Bytomskie Łobuzy :) cz. 15 kotki i fotki str. 53, 54, 55, 57

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt sie 09, 2019 9:50 Re: Bytomskie Łobuzy :) cz. 15

klaudiafj pisze:
Wetka poleciła mi nową karmę dla alergików i naprawdę super skład. https://vetexpert.eu/kategoria-produktu/saszetki/ Dawała mi nawet saszetkę, a ja musiałam odmówić przyjęcia, bo to była wołowina :( Ale są też smaki dziczyzny i indyka. A to nowość, więc na pewno wkrótce oferta się poszerzy. Wcześniej ta firma produkowała jedzenie tylko dla psów i wetka mówiła, że był efekt i alergie ustępowały.



ale cena tych saszetek porażająca :strach:
12 saszetek po 100 gram - czyli troszkę ponad 1 kg - 70 zł w promocji (a normalnie 83 zł)
indyk -podroby, mięso, rosół
dla kota 4-5 kg przewidują/dawkowanie/ 3 saszetki dziennie

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 24125
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Pt sie 09, 2019 10:00 Re: Bytomskie Łobuzy :) cz. 15

Najdroższe nie są, a saszetka dobrze wypchana była. Miałam ją w rękach ;) A ja przy takich saszetkach się wycwaniłam i dodaje do nich gotowane mięso i wtedy posiłek jest większy i bardziej syty. Jednak tych saszetek jeszcze nie kupiłam. Zrobiłam rekonesans i zobaczyłam, że Raw Paleo jest w niektórych sklepach, ale dla psów. Dla kotów jeszcze nie ma, bo to nowość i dopiero dwa dni temu u wetki była przedstawicielka z tej firmy, żeby przedstawić tę karmę. To jest karma weterynaryjna i ma świetny skład, a wiadomo jakie są te weterynaryjne. Ja mam zamiar kupić na sztuki saszetki jak już będą w sklepie. I zobaczę czy moim kotom posmakują. Jeżeli tak, to będzie to szansa, żebym nie kupowała już animondy Rafine. Na razie nie wiem czym zastąpić tą animondę. Kupuję ją dla Tosi i dodaje właśnie gotowanego mięsa do niej. Ale też Kubisław ją zjada a ona ma tylko 40 procent mięsa i obawiam się, że dużo węglowodanów. Więc Kubi nie powinien jej jeść ze względu na wagę obecną ;) No, a też najlepsze i najzdrowsze to to nie jest. A Tosia uwielbia szczególnie smak z pomidorami. Pomidorów nie ma w alergenach, jest marchewka.

Dla kota 4-5 kg przewidują MINIMUM tyle saszetek jest napisane ;) Przy założeniu, że suchego nie je.
Skarby: Obrazek

klaudiafj

Avatar użytkownika
 
Posty: 23383
Od: Czw cze 05, 2014 21:02
Lokalizacja: Bytom

Post » Pt sie 09, 2019 10:10 Re: Bytomskie Łobuzy :) cz. 15

czyli jeden 4- 5 kg kot zjada tych saszetek za ok 20 zł dziennie (albo więcej, jak się 3 nie naje).

Pewnie, że można i droższe znaleźć :mrgreen: ale i cena tych nie jest mała wcale.
w stacjonarnym zoologicznym pewnie wyjdzie więc niz 6 zł za saszetkę

ale jak ktos daje sporadycznie, albo ma jednego kota -to pewnie ok
mnie wychodzi 2 kg miesa dziennie -więc nie jestem obiektywna
Ostatnio edytowano Pt sie 09, 2019 10:13 przez Patmol, łącznie edytowano 1 raz

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 24125
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Pt sie 09, 2019 10:13 Re: Bytomskie Łobuzy :) cz. 15

Pewnie nawet więcej wyjdzie za saszetkę. Dlatego w takich przypadkach warto się wycwanić i dodać gotowanego mięsa do środka. Jeżeli kiedyś je kupie, to na pewno nie będą jedynym daniem u nas. Dawałabym tylko jedną saszetkę na dzień z gotowanym mięsem właśnie.
Skarby: Obrazek

klaudiafj

Avatar użytkownika
 
Posty: 23383
Od: Czw cze 05, 2014 21:02
Lokalizacja: Bytom

Post » Pt sie 09, 2019 10:14 Re: Bytomskie Łobuzy :) cz. 15

ale wtedy jaki jest cel dawania tych saszetek?

