Cosia, Czitusia, Balbi i trzy nie moje obce koty.

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob cze 08, 2019 6:36 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje 3. Cud jakiś czy co?

Niewiarygodne. To chyba Czitka tak działa na te nieswoje koty.

aga66

 
Posty: 2552
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Sob cze 08, 2019 7:17 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje 3. Cud jakiś czy co?

aga66 pisze:Niewiarygodne. To chyba Czitka tak działa na te nieswoje koty.

No, może tak, dokocenia u mnie mniej więcej bez przeszkód się odbywają, Brat tylko oporny trochę, ale może mu przeszło w końcu :roll: Dochodziły kolejno Balbisia, Cosia, Mić, Obiś, Pasio- właściwie jak po maśle lezą w ten dom. Ale wcześniej znają się z ogrodu, może dlatego :20147
Za parę godzin będzie eksperyment- Opieka do kotów koło dwunastej wsiada w pociąg i będzie u nas w okolicach czwartej. Oj, będzie bal... :201416 :201413
Opieka mówi, że też wyjedzie na tydzień jak ja tylko zniknę, że je zamknie hurtem z wiadrem wody, wanną żwirku i toną suchego jedzenia. Dadzą radę :twisted: :ok:
A tymczasem poranne przyprowadzanie Mamy na śniadanie, pełna obstawa.
Nadchodzą od tarasu w szyku śniadaniowym. Naprzód Brat, potem Mama, tyły zabezpiecza Pasio.
Potem kręcą się po pokojach i namawiają księżniczkę do konsumpcji.
Obrazek
Spokojnie, sprawdzam teren. Możesz, możesz, do przodu i w prawo!
Obrazek
Nie bój się, też sprawdzałem, jest bezpiecznie!
Pojedli, pojedli i poszli :P
Obrazek
Obraz by Ewung, kredka akwarelowa, format A3, kopia, oryginał w Luwrze
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15247
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Sob cze 08, 2019 10:21 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje 3. Cud jakiś czy co?

Pojedli? To super. Bo moim upały odebrały apetyt. Poza apetytem na smaczki (to u Ofelii) i wieprzowinę (u obu). Własnie kroiłam łopatkę. Podżerały mi obie :evil: I weź tu wytłumacz kotom, że wieprzowiny koty jeść nie mogą :evil:
wątek Księżniczki Ofelii i Małej Czarnej Carmen
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=46&t=173408 - cz. VI
Obrazek
Bazarek na Smarkoty u kociej_mendki viewtopic.php?f=20&t=192882&p=12217366#p12217366

MB&Ofelia

 
Posty: 20655
Od: Pt gru 09, 2011 9:20
Lokalizacja: Koszalin

Post » Sob cze 08, 2019 10:43 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje 3. Cud jakiś czy co?

MB&Ofelia pisze:Pojedli? To super. Bo moim upały odebrały apetyt. Poza apetytem na smaczki (to u Ofelii) i wieprzowinę (u obu). Własnie kroiłam łopatkę. Podżerały mi obie :evil: I weź tu wytłumacz kotom, że wieprzowiny koty jeść nie mogą :evil:

Ej, ale jak to nie mogą, JUŻ MOGĄ :) Wiele osób daje kotom wieprzowe. Jest bezpieczne. Już nie występuje w Polsce ta choroba Ajuszego, przez którą kiedyś nie można było dawać. Moja Tośka je wieprzowe cały czas na zmianę z wołem. U mamy mojej też jedzą, i wszystko w porządku.

Czitko, masz cudowne koty, a Brat jest bardzo mądry, że zrozumiał!
Wypocznij solidnie Kochana na tym wyjeździe :)
Obrazek Obrazek

Bastet

Avatar użytkownika
 
Posty: 4419
Od: Pon paź 12, 2015 19:20

Post » Sob cze 08, 2019 11:00 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje 3. Cud jakiś czy co?

czitka pisze:No, może tak, dokocenia u mnie mniej więcej bez przeszkód się odbywają, Brat tylko oporny trochę, ale może mu przeszło w końcu :roll: Dochodziły kolejno Balbisia, Cosia, Mić, Obiś, Pasio- właściwie jak po maśle lezą w ten dom. Ale wcześniej znają się z ogrodu, może dlatego :20147


A gdzie w tej liście Mama ?

Chikita

 
Posty: 2506
Od: Śro cze 28, 2017 18:05
Lokalizacja: Białystok /Suwałki

Post » Sob cze 08, 2019 11:14 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje 3. Cud jakiś czy co?

Bastet pisze:
MB&Ofelia pisze:Pojedli? To super. Bo moim upały odebrały apetyt. Poza apetytem na smaczki (to u Ofelii) i wieprzowinę (u obu). Własnie kroiłam łopatkę. Podżerały mi obie :evil: I weź tu wytłumacz kotom, że wieprzowiny koty jeść nie mogą :evil:

Ej, ale jak to nie mogą, JUŻ MOGĄ :) Wiele osób daje kotom wieprzowe. Jest bezpieczne. Już nie występuje w Polsce ta choroba Ajuszego, przez którą kiedyś nie można było dawać. Moja Tośka je wieprzowe cały czas na zmianę z wołem. U mamy mojej też jedzą, i wszystko w porządku.

