Cosia, Czitusia, Balbi i jakieś nie moje.Wiosno, przybądź!!!

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw gru 05, 2019 7:31 Re: Cosia, Czitusia, Balbi i jakieś nie moje. Boli oli boli.

Czitka - piszesz o zamieszkaniu w piwnicy nie-Twoich kotów jak niemal o zamknięciu ich w kazamatach i polewaniu lodowatą wodą gdy zmrużą oko. A Twoja piwnica to niemal salony! (widziałam, wiem co mówię ;))
Przy obecnych ciepłych zimach, dla kotów które dużo czasu spędzają w ogrodzie - to naprawdę luksusowa miejscówka.

Masz świętą rację - Twoje kotki seniorki mają pełne prawo do poczucia bezpieczeństwa we własnym domu.
Szczególnie że są coraz starsze a czas pokazuje że nie są w stanie się zintegrować z pozostałą trójką - zrobiłaś co mogłaś, próbowałaś, wykazałaś się dużą cierpliwością i samozaparciem. Ty też masz prawo do spokoju we własnym domu! Jak padniesz z nerwów to żadnemu kotu dobrze nie będzie!

Jak kocham Pasia, bardzo lubię Brata i zachwycam się Mamą - jestem pewna że żadna krzywda im się nie stanie. Pewnie że przy kominku się przyjemnie leży, ale Twoja piwnica to naprawdę super miejsce, sama chętnie bym się tam zadomowiła :)
Tym bardziej że one mają siebie i pełną michę stale uzupełnianą.

Trzymam kciuki żebyś wytrwała w swojej decyzji, pierwsze dni pewnie będą trudne.
Ale trójce nie-Twoich kotów naprawdę źle nie będzie. Stworzyłaś im raj - i zejście do podziemia naprawdę wiele im nie ujmie. Do takiego podziemia :smokin:
Tylko słowo i się do Twojej piwnicy wprowadzam :)

Blue

 
Posty: 20450
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Czw gru 05, 2019 9:21 Re: Cosia, Czitusia, Balbi i jakieś nie moje. Boli oli boli.

Dziękuję Blue, uspokoiłaś mnie, bo wyrzuty sumienia mną targają od ściany do ściany.
Pisałam oschle i czarno na białym, tak trochę nie ja, ale żarty żartami, ale one się skończyły.
Tak, moja piwnica, a raczej przyziemie, to nie kazamaty. Mają dwa pokoje, wyjście na ogród, kuwetę, dwie kanapy, trzy pudła ocieplane z kocami, kołdrami, poduchami, okno na świat a nawet dwa okna, kuwetę, jedzenie, wodę, nie jest chyba źle... :roll:
A wiosna niedaleko, wtedy nikt nie chce być w piwnicy, wszyscy w ogrodzie, spanie w Hiltonie.
Właśnie przytuptali wszyscy na górę na chwilę na śniadanie i usiłują rozkładać się na łóżkach, ale to na moment. Słońce wyszło i wyprowadzę na taras miskami, same pójdą. Nie mogę tak drastycznie, bo co sobie pomyślą. Ale będę nieugięta docelowo. Step by step.
Od dwóch dni widzę, że moje dziewczynki ożyły. Wyszły z ukryć, chodzą po mieszkaniu, ale jeszcze czujnie bardzo.
No niestety, za dużo kotów na jednej przestrzeni. Wiem, że może być więcej, ale u mnie to jakoś nie wyszło pomimo wielu prób.
Byle do wiosny :P .
Wracałam wczoraj z pracy o siódmej wieczorem i usiłowałam zjeść śniadanie :roll: na stacji benzynowej w postaci hot-doga. Niestety czymś zahaczyłam przy cofaniu auta o coś, chyba o krawężnik, nie wiem, bo ciemno. I coś się posypało, co wlokłam ze zgrzytem aż do domu z duszą na ramieniu. To coś odpadło przy wjeździe na posesję, duże, plastikowe, sztuk dwa. Kopnęłam pod płot i poszłam do kotów. To coś tam leży, zapytam sąsiada co to :roll: Ale auta chyba czasowo nie mam :evil:
Obrazek
Co to są? :roll:
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15655
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Czw gru 05, 2019 10:58 Re: Cosia, Czitusia, Balbi i jakieś nie moje. Boli oli boli.

czitka pisze:Wracałam wczoraj z pracy o siódmej wieczorem i usiłowałam zjeść śniadanie :roll: na stacji benzynowej w postaci hot-doga. Niestety czymś zahaczyłam przy cofaniu auta o coś, chyba o krawężnik, nie wiem, bo ciemno. I coś się posypało, co wlokłam ze zgrzytem aż do domu z duszą na ramieniu. To coś odpadło przy wjeździe na posesję, duże, plastikowe, sztuk dwa. Kopnęłam pod płot i poszłam do kotów. To coś tam leży, zapytam sąsiada co to :roll: Ale auta chyba czasowo nie mam :evil:
Obrazek
Co to są? :roll:

:ryk: Kocham Cię! :1luvu: Jesteś boska! :ryk:
Obrazek Obrazek
Do zobaczenia Matrisiu. ♥ Kocham Cię.

