Cosia, Czitusia, Balbi i jakieś nie moje.Wiosno, przybądź!!!

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro sie 07, 2019 18:30 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Day by day. Ufff....

Ufff.... :201461
ależ się cieszę! :201413
Obrazek Kot. Nie dla idiotów!

Gretta

Avatar użytkownika
 
Posty: 28051
Od: Wto lip 18, 2006 12:53
Lokalizacja: "wesołe miasteczko" ;-(

Post » Śro sie 07, 2019 19:26 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Day by day. Ufff....

My też, my też, ja już ten kask na głowę od Niemca prawie Balbisi kupowałam, żeby po operacji... :roll:
Przytyła. Mamy 3 i pół kilo kota, a było ledwo trzy po słynnym clostridium.
I tak sobie myślę o gabinetach weterynaryjnych. Jednak ta cała aparatura, dobra aparatura, czyli usg, rtg, laboratorium- powinno być na miejscu. Ale pomarzyć można, mało takich :( Szybka diagnostyka w jednym miejscu to podstawa. I dobry wet. Tyle osób na forum błądzi z pierwszym kotem...
No nic, odpoczywamy dzisiaj. Jak Balbisia przestanie się krztusić po miauknięciu, to będzie znaczyło, że leki zaskoczyły.
U nas była straszna duchota i trochę popadało. Dobrze, że jutro nie będzie środa.
Śpijcie dobrze!
Obrazek
Obraz by Ewung, kredka akwarelowa, format A3, kopia, oryginał w Luwrze
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15359
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Śro sie 07, 2019 19:39 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Day by day. Ufff....

Wy też, spokojnych snów :1luvu:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 21391
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro sie 07, 2019 20:05 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Day by day. Ufff....

No. Mówiłam że ma być dobrze i jest dobrze. Trza to oblać. Koktajlem bananowo-jagodowym :wink: :piwa:

gusiek1 pisze:Kupa kamieni z serca

Przeczytałam "kupa z serca" :oops:
Ta pogoda mnie dobija :oops:
wątek Księżniczki Ofelii i Małej Czarnej Carmen
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=46&t=173408 - cz. VI
Obrazek

MB&Ofelia

 
Posty: 21337
Od: Pt gru 09, 2011 9:20
Lokalizacja: Koszalin

Post » Śro sie 07, 2019 21:32 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Day by day. Ufff....

wątek Księżniczki Ofelii i Małej Czarnej Carmen
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=46&t=173408 - cz. VI
Obrazek

MB&Ofelia

 
Posty: 21337
Od: Pt gru 09, 2011 9:20
Lokalizacja: Koszalin

Post » Śro sie 07, 2019 21:44 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Day by day. Ufff....

Brawo Balbisia :)
A dobra kupa nie jest zła: można z niej zrobić niezły nawóz

MaryLux

 
Posty: 137298
Od: Pon paź 16, 2006 14:21
Lokalizacja: Wrocław

Post » Śro sie 07, 2019 23:00 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Day by day. Ufff....

Uff.

To teraz śpijcie dobrz\e i smacznie przy odgłosach deszczu ....nooo dobra, pada w Wawce, ale fajnie pada, bębni o szyby

Ais

Avatar użytkownika
 
Posty: 2706
Od: Nie sty 08, 2006 10:45
Lokalizacja: Warszawa-Tarchomin

Post » Czw sie 08, 2019 6:39 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Day by day. Ufff....

MB&Ofelia pisze:https://demotywatory.pl/4835268/Torreador-wie-ze-jest-bez-szans

:ryk: :ryk: :ryk:

Dyktatura

 
Posty: 10120
Od: Pon paź 12, 2009 8:40
Lokalizacja: Wrocław

Post » Czw sie 08, 2019 10:33 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Day by day. Ufff....

Czitko, bardzo się cieszę z dobrych wieści, bardzo! :D :ok: :ok: :ok:
Obrazek

JoasiaS

 
Posty: 16299
Od: Wto sie 02, 2005 18:45
Lokalizacja: Dąbrowy


Post » Pt sie 09, 2019 8:24 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Day by day. Ufff....

Jakie to jest miłe, że tyle osób do Balbisi zagląda, tak, tak, wszystko dobrze, zaraz jedziemy na podanie antybiotyku. Ona ma wieeeelki apetyt teraz, w nocy mnie budzi, o szóstej rano alarm, że jeść, jeść, już zjadłam, znowu chcę! To steryd tak dodatkowo działa, zwariować z kotem można :strach:
Ale z domu nie wychodzi, mam kotkę niewychodzącą od dłuższego czasu :P Ach, jak bym chciała pokazać fotkę Balbisi na trawie, może się przełamie w końcu. Wszystko przez tego bandytę Brata, a Brat miodzio kot, tyle, że Balbisia pamiętliwa. 12 lat temu złapała myszkę koło dziury na końcu ogrodu i to jest przez tyle samo lat jej ulubione miejsce do czuwania, bo może znowu :smokin: Ale ostatnio nie, bo to strrrrrasznie daleko :roll:
Już wygłaskana i pysio z nowotworami :wink: wycałowany milion razy.
Apelkę podamy i w drogę! Żeby jeszcze ta tarczyca chciała się unormować.
Moja agresywna dziewczynka. O dziesiątej będzie miała szansę zdemolować włości dr Niedzielskiego tym razem :P
Obrazek
Obraz by Ewung, kredka akwarelowa, format A3, kopia, oryginał w Luwrze
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15359
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Pt sie 09, 2019 8:55 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Day by day. Ufff....

Kocham Ciebie czytać! :1luvu: Och, jak ja się cieszę, że wszystko dobrze! :201461 :201461 :201461
Obrazek Obrazek

Zapraszam na bazarek przedświąteczny już częściowo :)
viewtopic.php?f=20&t=194329

Bastet

Avatar użytkownika
 
Posty: 4836
Od: Pon paź 12, 2015 19:20

Post » Pt sie 09, 2019 13:22 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Day by day. Ufff....

I jak włości Niedzielskiego? Ostały się?

MaryLux

 
Posty: 137298
Od: Pon paź 16, 2006 14:21
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pt sie 09, 2019 13:48 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Day by day. Ufff....

Doczytalam, przepraszm za opoznienie, martwilam sie Filutem i mam tyły. Brawa ogromne dla koteczki!

Ja dla odmiany zapowiedziałam smoka u kardiologa a Filus ani be ani me, juz mnie pan doktor mial za waiatke, a przy zamykaniu do kontenera kot jak sie nie rzucił z warczeniem i lapami... uwierzyli, ze potrafi. Ale mnie kochanie moje bilo łapą bez pazurów... sloneczko.

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 77108
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Pt sie 09, 2019 16:29 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Day by day. Ufff....

zuza pisze:Doczytalam, przepraszm za opoznienie, martwilam sie Filutem i mam tyły. Brawa ogromne dla koteczki!

Ja dla odmiany zapowiedziałam smoka u kardiologa a Filus ani be ani me, juz mnie pan doktor mial za waiatke, a przy zamykaniu do kontenera kot jak sie nie rzucił z warczeniem i lapami... uwierzyli, ze potrafi. Ale mnie kochanie moje bilo łapą bez pazurów... sloneczko.

No pewnie, mądry kocio - co będzie własną opiekunkę krzywdził :D
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 21391
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Anna2016, AYO, FuterNiemyty, persik_ns, Shadok70 i 20 gości