Zmiana zachowania kota, także wobec właściciela

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie mar 03, 2019 19:33 Zmiana zachowania kota, także wobec właściciela

Cześć Wam. Czy uważacie, że kota zachowanie może ulec dużej zmianie w ciągu jego życia, a zwłaszcza w fazie rozwoju?
Od 1,5 miesiąca jest z nami Milka, ma 4 miesiące i przez pierwszy tydzień widać było, ze potrzebuje naszego towarzystwa. Wskakiwała na kolana, kładła się zawsze obok i była blisko. Po dwóch tygodniach zaczęło się to zmieniać... teraz, od kiedy ma drapak, zawsze jego ostatnie piętro wygrywa z nami. Do nas przychodzi tylko w wyjątkowych momentach, nie wskakuje już na kolana. Czy popełniłam gdzieś jakiś błąd? Czy mogę w jakikolwiek wpłynąć na jej zachowanie? Czy to wszystko z czasem samo ulegnie zmianie? Jak to było z waszymi pociechami? Czy takie jakie były za młodu, są cały czas? Czy może znacie historie kotów niedotykalskich, które robiły się przylepami?

Asiolinek

 
Posty: 4
Od: Nie mar 03, 2019 19:27

Post » Pon mar 04, 2019 10:23 Re: Zmiana zachowania kota, także wobec właściciela

Hej. Koty kochają wysokości i drapaki. Czują się tam bezpieczne.

Możesz inicjować zabawy z kotką: wędką, papierkiem.
Rozmawiaj z nią nawet jak na wysokiej półce drapaka siedzi. Niech kot czuje ze jest częścia rodziny.

Może po kastracji zmieni sie w przylepkę. Ale to nie jest gwarancja. Moze po prostu jest z tych kotów co czują sie bezpiecznie z człowiekiem ale wolą samotnośc :)
Amy i Mili <3 Obrazek plus Bagira ObrazekObrazek
Watek : viewtopic.php?f=46&t=185967

MonikaMroz

Avatar użytkownika
 
Posty: 15298
Od: Nie lip 24, 2011 9:30
Lokalizacja: Warszawa Ochota

Post » Pon mar 04, 2019 12:18 Re: Zmiana zachowania kota, także wobec właściciela

Mam głównie koty dorosłe, ale byłam domem tymczasowym także dla kociaków. 4-miesięczna kotka to już trochę kocia nastolatka, za jakieś 2 - 3 miesiące będzie trzeba ją wykastrować, ale w odróżnieniu od kocurów, które po kastracji (pozbawieniu testosteronu) właściwie zawsze łagodnieją, u kotek zmiana charakteru nie ma - z moich obserwacji - tak zdecydowanego charakteru. Jednak obecne odsunięcie się kotki od Was może świadczyć, że np. coś w sposobie głaskania, czy dotykania było dla niej akurat zbyt intensywne (to zależy od kota). Czy w domu są dzieci? Może zajmowały się kotką zbyt energicznie? A może po prostu jest kotką uwielbiającą pobyt na wysokości i przyjemność z tego czerpana jest dla niej większa niż przyjemność kontaktu z Wami? Piszesz, że zmiana w zachowaniu nastąpiła po wprowadzeniu drapaka, więc obstawiałabym taki właśnie powód. Na pociechę powiem, że koty po pewnym czasie nudzą się każdym miejscem do leżenia, więc ten szczyt drapaka też się Waszej kotce kiedyś znudzi. Oczywiście warto kusić ją zabawkami, u mnie np. bardzo sprawdza się "koci łowca" - nawet stare koty za nim szaleją:
https://pupilexpert.pl/koci-lowca,id28710.html

Oczywiście kot niedotykalski może zmienić się w przylepę i zawsze można na to liczyć :D Charaktery kotów zmieniają się z wiekiem, a także w miarę pobytu w domu.

jolabuk5

 
Posty: 15544
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto mar 05, 2019 16:48 Re: Zmiana zachowania kota, także wobec właściciela