Bastet

Avatar użytkownika
 
Posty: 6405
Od: Pon paź 12, 2015 19:20

Post » Czw gru 05, 2019 11:00 Re: Cosia, Czitusia, Balbi i jakieś nie moje. Boli oli boli.

Może zrób jakieś zdjęcia kotów w piwnicznej izbie :twisted:
Fajnie, że Twoje dziewczyny odżyły :ok:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 28005
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Czw gru 05, 2019 18:10 Re: Cosia, Czitusia, Balbi i jakieś nie moje. Boli oli boli.

Jak autko? Żyje?

Co do kociarni - ja sobie oczywiście co nieco żartuję, ale dobrze rozumiem troskę o dobro własnego kotomstwa. Ze względu na Ofelię przestałam brać tymczasy - pamiętam jaka była przybita przy ostatnim tymczasie, który był u mnie raptem dobę.
Aczkolwiek z tym ustawieniem Brata do pionu to byłoby dobre. Jakby któraś z twoich panienek przyłapkowała mu porządnie po uszach, to traktowałby je z należnym szacunkiem i atmosfera by się poprawiła. Tylko trzeba tych łapoczynów. Masz po prostu za dobrze wychowane kocice :wink:
wątek Księżniczki Ofelii i Małej Czarnej Carmen
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=46&t=173408 - cz. VI
Obrazek
Obrazek

MB&Ofelia

 
Posty: 23758
Od: Pt gru 09, 2011 9:20
Lokalizacja: Koszalin

Post » Czw gru 05, 2019 18:41 Re: Cosia, Czitusia, Balbi i jakieś nie moje. Boli oli boli.

Popieram Blue i Twoją Czitko decyzję.
Co prawda nie widziałam piwnicy, ale Twój spis brzmi przekonująco:
czitka pisze:...
Tak, moja piwnica, a raczej przyziemie, to nie kazamaty. Mają dwa pokoje, wyjście na ogród, kuwetę, dwie kanapy, trzy pudła ocieplane z kocami, kołdrami, poduchami, okno na świat a nawet dwa okna, kuwetę, jedzenie, wodę, nie jest chyba źle... :roll:
...

Zadbaj o siebie i Twoje-Twoje koty. Paś, Mama i Brat dadzą sobie radę w nie-kazamatach :D
Obrazek

Malk

Avatar użytkownika
 
Posty: 7555
Od: Pon paź 01, 2007 18:30
Lokalizacja: Oslo, NO

Post » Czw gru 05, 2019 19:19 Re: Cosia, Czitusia, Balbi i jakieś nie moje. Boli oli boli.

Nadkole i osłona silnika Ci odpadła :smokin:
"Dom należy do kotów. My tylko spłacamy kredyt"
Obrazek

Moli25

Avatar użytkownika
 
Posty: 19084
Od: Pon gru 22, 2014 21:40
Lokalizacja: K. Wrocław


Post » Czw gru 05, 2019 22:44 Re: Cosia, Czitusia, Balbi i jakieś nie moje. Boli oli boli.

Moli25 pisze:Nadkole i osłona silnika Ci odpadła :smokin:

Tak, tak, sąsiad też zidentyfikował, mnie chodziło tylko o to, czy to nie silnik na przykład :P
Autko jeździ bez tych osłon, kiedyś może poprawię. A hot-dog był pyszszszny!
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15655
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Czw gru 05, 2019 22:45 Re: Cosia, Czitusia, Balbi i jakieś nie moje. Boli oli boli.

czitka pisze:
Moli25 pisze:Nadkole i osłona silnika Ci odpadła :smokin:

Tak, tak, sąsiad też zidentyfikował, mnie chodziło tylko o to, czy to nie silnik na przykład :P

:ryk: :201461 :201461 :201461
Obrazek Obrazek
Do zobaczenia Matrisiu. ♥ Kocham Cię.

Bastet

Avatar użytkownika
 
Posty: 6405
Od: Pon paź 12, 2015 19:20

Post » Czw gru 05, 2019 22:55 Re: Cosia, Czitusia, Balbi i jakieś nie moje. Boli oli boli.

MB&Ofelia pisze:Jak autko? Żyje?

