapraszają po raz 4

PostNapisane: Pt cze 14, 2019 11:42
przez Anna2016
Ale fajny namiocik :) :)

Re: Słodziaczek Zuzia i Gryzelda Polusia zapraszają po raz 4

PostNapisane: Pt cze 14, 2019 11:45
przez Ewa L.
Anna2016 pisze:Ale fajny namiocik :) :)

I Poli przypadł do gustu. Wygrałam licytację na bazarku Kotyliona https://www.facebook.com/groups/bazarek ... =bookmarks

Re: Słodziaczek Zuzia i Gryzelda Polusia zapraszają po raz 4

PostNapisane: Pt cze 14, 2019 13:24
przez Ewa L.
Wykazałam się wczoraj mega francowatością. A co mnie tez wolno. :twisted:
Od półtora miesiąca próbuję te moje nowalijki czegoś nauczyć ale im to idzie bardzo opornie a zwłaszcza jednej. Wczoraj na stoisku zastałam totalny sajgon bo dziewczynki dokładały do lady ale postanowiłam im w tym nie przeszkadzać. Jedna poszła do domu a druga musiała niestety zakasać rękawy i zabrać się do roboty. Powiedziałam , że jej nie pomogę i że ladę musi ułożyć sama bo pracując już tyle czasu powinna to umieć a jeżeli nie umie to czas żeby się nauczyła a nie nauczy się jeśli sama nie zacznie tego robić. Ja układałam ladę tyle razy przy niej , że doskonale wie jak to się robi. Próbowała wysuwać argumenty , że ja to tu dłużej pracuję to wiem i jak a ona jeszcze tego nie umie i boi się , że coś źle zrobi .....bla, bla, bla , srala, lala ......
Więc jej powiedziałam , że ja jestem tu po to by koordynować jej pracę i zwracać uwagę co robi źle by to poprawiła. Dla zwiększenia motywacji zabrałam krzesło które miałyśmy przy stoisku bo zauważyłam , że koleżanka jak nie było klienta to sadzała na krześle swój zad i za przeproszeniem w dupie miała , że trzeba donieść towaru z chłodni więc usuwając krzesełko pozbawiłam ją pokusy olania roboty celem posadzenia tyłka.
Co chwila musiałam ją motywować do zagęszczenia ruchów bo dołożenie parówek i cienkich kiełbas zajęło jej 2,5 godz. Ciągle jej dogadywałam, żeby się pospieszyła bo musi skończyć przed dostawą bo jak przyjdzie dostawa to będzie musiała jeszcze ją sprawdzić , dołożyć do lady co przyjechało i poukładać resztę w chłodni. Załamała ręce , zrobiła oczy jak 5 zł i mówi że przecież ona nie zdąży tego wszystkiego zrobić . Zrobiłam minę niewiniątka i mówię do niej dlatego proszę , żebyś zagęściła ruchy tak żebyś się wyrobiła. Ja to robię na co dzień - układam po was ladę, dokładam cały towar z chłodni który nie po donosiłyście , przyjmuję dostawę , sprawdzam ją , dokładam do lady co przyszło, układam na chłodni resztę i robię to sama i się wyrabiam więc ty też powinnaś. Pracując tu już tyle czasu powinnaś umieć robić wszystko to co ja na stoisku.
Ewidentnie była na mnie wściekła ale miałam to gdzieś .

Re: Słodziaczek Zuzia i Gryzelda Polusia zapraszają po raz 4

PostNapisane: Pt cze 14, 2019 14:58
przez Gosiagosia
Czasami trzeba być Franca :mrgreen:
Będąc na rehabilitacji też obserwuję dwie rehabilitantki, jedna starsza uwija się i dwoi a druga młodsza "szuka tego co robotę wymyślił" i wiecznie coś jej dolega. Dziś spała na kozetce bo głowa ją rozbolala. :mrgreen:

Re: Słodziaczek Zuzia i Gryzelda Polusia zapraszają po raz 4

PostNapisane: Pt cze 14, 2019 15:07
przez mir.ka
Ewa L. pisze:Wykazałam się wczoraj mega francowatością. A co mnie tez wolno. :twisted:
Od półtora miesiąca próbuję te moje nowalijki czegoś nauczyć ale im to idzie bardzo opornie a zwłaszcza jednej. Wczoraj na stoisku zastałam totalny sajgon bo dziewczynki dokładały do lady ale postanowiłam im w tym nie przeszkadzać. Jedna poszła do domu a druga musiała niestety zakasać rękawy i zabrać się do roboty. Powiedziałam , że jej nie pomogę i że ladę musi ułożyć sama bo pracując już tyle czasu powinna to umieć a jeżeli nie umie to czas żeby się nauczyła a nie nauczy się jeśli sama nie zacznie tego robić. Ja układałam ladę tyle razy przy niej , że doskonale wie jak to się robi. Próbowała wysuwać argumenty , że ja to tu dłużej pracuję to wiem i jak a ona jeszcze tego nie umie i boi się , że coś źle zrobi .....bla, bla, bla , srala, lala ......
Więc jej powiedziałam , że ja jestem tu po to by koordynować jej pracę i zwracać uwagę co robi źle by to poprawiła. Dla zwiększenia motywacji zabrałam krzesło które miałyśmy przy stoisku bo zauważyłam , że koleżanka jak nie było klienta to sadzała na krześle swój zad i za przeproszeniem w dupie miała , że trzeba donieść towaru z chłodni więc usuwając krzesełko pozbawiłam ją pokusy olania roboty celem posadzenia tyłka.
Co chwila musiałam ją motywować do zagęszczenia ruchów bo dołożenie parówek i cienkich kiełbas zajęło jej 2,5 godz. Ciągle jej dogadywałam, żeby się pospieszyła bo musi skończyć przed dostawą bo jak przyjdzie dostawa to będzie musiała jeszcze ją sprawdzić , dołożyć do lady co przyjechało i poukładać resztę w chłodni. Załamała ręce , zrobiła oczy jak 5 zł i mówi że przecież ona nie zdąży tego wszystkiego zrobić . Zrobiłam minę niewiniątka i mówię do niej dlatego proszę , żebyś zagęściła ruchy tak żebyś się wyrobiła. Ja to robię na co dzień - układam po was ladę, dokładam cały towar z chłodni który nie po donosiłyście , przyjmuję dostawę , sprawdzam ją , dokładam do lady co przyszło, układam na chłodni resztę i robię to sama i się wyrabiam więc ty też powinnaś. Pracując tu już tyle czasu powinnaś umieć robić wszystko to co ja na stoisku.
Ewidentnie była na mnie wściekła ale miałam to gdzieś .

Oj straszna zolza bylas :mrgreen: jeszcze przez ciebie odejdzie z pracy bo kto to widzial tak ciezko pracowac

Re: Słodziaczek Zuzia i Gryzelda Polusia zapraszają po raz 4

PostNapisane: Pt cze 14, 2019 17:39
przez MB&Ofelia
Brawo, Ewciu! :201421 :twisted:

Re: Słodziaczek Zuzia i Gryzelda Polusia zapraszają po raz 4

PostNapisane: Pt cze 14, 2019 21:11
przez Ewa L.
Gosiagosia pisze:Czasami trzeba być Franca :mrgreen:
Będąc na rehabilitacji też obserwuję dwie rehabilitantki, jedna starsza uwija się i dwoi a druga młodsza "szuka tego co robotę wymyślił" i wiecznie coś jej dolega. Dziś spała na kozetce bo głowa ją rozbolala. :mrgreen:

I tu widać różnicę pokoleń.