Cosia Czitka Balbi i nie moje. Cosia chora...

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro lip 03, 2019 21:22 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje.Dwa maluchy do schronu...

Czas nadrobić zaległości, a czasu jakoś dziwnie nie ma.
Cosia nadal w leczeniu, jeździmy codziennie na antybiotyk i kroplówkę, jeszcze dwa dni i ostatnia kontrola. Jest dobrze, pani doktor dosłuchała się wczoraj jeszcze malutkiego szmerku, dla wszystkiego kontynuujemy leczenie, książkowo zapalenie oskrzeli- 10 dni antybiotyku, zapalenie płuc-20. To my wybraliśmy to pierwsze 8) . Wszyscy Cosię już w klinice znają i kochają, jest najgrzeczniejszą pacjentką na świecie. Ona chyba nawet lubi te nasze jazdy do kliniki, z ogromnym zainteresowaniem przygląda się wszystkim zwierzakom, mówi grzecznie miau na dzień dobry i drugie miau po zastrzyku w podziękowaniu.
Raz jeszcze bardzo dziękuję Fundacji "Kocie Życie" za wsparcie finansowe w leczeniu szpitalnym, to jest duży koszt, nie ogarnęła bym :( Pomógł nam również Wujek Wojtek, bo Cosia z nim spała :oops: :P , Wojtek lubi dziewczynki o cechach wyraźnej otyłości :ryk: Dziękujemy! :201461
Bieżące antybiotyki i kroplówki pokrywamy już z funduszy prywatnych.
I jeszcze Ciocia Chikita :1luvu: Kieszonkowe dla Pasia i Mamy ratuje nas na bieżąco, wielkie dzięki :201494
Sześć kotów to jest jednak wyzwanie :roll: :( ....
Umówione usg Brata musiałam odłożyć w czasie, ja po prostu nie wyrabiam. I te upały... :evil:
Koniec postu pierwszego, zaraz będzie drugi, bo nie można czytać za długich.
Za krótkich nie należy :ryk:
Obrazek
Obraz by Ewung, kredka akwarelowa, format A3, kopia, oryginał w Luwrze
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15172
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Śro lip 03, 2019 21:36 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje.Dwa maluchy do schronu...

Post numer dwa, wyrabiam plan na cały tydzień 8)
Wczoraj wieczorem. Późnym wieczorem, tak koło 23-ciej. Leżę w łóżku i mam to, co najświętsze na świecie...I słyszę za oknem od strony frontu domu boli...boli...oli...boli...Zerwałam się na równe nogi, szlafrok, latarka, idę. A raczej biegnę. Mamie coś się stało i wzywa pomoc! Szukam, świecę, sąsiadów straszę z tą latarką w zębach penetrując krzaki i wołając Mama! Mama!!!!!! Nikogo nie ma. Boli...oli...boli....też ucichło. Idę na drugą stronę domu zobaczyć kto w ogrodzie.
Mama grzecznie śpi na krześle tarasowym, pod krzesłem pilnują Mamy chłopaki. Bardzo się zdziwili wszyscy na mój widok i powiedzieli, żebym im nie przeszkadzała i sobie poszła. Hmmm...To poszłam.
Rano się okazało, że to nie Mama. Sąsiedzi zza płota usiłowali umyć głowę dwuletniej córeczce, a ona tego bardzo nie lubi :ryk:
Nie, już nie dzisiaj, opowiem jutro jak przychodzi wieczorem delegacja.
Natomiast mam zagadkę. Otóż na końcu ogrodu jest takie miejsce, w którym koty głupieją i tarzają się w trawie 8O .
Cosia, Brat, Pasio. Pędzą tam i się ocierają, wywracają, podskubują, głupie miny robią...
Zrobiłam zdjęcie. Czy tu coś może szczególnego rośnie? :roll:
ObrazekObrazek
Jakaś marycha, albo co? 8)
Ostatnio edytowano Śro lip 03, 2019 22:01 przez czitka, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Obraz by Ewung, kredka akwarelowa, format A3, kopia, oryginał w Luwrze
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15172
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Śro lip 03, 2019 21:44 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Co tu rośnie?

Dziecko ratowalas <3

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 76571
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Śro lip 03, 2019 21:45 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Co tu rośnie?

zuza pisze:Dziecko ratowalas <3


Na dodatek nie swoje :P


czitka pisze:I jeszcze Ciocia Chikita :1luvu: Kieszonkowe dla Pasia i Mamy ratuje nas na bieżąco, wielkie dzięki :201494

:oops:
Nie dużo, ale może chociaż na parówkę z kawiorem dla Cosi wystarczy :oops:

Chikita

 
Posty: 2465
Od: Śro cze 28, 2017 18:05
Lokalizacja: Białystok /Suwałki

Post » Śro lip 03, 2019 21:48 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Co tu rośnie?

Nic tu nie widać innego niż w pozostałej części ogrodu. Może kret pod ziemią?

aga66

 
Posty: 2472
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Śro lip 03, 2019 22:17 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Co tu rośnie?