Co do kociarni - ja sobie oczywiście co nieco żartuję, ale dobrze rozumiem troskę o dobro własnego kotomstwa. Ze względu na Ofelię przestałam brać tymczasy - pamiętam jaka była przybita przy ostatnim tymczasie, który był u mnie raptem dobę.
Aczkolwiek z tym ustawieniem Brata do pionu to byłoby dobre. Jakby któraś z twoich panienek przyłapkowała mu porządnie po uszach, to traktowałby je z należnym szacunkiem i atmosfera by się poprawiła. Tylko trzeba tych łapoczynów. Masz po prostu za dobrze wychowane kocice :wink:

Brat jest absolutnie ustawiony, przegrzeczny, miodzio bez żadnej agresji, tylko on wygląda groźnie i kiedyś groźny był. I one to zapamiętały :( Łeb ma jak wiadro wielki, łapy grube, pazury straszne, zęby wielkie, spojrzenie seryjnego :wink: I jak chce, to potrafi tak przywalić, że tylko obrys kredą zostanie.
Do tego waży ponad 7 kilo :roll: . Pasio to uosobienie wielkiego serducha i jeszcze większej łagodności.
Mama to świr :strach: . Nie da się ich wszystkich przemieszać, moje dziewczynki muszą mieć spokój i ja też.
A jak w ciemnych piwnicznych kazamatach je męczę i polewam zimną wodą pokażę na zdjęciu, może jutro.
Zostali tam już na trzecią noc. Chłopaki na nieszczęśliwych nie wyglądają, natomiast Mama jest przeszczęśliwa :201413
My na górze też :smokin:
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15655
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław


Post » Czw gru 05, 2019 23:15 Re: Cosia, Czitusia, Balbi i jakieś nie moje. Boli oli boli.

czitka pisze:
MB&Ofelia pisze:Jak autko? Żyje?


A jak w ciemnych piwnicznych kazamatach je męczę i polewam zimną wodą pokażę na zdjęciu, może jutro.
Zostali tam już na trzecią noc. Chłopaki na nieszczęśliwych nie wyglądają, natomiast Mama jest przeszczęśliwa :201413
My na górze też :smokin:


i tego się trzymaj :ok:
Obrazek

andorka

 
Posty: 11143
Od: Wto kwi 25, 2006 22:33
Lokalizacja: Łódź-Polesie

Post » Czw gru 05, 2019 23:26 Re: Cosia, Czitusia, Balbi i jakieś nie moje. Boli oli boli.

czitka pisze:
MB&Ofelia pisze:Jak autko? Żyje?

Co do kociarni - ja sobie oczywiście co nieco żartuję, ale dobrze rozumiem troskę o dobro własnego kotomstwa. Ze względu na Ofelię przestałam brać tymczasy - pamiętam jaka była przybita przy ostatnim tymczasie, który był u mnie raptem dobę.
Aczkolwiek z tym ustawieniem Brata do pionu to byłoby dobre. Jakby któraś z twoich panienek przyłapkowała mu porządnie po uszach, to traktowałby je z należnym szacunkiem i atmosfera by się poprawiła. Tylko trzeba tych łapoczynów. Masz po prostu za dobrze wychowane kocice :wink:

Brat jest absolutnie ustawiony, przegrzeczny, miodzio bez żadnej agresji, tylko on wygląda groźnie i kiedyś groźny był. I one to zapamiętały :( Łeb ma jak wiadro wielki, łapy grube, pazury straszne, zęby wielkie, spojrzenie seryjnego :wink: I jak chce, to potrafi tak przywalić, że tylko obrys kredą zostanie.
Do tego waży ponad 7 kilo :roll: . Pasio to uosobienie wielkiego serducha i jeszcze większej łagodności.
Mama to świr :strach: . Nie da się ich wszystkich przemieszać, moje dziewczynki muszą mieć spokój i ja też.
A jak w ciemnych piwnicznych kazamatach je męczę i polewam zimną wodą pokażę na zdjęciu, może jutro.
Zostali tam już na trzecią noc. Chłopaki na nieszczęśliwych nie wyglądają, natomiast Mama jest przeszczęśliwa :201413
My na górze też :smokin:

I to jest właśnie dobra decyzja - wszyscy zadowoleni! :1luvu:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 28005
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pt gru 06, 2019 12:13 Re: Cosia, Czitusia, Balbi i jakieś nie moje. Boli oli boli.

To ja pokażę piwniczną izbę, miejsce kaźni i polewania kotów lodowatą wodą. To tutaj też Mama przebywała po kastracji dwa tygodnie z podejrzeniem wścieklizny 8). Luksusy to nie są, ale przezimować się chyba da :roll: :oops:
ObrazekObrazek
Stąd wyjście przez przedpokoik do drugiego saloooonu :roll:, skąd kotowi dziura prowadzi do ogrodu.
Chłopaki chyba raczej się tam nie wyspali, bo wpadli po nocy na górę i zanim zdążyłam cokolwiek nałożyć do misek, wdarli się do sypialni i padli snem błogosławionym.
Obrazek
No nie wywalę teraz, pośpią, to wyproszę. Powolutku do przodu. To znaczy na dół :twisted: .
Ostatnio edytowano Pt gru 06, 2019 12:32 przez czitka, łącznie edytowano 3 razy
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15655
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: pibon, Talka i 16 gości