Cosia Czitka Balbi i nie moje. Cosia chora...

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie cze 30, 2019 6:39 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Cosia już w domu!!!!!

Pasio jaki ma brzuchol - jak nic to puchlina głodowa bo głodzisz koty przecież. Jak dobrze, że Cosia już :ok:

aga66

 
Posty: 2472
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Nie cze 30, 2019 8:54 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Cosia już w domu!!!!!

Głodzę, bedzie tego :evil:
Pół nocy nie spałam, bo szukałam kratki do kontenerka, żeby pożyczyć. Znalazłam rano.
Trzy domy dalej mamy rozmnażaczy kotów. Sąsiadka tychże betonów pożycza kontener, zgarnia wieczorem dwa śliczne maluszki, które kotka dopiero wyprowadziła i w poniedziałek rano odwozi do schronu :( Ma też zgodę tych kochających koty rozmnażaczy na zabranie ciężarnej już matki maluchów na sterylkę, przetrzymanie jej po zabiegu i oddanie potem. Fajni ludzie :evil:
A maluchów tak żal :cry: :cry: :cry: Ktoś może chce zanim trafią tam? Nie wiadomo, czy same jedzą...
U nas upał zaraz będzie, chodzę za Cosią po ogrodzie i pilnuję.
Do sąsiadów przyjechali teściowie, to Rosjanie. Cudny język, który bardzo lubię, rozbrzmiewa od rana.
Ja rozumiem, bo znam dobrze, koty 8O 8O 8O
Bardzo zdziwione! Nic nie kumają! One odróżniają języki, jestem tego pewna.
Obrazek
Obraz by Ewung, kredka akwarelowa, format A3, kopia, oryginał w Luwrze
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15172
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Nie cze 30, 2019 10:53 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje.Dwa maluchy do schronu...

Wrzuć zdjęcia maluchów i jakiś opis.

małgo

 
Posty: 4614
Od: Śro mar 06, 2002 12:36
Lokalizacja: wrocław

Post » Nie cze 30, 2019 11:38 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Cosia już w domu!!!!!

czitka pisze:Głodzę, bedzie tego :evil:
Pół nocy nie spałam, bo szukałam kratki do kontenerka, żeby pożyczyć. Znalazłam rano.
Trzy domy dalej mamy rozmnażaczy kotów. Sąsiadka tychże betonów pożycza kontener, zgarnia wieczorem dwa śliczne maluszki, które kotka dopiero wyprowadziła i w poniedziałek rano odwozi do schronu :( Ma też zgodę tych kochających koty rozmnażaczy na zabranie ciężarnej już matki maluchów na sterylkę, przetrzymanie jej po zabiegu i oddanie potem. Fajni ludzie :evil:
A maluchów tak żal :cry: :cry: :cry: Ktoś może chce zanim trafią tam? Nie wiadomo, czy same jedzą...
U nas upał zaraz będzie, chodzę za Cosią po ogrodzie i pilnuję.
Do sąsiadów przyjechali teściowie, to Rosjanie. Cudny język, który bardzo lubię, rozbrzmiewa od rana.
Ja rozumiem, bo znam dobrze, koty 8O 8O 8O
Bardzo zdziwione! Nic nie kumają! One odróżniają języki, jestem tego pewna.


przecież jak je wyprowadziła to moga nie miec nawet miesiąca i co z nimi z schronie zrobią, jak to trzeba jeszcze karmic :placz:
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 50276
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec


Adopcje: 4 >>

Post » Nie cze 30, 2019 12:03 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje.Dwa maluchy do schronu...

Nie mam pojęcia co będzie z maluszkami, nie podejmuję się żadnej pomocy na miejscu. Jest potworny upał, mam Cosię w leczeniu, z którą muszę pojechać do kliniki, a w obiegu łącznie 6 moich i nie moich kotów, o które muszę dbać i pilnować, żeby przetrwały ten straszny dzień. Nie wychodzę poza mieszkanie i ogród, nie pomogę.
Mają wieczorem być złapane, zamknięte w kontenerze i rano odwiezione do schronu. Podobno śliczne.
Może ktoś z Wrocławia się nimi zajmie, kto ma mniej kotów niż ja i nie ma nadciśnienia :roll:
Kotki są ulicę dalej, ja jestem na Kowalach.
:(
Obrazek
Obraz by Ewung, kredka akwarelowa, format A3, kopia, oryginał w Luwrze
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15172
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Nie cze 30, 2019 12:20 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Cosia już w domu!!!!!

czitka pisze:Czekamy na naszą kolejkę i widzę, że dwie panie asystentki jadą z wielkim stołem na kółkach, jedna pcha, druga przenosi aparaturę do kroplówek, trzecia z jakąś szmatką z troczkami pod pachą, Jezu, jakiś straszny przypadek wielkiego zwierza...A one nas proszą 8O I szykują ten cały zestaw dla malutkiej Cosi, bo ktoś powiedział, że to trudna pacjentka...Wszystko kazałam pochować, żadne torby do krępowania kota, żaden wielki stół, no nie, moja Cosia... :roll:
Szybciutko, cichutko, w kąciku, zastrzyk, kroplówka, bez najmniejszego zamieszania. Dzielna dziewczynka! :201461
Potem w nagrodę był wieczorny spacer w ogrodzie i leżenie na stole. Bardzo grzecznie.