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 24125
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Pt sie 09, 2019 10:26 Re: Bytomskie Łobuzy :) cz. 15

U mnie jest cel taki, żeby Tosia zjadła mięso, a nie tylko same saszetki animondy, a ona nie zje innego jak gotowane i muszę z czymś jej wymieszać, żeby w ogóle chciała zjeść. I wtedy mogłabym śmiało dawać też to Marysi. Marysia podjada od Tosi saszetki animondy i Kubisław też, a one są na mojej liście podejrzanych produktów. ;)

Chodzi mi o to, żebym miała różne jedzenie dla kotów i żeby żadne nie uczulało. Bo u nas nie przejdzie podawanie wciąż tego samego posiłku dzień w dzień, nawet jeżeli są dwa smaki. A gdybym miala karmić koty tylko Raw Paleo to bym się nie wypłaciła ;)
Skarby: Obrazek

klaudiafj

Avatar użytkownika
 
Posty: 23383
Od: Czw cze 05, 2014 21:02
Lokalizacja: Bytom

Post » Pt sie 09, 2019 10:44 Re: Bytomskie Łobuzy :) cz. 15

Takie to uroki. Czasami karmienie kotów to problem. U mnie mięsko zawsze wchodzi ale tylko świeże, mrozonego tzn rozmrozonego nie lubią a mokre to już nie wiem co lubią bo zawsze jest to coś innego :mrgreen:

Gosiagosia

Avatar użytkownika
 
Posty: 14201
Od: Wto kwi 23, 2013 11:47
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt sie 09, 2019 10:55 Re: Bytomskie Łobuzy :) cz. 15

Tylko, że mięso powinno być przemrożone i to dwie doby. Ja staram się tego przestrzegać, ale nie bardzo nam wychodzi, bo podaje mięso po nocy mrożenia, lub takie pół surowe pół ugotowane, gdy kupię i nie mam w zapasie mrożonego.

I właśnie też zdałam sobie sprawę, że moje koty nie były odrobaczane ponad rok,więc będę musiała się wybrać do wetki z Kubisławem. Padło na niego, bo nie wiem ile on waży, więc nie będę mogła podać wagi do ustalenia jaką tabletkę ma dostać. Przy okazji wetka powie czy Kubi ma oznaki alergii, bo choć się nie wydrapuje to przy uszkach wg mnie ma. Tyle, że jemu nie będę robić badań na alergię, bo jego alergie często idą w parze z MArysiowymi, więc możliwe, że gdy ustawię właściwą dietę dla Marysi to i Kubiemu posłuży. Gdyby nie posłużyła to wtedy w przyszłym roku zrobiłabym i jemu badania.
I przy okazji pochwalę się dorodnym kocurrem, bo na razie tylko opowiadałam jaki z Kubiego wyrósł byk :mrgreen:
Skarby: Obrazek

klaudiafj

Avatar użytkownika
 
Posty: 23383
Od: Czw cze 05, 2014 21:02
Lokalizacja: Bytom

Post » Pt sie 09, 2019 11:06 Re: Bytomskie Łobuzy :) cz. 15

klaudiafj pisze:U mnie jest cel taki, żeby Tosia zjadła mięso, a nie tylko same saszetki animondy, a ona nie zje innego jak gotowane i muszę z czymś jej wymieszać, żeby w ogóle chciała zjeść. I wtedy mogłabym śmiało dawać też to Marysi. Marysia podjada od Tosi saszetki animondy i Kubisław też, a one są na mojej liście podejrzanych produktów. ;)