Ciociu Chikito, uwielbiamy parówki z kawiorem, nawet sama parówka wystarczy, kawior potem, wielkie dzięki!
Któreś zielsko jest narkotyczne, na bank, ale ja się nie znam.
Dobrze, to o tej delegacji. Dzisiaj na kolację były gotowane podudzia z kurczaka sztuk trzy. Zostawiłam dla moich w domu, dla nie moich wynoszę na taras, bo tam punktualnie o ósmej czekają.
Trzy miski, sztućce, woda do płukania łapek. Chyba jakoś szybko zjadły, bo za moment cała trójka z głupimi minami siedzi w przedpokoju. Pytam o co chodzi, a one wyraźnie pokazują puste miski. Tłumaczę, że nie ma, że ja bym się najadła i że to był kolejny posiłek dzisiaj. Nie drgnęły. To znaczy drgnęły, postanowiły poszukać w domu. Ruszyli. Brat przodem, za nim Mama, ariergarda-Paś. Idą równym krokiem przez przedpokój i pokój do kuchni. Łapa w łapę, grzbiet w grzbiet, ogon w ogon. Po drodze mijają łazienkę, w łazience kuweta. I tu tkwił ów szkopuł fatalny, co w niwecz obrócił wszelkie zamierzenia. W połowie drogi Mama przypomniała sobie, że chce siku i zawróciła do łazienki :P W tył zwrot i wracamy :ryk: A chłopaki grzecznie za nią, poczekali aż skończy co zaczęła, w progu łazienki potem buzi Pasiowi i idziemy do kuchni :ryk:
Skonać można z tej trójcy, filmy kręcić, no nie wiem co jeszcze :1luvu:
Obrazek
Obraz by Ewung, kredka akwarelowa, format A3, kopia, oryginał w Luwrze
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15172
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław


Post » Śro lip 03, 2019 22:44 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje.Dwa maluchy do schronu...

czitka pisze:Natomiast mam zagadkę. Otóż na końcu ogrodu jest takie miejsce, w którym koty głupieją i tarzają się w trawie 8O .
Cosia, Brat, Pasio. Pędzą tam i się ocierają, wywracają, podskubują, głupie miny robią...
Zrobiłam zdjęcie. Czy tu coś może szczególnego rośnie? :roll:
ObrazekObrazek
Jakaś marycha, albo co? 8)

czitka, moje chłopaki też tak czasem robią i za cholerę nie mogę rozkminić o co biega, bo na moje oko niczym się te miejsca nie różnią od tego co dookoła. :roll: Ale tak się czasem nakręcają, że wygryzają zielsko do gołej gleby, a jak chcę to ukrócić, to obrywam z liścia :mrgreen:
Obrazek

felin

Avatar użytkownika
 
Posty: 24437
Od: Wto sty 06, 2009 0:04
Lokalizacja: Wrocław

Post » Śro lip 03, 2019 23:12 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Co tu rośnie?

moi, jak jeszcze wychodzili, to też mieli takie fazy. Pitruś wręcz pluł się, co u niego jest wyrazem najwyższej ekstazy.

BTW - dziś odetchnęłam z ulgą, że mam koty niewychodzące - w Poznaniu znaleziono martwego nietoperza, wcześniej pogryzł ludzia. Miał wściekliznę. Granica kwarantanny przebiega niedaleko od nas, ale w pobliżu są też duże bunkry z nietoperzowymi siedliskami https://epoznan.pl/news-news-96352-Park ... _zagrozony

izka53

Avatar użytkownika
 
Posty: 12315
Od: Śro wrz 29, 2010 13:54
Lokalizacja: Poznań

Post » Śro lip 03, 2019 23:25 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Co tu rośnie?

Atlas roślin mowi że to jaskry, albo bodziszki, albo coś tam jeszcze, ale ja tam nie wiem... :roll:

Jesli to bodziszki to geranium, one specyficznie pachną...

Ais

Avatar użytkownika
 
Posty: 2663
Od: Nie sty 08, 2006 10:45
Lokalizacja: Warszawa-Tarchomin

Post » Czw lip 04, 2019 6:43 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Co tu rośnie?

To nie musi być roślina - może tam żyć (lub już nie żyć...) jakiś owad wydzielający aromat wywołujący euforię u kotów :)
Superancko że Cosia zdrowieje!!!

Blue

 
Posty: 19751
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Czw lip 04, 2019 7:55 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Co tu rośnie?

Tak, zdrowiejemy powolutku, będzie dobrze!
Izka, od kiedy masz koty niewychodzące???? Przeprowadzka, tak?
My już po śniadaniu, bo wstajemy wcześnie :evil:
Tak mam, o tak :evil: :

Cholery dostać można, na okrągło. Bo ktoś idzie, bo ktoś nie idzie, bo coś jedzie, bo cokolwiek :evil:
Wybredne te moje i nie moje. Dogadzam jak mogę, jak mnie stać, kombinuję, zooplusy i inne wynalazki, mięska, błe....
Wczoraj z rozpaczy w markecie kupiłam karmę dla kotów Pupil. Kurczak z cielęciną. I tauryną.
:201422
Pyszne 8O :roll:
Kupie więcej....
Może jednak :roll: ?
Obrazek
Obraz by Ewung, kredka akwarelowa, format A3, kopia, oryginał w Luwrze
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15172
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Czw lip 04, 2019 8:14 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Co tu rośnie?

Niezwykle komunikatywny kotek na ostatnim filmie. :D

Wojtek

 
Posty: 24706
Od: Śro wrz 03, 2003 3:43
Lokalizacja: Warszawa - Birmanowo

Post » Czw lip 04, 2019 9:30 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Co tu rośnie?

czitka pisze:Izka, od kiedy masz koty niewychodzące???? Przeprowadzka, tak?


Od początku października. Tak, przeprowadzka.

izka53

Avatar użytkownika
 
Posty: 12315
Od: Śro wrz 29, 2010 13:54
Lokalizacja: Poznań

Post » Czw lip 04, 2019 11:01 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Co tu rośnie?

czitka pisze:


popłakałam się ze śmiechu, przepraszam... :ryk: :ryk: :ryk:

Ais

Avatar użytkownika
 
Posty: 2663
Od: Nie sty 08, 2006 10:45
Lokalizacja: Warszawa-Tarchomin

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue i 32 gości