Jolu, Moniko, bardzo wam dziękuję za odpowiedzi!!
Zabawy inicjuje jak tylko mogę, czasami nawet dziwie się kotce, że kolejny raz po wejściu na drapak, chce jej się znowu do mnie schodzić, żeby za chwilę wdrapać się z powrotem na górę. Wasze uwagi są bardzo wartościowe... Ciężko mi ocenić czy kotke zniechęcila moja nachalnosc (ciężko trzymać łapki przy sobie patrząc na taki słodki klebuszek), czy najpierw była jej ozieblosc, a potem dopiero mój nacisk.
Jolu, ta zabawka wygląda fenomenalnie!! Koniecznie chce ją kupić, ale widziałam, że chyba teraz nie ma możliwości jej zakupu bo nie ma ceny, jest tylko opcja zapytania o produkt. Może znajdę gdzieś indziej :) bardzo Ci dziękuję za polecenie, bo widziałam już tą zabawke nawet na jakimś filmiku, ale nie wiedziałam jak ją znaleźć :)

A myślicie, że fakt, iż po jej przygarnieciu, przez pierwszy tydzień byłam z nią caly tydzień (wzięłam wolne) a teraz zostaje sama na 9h od wtorku do czwartku, może też mieć na to wpływ?
I słyszałam też że warto kotce okazywać miłość nawet na siłę, biorąc ją na ręce i dotykając, żeby wiedziała że z naszych rąk nie czeka jej nic złego, a potem usłyszę, że warto kotu dać wolność i on się potem odwzajemni, i sama nigdy nie wiem do końca jak postępować.

Asiolinek

 
Posty: 4
Od: Nie mar 03, 2019 19:27

Post » Wto mar 05, 2019 17:48 Re: Zmiana zachowania kota, także wobec właściciela

Oj 9 godz kotka sama to długo dla jednego kota.
Pewnie dlatego tak ciężko Ci teraz złapać z nią kontakt. Jak wracasz to kotka śpi w najlepsze i nie ma ochoty tego zmieniać :D
Na sile nic kotom nie robimy. Nie łapiemy, nie przytulamy ... Choć czasem wiem sama ze ciężko się powstrzymać :mrgreen:
Przytulaj, całuj w łepek jak jest w Twoim zasięgu. Ale nie na sile. Jej dobrze na drapaku. Za miesiąc będzie jej dobrze na parapecie. Jak masz szerokie parapety możesz położyć mięciutki kocyk albo ręcznik ( dla zachęty można popsikało kocimietka- ja tak robię) żeby kotka mogła sobie tam spać.

Moja Bagi jak wracam z pracy to się wita, pokręci, dostanie smaczka i włazi pod kołdrę albo gdzieś i idzie spać. I takie życie kocie :lol: 8)
Amy i Mili <3 Obrazek plus Bagira ObrazekObrazek
Watek : viewtopic.php?f=46&t=185967

MonikaMroz

Avatar użytkownika
 
Posty: 15298
Od: Nie lip 24, 2011 9:30
Lokalizacja: Warszawa Ochota

Post » Śro mar 06, 2019 1:06 Re: Zmiana zachowania kota, także wobec właściciela

Właśnie dziś zamówiłam kociego łowcę dla kotów koleżanki w sklepie kelpi.pl (wychodzi w ceneo, jak wrzuciszw google). Kosztuje niestety sporo, 99 zł, ale warto w to zainwestować. :ok:
Tak jak pisze Monika, z kotem nic na siłę. Trzeba obserwować i starać się odpowiadać na kocie potrzeby. To trudne, ale ja staram się zgadnąć, co kot chce. A może chcieć różne rzeczy - jeść, pić (mam kotkę, która pije głównie z odkręconego kranu :twisted: ), bawić się, miziać, a czasem po prostu zwrócić uwagę, zagadać... Z mizianiem jest tak, że koty potrzebują go w różnym stopniu. Są takie, które wolą się z Tobą bawić i głównie tego oczekują. A są zdecydowane miziaki, ale nawet one nie życzą sobie miziania non stop. Żeby nie zagłaskać kota.
9 godzin dla takiego malucha to dużo. Pewnie najbardziej przydałby jej się koci kolega lub koleżanka w podobnym wieku, adopcje takich młodych kotów przebiegają zwykle bezproblemowo, po paru dniach albo szybciej koty zaczynają razem się bawić, spać przytulone... Ale ta opcja oczywiście zależy od tego, czy możesz i chcesz się na nią zdecydować. Warto ją jednak rozważyć, bo za kilka lat dokocenie może być dla kotki znacznie trudniejsze.