Chodzi mi o to, żebym miała różne jedzenie dla kotów i żeby żadne nie uczulało. Bo u nas nie przejdzie podawanie wciąż tego samego posiłku dzień w dzień, nawet jeżeli są dwa smaki. A gdybym miala karmić koty tylko Raw Paleo to bym się nie wypłaciła ;)


rozumiem - jako rodzaj dosmaczacza - :mrgreen: nie wiem jak to odmienic

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 24125
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Pt sie 09, 2019 11:08 Re: Bytomskie Łobuzy :) cz. 15

klaudiafj pisze:Tylko, że mięso powinno być przemrożone i to dwie doby.


ale po co?
szczerze przyznam, że wcale nie mrożę -ani dla psów ani dla kotów
no chyba, że trafie jakąś okazję i kupie więcej - ale zazwyczaj kupuję na dwa posiłki i od razu daję/ bez mrożenia i bez gotowania

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 24125
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Pt sie 09, 2019 11:18 Re: Bytomskie Łobuzy :) cz. 15

Ponieważ w mięsie mogą być robaki, np. nicienie. I mrożenie jest koniecznością.
Skarby: Obrazek

klaudiafj

Avatar użytkownika
 
Posty: 23383
Od: Czw cze 05, 2014 21:02
Lokalizacja: Bytom

Post » Pt sie 09, 2019 11:26 Re: Bytomskie Łobuzy :) cz. 15

Tylko pytanie jest czy mrożenie 48 godz. w domowej zamrażarce . czyli przy tem. -18 stopni, ma jakieś znaczenie. Z tego co czytałam to mrożenie przez dwa dni w temperaturze -18 stopni nie ma żadnego znaczenia, a zwiększa się ryzyko rożnych świństw przy rozmrażaniu -niby każdy wie, że rozmraża się mięso tylko w lodówce, i to jeszcze bez dostępu powietrza - ale z tego co czytam, tez na forum, wcale nie każdy tak robi.

Tak jak ze wszystkim - opinii jest dużo od jednej skrajności do drugiej.

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 24125
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Pt sie 09, 2019 11:28 Re: Bytomskie Łobuzy :) cz. 15

Ja nie wiedziałam, że jakoś specjalnie trzeba rozmrażać. Mnie wetka też wielokrotnie uczulała, że dwa dni trzeba mięso mrozić. Ja rozmrażam normalnie. Wyjmuję i rozmrażam w kuchni na blacie, czasem jak nie mam czasu, to podgotowuję i te ugotowane daję Tosi a to surowe ze środka Marysi i Kubisławowi.
Skarby: Obrazek

klaudiafj

Avatar użytkownika
 
Posty: 23383
Od: Czw cze 05, 2014 21:02
Lokalizacja: Bytom

Post » Pt sie 09, 2019 11:36 Re: Bytomskie Łobuzy :) cz. 15

tutaj ciekawie o zamrażaniu i rozmrażaniu https://www.barfnyswiat.org/viewtopic.p ... sc&start=0

czyli albo lodówka/ nalezy przełożyć zapakowane zamrożone mięso do lodówki i poczekać
zależy jaka duża paczka - u mnie to trwało ok 24 godzin

albo
Jak bezpiecznie szybko rozmrozić jedzenie?

Aby szybko rozmrozić jedzenie, umieść je w szczelnej plastikowej torbie i zanuż w zimnej wodzie (jeśli torba przecieknie, bakterie z powietrza i z otoczenia mogą dostać się do jedzenia.) Sprawdzaj okresowo wodę aby być pewnym, że nadal pozostaje zimna. Zmieniaj wodę co 30 min.

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 24125
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Pt sie 09, 2019 11:39 Re: Bytomskie Łobuzy :) cz. 15

Tylko czy u nas to jest konieczne? Ja od razu po rozmrożeniu podaje mięso a mam porcje na raz. Nie tak że mi leży surowe mięso. Tylko z chwilą, kiedy już mogę wbić widelec to podaję. A często podgotowuje surowe, więc dodatkowo sparzam.
Skarby: Obrazek

klaudiafj

Avatar użytkownika
 
Posty: 23383
Od: Czw cze 05, 2014 21:02
Lokalizacja: Bytom

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Nul i 20 gości