No właśnie z tym niewystępowaniem to zdania są podzielone, nawet wśród barfujących. Niektórzy dają, inni nie. Ja się trochę boję, bo to jednak surowe mięcho. Ale moje pannice wiedzę swoje :roll: Fakt, że dostają niemal wyłącznie drób, więc jak poczują coś innego to prawie kwiczą.
wątek Księżniczki Ofelii i Małej Czarnej Carmen
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=46&t=173408 - cz. VI
Obrazek
Bazarek na Smarkoty u kociej_mendki viewtopic.php?f=20&t=192882&p=12217366#p12217366

MB&Ofelia

 
Posty: 20655
Od: Pt gru 09, 2011 9:20
Lokalizacja: Koszalin

Post » Sob cze 08, 2019 12:15 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje 3. Cud jakiś czy co?

czitka pisze:
aga66 pisze:Niewiarygodne. To chyba Czitka tak działa na te nieswoje koty.

No, może tak, dokocenia u mnie mniej więcej bez przeszkód się odbywają, Brat tylko oporny trochę, ale może mu przeszło w końcu :roll: Dochodziły kolejno Balbisia, Cosia, Mić, Obiś, Pasio- właściwie jak po maśle lezą w ten dom. Ale wcześniej znają się z ogrodu, może dlatego :20147
Za parę godzin będzie eksperyment- Opieka do kotów koło dwunastej wsiada w pociąg i będzie u nas w okolicach czwartej. Oj, będzie bal... :201416 :201413
Opieka mówi, że też wyjedzie na tydzień jak ja tylko zniknę, że je zamknie hurtem z wiadrem wody, wanną żwirku i toną suchego jedzenia. Dadzą radę :twisted: :ok:
A tymczasem poranne przyprowadzanie Mamy na śniadanie, pełna obstawa.
Nadchodzą od tarasu w szyku śniadaniowym. Naprzód Brat, potem Mama, tyły zabezpiecza Pasio.
Potem kręcą się po pokojach i namawiają księżniczkę do konsumpcji.
Obrazek
Spokojnie, sprawdzam teren. Możesz, możesz, do przodu i w prawo!
Obrazek
Nie bój się, też sprawdzałem, jest bezpiecznie!
Pojedli, pojedli i poszli :P

No popatrz, okazuje się, że warto mieć 2 rycerzy :lol: A opis oczekiwania na Mamę - jaki romantyczny! Powinnaś książkę o kotach napisać :1luvu:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 19062
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Sob cze 08, 2019 12:26 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje 3. Cud jakiś czy co?

Chikita pisze:
czitka pisze:No, może tak, dokocenia u mnie mniej więcej bez przeszkód się odbywają, Brat tylko oporny trochę, ale może mu przeszło w końcu :roll: Dochodziły kolejno Balbisia, Cosia, Mić, Obiś, Pasio- właściwie jak po maśle lezą w ten dom. Ale wcześniej znają się z ogrodu, może dlatego :20147


A gdzie w tej liście Mama ?

Mama wyszła na ten manikiure :wink:
Ale tak, tak, Mama też przyjęta do stada bez najmniejszych problemów, ona jest malutka i się boi nieustająco, więc nie jest chyba odbierana jako zagrożenie :P
A co do mięsa, to ja bym się bała właśnie kurczaków na okrągło. Żadne zwierzę nie jest tak faszerowane antybiotykami i innymi hormonami jak kurczak, żeby szybciej rósł. Jadamy, owszem, ale nie wyłącznie. W Hiltonie i okolicach w menu głównie schab, szynka, łopatka i karkówka. Mięso dla kotów, kości dla mnie :twisted: . Czitka je tak lat 17, Balbisia 15, Cosia 12 i nic się nie dzieje. Ja bym się raczej tasiemca bała z wieprzowiny, o, Brat miał :roll:
Ostatnimi dniami też nikt nic prawie nie je, upał robi swoje.
Czysta oszczędność!
Obrazek
Obraz by Ewung, kredka akwarelowa, format A3, kopia, oryginał w Luwrze
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15247
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Sob cze 08, 2019 12:46 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje 3. Cud jakiś czy co?

Wierz mi, też mi ten kurak nie pasuje. Dawałabym więcej wołowiny albo cielęciny, ale przez Ofelkową alergię odpada. No więc dodaję co upoluję. Czasami kaczkę, czasami coś bardziej egzotycznego (wolę nie pisać jakie rarytasy zdarzało się moim pannicom wcinać :oops: ). Ale te egzotyki albo drogie, albo ciężko dostępne :placz:
Chyba trzeba zacząć polować...
Kończąc OT - dziś na kolację będzie odmiana w postaci ryby.
wątek Księżniczki Ofelii i Małej Czarnej Carmen
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=46&t=173408 - cz. VI
Obrazek
Bazarek na Smarkoty u kociej_mendki viewtopic.php?f=20&t=192882&p=12217366#p12217366

MB&Ofelia

 
Posty: 20655
Od: Pt gru 09, 2011 9:20
Lokalizacja: Koszalin

Post » Sob cze 08, 2019 13:32 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje 3. Cud jakiś czy co?