jolabuk5

 
Posty: 15544
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro mar 06, 2019 11:12 Re: Zmiana zachowania kota, także wobec właściciela

Też optowałabym za dokoceniem. A przed dokoceniem kastracja. Kotka jest już w wieku gdy można spokojnie ją ciąć. Burza hormonalna, która lada sekunda nastąpi, nie poprawi relacji między Tobą a kotem. Kotka w rui nie będzie myśleć o niczym innym niż zwabienie kocura i zasikanie wszystkich tapicerowanych powierzchni w domu, łącznie z łóżkiem ;)
Milva B
Obrazek
Nasze Koty: http://www.divine-cats.eu

milva b

Avatar użytkownika
 
Posty: 5164
Od: Czw mar 30, 2006 21:24
Lokalizacja: Poznań

Post » Śro mar 06, 2019 20:54 Re: Zmiana zachowania kota, także wobec właściciela

myśleliśmy z moim facetem właśnie o drugim kociaku, ale ja ciągle się waham, chociaż już słyszałam, że z tego mogą wyniknąć same zalety :) Myśleliśmy o kilkumiesięcznym kocurku dla niej, ale żeby dać jej kolegę dopiero po kastracji? Z czego to wynika? I dlaczego warto dopiero po?
Wczoraj w ogóle nastąpił przełom, bo bawiłam się z nią i zwabiłam ją na kolanka, położyła się na nich i zasnęła, a potem dostała w zamian duże mizianko, a ja potężną dawkę mruczenia :P Niestety dzisiaj próbowałam zrobić to samo i nie ma mowy... wchodzi na kolana, ale po chwili od razu z nich schodzi. Cóż :) Może oczekuje zbyt wiele miłości. Pozdrawiam was dziewczyny i pięknie dziękuje za wasze odpowiedzi!

Asiolinek

 
Posty: 4
Od: Nie mar 03, 2019 19:27

Post » Śro mar 06, 2019 22:26 Re: Zmiana zachowania kota, także wobec właściciela

Po kastracji koty się wyciszają, hormony przestają działać i wszystko przebiega spokojniej. Kocury po kastracji stają się bardzo często wielkimi miziakami, kotki też zazwyczaj łagodnieją. Zmniejsza się agresja, obrona terytorium, zanikają zachowania charakterystyczne w rujce. Zdecydowanie lepsza jest taka właśnie kolejność - sterylka i dokocenie wykastrowanym Kocurkiem. Dobrze jest dać kotce odpocząć w spokoju po sterylce, rana powinna się zagoić, a hormony tez potrzebują kilku tygodni na ustabilizowanie się. I dopiero wtedy dołączać kocurka, też kastrowanego jakiś miesiąc wcześniej. To ciągle są kociaki i powinny się szybko zaprzyjaźnić.
A z zachowania kotki wnioskuję, że ona po prostu nie jest aż takim miziakiem, jaki Ci się marzy. Podejrzewam, że kocurek spełni te marzenia i zatęsknisz za czasem, kiedy mogłaś usiąść BEZ kota na kolanach :D

jolabuk5

 
Posty: 15544
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Czw mar 07, 2019 12:08 Re: Zmiana zachowania kota, także wobec właściciela

Właśni kocury to większe miziaki.
Następnym moim kotem bedzie kocurrr. Jeszcze nigdy nie miałam. Zawsze same baby które kocham nad życie :D
Amy i Mili <3 Obrazek plus Bagira ObrazekObrazek
Watek : viewtopic.php?f=46&t=185967

MonikaMroz

Avatar użytkownika
 
Posty: 15298
Od: Nie lip 24, 2011 9:30
Lokalizacja: Warszawa Ochota

Post » Czw mar 07, 2019 19:38 Re: Zmiana zachowania kota, także wobec właściciela

Asiolinek pisze:myśleliśmy z moim facetem właśnie o drugim kociaku, ale ja ciągle się waham, chociaż już słyszałam, że z tego mogą wyniknąć same zalety :) Myśleliśmy o kilkumiesięcznym kocurku dla niej, ale żeby dać jej kolegę dopiero po kastracji? Z czego to wynika? I dlaczego warto dopiero po?