Powiem tak - gdyby tam w klinice mieli do czynienia z moją Ofelią, to ten zestaw na pewno by nie wystarczył. Na nią nie ma mocnych. Poza dwoma w całej Polsce wetami. Niestety, obaj daleko od Koszalina...
Odrobiny ochłody wam życzę. My też dzisiaj próbujemy przetrwać.
wątek Księżniczki Ofelii i Małej Czarnej Carmen
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=46&t=173408 - cz. VI
Obrazek
Bazarek na Smarkoty u kociej_mendki viewtopic.php?f=20&t=192882&p=12217366#p12217366

MB&Ofelia

 
Posty: 20454
Od: Pt gru 09, 2011 9:20
Lokalizacja: Koszalin

Post » Nie cze 30, 2019 13:34 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje.Dwa maluchy do schronu...

Gorąco coraz bardziej...
W tym piekle meteorologicznym zbieram dziwne słowa nowomowy, które słyszę ciągle i wszędzie.
Wczoraj też w klinice był pan po karmę dedykowaną określonej rasie psa.
To się mi ułożyło w coś takiego:
Ubogacony dyskurs dedykowany tym, którzy mogą się nad nim pochylić tak, aby się stał bardziej epicki...
Ktoś może rozwinąć? 8)
Obrazek
Obraz by Ewung, kredka akwarelowa, format A3, kopia, oryginał w Luwrze
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15172
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Nie cze 30, 2019 13:41 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje.Dwa maluchy do schronu...

Nie będę rozwijać... W każdym razie nie teraz.

Gorąco. Dzięki zabiegom chroniącym chłodek mam w mieszkaniu tylko 26 stopni. W kuchni. W salonie może być trochę cieplej. Na balkonie, już w cieniu, 34.
Oby do jutra. Ma się ochłodzić. A we wtorek w Koszałkowie ma być wręcz zimno (jakieś 15 stopni) i deszczowo 8O
wątek Księżniczki Ofelii i Małej Czarnej Carmen
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=46&t=173408 - cz. VI
Obrazek
Bazarek na Smarkoty u kociej_mendki viewtopic.php?f=20&t=192882&p=12217366#p12217366

MB&Ofelia

 
Posty: 20454
Od: Pt gru 09, 2011 9:20
Lokalizacja: Koszalin

Post » Nie cze 30, 2019 16:04 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje.Dwa maluchy do schronu...

czitka pisze:Gorąco coraz bardziej...
W tym piekle meteorologicznym zbieram dziwne słowa nowomowy, które słyszę ciągle i wszędzie.
Wczoraj też w klinice był pan po karmę dedykowaną określonej rasie psa.
To się mi ułożyło w coś takiego:
Ubogacony dyskurs dedykowany tym, którzy mogą się nad nim pochylić tak, aby się stał bardziej epicki...
Ktoś może rozwinąć? 8)

Nawet Ł. skapitulował przy tym upale.

Tymczasem w innym miejscu świata
Obrazek

Dyktatura

 
Posty: 9830
Od: Pon paź 12, 2009 8:40
Lokalizacja: Wrocław

Post » Nie cze 30, 2019 18:53 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje. Cosia już w domu!!!!!

mir.ka pisze:przecież jak je wyprowadziła to moga nie miec nawet miesiąca i co z nimi z schronie zrobią, jak to trzeba jeszcze karmic :placz:

przecież wiadomo... :(
Obrazek Kot. Nie dla idiotów!

Gretta

Avatar użytkownika
 
Posty: 27699
Od: Wto lip 18, 2006 12:53
Lokalizacja: "wesołe miasteczko" ;-(

Post » Nie cze 30, 2019 20:12 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje.Dwa maluchy do schronu...