Ale to było bardzo pouczające OT, młodzież czyta 8)
Bierz szczelbę i do dzieła! Jak nic, to poczekaj do września, Dyktatura leci na polowanie do Afryki :strach: !
Jolabuk5, drugiej nie napiszę, ale tę pierwszą mogę Ci przy okazji wysłać, będzie trochę z demobilu bo dziewicze się skończyły, ale do przejrzenia się nada 8) Adres na pw poproszę.
A my tu czekamy na Opiekę. Mama wróciła z manikiuru, Paś wygląda przez furtkę, a reszta nie wie, co je czeka :ryk: Opieka też nieświadoma całkiem.
Czereśnie właśnie obrodziły, ile tego 8O :roll: !
ObrazekObrazek
Obrazek
To może chociaż kilka dni ta Opieka zostanie, a potem wariant wanna żwirku, wiadro wody itd.
Obrazek
Obraz by Ewung, kredka akwarelowa, format A3, kopia, oryginał w Luwrze
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15247
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Sob cze 08, 2019 13:36 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje 3. Cud jakiś czy co?

Ojej, dziękuję! Już piszę pw :D
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 19062
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Sob cze 08, 2019 14:13 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje 3. Cud jakiś czy co?

Bastet pisze:Ej, ale jak to nie mogą, JUŻ MOGĄ :) Wiele osób daje kotom wieprzowe. Jest bezpieczne. Już nie występuje w Polsce ta choroba Ajuszego, przez którą kiedyś nie można było dawać. Moja Tośka je wieprzowe cały czas na zmianę z wołem. U mamy mojej też jedzą, i wszystko w porządku.


owszem, choroba Aueszkieyego,czy jak go się tam pisze, występuje nadal endemicznie w Polsce. Natomiast badania z wielu ostatnich lat dowiodly, że NIE WYSTĘPUJE W MIĘŚNIACH. Mózg, krtań, tchawica, bodajże jeszcze płuca są wrażliwe i jakieś takie zupelnie "niejadalne". Natomiast wszystkie mięśnie czyli to co kotom dajemy, plus wątroba, serce, żołądek, nerki - tam wirus się nie zagnieżdża i nie ma od tego wyjątku. Co ważne - nie nosi się z krwią, czyli nawet jeśli ta swojska świnka ma postać latentną, to wirus siedzi w tych częściach, którymi kotów nie pasiemy. Fermy przemysłowe już od kilku lat muszą być od wirusa wolne - i same o to dbają, bo to kolosalne straty w prosiętach.
Fakt, że wirusa nie ma w mięśniach tłumaczy, dlaczego koty karmione w dawno minionych latach wieprzowiną nie badaną, nie chorowały. Bo jadły części nieatakowane. Padały koty jedzące resztki z wolnego uboju gospodarskiego. od tych "ekologicznych" świnek. I pewno nadal się tak zdarza...

izka53

Avatar użytkownika
 
Posty: 12334
Od: Śro wrz 29, 2010 13:54
Lokalizacja: Poznań


Post » Nie cze 09, 2019 0:35 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje 3. Cud jakiś czy co?

bardzo sie ciesze, ze bratu sie odmienilo. Podsluchal na bank. Ja o moich kotach jesli cos mowie, mowie wylacznie szeptem i w innym pomieszczeniu, bo dranie podsluchuja i podczytuja tez :mrgreen:
Obrazek

nyoe

 
Posty: 564
Od: Wto lut 08, 2005 6:07
Lokalizacja: Sendai

Post » Nie cze 09, 2019 9:37 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje 3. Cud jakiś czy co?

Bo to kosmici są, te koty.
Przyjechała Opieka i pierwszy przybiegł się przywitać Brat, ósemki, wygibusy, koła do góry, głaszcz mnie i głaszcz mnie. Ale głaskania chyba było za dużo, bo w pewnym momencie się odwinął i ugryzł w rękę. Zostały trzy dziury, czyli tyle, ile ma zębów :twisted: Bardzo grzeczny koteczek :strach:
U mnie parę miesięcy temu pieszczoty z Bratem skończyły się chirurgiem, ropniem, rozcinaniem i antybiotykiem na 10 dni, może teraz nie będzie tak źle.
Ale potem znowu było głaszcz mnie. Nocą przepadł gdzieś i rano nie stawił się na śniadanie, aż się zaniepokoiłam. Przed chwilą przyszedł, bardzo skruszony, przeprosił za spóźnienie, zjadł i pokłada się w cieniu w trawach. Jak wszystkie.
Ogarniamy stado, upał będzie niemiłosierny za dwie-trzy godziny.
Obrazek
Obraz by Ewung, kredka akwarelowa, format A3, kopia, oryginał w Luwrze
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15247
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 15 gości