Dlaczego?
Kotka jest w tym wieku, że lada moment będzie ruja. Pierwszej możecie nie zauważyć. A kocur zauważy na pewno ;)
Bzyknie ją choćby raz pod waszą nieobecność i pozamiatane.
Że kotka była w rui dowiecie się dopiero po około 40 dniach, gdy urośnie jej brzuch i cycki zrobią się czerwone? I co wtedy?
Pozwolicie jej rodzić? Małemu dziecku, które samo rośnie? Które może tego nie przeżyć. Albo może przeżyć, ale kocięta nie przeżyją?
Albo wszyscy przeżyją a kotka pierworódka je odrzuci bo jest za młoda i nie odpali się instynkt macierzyński? Wykarmicie ręcznie?
Mamy taki a nie inny klimat. Zimy słabe, ciepłe, krótkie. Koty coraz szybciej rozpoczynają cykle rujowe, nawet już w lutym.
Przy takiej pogodzie jak mamy teraz za oknem za dwa, trzy tygodnie, góra miesiąc będzie już wszędzie pełno niechcianych kociąt.
Po co ryzykować i powołać na świat kolejne?
Kilkumiesięczny kocur i kilkumiesięczna kotka pod tym samym dachem, oba niekastrowane, to ogromne ryzyko ciąży ;) Ogromne.
A kastracja kosztuje grosze w porównaniu z sterylką aborcyjną, albo co gorsza cesarką, gdy kotka nie umie sama urodzić. Cesarka to już kilka tysięcy złotych, jeśli dodasz inkubator lub namiot tlenowy dla noworodków, opiekę wykwalifikowanego weta, który zna się na rozrodzie i neonatologii, opiekę waszą, porządne mleko zastępcze (KMR czy Farmfood, nie syf od weta).
Milva B
Obrazek
Nasze Koty: http://www.divine-cats.eu

milva b

Avatar użytkownika
 
Posty: 5164
Od: Czw mar 30, 2006 21:24
Lokalizacja: Poznań

Post » Nie mar 10, 2019 21:22 Re: Zmiana zachowania kota, także wobec właściciela

Dziękuje Milva za tak przejrzyste wytłumaczenie :) chcemy Milkę wykastrować jak będzie miała 8 miesięcy i wtedy do domu zaprosić kawalera.

Powiem Wam, że jeśli chodzi o naszą relacje z kociakiem, to na chwilę obecną śpi z nami w łóżku i zazwyczaj albo nad moją poduszką albo kładzie się na moich nogach (przez kołdrę) albo po prostu gdzieś obok. I nigdy nawet nie staram się jej zwabić, zawsze przychodzi sama. A po przebudzeniu? Kot jest obok, ale nigdy nie na mnie. Jak to jest, że kociak tylko w porze nocnej potrzebuje być blisko? Czyżby dlatego, że wtedy nie reaguję, bo śpię? :D W dzień do głaskania jest tylko jak śpi. Jak jest w ruchu, to zawsze odchodzi, jak chce ją wymiziać.
I powiedzcie, po jakim czasie wasze koty zaczęły reagować na imię? Jak je wołacie, to przychodzą?

Asiolinek

 
Posty: 4
Od: Nie mar 03, 2019 19:27

Post » Nie mar 10, 2019 23:51 Re: Zmiana zachowania kota, także wobec właściciela

Wiesz, z tym imieniem... Koty chyba wiedzą, jak który ma na imię, ale to wcale nie znaczy, że przychodzą na wołanie, co to, to nie, to by było poniżej kociej godności :twisted:
Koty lubią przychodzić do człowieka, który leży, widocznie czują, że jest wtedy mniej groźny i trudniej by mu było kota do czegoś zmusić (np. do połknięcia tabletki). Dlatego można się do niego bezpiecznie przytulić :201461

jolabuk5

 
Posty: 15544
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: nyoe, Ziemosław i 20 gości