Spokojnie, właśnie dzwoniłam. Miała zostać złapana mama tych kociąt u sąsiadów. Złapała się i mama i druga rodząca bez przerwy kotka. Obie siedzą w kontenerach i jutro jadą na sterylkę na Obornicką na talony. Maluchy zostały, jedzą samodzielnie.
Schronisko nasze nie przyjęło kotek na sterylizację, bo do 9-tego coś tam.
Lecę pilnować Cosi w ogrodzie.
Obrazek
Obraz by Ewung, kredka akwarelowa, format A3, kopia, oryginał w Luwrze
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15172
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Nie cze 30, 2019 20:33 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje.Dwa maluchy do schronu...

czitka pisze:Gorąco coraz bardziej...
W tym piekle meteorologicznym zbieram dziwne słowa nowomowy, które słyszę ciągle i wszędzie.
Wczoraj też w klinice był pan po karmę dedykowaną określonej rasie psa.
To się mi ułożyło w coś takiego:
Ubogacony dyskurs dedykowany tym, którzy mogą się nad nim pochylić tak, aby się stał bardziej epicki...
Ktoś może rozwinąć? 8)

Hmm...
Urozmaicona dyskusja, przeznaczona dla tych, którzy mogą się w nią zaangażować i sprawić, by stala się jeszcze ciekawsza.
Chyba tak?

A maluchów strasznie szkoda, pewnie nie dadzą rady w tym schronie :( :( :(

jolabuk5

 
Posty: 18221
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie cze 30, 2019 21:07 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje.Dwa maluchy do schronu...

Jolu, spokojnie, kuknij na post wyżej, maluchy samodzielne, na razie zostały.
Jak pięknie przetłumaczyłaś na polski!!!! :1luvu:
A my zmęczeni bardzo po całym dniu.
Taki byle jaki film z ogrodu wieczorem, już po klinice.

Cosia dała głos w gabinecie, było pierwsze miau przy zastrzyku :P
I jeszcze najpiękniejszy brzusio Cosi po usg z cechami znacznej otyłości :roll:
Obrazek
:201461
Obrazek
Obraz by Ewung, kredka akwarelowa, format A3, kopia, oryginał w Luwrze
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15172
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Nie cze 30, 2019 21:47 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje.Dwa maluchy do schronu...

Oj, rzeczywiście nie doczytałam! Fajnie, że kotki na sterylki, a maluchy zostały :201461 :ok:
Fajny film, szczególnie ścieżka dźwiękowa - słychać całą miłość, jaką dajesz tym kotom :1luvu: :1luvu: :1luvu:

A z tłumaczeniem mam trochę doświadczenia - pisałam kiedyś teksty do biuletynu klubu miłośników opery i często musiałam korzystać z angielskich czy niemieckich źródeł (niemiecki znam bardzo słabo, angielski ciut lepiej). Nie raz chciałam coś zacytować dosłownie, więc trochę się bawiłam w tłumaczenie. :D Wtedy nie było jeszcze tak sprawnych tłumaczeń on line, trzeba było siedzieć ze słownikiem i próbować samodzielnie znaleźć kompromis między przekładem wiernym a pięknym :D
Oczywiście początki tłumaczeń komputerowych już się pojawiały, ale były bardzo prymitywne, niedoskonałe. Popularnym przykladem takich translacyjnych prób bylo zdanie German jest półprzewodnikiem, co komputer przełożył na Niemiec jest połową kierownika :ryk:

jolabuk5

 
Posty: 18221
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie cze 30, 2019 21:58 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje.Dwa maluchy do schronu...

jolabuk5 pisze:Oj, rzeczywiście nie doczytałam! Fajnie, że kotki na sterylki, a maluchy zostały :201461 :ok:
Fajny film, szczególnie ścieżka dźwiękowa - słychać całą miłość, jaką dajesz tym kotom :1luvu: :1luvu: :1luvu:

A z tłumaczeniem mam trochę doświadczenia - pisałam kiedyś teksty do biuletynu klubu miłośników opery i często musiałam korzystać z angielskich czy niemieckich źródeł (niemiecki znam bardzo słabo, angielski ciut lepiej). Nie raz chciałam coś zacytować dosłownie, więc trochę się bawiłam w tłumaczenie. :D Wtedy nie było jeszcze tak sprawnych tłumaczeń on line, trzeba było siedzieć ze słownikiem i próbować samodzielnie znaleźć kompromis między przekładem wiernym a pięknym :D
Oczywiście początki tłumaczeń komputerowych już się pojawiały, ale były bardzo prymitywne, niedoskonałe. Popularnym przykladem takich translacyjnych prób bylo zdanie German jest półprzewodnikiem, co komputer przełożył na Niemiec jest połową kierownika :ryk:

:ryk: :ryk: :ryk:

MaryLux

 
Posty: 135423
Od: Pon paź 16, 2006 14:21
Lokalizacja: Wrocław

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ASK@, Blue, Gosiagosia, sibia, Tygrysiątko i 36 gości